Otrzymane komantarze

Do wpisu: Co to jest ciemnota
Data Autor
jazgdyni
@Marek Kudła Witam Bardzo zgrabnie pan to streścił i zreasumował. I dobrze. Bo tu nawet starcy ciągle błąkają się we mgle zaczadzeni. Pozdrawiam
Centrystka
Oto jest ciemnota,klasyczna. Plecie o ogłupionym narodzie,bo sam jest niby kto? Ślązak? To przecież opcja niemiecka,jak twierdzi twój Wuc ,Oberprezes. A może gorszy sort? Albo po prostu jeden z ocalałych złogów komunizmu, pewnie z ubecji - zgadza się?
Ryszard Surmacz
@ Marek Kudła Jeżeli mieszka Pan w Katowicach, ojciec kończył filologię polska, a Państka matka miała gelerię obrazów przy starym dworcu, proszę przeprosić ojca, bo 1980 roku rozstaliśmy się w sposób dla mnie bardzo nieprzyjemny. Wina była po mojej stronie.  Pozdrawiam
u2
"cały czas te same ryje Tuska, Lewandowskiego, Balcerowicza, Geremka, Kuronia, Buzka..." No nie, premier Jerzy Buzek pojawił się jak królik z kapelusza w 1997. pl.wikipedia.org A Jacek Kuroń szybko zmarł w 3RP. pl.wikipedia.org Bronisław Geremek też długo nie pożył : pl.wikipedia.org  
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ Marek Kudła,  i zapewniam cię, ze żaden rząd po 45 tym i po 89 tym nie działał i nie działa w interesie Polaków. Pzdr
Ryszard Surmacz
@SyrenkaW To, że Pan żyje też jest przypadkiem?
keram
Po 45 latach PRL w 1989 roku rodziła się w bólach III Rzeczpospolita Polska.  Ludzie mieli nadzieję na lepsze jutro.   Przyszedł donosiciel SB Lech "Bolek" , a  ogłupiony propagandą Naród dał mu władzę. Później przyszedł Balcerowicz i przeprowadził eksperyment ekonomiczny na żywym organizmie. Z dnia na dzień tysiące, setki tysięcy później miliony bezrobotnych, a Polak stał się tanią siłą roboczą dla Niemiec itd.  Kolejne rządy Unii Demokratycznej - Unii Wolności - Platformy Obywatelskiej, i cały czas te same ryje Tuska, Lewandowskiego, Balcerowicza, Geremka, Kuronia, Buzka... Kiedy w/w rozgrabiali Polskę to wracały postkomunistyczne zombie Cimoszewicz, Miller, Zemke, Dyduch itd z SLD. Jednak niezależnie kto rządził to przez ćwierć wieku dominowała wizja Balcerowicza ( prywatyzacja za bezcen, ograniczanie praw pracownika, "zachęty na szparagi" w RFN czy "zmywak" w UK....) Polacy ulegli rozwarstwieniu ekonomicznemu , którego nie znali i nie rozumieli. Media coraz mniej Polskie wmawiały Polakom, że tak trzeba bo to kapitalizm itd. W tym czasie powstały fortuny Kulczyków, Gudzowatych... , które do dziś budzą kontrowersje. Krótkie chwile gdy patrioci chcieli coś zmienić np rząd Olszewskiego, który chciał pozbyć się komuny z biznesu i służb były brutalnie przerywane i kończyły się powrotem do "normalności III RP". Po prostu ciemnota !  
Jabe
A dla Pana?
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ syrenka,  To raczej nie przypadek, że Reichswehra wypuściła Piłsudskiego z Magdeburga do Warszawy by przejął władzę od Rady Regencyjnej. Podobnie jak nie przymierzając Lenina z Zurychu. Wynikiem wojen jest powstanie wielu państw. Jest nawet taka teoria państwowo twórcza. Zobacz ile państw powstało po I WŚ, które normalnie nie miałyby szans na powstanie - w większości przypadków to państwa sezonowe. Pzdr
TalidomID
"Próbowała przeróżnych sposobów na odzyskanie niepodległości, ale jej największym osiągnięciem była najpierw odbudowa niepodległego państwa polskiego w latach 1918 – 1939 " Nie jest to prawda, odzyskanie przez Polskę niepodległości to zwykły fortunny zbieg okoliczności.
u2
"wyśmiewanie własnej kultury" Ano, to tzw. pedagogika wstydu. Dla Tuska polskość to nienormalność, a Komorowski stawiał pomniki najeźdźcom ze wschodu. Pewne dlatego teraz ma pałacyk w Budzie Ruskiej. :-)
Dla ciemniaka - paplanina...
Jabe
Paplanina.
Do wpisu: Brylanciarze
Data Autor
JzL
Niewiele niestety jest literatury, która ułatwia zrozumienie epoki PRL-u, czerwonej komuny i wczesnej postkomuny, czasów osobom dziś bardzo młodym już całkowicie nieznanych.
