Otrzymane komantarze

Do wpisu: Jedność działania albo śmierć
Data Autor
Ryszard Surmacz
@Marek1taki Dokładnie to chciałem powiedzieć. Pozdrawiam
Ryszard Surmacz
@Domasuł Nie żyje w wirtualnej rzeczywistości, choć moje artykuły mogą być tak odbierane. Hasło "Jedność działania albo śmierć" nie wynika z pobożnej kalkulacji, lecz praw geopolityki. To hasło należy rozumieć DOSŁOWNIE. Na szczęście taka refleksja już zaczyna przebijać się nawet przez niektóre kapelusze np. Hołdysa.  
Ryszard Surmacz
@Imć Waszeć Całkowicie się z Panem zgadzam. Na temat Kresów prowadziłem bardzo ostrą polemikę na łamach "Kuriera Wnet". Proszę sobie wyobrazić, że jeszcze jest sporo takich ludzi, którzy chcą odzyskiwać tamte tereny. I są to ludzie wykształceni! To niebywałe! Każdy powrót, a nawet zapowiedź powrotu, na Kresy grozi nam kompletną kompromitacją na arenie międzynarodowej, a nawet kolejna rzezią. Już sama zapowiedź powrotu natychmiast wskrzesi wszystkie kresowe diabły, a władze tych krajów poproszą Niemcy i Rosję o pomoc. I jesteśmy ugotowani, z głupoty. Przy okazji stracimy także ziemie zachodnie i północne oraz te wszystkie tereny do których pretensje mają: Ukraina, Litwa, a nawet Białoruś. Pytaniem otwartym jest, jak się zachowają Amerykanie?  W czasie wybuchu stanu wojennego mieszkałem w Katowicach. Tam było nieco inaczej z odwoływaniem się do AK - lepiej. Niewiele natomiast mówiło się podziemiu poAK-owskim. Patriotyzm był w cenie i nawet UB-ecy podszywali się pod przedwojennych oficerów. Potem było już tylko gorzej. Natomiast bardzo zdziwiłem się, gdy po przyjeździe do Lublina usłyszałem od kolegi (inż.elektronik), że mordu w Katyniu dokonali Niemcy. Gdy dowiedział się, że było inaczej, bardzo to przeżył (nie wiem kim był jego ojciec). Na ziemiach odzyskanych coś takiego nie było możliwe. Na ziemiach zachodnich nie było takich problemów, o których Pan pisze. Jako dziecko chodziłem po ulicach i śpiewałem piosenki wojskowe lub partyzanckie. I nikt mnie nie zaczepiał.Oczywiście, nie była to demonstracja. Polska wschodnia różniła się od zachodniej tym, że na wschodniej ścianie były jeszcze żywe tradycje partyzanckie i mieszkała ludność osiadła. Na ziemiach zachodnich problem był zupełnie inny. Tam ludzie nie mieli korzeni i zachowywali się niezbyt pewnie. Dotyczyło to ludności kresowej, jak i tej z Wielkopolski czy Pomorza. Ryzyka więc nie było, a przynajmniej było dużo mniejsze, niż na wschodzie Polski. Pozdrawiam
Anonymous
"Jesteśmy żywicielami obcej konsumpcji." Powiedziałbym, że ulegając indywidualnemu i upaństwowionemu konsumpcjonizmowi na kredyt staliśmy się żywicielami międzynarodowego systemu finansowego. To tylko jeden z aspektów życia rodziny, firmy i państwa, spośród zasad ogólnych ich funkcjonowania, o których Pan pisze w rozwinięciu. Bilans tych zasad odróżnia ludzi i państwa wolne od uzależnionych.
