Otrzymane komantarze

Do wpisu: Ziemie wschodnie i zachodnie Polski
Data Autor
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ R. S.  Źle widać trafiłeś. Na Mazurach już nie ma Mazurów. Są Kurpsie i Ukraińcy. Niemców też nie za wielu. Niemcy dążą do regionalizacji Europy więc Przejma to bez strzału. Pzdr  
Ryszard Surmacz
@ rolnik z mazur Nie znoszę komarów, a Mazury kojarzę z komarami. To silniejsze ode mnie. Parę lat temu (chyba w 2013, ...14 r.) jednak byłem krótko po raz kolejny i musiałem stwierdzić, że najkrócej mówiąc Polacy na Mazurach wybudowali nowe Niemcy Niemcom. Herby niemieckie na odbudowanych niemieckich pałacach, kasa płynąca z Reichu, oczekiwanie na dalsze niemieckie pieniądze i dziecięca naiwność, że będziemy mieli lepiej. Dość dobrze znam się na sprawach śląskich, tam wyostrzyłem sobie oko i ucho i wiem co to znaczy. Zresztą, co tu gadać, podobnie jest w całej Polsce - dadzą, bierzemy, a potem, choćby potop. 
tricolour
@auto Tak ma być. Nauczyciel ma zarabiać tak mało, byś z chęcią po nim deptał. I depczesz. To jest podstawa eksterminacji - upadek szkolnictwa. Wszystko idzie we właściwym kierunku.
AŁTORYDET
Ma Pan rację, zmarnowano ostatnich 30 lat. Ale przedtem, zmarnowano niemal pół wieku. Komuniści liczyli, że na Ziemiach Zachodnich, uda im się utrzeć nowego człowieka. Zaczęli od niszczenia polskiej godności, a w zasadzie tego, co z niej ocalało. Społeczeństwo było heterogeniczne pod wieloma względami, utrudniano lub blokowano korzystanie z prawa własności, przesiedleńcom (fałszywie zwanych repatriantami) zabroniono kultywować pamięć i tradycję. "Wypędzeni" Niemcy, stworzyli potężną organizację ziomkostw, która poza rolą ściśle polityczną, kultywując pamięć, konstytuowała ludziom poczucie godności i własnej wartości. Lwowiak, jako miejsce urodzenia musiał podawać ZSRR. Polacy z obszarów "zakorzenionych" żyli i żyją na co dzień, wśród symboli polskości, pomników, ważnych miejsc dla naszej historii, "pomigracyjni" stykają z poniemieckim dziedzictwem. Ale mimo to, potrafili  bić się dwa dni z bezpieką, o Dom Katolicki w Zielonej Górze. A jak kształtowano elity nowych miast? Szkoła wojskowa, szkoła policyjna, kiepska szkoła pedagogiczna i partia. Tak rodził się Słupsk. Takich herosów, jak śp. Jolanta Szczypińska, wielu nie było. A teraz? Wynarodowione, zdemoralizowane, kiepsko wykształcone towarzystwo ma Polskę w nosie. Panuje w samorządach, czci Niemców i marzy o tym, by zostać landem. I pewnie tak będzie. 
AŁTORYDET
@wielkopolski... Dzięki pandemii i nauczaniu zdalnemu, wielu rodziców, mogło na własne oczy zobaczyć i na własne uszy usłyszeć, "lekcje" prowadzone przez "belfrów". Nie warto więc straszyć wywaleniem tych matołów. Lud powita to  z ulgą.
Jabe
Jakieś rady?
