Otrzymane komantarze

Do wpisu: „Czyja będzie Polska?”
Data Autor
Ryszard Surmacz
A, Sorry, rzeczywiście nieporozumienie.
Anonymous
@Ryszard Surmacz Chyba nieporozumienie. Znajomość tego co jest nie oznacza nieznajomości tego co było. Chodzi o ujawnianie zatajeń, na których inni budują polityką historyczną antypolską. Prawda jest po naszej stronie. Fałsz po stronie wrogów Polski.
Dark Regis
Pozwolę sobie nie zgodzić się z taką tezą, bo widać już wyraźnie, że na interpretacje faktów to my z nikim nie wygramy. Za dużo ich jest i zbyt hałaśliwi. Musimy punktować twardymi faktami, a nie chować się w skorupie fałszywie pojmowanego chrześcijaństwa. Przykładowo medal dla Grossa i brak reakcji na kalumnie, to właśnie przejaw działania tej interpretacji. Co nam to daje? Tylko szansę na kolejne kopniaki i kłamstwa, nic więcej. Zakłamywanie historii i dopuszczanie do głosu jedynie narracji 1000-letniego dzielenia państwa, to kolejna działalność stricte agenturalna pewnych ludzi udających państwo polskie. Dalej można podać przykład kleru, który łamie już wszelkie zasady spajające KK i uczestniczy w podejrzanych konwentach żydów i masonerii, albo różnych zwolenników judaizacji chrześcijaństwa (nacisk na nauczanie ST) oraz protestantyzacji katolicyzmu (charyzmaty, mesjanizm, barbaryzacja obrzędowości). Nikt natomiast nie naucza społeczeństwa, że to jest właściwie atak za pomocą indoktrynacji mniej więcej taki sam, jak wcześniej "nauka w ZSRR" albo "antropologia w III Rzeszy".
Ryszard Surmacz
Proszę Pana, bez znajomości tego, co było niemożliwa jest żadna interpretacja tego, co jest. Niech Pan to wreszcie zrozumie.
Anonymous
Małe zastrzeżenie do: "najpierw Sejm zagłosował za ujawnieniem agentury, a potem ci sami posłowie zagłosowali za obaleniem rzadu , aby jej nie ujawniać" Za ujawnieniem głosowało (wiki): 186 posłów (KPN, ZChN, PC, NSZZ „Solidarność”, PSL-PL, PChD, UPR), przeciw 15, a 32 wstrzymało się (głównie SLD). Razem głosowało 333posłów. UD chciało zerwać kworum, bo było ich za mało - byli zajęci, bo 24-29 maja 1992r. złożył Polsce wizytę prezydent Izraela Chaim Herzog, a 28 maja poszli do niego na obiad. W głosowaniu za obaleniem rządu Jana Olszewskiego było tak: 273 (za)+119 (przeciw) +33 (wstrzym.) = 425 Zatem ze 186 posłów za w pierwszym głosowaniu w drugim zostało 119. Po pierwsze agentura nie dotyczyła tylko współpracy z UB i SB, ale również służbami wojskowymi PRL, a przede wszystkim również cywilnych i wojskowych służb zagranicznych. Po drugie sytuacja na świecie w 1992r.była "dynamiczna" pism.pl Mieliśmy ożywione kontakty z USA, w ramach Hexagonale, oraz z Litwą, Białorusią i Ukrainą. Wyśmiewany pomysł NATO-bis i EWG-bis mógł mieć różną treść i formę. Z perspektywy obecnego członkostwa w NATO i EWG można śmiało powiedzieć, że to była droga lepsza. Właśnie na nią  próbuje się nami wrócić, już jako lepiej kontrolowana marionetką.
Anonymous
"Naszą bronią jest mówienie o tym jak jest, a nie wsłuchiwanie się w to, jak inni to widzą i jakimi nas chcieliby widzieć." Tego nam trzeba.