Ryszard Surmacz
@ jazgdyni O, witam, witam. Żyję. Nie było tak źle. To, co możemy dziś zaliczyć do literatury testamentowej, odkrywa nam niezły teatr, jak napisałem Imciowi, podnosi aż tak wysoko sukienkę, że wszystko widać, jak na patelni. Przyczyn swoich dzisiejszych klęsk powinniśmy szukać właśnie w tym okresie. Mam oczywiście na myśli ostatni rozdział o "S". Pozdrawiam  
jazgdyni
Cześć Ryszardzie Z Panią Teresą chyba oboje się nawzajem szanujemy, choć nigdy się nie spotkaliśmy. Sądzę tak po okazjonalnych wymianach zdań. Chyba mamy podobne doświadczenia i ogląd rzeczywistości. Nieco mnie zasmuciłeś, prezentując tę książkę. Bo zaliczam ją do literatury testamentowej. Podsumowanie lat życia... A Pani Teresa ciągle młoda przecież. Wszystko dobrze? Zdrowi? Uściski
Ryszard Surmacz
@ Imć Waszeć Nikt tu nikogo nie posadza o brak znajomości historii. Ale prawidłowość jest naturalna, Aussiedler (nie tylko w kontekście 116 paragrafu niemieckiej ustawy zasadniczej) rodzi aussiedlerki, ale również brylancierze  (nie tylko PeOwcy) produkuja wokół siebie dużo małych brylanciarzatek. Opublikowanie Brylantu  po kilkudziesięciu latach zupełnie zmienia kontekst i podnosi suknie tak wysoko, że zobaczyć można wszystko, co dotad tak skrzętnie skrywano. 
Dark Regis
Panie Ryszardzie, co też Pan opowiada. Brylanciarze, czyli PeOwcy, to są najczęściej magistrowie historii, nawet doktorzy i profesorowie, ludzie świetnie wykształceni na czołowych polskich uczelniach, z ogromną wiedzą, bo mający papiery, fachowcy, prawdziwe elity europejskiego kraju, intelektualiści i myśliciele ponadczasowi, tak jak i ich promotorzy. Czyż oni i ich profesorowie mieliby nie znać historii Polski? Nie może być!!! Tjaaa.... Może jednak ktoś kiedyś wróci jeszcze do problemu, czym powinna charakteryzować się prawdziwa polska elita, a czym pospolity buc, lump i cham, który boczkiem wkradł się za papier na salony jak Nikodym Dyzma. Na razie chocholi taniec trwa, a to utrwala stare.
Ryszard Surmacz
@ Ałtorytet Cieszę się, że zauważył Pan ten "drobny" niuans, którego dotad niewielu zauważało. Tak, oni byli na serio i tamta Polska była na serio. W "Kulturze" sam pisałem. Na to, co robił Giedroyć trzeba spojrzeć nieco inaczej - szerzej. Wartość "Kultury" widać dopiero po latach.  Przykładem jest np. wywiad samej ze soba T. Bochwic i zamieszczone tu omówienie.  Matuszewski jest ważny dla tych, którzy zajmuja się geopolityka.  "Sensu ponad klęska:, niestety, nie czytałem, ale postaram się to zmienić. Dziękuję za polecenie.
AŁTORYDET
Mocno mnie Pan zachęcił do lektury tej książki. I zaraz ją zamówię. Diagnoza autorki wydaje się trafna. Jestem w trakcie lektury książki Sławomira Cenckiewicza o Ignacym Matuszewskim. Całkiem niedawno skończyłem "Sens ponad klęską" Wojciech Wencla (o Kazimierzu Wierzyńskim). Wie Pan czym Oni różnili się od nas? Byli serio, byli poważni. To, o czym mówili było dla nich istotne, toteż używali słów serio, dbali o wiarygodność. Łatwo było stracić twarz, niezmiernie trudno ją odzyskać. Co teraz się dzieje, wszyscy widzą. Czym była "S" w okolicach roku 1987? Pamiętam kolejne numery "Tygodnika Mazowsze", z felietonami Dawida Warszawskiego, czyli Konstantego Geberta, syna Bolesława ps. "Ataman". Ale pamiętam też paryską "Kulturę" z tekstami Tomasza Szwedowicza, czyli Stefana Michnika. Czy na tym podglebiu mogło coś wyrosnąć? 