wielkopolskizdzichu
"płacenie podatków uważa za patriotyzm" Wobec tego jak nazwać niepłacenie podatków skoro wspólne składanie się na szkoły, służbę zdrowia, siły zbrojne i polityków nie jest dla Pana Blogera objawem patriotyzmu, zwłaszcza w czasach gdy uchylanie się od nich dla tak wielu, stanowi dowód na zaradność. Mało tego płacenie podatków uprawnia obywateli do stawiania wymagań wobec tych którzy redystrybuują PKB. Jak Pan bloger tego nie rozumie to niech się nie bierze do pisania o patriotyzmie. "Państwo nie jest wstanie wyznaczyć i egzekwować" Ależ egzekwuje. wystarczy popatrzeć na kariery pracowników pisowskiego aparatu propagandy i ogłupiania społeczeństwa. Wszak wystarczy zająknąć się o rysie na linii partyjnej by być pozbawionym premii, przerzuconym na gorsze stanowisko lub zwolnionym. Tylko patrzeć jak minister Czarek  zacznie wywalać na zbity pysk tych belfrów którzy nie dość wyraźnie wymuszają na uczniach lizodupstwo w stosunku do biskupów i pisowskiej kliki.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ R. S.  Masz niestety rację. Ty jednak podchodzisz do problemu typowo dla polskiego inteligenta romantycznie. Tu nie ma nic z romantyzmu. Tu jest walka o interesy i pieniądze. Żyję na Mazurach i powoli Niemcy zaczynają mentalnie przejmować te tereny. Dużo by o tym mówić ale nasi tego nie widzą albo nie chcą. Dam mały przykład dla kumatych... powstają odcinki Tatort z Masuren . Ręce opadają pzdr  
Do wpisu: W PRL-u własność prywatną, w III RP zabierają intelektualną
Data Autor
Ryszard Surmacz
@ Waszmość Bardzo trafne stwierdzenie Targalskiego.
Dark Regis
Witam Pana. Może uzupełnię swoją wypowiedź cytatem. Należy w tym celu skupić się na stosunku tego państwa do tych artystów, tej kultury, w tych realiach. Ogólnie może twierdzenie nie zachodzić. "To państwo nam nadane z góry przy okrągłym stole i państwo które jest wrogiem obywatela i obywatele to czują i są wrogami tego państwa. Ale nie wyciągają właściwych wniosków, że trzeba zbudować własne państwo, tylko po prostu kierują się nienawiścią do tego państwa i uważają, że w ogóle go powinno nie być." - Jerzy Targalski vod.gazetapolska.pl
Ryszard Surmacz
@ Waszmość Witam! No tak, ale tu i teraz chodzi o przełożenie wajchy. Trzeba opłacić i nakarmić wajchowego, aby pozostali mogli wyjść z dziury. Trzeba dostroić instrument, aby wydal z siebie jakiś "ludzki" głos, a potem zestroić go z pozostałymi i stworzyć orkiestrę - bo tylko orkiestra ma moc i tylko ona może przemówić do serca i rozumu. Do tej pory finansowano kulturę zastępczą, teraz potrzebujemy oryginału. A oryginał, niestety kosztuje. Trzeba ruszyć z miejsca, a więc potrzebny jest nie kolejny traktor z pokolorowanymi kołami i rozebraną traktorzystką, ale oryginał, o którym już zapomnieliśmy. Tak, zawsze to, co istotnie większość ma w głębokim poważaniu. Może brak tu artystów? Pozdrawiam 
Obserwator
Dzień dobry Panie Ryszardzie Próbuję się z Panem skontaktować telefonicznie, niestety, Pana numer jest niedostępny. Mogę prosić o telefon? Pozdrawiam  
Dark Regis
Widzę, że zainteresowanie tematem małe. Tantiemy to bzdura wymyślona przez społecznych pasikoników, synciów i curunie arystokracji danych czasów, żeby mogli dobrze żyć nie robiąc w życiu nic. Coś a la śmietanki towarzyskiej jakiegoś Wiednia lub Paryża. Proszę zauważyć, że tantiemy nalicza się tylko za wybraną twórczość z grubsza artystyczną i tylko uznaną przez pewną określoną organizację. Ja nie namaluję sobie obrazu na drzwiach stodoły, żeby zaraz ta organizacja wzięła go pod swoją opiekę, a mi przysłała za to pieniendze i tantiemy. Nie nalicza się ich również za ogólnie rozumianą wynalazczość (nie chodzi o patenty za które wynalazca musi jeszcze latami płacić), dokonania inżynierskie inne niż wytworzenie czegoś podpadającego pod przypadek "artyzmu" (linia