Ptr
Zarysowałem dylemat tak: republika narodowa kierowana wolą suwerena lub państwo fasadowe rządzone na podstawie tajnych układów ( umów) różnych agentur. Nie mam najmniejszego przekonania , że dylemat mamy rozwiązany.  Nie ma transparentności w sądownictwie, a nawet nie ma przejrzystości jak państwo ma działać w różnych kwestaiach. Działają wpływy nieoficjalne. Więc jak można powiedzieć , że niejawne działania rozmontowano.  Jeżeli ten dylemat miałby się rozstrzygać w wyborach to mamy problem , bo wyborcy głosują na jawne wizerunki i nie mają pojęcia o niejawnych układach. W zwiazku z tym wyborcy nie zdają sobie sprawy o co chodzi. Marketing polityczny to śmieszna nazwa , ale adekwatna do sytuacji. Tłumy idą na wybory jak do supermarketu. Wszystkie partie równocześnie odetną się od wszelkiej działalności agenturalnej i wszytkie oskarżą o to przeciwnika. Tak jak paradoksalnie na nocnej zmianie najpierw Sejm zagłosował za ujawnieniem agentury, a potem ci sami posłowie zagłosowali za obaleniem rzadu , aby jej nie ujawniać.  Partia czy grupa, która teoretycznnie stałaby na straży republiki nie może ryzykować, oddawać spraw do pozornego rozstrzygnięcia przez wybór. Ani stawiać wszystkiego na ostrzu noża. W 1992 trzeba było zawrzeć kompromis z prezydentem co do jego osoby. Być elastycznym o ile byłaby szansa na częsciowy postęp. A przecież później byłaby szansa dokończyć.  
Ryszard Surmacz
@Ptr Tak, rzeczywiście, np: Piłsudski czy Dmowski? Kiedyś w zastępstwie, chyba przez 2-3 m-ce  prowadziłem lekcje historii w jednym z techników w Lublinie. Podzieliłem klasę na partie, wg rzędów, jedni mieli być piłsudczykami, drudzy narodowcami i trzeci rząd ludowcami od Witosa. Kilka tygodni musiałem odraczać "starcie", ale w końcu powiedzieli, że ok. Bardzo szybko zabrakło siły argumentów i zaczęły się argumenty siły. Lekcje musiałem przerwać, bo groziło bójką. Ten obraz mikro przekłada się ma szerszy - makro. Większość piłsudczyków nie czytała nic z Piłsudskiego i to samo jest z narodowcami, którzy Dmowskiego znają tylko z nazwy. "Ludowcy" byli zupełnie niemrawi i mieli do mnie pretensje, że wytypowałem ich do Witosa. To już nie są rodaków nocne rozmowy, lecz mormorando na cześć piwa. Olszewski był poza partią i został na uboczu, ale, można powiedzieć, że historia sama się o niego upomniała. PiS ten układ zburzył i teraz odsunięty układ nadrzędny z umocowaniem w Brukseli, chce to zmienić, na siłę. I tu świadomy Suweren powinien mieć głos decydujący. I dlatego pewnie prawnicy suwerena widzą w prawie, a nie w Narodzie, który może sporo im namieszać.
Ryszard Surmacz
Tu pełna zgoda.
Ryszard Surmacz
Nie wiem, jaką miarę Pan przykłada, ale Targalski jest poważnym komentatorem. Ma inna opcję, niż Pan, ale logicznie ja uzasadnia. Jak każdy może się mylić, ale  taki stosunek...? W tym odcinku nie z wszystkim co Targalski mówi się zgadzam, ale wiele z tego, co mówi Braun, doświadczenie PRL temu przeczy.