Dark Regis
Proszę Pana, przed 1989 rokiem trzeba było posłuchać byle radiowęzła studenckiego albo poczytać ulotki sypane w auli i po zrozumieniu oraz przeanalizowaniu z czasem opadłyby łuski na pewno. O ile dobrze pamiętam, to było mniej więcej tak: 80% Bieszczady, Bukowina i Łemkowszczyzna (piosenka studencka, rajdy), 15% polityka bieżąca, 5% sprawy różne, w tym historia Polski, II WŚ, Katyń i AK. Pomijam kabarety, które leciały na okrągło, bo one nie dotyczą przedstawionego przekroju. Ja byłem w tej niekomfortowej sytuacji, że gdy jeszcze byłem w ogólniaku, zmarł mój dziadek, który walczył w AK i dopiero wtedy rodzina puściła farbę. Dowiedziałem się wtedy zbyt wiele, żeby nie być z niego dumnym, a jednocześnie miałem wielką chęć pochwalić się nim przed innymi. Ponieważ to był jeszcze PRL, więc wiadomo jak ludzie reagowali. Patrzyli jak na żywego trupa. To nie był temat, którym zajmowała się opozycja antykomunistyczna, kimkolwiek ona była. Pamiętam reakcje swoich kumpli na studiach. Jeden był synem oficera LWP, drugi pochodził ze wsi i rzutem monetą ustalał, czy należeć do ZSP czy NZS, trzeci chciał zostać żydem i zrobić tym sposobem światową karierę, inny uważał, że najważniejsze w świecie jest równomierne rozłożenie kilku rodzajów wędliny na dokładnie siedmiu kanapkach o grubości nie przekraczającej 0.8 cm. Mi akurat wrył się w pamięć ten motyw łemkowski, bo z opowieści o dziadku zapamiętałem z kolei, że po klęsce wrześniowej wracał przez Ukrainę. Wojskowych pakowali w wagony bydlęce i wywozili do Rosji, ale były spore grupy, które wyrywały deski i ulatniały się po drodze. Tak zrobiła grupa, gdzie był dziadek. Szli przez ukraińskie wsie głównie nocami i to nie z powodu ruskich wojsk lub niemieckich, ale z powodu życzliwości ludności ukraińskiej. W jednej opowieści było jak ukradli jakiś nocnik z płotu, żeby ugotować w nim kradzioną kurę. Innym razem jak przyrządzili psa. Bardzo mało historyków dziś bada czas tych powrotów i ja się w sumie nie dziwie. Szybko okazałoby się, że Wołyń to była tylko kwestia czasu.
Do wpisu: Bez tytułu
Data Autor
michnikuremek
To jest odpowiedź na komentarz @Goral Supreme
Ryszard Surmacz
@ michnikuremek A propos, skąd wziął Pan ten cytat, bo z mojego tekstu na pewno nie? I do jakiego ten komentarz?
michnikuremek
"Ma sluzyc odwroceniu uwagi od waznych spraw i zaklocic dialog spoleczny w tworzeniu wspolnoty oraz ma zadanie poglebic podzialy" Bzdura! Jest to celowe działanie marksistów kulturowych, których celem jest zniszczenie naszej cywilizacji w imię "nowego, wspaniałego świata". Oni testują   jak daleko mogą się posunąć - na obecnym etapie -  i jak mocno napluć nam w twarz. Następnym razem zrobią coś jeszcze bardziej obrzydliwego! Jaka wspólnota? Jaki dialog? Normalni ludzie nigdy nie będą tworzyli wspólnoty i nie będą "dialogowali" z neokomunistami!
Ryszard Surmacz
@ Goral Supreme Oczywiście. Dyrektor jest pierwszym elementem selekcji, ale społeczeństwo powinno być drugim. Nie należy się łudzić, jakaś cześć ludzi tak czy siak pójdzie - nawet z ciekawości, ale reżyser i jego mocodawcy muszą odebrać przekaz, że polskie społeczeństwo kontroluje prowokację. Tak, państwo powinno przerwać te farsę, ale państwo, to my. Pozdrawiam
Wszysko polega na tym kim sie jest i jakim wartosciom sie holduje. Gdyby dyrektorem rzeczonego Teatru byl czlowiek wyznajacy "klasyczne wartosci" etyczne i moralne zakorzenione w Chrzescijanstwie do tego spektaklu by nie doszlo. Nie jest trudno ustalic czym jest Teatr i sztuka Tearalna nawet ta Awangardowa a czym pokaz cyrkowy czypornograficzny. Nie mam najmniejszej watpliwosci,ze rzeczony spektakl  "skrajnej perwersji pornograficznej"jest prowokacja polityczno-spoleczna. Ma sluzyc odwroceniu uwagi od waznych spraw i zaklocic dialog spoleczny w tworzeniu wspolnoty oraz ma zadanie poglebic podzialy.Jego uczestnicy robia to za pieniadze,sa bowiem "aktorami" nie wierzac w tresc przekazu.Ktos (Panstwo) powinien przerwac ten nonsens.