karoserii wozu dla klasy wyższej) lub "gotowego przedmiotu" (gotowe urządzenie), o nauce już nie wspominając. Jednym słowem nadmiernie preferowany jest tylko pewien sposób kreatywności, działalności twórczej, kosztem wszystkich innych. Gdyby bowiem system tantiem był choć trochę uczciwy, to taki szarpidrut przed wydaniem piosenki musiałby opłacić prawa twórcy gitary, strun, mikrofonu, pięciolinii, stosowanej gamy, głośnika, portków estradowych, fryzury i czego tam jeszcze. To byłoby dopiero logiczne podejście. Alternatywa liberalna, że za twórczość nie płaci się nic, a jedynie twórca ze złapanym za łokieć odbiorcą coś tam sobie wyliczają i płacą, a jak nie to w nos, również nie jest rozwiązaniem. Kolejny paradoks rodzi się, gdy próbujemy zastosować podejście kastowe. To jest np. wtedy, gdy za naukę na jakiejś uczelni płaci się czesne. Wtedy ktoś (kto?) zakłada, że samo bycie w murach tego przybytku jest warte takich pieniędzy (w przypadku niejasności wróć do "arystokracja" i "śmietanka"), a nie wynik nauczania jaki osiągnie. Wtedy wszyscy byliby zmuszeni opłacać czesne jakiejś wyróżnionej kaście artystów, bo gdzieś tam w przestrzeni publicznej mogą przecież natknąć się na ich wiekopomne dzieła itede. Zresztą opłata telewizyjna to nie jest nic innego. No i tu natykamy się na pierwsze schody. Widać bowiem dwie skrajności, że albo twórcy staną się koncesjonowani (najlepiej przez państwo i zatwierdzani przez partię, będą więc ćwierkać z klucza), a wtedy wszyscy inni będą okradani podatkiem na utrzymanie systemu, albo wszystko pójdzie na żywioł i w sumie nikt nic na tym nie zyska, bo nie będzie wiadomo co, kto i po co. Polecam ostatni filom Gadowskiego o eksperymentach socjologicznych dotyczących odbioru tzw. sztuki albo ogólnie manipulowania percepcją. Czy jest jakieś dobre rozwiązanie skoro ludzie są tacy jak opisują to eksperymenty?
Do wpisu: W taki sposób Polski nie zbudujemy
Data Autor
Jabe
Bzdura.
Jabe
Przecież teraz właśnie na piedestał wróciła własność „narodowa” – wszystko znów na należeć do ludu, czyli do partii. A przedsiębiorcy bez pleców nadal są poniewierani i przez takich wykpiwani. A to w nich właśnie nadzieja, nie w zależnym od dokarmiania ludzie. Chodzi o ludzi samodzielnych, zakotwiczonych w realiach, wiedzących, jak jest. Gdy pominiemy wielkie programy wydawania pieniędzy, co z rzekomej naprawy państwa zostanie? Propaganda sukcesu.
jazgdyni
@Jabe Mógłbyś przestać chrzanić o rozdawnictwie pieniędzy?! Albo jesteś szczeniak, więc  nie wiesz, albo wprost odwrotnie - tak posunięty w latach, że już nie pamiętasz podstawowego kanonu komunizmu - wszystko należy do ludu. Każda fabryka, droga, żyzne pole, wszystko co nie ma konkretnego właściciela, jest własnością narodu. Cóż, po 1989 władzę przejęli zbóje i złodzieje. Swoi wszystko rozkradli, a gros społeczeństwa popadł w ruinę. Pamiętam słynną aferę, jak stoczniowcy usiłowali zostać właścicielami sławetnej Stoczni im. Lenina w Gdańsku. Pamiętam też, że nawet Wałęsa usiłował stworzyć jakieś akcje, czy inne papiery wartościowe dla każdego Polaka, by stał się akcjonariuszem majątku narodowego. A teraz narzekać, czy wyśmiewać finansową pomoc państwa dla tych, co nigdy i nigdzie nie mieli szansy nauczyć się żyć samodzielnie w kapitaizmie?! I jak Balcerowicz chciał - najsłabszym pozwolić zdechnąć? Brzydzę się postawą tych, co ledwie wyszli z gumna, zrzucili odzież parobka, jako cwansi coś tam się dorobili i teraz utyskują i narzekają jakie to okropne, że "rozdaje się pieniądze ludziom". I wiem to, bo to widzę na co dzień - ci narzekacze nigdy nie zhańbili się uczciwą pracą. Oni "robią pieniądze". To, jak sami siebie nazywają - przedsiębiorcy. Rany Boskie...
jazgdyni
@RS PIS patriotyzmu się nie boi - boi, albo wstydzi się, patriotyzm demonstrować. Naturalnie, bez wysokich tonów.