Dark Regis
Ja rozumiem, co miał na myśli pan Korus. Pan Targalski również ma rację, że trzeba tępić ruską agenturę, ale popuszczanie w tym czasie innej obcej agenturze skończy się dla nas równie fatalnie. Mamy jasne dowody świadczące o intensywnej działalności co najmniej siedmiu obcych agentur na terenie Polski, które zdołały już się okopać tu na długie lata. Wiadomo też, że one ze sobą współpracują (wyciszenie Smoleńska, podtrzymywany jazgot antysemicki poprzez stałe prowokacje, obrona kwastytucji i demonkracji). Każda agentura jest zła, nie tylko ruska. Natomiast w przypadku omawianym poruszamy się w mglistej dziedzinie narracji, a zatem stawiane tezy powinny być stonowane, gdyż z nikim jeszcze nie prowadzimy wojny i miejmy nadzieję nie będziemy. Lecz nie udajmy, że rozpalonego pieca za tyłkiem nie ma, bo właśnie dlatego jest nam tak niewygodnie i musimy poruszać się w tym bajzlu bardzo rozważnie. Naszą bronią jest mówienie o tym jak jest, a nie wsłuchiwanie się w to, jak inni to widzą i jakimi nas chcieliby widzieć. Dlatego należy mówić konkretnie i nie podchwytywać podsuwanych nam insynuacji. Należy próbować, ale się nie zaciągać, czyli nie wierzyć we własne bajki ;) W każdym razie, gdy agenturom uda się założyć nam knebel, to zginęliśmy. Dziś znów wszyscy jesteśmy przeciwko ACTA, bo nie szczegóły są tu ważne, ale trend i do czego to wszystko zmierza.
Ryszard Surmacz
Panie Zygmuncie, będąc długie lata dziennikarzem musiałem nauczyć się rzeczy na pozór niemożliwej, a więc oceny ludzi "na pierwszy rzut oka". I muszę Panu powiedzieć, że tylko kilka razy się pomyliłem. Raz dość szpetnie, i do dziś czuję moralniaka. To kwestia intuicji, ale ta intuicja musi mieć jakiś horyzont racjonalny, a więc otwartość, a jednocześnie ta otwartość musi być ograniczona nieprzekraczalnymi ramami: kulturowymi, cywilizacyjnymi, moralnymi. Człowieka określają słowa, sposób myślenia i wypowiedzi, sposób żartowania, a nawet postawa fizyczna. Nie pamiętam, jak to się nazywa w psychologii, ale te cechy są związane z odruchami bezwarunkowymi. Tu nikogo nie sposób oszukać.  Przeczytałem Pański komentarz do wpisu p. Teresy Bochwic. I muszę powiedzieć, że kryterium Żyd, albo mason nie odpowiada mi tak samo, jak wierzący - niewierzący czy narodowiec - piłsudczyk. Nie ze względu na naiwność, lecz dlatego, że zwalniają one z myślenia. I w ten sposób przegrywamy wszystko. Taka kalka rzucona w lud, samoczynnie się nakręca i na końcu tego łańcuszka rodzą się takie hybrydy, z którymi nie sposób walczyć. Każdego jesteśmy wówczas w stanie utopić i zabić politycznie.  Nie oznacza to jednak, że nie trzeba być czujnym. U Olszewskiego przebijały cechy charakterystyczne dla tradycyjnej polskiej inteligencji. To on skierował nas w stronę Zachodu i NATO, zablokował formalnie istnienie sowieckich spółek wojskowych w Polsce, lustracja. Jak diametralna różnica jest miedzy Wałęsą a nim. Ale najważniejsze u niego  było myślenie kategoriami państwa, a nie na sposób partyjny czy wręcz personalny (uwalić, pomóc miernocie itd). Jak dotąd był chyba najwybitniejszym mężem stanu, po Wyszyńskiego i JPII po 1989 r. Lech Kaczyński to też dużego rozmiaru postać, ale na inny sposób. Można powiedzieć, że Olszewski był bardziej piastowski, bo rozumiał, że najpierw porządek w kraju, a potem reszta.  