Ryszard Surmacz
@ Dorota M Prof. Gliński inwentaryzuje dobra kultury polskiej. To bardzo wielka praca i duża zasługa. Ingerował w teatrze wrocławskim. Nie jest to takie proste, jak nam się wydaje. W demokracji dużą rolę odgrywają ludzie i ich wola. Spektakl "Klątwa" powinien świecić pustkami. Pozdrawiam
Ryszard Surmacz
Dziękuje. Artykuł napisałem wczoraj, po "Studio Polska".  Dziś usłyszałem podobne kazanie w niedzielnej radiowej Mszy. Oczywiście, bez tej części, która tak Panu się podoba. Pozdrawiam
Ryszard Surmacz
@ xena21012 Klasyka! Gdy Hanuszkiewicz wystawiając Balladynę i posłużył się skuterami, jeszcze wszystko było jasne. Dziś klasyka, sądząc po spektaklach, nie jest już znana nawet reżyserom teatralnym. Klasyka, to powietrze kultury. Bez niej jesteśmy dokładnie tu gdzie widać. Beztalencia i chamstwo mają głos. A co na to krytycy i widzowie?
Ryszard Surmacz
A tak, warto posłuchać. Polecam.
xena2012
No tak,ale miedzy tym prochem a g...em w życiu człowieczym jest przestrzeń którą trzeba wykorzystać dla dobra kultury.Na pytanie dlaczego tak jest mozna odpowiedzieć ,że kultura zawłaszczona została przez takie grupy jak aktorzy,celebryci,niespełnieni reżyserzy  działając na rzecz i w interesie jednej opcji politycznej. Kultura została po prostu upolityczniona i nie spełnia swojej roli. Ale przecież można sięgnąć do sztuk ciekawych,mądrych,nawet niekoniecznie polskich pozostawiających wrażenie , które będą podobały się odbiorcom i wzbudzą ich zainteresowanie.Problem dotyczy  rezyserów,dyrektorów teatrów czy wystaw,czy wreszcie ministerstwa.Nie wystarczy kwękać i pogrążać w niemocy trzeba wyjść na przeciw i zaproponować rzeczywistą kulturę i wtedy finansować zamiast skupiac się na ,,Klątwie'' czy kontynuować przepychanki z pania Jandą.
Czy my, zwykli ludzie nie możemy zażądać DYMISJI , V-CE PREMIERA MINISTRA GLIŃSKIEGO, za nic nie robienie, za nasyłąnie policji na demonstrujacych pod obrazoburczym teatrem, za ignorowanie łamania prawa przez lewackiego dyrektora teatru i i wybranego dla upokorzenia katolików reżysera obcego państwa, za promowania pornografii oraz obrażania uczuć religinych Polaków?
Bez tytułu, a jak wymowny tytuł !!! Brawo ! Ale najbardziej podoba mi się to bardzo celne orkeślenie:  " Są ludzie zrodzeni z prochu, którzy w proch się obrócą I są ludzie zrodzeni z gówna, którzy w gówno się przemienią."
michnikuremek
To marksistowska antykultura. Polecam cykl wykładów na ten temat pana Krzysztofa Karonia.
Do wpisu: Gdzie jest ośrodek władzy?
Data Autor
Ryszard Surmacz
@Jan1797 Przyznam, że nie byłem w stanie wysłuchać tego bełkotu Schetyny. Moim zdaniem Szydło powinna poprzestać na ogłoszeniu bilansu dokonań swojego rządu. Wówczas zobaczylibyśmy dwa odmienne światy i PO odechciałoby się organizowania takich imprez. Czasami unik jest lepszy niż atak. Pozdrawiam
Jan1797
Reforma musi dać siłę społeczeństwu, a siła społeczeństwa musi zakorzenić ją we własnej głowie i ziemi.  --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Musi pan przyznać, że śmiesznie brzmi krytyka rządu w ustach totalnych. Ten który „chce się śmiać ostatni”po swym chaotycznym wystąpieniu, usłyszał definicję europejskiej prostytucji. A powinien usłyszeć definicję „stabilności systemu finansowego, w przypadku wystąpienia nieoczekiwanych i niekorzystnych zaburzeń o znacznej skali”. Rząd to realizuje. A panu Jabe, dedykuję; reporters.pl Wcześniej Eska o tym pisała. Pozdrawiam serdecznie.