jazgdyni
@Ryszard Surmacz Co do przewagi wartości państwa, w stosunku do podstawowych kanonów życia, nad samą rodziną sesu stricte, to mocno bym dyskutował. I nie dlatego, że jestem kościelny człowiek, tylko dlatego, że ja to widzę w całej Naturze - Dziele Bożym. Państwo jest niezbędne dla rodzin słabych. Czyli takich, w których brakuje żywiciela - wojownika, czy to ojca, matki, a nawet silnych dziadków. Chyba też po to stworzono samca alfa, nie tylko wśród wilków (często jest to wilczyca, a także lwica). Tak więc rodzinę ja stawiam na pierwszym miejscu, a państwo dopiero na drugim. Ciekawe, jak byś mnie przekonał, że powinno byc odwrotnie. Serdeczności
jazgdyni
@Ryszard Surmacz & @EsaurGappa Obu Panom w tych zawiłościach dotyczących oswajania zła polecam autorską książkę profesora Zimbardo, z którą się męczyłem (i nie akceptowałem eksperymentu) już kilkanaście lat temu w oryginale, jako The Lucifer Effect: Understanding How Good People Turn Evil. Dostałem ją w prezencie, bo sam bym nie kupił za ok. 120 dolarów. Teraz jest nasze tłumaczenie Efekt Lucyfera. Mimo wszystko jest to niesłychanie denerwujące, jak łatwo dobrych ludzi sytuacja może zmusić do czynienia zła. Warto to starać się zrozumieć. Poprzednio długo mnie fascynowała w podobnym temacie książka noblisty Goldinga Władca much. To rzecz z 1954 pokazująca nieco alegorycznie (film też był świetny) upadek człowieczej kultury. Jak niedużo do tego trzeba, a dzisiaj wygląda na to, że coś takiego może się zaczynać. Jeżeli nie znacie obu tych, bądź co bądź, światowych bestsellerów, a dziś już dzieł klasycznych dotyczących podstaw człowieczeństwa, to bardzo gorąco polecam.
Jabe
PiS nie tyle boi się patriotyzmu, co używa go jako listka figowego.
Ryszard Surmacz
@ paparazzi Ja jestem innego zdania, PiS boi się patriotyzmu. Wszystko, co robi, to fasada. Nie wnikam dlaczego tak jest, ale jest. Przykładów jest bardzo wiele: marsz niepodległości - zmarnował, setna rocznica odzyskania niepodległości powinna się ciągnąć co najmniej do 2022 r. Wszystko zostało zdławione. Kolejnym przykładem jest powyższy artykuł - ludziom, którzy mają coś do powiedzenie eliminuje się poprzez brak zainteresowanie, niezrozumienie co mówią, nadmierną fascynację Zachodem, itd. Eliminuje się prawdziwą kulturową lokomotywę, która ciągnie. Proszę zauważyć, że wartości, na których się dziś opieramy zostały stworzone w II RP, a na jej temat niewiele wiemy.  Wyjątkiem jest tu WOT. Tam dzieją się dobre rzeczy. Tylko nie ma odpowiedzi zwrotnej. Społeczeństwo traktuje ich jak żołnierzyków. To dowód tragicznego niezrozumienia. To nie prawo i dyscyplina, lecz brak spójności myślenia, wspólnoty ideałów. To obyczaj i patriotyzm trzyma kulturę i państwo. PiS myśli kategoriami socjalnymi. Pomiędzy Niemcami a Rosją, to powielanie bezsiły. Młodzież wcale nie popiera PiS, to mit. Kolejnym fatalnym błędem, o którym piszę od lat, jest zamknięcie polskiej perspektywy do 1939/1945 r. To, co najważniejsze dla naszej przyszłości działo się w II RP. Jakie informacje idą na jej  temat? Żadne. PiS brakiem odwołania się do prawdziwej niepodległości powiela PRL. Z tego tytułu dusimy się, dyskusje są beznadziejne, bo nie odwołujące się do prawdy. Jakiż przykład dają politycy, co reprezentuje TVP - jest odwrotnością TVN. Społeczeństwo ma prawo do rzetelnej informacji, żyje propagandą. Kto tu kogo traktuje niepoważnie.   