Jeżeli Jarosław Kaczyński mówi, że był masonem, to był. Ale na określonym szczeblu jest to etap chyba nie do uniknięcia. Prezes nie jest, i co, błąd za błędem. Przez Fundację Fulbrighta była szkolona Beata Szydło. Rzecz w tym, by tak przygotować intelektualnie i mentalnie społeczeństwo, aby nie ulegało, jak dzieci, każdej propagandzie i każdej przewrotności - w imię np. dobrobytu. W II RP to się udało. I dlatego tak głęboko zakopano wzorce i moralna łączność, że dziś ojciec z synem nie potrafi rozmawiać, bo się nie rozumieją. To tak, jakby chorego odłączyć od kroplówki. A najdziwniejsze jest to, że społeczeństwo w swojej masie tych klimatów w ogóle nie czuje. Znajomość Włoch i tamtejszej kultury powinno każdemu Polakowi pomagać w autoidentyfikacji i odpowiedzi na ważne pytania, np. skąd pochodzą wektory naszej kultury. Pozdrawiam
Zygmunt Korus
Bloger Toyah (Krzysztof Osiejuk) postawił tezę, iż dobrze, że do Okrągłego Stołu zasiedli patrioci, bo co by się stało, gdyby ich tam nie było...!? Ano co? No gorzej niż jest, sądząc po sile oporu, jakiego ci patrioci, "związani" z tym meblem, teraz doświadczają. [Toyah, O tych, co na obrady Okrągłego Stołu przybyli z piłą, "Warszawska Gazeta" nr 6, z dn. 8-14.02.2019 r.] Myślimy i mówimy tutaj o braciach Kaczyńskich czy, w jakimś sensie, o Olszewskim, jako doradcy Wałęsy.. Otóż to... Osiejuk to walczący PiS-owiec. Dobrze wie, co w trawie piszczy, jak z poranną rosą świerszcze coraz częściej nucą melodyjki o zmianie narracji. Bo już od pewnego czasu walka z okrągłostołowym układem nie jest tylko czarno-biała. Wylazło, że filosemicka nadreprezentacja zaproszona przez Kiszczaka kleiła ponad podziałami. Należy teraz powolutku zmienić paralaksę dobrodziejstwa transformacyjnego porozumienia: Jaruzelski wprowadził nas w suwerenność bez rozlewu krwi! Propagandowy dogmat III RP dalej obowiązuje, tylko z dodatkową strzałką modyfikującą bieg historii za początkiem dotychczasowego wektora kierunkowego: "niezłomni koniunkturaliści" nie dali się jednak wykolegować zdrajcom i dzięki ich przytomnemu uczestnictwu w porozumieniu, ocalili resztki tego, czego byśmy w ogóle nie mieli ani w obejściu, ani w garnku. Podoba mi się finezja tego manewru propagandowego... Zwłaszcza gdy pomyślę o tragicznych życiorysach Walentynowicz, Gwiazdów czy Wyszkowskiego. Poproszę o dalsze nazwiska żyjących pod zaktualizowane trepanacje czaszek!
Ryszard Surmacz
Może nie dopisałem, ale w ostatnim akapicie dałem do zrozumienia, że stawianie pytania : "czyja będzie Polska" nie ma już sensu, bo czas na to pytanie już minął. Jest niemiecka, ale czyja jeszcze będzie, to się okaże. Ważniejszym pytaniem jest jednak - jaka będzie? Bo odpowiedź może sugerować nasze szanse lub ich brak na lepszy nasz byt. Dobrobyt jest to zwykłą ściemą, bo gdy zabraknie rozumu, to każdy, kto ma siłę może nas obedrzeć ze skóry. Np. redukcją emerytur o połowę, podniesieniem cen żywności, cen mieszkań, gazu, prądu - słowem czego zapragnie. Kto mu zabroni - prawo międzynarodowe, przyzwoitość? Proszę zwrócić uwagę na ogólnoświatową nagonkę. Jakiemuś celowi musi ona służyć. Wszystko zależeć będzie od poziomu i spójności etycznej, intelektualnej i solidarnościowej naszego społeczeństwa. Jeżeli nie wykaże się nią, zostaniemy załatwieni, jak Żydzi w II wojnie. 