Anonymous
W gruncie rzeczy nie ma między nami różnicy - obaj domagamy się by państwo chroniło prawdę historyczną, i obaj aby używało propagandy do celów politycznych. Różnica leży w punkcie ciężkości między jednostką a państwem.  XIX wiek jest dowodem istnienia wpływów prywatnych, mimo agenturalnych w tej dziedzinie przy braku państwa i jego ochrony dla tego dobra wspólnego. Okres międzywojenny - przy wpływie państwa i dążeniu do monopolu z potrzeb ideowych. Korfanty chyba by się z Panem nie zgodził co do Grażyńskiego. Pozdrawiam
Ryszard Surmacz
Proszę Pana, czepia się Pan kobiety nie rozumiejąc co pisze. Chce Pan wszystkim gęby pozamykać swoim strachem? Nikt z dyskutantów nie zamierza tu głosować na PO. A PiS, jak każda władza musi czuć, że ma swoich wyborców. W końcu w rządzie są nie dla siebie, tylko dla nas.
Ryszard Surmacz
@ Marek1taki Co do prawdy... Gdy jej nie ma, ba, nawet nie ma ośrodka mogącego taka prawdę propagować, od czegoś trzeba zacząć. Nie należy bać się państwa. Polskie państwo zawsze bazowało na sile demokracji (to może nasza słabość), nie jak na Zachodzie i w Rosji na sile samego państwa, choć różnie rozumianego. Przestańmy się wreszcie bać państwa, bo ono będzie takie, jakim go stworzymy. Dziś państwo widzimy jako komunistyczny relikt, ale ono może być naszym największym przyjacielem..Ministerstwo polityki historyczne mają Niemcy i to każdy land w nich z osobna. Dlatego zawsze wyprzedzają nas o kilka kroków  w swojej propagandzie, która jak masło wchodzi w nasze głowy. Politykę historyczną ma też Rosja i wygrywa na tym. Mają też Francja i Anglia. Tylko Polacy zamiast poprzez instytuty dochodzić prawdy, wola się kłócić o bzdury.  A Morawiecki, zobaczymy co mu wyjdzie. Bez polityki historycznej i wykorzystania jej owoców nie będziemy wiedzieli jak obronić ten sukces, który wypracuje Morawiecki. Przed II wojną, gdyby nie Grażyński, jego przygotowanie merytoryczne i wiedza historyczna, nie wykorzystalibyśmy powstań śląskich, a mniejszość niemiecka i V Kolumna byłaby tam o wiele silniejsza. .Powiem więcej: nasza cała literatura po upadku państwowości na charakter edukacyjny. To znaczy, że zawsze była szkołą polityki historycznej. Może łatwo sobie wyobrazić co byłoby, gdyby jej zabrakło? Pozdrawiam
Ryszard Surmacz
@ Jan1797 O! bardzo ciekawy wątek. Mógłby go Pan nieco rozszerzyć? Bardzo proszę. Pozdrawiam
Ryszard Surmacz
@ xena2012 Można dywagować to ważniejsze czy tamto. Ale hierarchia w tak rozstrojonym państwie, jakim okazała się Polska po klęsce rządów PO, musi wynikać z jakichś założeń. PiS, prawdopodobnie słusznie podjął decyzję, że najpierw ulży ludziom i umożliwi im spłaty pożyczek, co jest niezwykle ważne, a potem zajmie się resztą. Rzecz w tym, że gdy  już zabezpieczył sobie spokojne rządy, zaczyna brakować mu - nie wiem, energii czy też koncepcji na dalszą część reformy. Gospodarka idzie. Czas pokaże, czy wzrost jest pędzony sztucznie, czy też jest naturalny. Poparcie dla PiS, to poparcie dla siebie i Polski, ale nie możemy popierać rozlazłości czy "obrastania w piórka". Taka tendencję ma każda władza i wyborca musi ją dyscyplinować - nie dlatego, że popiera przeciwnika, lecz dlatego, że chce rozwoju dla siebie i państwa, które musi mieć siłę bronić własności, bezpieczeństwa i dobrej edukacji swoich obywateli. Pozdrawiam