Tak, potrzebna jest odwaga i przenikliwość, ale ludziom którzy są ich nosicielami zatyka się usta i po prostu wykańcza.  Odwrócić można stworzeniem wzorcowych szkół z wzorowymi nauczycielami, mediów (postulowałem państwową gazetę) z wzorowymi dziennikarzami; trzeba zmienić mentalność ludzi, wprowadzić konsekwencję prawną władzy (powszechnie uważa się, że PiS boi się rządzić), ale przede wszystkim wyjaśniać naszą przeszłość w kierunku tworzenia wspólnoty - takiej jaka była w II RP. Prawdziwa praca, a nie pozorowana nad tożsamością, ona potem oddaje i tworzy lepszą rzeczywistość.... Trochę to chaotyczne, ale tak po krótce. Polecam moje dwie książki na ten temat: "Wyrównać przechył. Program kulturowy dla Polski", Lublin 2013 i "Tobie Polsko. Projekty kulturowe", Lublin 2018. Pozdrawiam 
Ryszard Surmacz
@jazgdyni Fakt, dyskusji się nie spodziewam. Ale nie o dyskusję tu chodzi, lecz o wyartykułowanie, a właściwie stworzenie faktu medialnego, który być może dotrze, gdzieś tam na górę i wzbudzi jakąś refleksję. To taki, może naiwny powód. Rozpoczynając pisanie, Pana X zapisałem, jako pan XYZ, ale szybko zmieniłem zapis na zasadzie, że masowość to statystyka, pojedynczy fakt, to już zbrodnia. A artykuł napisałem po spotkaniu z moim znajomym, dawnym działaczem "S". Smutne było to spotkanie, bo takich jak on jest wielu, a każdy system wyrzuca ich na bruk. Wyrzuca, ale bez nich upada. Ten paradoks został już zauważony, ale nie starałem się zapamiętać jak go nazwano. Bohaterowi artykułu dałem kilka stówek, jako osobisty akt solidarności z jego pracą (mam nadzieję, że nie czyta NB). Początkowo mocno się wzbraniał, ale w końcu przyjął argumentację. I jeżeli ktoś myśli, że facet się drożył, nie ma racji. To taka solidarność po "Solidarności".  Natomiast jeżeli chodzi o rodzinę, to uważam, że jest ona bastionem do obrony, ale najważniejsze jest niepodległe państwo, bo tylko ono może ją obronić. Kościół głosi kult rodziny, ale nie jest w stanie jej obronić, obronić może ją jedynie państwo, pod warunkiem, że rodziny zrozumieją, iż bez państwa nie są w stanie wytrzymać ani moralnie, ani strukturalnie. To taki kręgosłup. W Polsce, wraz z Kościołem, został wprowadzony inny model państwa - państwa dla..., nie jak na Zachodzie i Wschodzie na odwyrtkę. I tego większość ani Polaków zafascynowanych Zachodem i większość rodzin za Boga nie może zrozumieć - no bo na Zachodzie jest inaczej. I co ważniejsze, nie jest to problem dzisiejszy, lecz trwa chyba od przełomu piastowsko-jagiellońskiego.   Pozdrawiam  
EsaurGappa
Te fakty o których pan napisał są obrazem nędzy i rozpaczy.Na moim pokoleniu spoczywa teraz odpowiedzialność za Polskę,a pokolenie naszych rodziców przegrało prawie wszystkie bitwy o naszą przyszłość.Ktoś musi nauczyć nas zwyciężać. 
Ryszard Surmacz
@ Marek1taki Tych elementów jest znacznie więcej. Tak, to działa. Ale coś z tym trzeba zrobić. Ten samochodzik nie może wjeżdżać w tłum i go demolować. 
Ryszard Surmacz
@ EsaurGappa Co do oswojenia się ludzi z złem, to pełna zgoda. Ale  z ludzkiego punktu widzenia, to mechanizm którego nie sposób uniknąć - patrz obozy koncentracyjne, gułagi. Polecam książkę Pawełczyńskiej "Wartości a przemoc". Natomiast drugiej części Pańskiej uwagi nie bardzo rozumiem. Czyżby to, co napisałem wyżej uważał Pan za sianie defetyzmu? To byłoby już nieporozumienie. Uważam, że przymykanie oczu na fakty, to jest dopiero bomba z opóźnionym zapłonem.