Ptr
Jest w polskiej polityce zwyczaj opierania myślenia na osobowościach, Może to jest naturalne dla historii, ale nie ułatwia interpretacji aktualnego stanu polityki i nie ułatwia interpretacji historii. Osobowości w polityce to także sfera psychologii, sfera prywatna, sfera uczuć. Ludzie mają swoje różne strony. Pozytywne i negatywne. Można kogoś uznać za twórcę danej idei , kiedy właściwie tworzy ją cała rzesza ludzi. Trzeba spojrzeć na proces.  A po wczorajszym obejrzeniu "Nocnej zmiany" ( po raz kolejny )  trzeba sobie uświadomić, co wtedy zaszło. To nie był zamach stanu. Posłowie mieli mandat. Ten mandat był kiepski, bo po w tych latach uczciwość wyborów , siła mediów, finansowanie wyborów były nietransparentne. Ale był formalny mandat. Co się stało ? Władzę przejęło ponadpartyjne tajne stowarzyszenie posłów, których łączyła idea zachowania w tajemnicy, zachowania możliwości działania,a w konsekwencji  dopuszczeniu do wpływu na państwo całego kompleksu nierozpoznanych układów wszelkiej agentury.  I od tej pory stało się zrozumiałe ,że władzę posiada jeden układ nadrzędny, a partie są tylko branżowymi fasadami podrzędnymi w ramach całego systemu. Niektóre partie nie weszły do tego układu i były przez układ konsekwentnie zwalczane wszelkimi środkami i są zwalczane aż do dnia dzisiejszego. 
Dark Regis
Przecież jest to najlepsza metoda odwrócenia uwagi od około lub ponad 100 tysięcy agentów naszych sojuszników ;) Tu nie trzeba aż 13 haseł, bo ten jeden argument jest wprost podręcznikowy w przemyśle przykrywkowym. 8] Jak Polacy zaczęli podejrzewać BND o maczanie paluchów w Smoleńsku (ze względu na przykrywkowanie TNV-u i akcję przemysłu pogardy), to natychmiast Jurgen Roth znalazł dokument nawet z nazwiskami zleceniodawcy i wykonawcy. Tak to właśnie działa. W przypadku wieści z Rosji o 80 tys. trolli, podejrzewam podwójny nelson:/ PS: Ale kocicho to ma w dechę, co? Ja mam dwa, a właściwie dwie, bo pozbierałem pod śmietnikami z drugiej ręki. Jeszcze roku nie mają, a już są jak połowa tego rudasa :)
Zygmunt Korus
Biedny Targalski... Pożałowania godny...
Zygmunt Korus
Dlaczego nie dodają śp.? Hmmm... W PRL-u chodziłem na spotkania z Janem Olszewskim, które odbywały się w salkach parafialnych... A co do Klubu "Krzywego Koła" to dziś wspomniał o zmarłym Jarosław Kaczyński, że potem była Loża "Kopernik". Wielu korowców w niej się odnalazło. Jest takie zdanie, jakże trafne, prof. Mirosława Dakowskiego, o tych "naszych" masonach: "nie miałoby to dla mnie absolutnie żadnego znacze­nia, gdyby loże działały w Polsce na rzecz narodowo-katolickiej Polski, jaką była od wieków i dzięki tej tradycji przetrwała." R.I.P. Reszta jest milczeniem...
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Przyczynek do dyskusji - dla kogo ta Polska ? youtube.com; Pozdrawiam
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
".....jaka będzie Polska? "   Ja bym pytanie postawił  - dla kogo będzie Polska ? Czy będzie dla Polaków, czy może dla kogoś innego. ... Pozdrawiam
Do wpisu: Budowanie domu bez filarów
Data Autor
Jak to skąd? Wiem ile się płaci w budżetówce. Wiem ile na rynku pracy płaci się informatykom. Może po wprowadzeniu obiecywanych przez MON podwyżek służba w cyberwojskach będzie w miarę ciekawa dla techników na najniższych szczeblach. Ale dla fachowców z odpowiednimi umiejętnościami i wiedzą? Przecież gościom z marszu należałoby dać stopnie oficerskie, żeby zaczęli się zastanawiać nad taką możliwością. Ale nie, wyślemy ich do Zegrza, żeby nauczyli się okopywać... Z tego co poczytałem, to startowo będą opierać się na już posiadanych kadrach. Po prostu zgarną ludzi pod jedne skrzydła (szkoda tylko, że ich szefem będzie tylko pułkownik). Szykują też odpowiednie ścieżki szkoleń. Ciekawie też wygląda wątek skorzystania z fachowców, którzy już są w kamaszach WOTu. Aha, jeszcze jedno. Zerknąłem sobie na branżowe portale. Co ciekawe kwestia pieniędzy nie jest jedyną, która wzbudza wątpliwości. Wspomina się o niezbyt jasnej przyszłości - czyli co będzie z tą służbą po ewentualnej zmianie władzy. Oraz przewija się też kwestia wymagań - zdaje się jest spore grono specjalistów bez ukończonych studiów.