Do wpisu: Skąd brać elity - dopowiedzenie
Data Autor
mjk1
Szanowny Marynarzu. Nie wydaje mi się, że nie potrafi Pan czytać ze zrozumieniem, albo celowo próbuje wprowadzić wszystkich w błąd. Wytłumaczę, więc po kolei jeszcze raz. Może tym razem dotrze. Nie deprecjonowałem decyzji o realizacji projektu Gdynia, tylko przytoczyłem słowa Eugeniusz Kwiatkowskiego, że pożyczyliśmy pieniądze na dwie Gdynie a stoi tylko jedna. Proszę spokojnie sprawdzić. Nie napisałem też o budowie przemysłu stoczniowego od zera, tylko o powojennej budowie i rozbudowie konkretnych stoczni i od jakiego stanu. Proszę również spokojnie sprawdzić. O WUML-u zaś nie pisałem w ogóle. Nie musi Pan sprawdzać, ale może. Jeżeli nie pamięta Pan o co toczył się spór, to proszę jeszcze raz spokojnie przeczytać wcześniejsze wpisy, Pana, Tomaszka i moje. Jak Pan przeczyta powinien Pan dojść do wniosku, że spór dotyczył opłacalności, czy też nieopłacalności zaciągania kredytów. Jeżeli nie dojdzie Pan do takiego wniosku, proszę przeczytać spokojnie jeszcze raz, albo poprosić o pomoc Tomaszka lub mnie. Jeżeli już to wszystko Pan opanuje, to powinien zrozumieć, że zadałem tylko jedno pytanie związane z naszym sporem tzn. sporem pomiędzy Tomaszkiem, Panem i mną. Brzmiało ono: Jak była możliwa budowa i rozbudowa infrastruktury, którą wymieniłem bez jakichkolwiek kredytów? Jeżeli byłby Pan tak uprzejmy i tym razem udzielił odpowiedzi na moje bezczelne pytanie, byłbym bezgranicznie wdzięczny. Pozdrawiam Pana.      
jazgdyni
@mjk1 Co za bzdurne rozumowanie. Deprecjonowanie decyzji i realizacji kompletnie nowego projektu "Gdynia" na dziewiczym skrawku wybrzeża, tuż pod nosem szkopskiego Wolne Miasta D., świadczy o totalnym niezrozumieniu, lub raczej złej woli, co do historii rodzącej się dopiero i biednej, jak mysz kościelna, po 123 latach niewoli i niszczenia, II RP. Co pan tutaj wyjeżdża kłamliwie z tymi wszystkimi stoczniami, jakby to było dzieło PRLu kompletnie od zera? A zero to chyba ma pan w głowie, nie uwzględniając tego, że wszystkie te stocznie miały od przedwojnia swoje infrastruktury. I było bolszewicką bzdurą namnożenie tylu stoczni na tak ograniczonym obszarze. Tym bardziej, że miały tego samego właściciela. No, ale sowieci nie chcieli, by przypadkiem powstał poważny koncern. Albo pan przestań manipulować świadomie, albo niech pan to sobie wszystko w głowie uporządkuje, bo ma pan tam potężny bałagan. Coś mi tu pachnie wpływem WUML.
mjk1
Drogi Tomaszku. Znam historię wielu krajów a swojego najlepiej. Skoro jednak zapytałeś o Gdynię to pozwolisz, że powtórzę to, co napisałem kiedyś o Gdyni, którą też wychwalał pewien mieszkaniec, nomen omen z Gdyni. O Gdyni sam jej twórca i budowniczy powiedział, że pożyczyliśmy pieniądze na dwie Gdynie a stoi tylko jedna. Za pożyczone pieniądze, to każdy głupi nie tylko Gdynię wybudować potrafi. Sztuką jest zrobić to samo, nie pożyczając pieniędzy. W związku z tym pozwolisz drogi Tomaszku, że zapytam teraz Ciebie: Jak było możliwe odbudowanie i rozbudowanie stoczni w PRL bez jakichkolwiek kredytów i pożyczek z Europy Zachodniej i USA skoro po wojnie: Stocznia Gdańska była zrujnowana, stoczni północnej nie było, gdańskiej stoczni remontowej nie było, stoczni Wisła nie było, stocznia Nauta nie istniała, stoczni marynarki wojennej nie było, stocznia szczecińska zbombardowana, stoczni Wulkan nie było, stoczni Gryfia nie było, stoczni Parnica nie było, stoczni rzecznej nie było. Ponad setka kooperantów przemysłu okrętowego nie istniała. Czyżby ówczesny rząd po spłaceniu długów za utrzymanie polskiej armii w Anglii i spłaty własności amerykańskiej w Polsce ograbił ludność, która po przegranej wojnie była tak bogata, że z tego wybudował nowoczesny przemysł stoczniowy, flotę handlową (PLO, PŻM, PŻB), dalekomorską flotę rybacką w Gdyni i Szczecinie, bałtycką flotę rybacką w Świnoujściu, Kołobrzegu, Władysławowie. Tylko flota obsługująca statki na łowiskach liczyła kilkadziesiąt jednostek. Stocznie budowały statki dla ZSRR (główny kupiec), Brazylii, Egiptu, Wietnamu, a nawet Chin i Albanii. To wszystko chce Pan zrównoważyć jedną jedyną Gdynią wybudowaną za pieniądze, które trzeba było zwrócić w podwójnej wysokości? Pan kpi, czy o drogę pyta. Tak się akurat składa, że tym mieszkańcem Gdyni był marynarz, który tutaj popiera Twoje stanowisko w sprawie kredytów. W związku z tym mam propozycję. Zróbcie konsylium i wytłumaczcie wszystkim, jak możliwe było wybudowanie tego wszystkiego bez jakichkolwiek kredytów. Może tym razem doczekam się odpowiedzi, bo wtedy marynarz zamilkł.     
tricolour
@Tomaszek Nie znam spraw Adamowicza. Widać mało medialny był...
jazgdyni
Nie martw się. Po ciebie nikt nie przyjdzie. Relikty, mimo obrzydzenia należy szanować.