Ryszard Surmacz
Skąd Pan wyprowadził wniosek o jakichś małych pensjach. Proszę nie powtarzać propagandowych haseł. Cyberprzestrzeń jest miejscem szczególnie wrażliwym i szczególnie odpowiedzialnym dlatego, że jest to faktyczne pole bitwy. W tej wojnie trwa tez walka o dobrego informatyka. Czy Polska jest w stanie zapłacić więcej, niż Niemcy, Japonia, USA ? Nie! Gdyby motywację żołnierza zawiesić na wysokości pensji, jaki byłby z niego pożytek? Nie czarujmy się - żaden.Nie powinniśmy szkolić człowieka po to, aby nawiał, albo poszukał sobie lepszego zarobku. Napisałem, że pensje muszą być odpowiednie wysokie, ale nie wolno rezygnować z lepiszcza dziejowego, który w Polsce wykształcił się przez wieki w sposób szczególny. Tym lepiszczem jest patriotyzm. Jest on tym wyższym uczuciem, które uzasadnia sens bycie we wspólnocie, odpowiedzialności za państwo, za kulturę i cały dobytek. Jest elementem emocjonalnym, porównywalnym z uczuciem rodzicielskim. Oburzającym było to, że w audycji, którą wysłuchałem nie brano tego pod uwagę i zabrakło tego elementu, który przeprowadził Polskę przez burzę wieków i doprowadził do PRL. Brak patriotyzmu oznacza najemnictwo i rozpad państwa. Czy mamy być najemnikami we własny kraju? Czy to tak trudno zrozumieć? 
Z całym szacunkiem, ale chyba autora lekko poniosło. Patriotyzm patriotyzmem, ale nie zapłaci się nim rachunków, nie spłaci raty za mieszkanie, nie kupi żywności, a i rodzinę trudno z tego utrzymać. U nas w instytucjach państwowych informatycy często opłacani są z niskich grup zaszeregowania. Nie to co przy****sy z gabinetów politycznych. Chcemy mieć specjalistów od cyberbezpieczeństwa? Sorry, ale to kosztuje. Kosztują pensje, szkolenie, sprzęt czy realizowanie wytycznych co do zabezpieczeń. I można bawić się w takie dziadowanie, a sektor prywatny będzie ściągać takich ludzi płacąc im 10x tyle albo więcej i tak uważając, że robi na tym świetny biznes.
Teutonick
Reformę edukacji należało rozpocząć od najprostszego myku w postaci odgórnego nakazu zmniejszenia liczebności nauczanych grup (o ile ktokolwiek miałby tutaj realizować jakąkolwiek długofalową wizję). A skoro już zahaczono o temat edukacji, w skład której wchodzi tzw. PE, to od znajomego w-f-mena usłyszałem ostatnio jak to w czasie upałów nad przyszkolnymi "orlikami" unoszą się toksyczne chmury chemikaliów wydobywające się z odpadów, z których owe donkowe cudeńka były budowane. Ponoć po godzinie przebywania na tych przybytkach ma się zapewniony ból czaszki do końca dnia. Ale w państwie z dykty nikt jakoś jak do tej pory nie wpadł na to aby temat pociągnąć i rozliczyć osoby odpowiedzialne. Na otwarcie widowiskowy "audyt" ku uciesze gawiedzi, a potem już jakoś leci z górki... I tylko dzieci strach do szkoły wypuszczać...
Dark Regis
No i pali im te świece chanukowe w szejmie. Zapewne jest to część zapłaty za wygraną w wyborach. Druga część jeszcze leży i czeka, aż Polacy znów zasną. Skąd to wiadomo? Po czynach ich poznacie. A skoro już jesteśmy przy sprawach kościelnych, to polecam ten tekst i pewne moje skojarzenie: naszeblogi.pl