Otrzymane komantarze

Do wpisu: OD BERKA DO BERMANA
Data Autor
xena2012
Owszem mamy dyktat i to nawet dwu partii-PO i Nowoczesnej wspartych dodatkowo Michnikiem,KOD-em i Brukselą.
Florentyna
Karol Marx, twórca kryminogennej ideologii, bo proklamującej dyktat jednej partii i tym podobne absurdy. A teraz niby nie mamy dyktatu jednej partii..?
Do wpisu: GDYBY SAD NAJWYZSZY...
Data Autor
Dark Regis
Robienie za burdelmamę dla psów i stręczenie naprawdę nie przystoi. No ale kto nadąży za tym lewackim skrętem w zdziczenia. Jeszcze niedawno walka klas i klasa robotnicza, dziś zażarta obrona zboczeń i wszelkich dziwadeł.
Florentyna
Na pożegnanie znany wierszyk znanego autora: "Próżnoś repliki się spodziewał Nie dam ci prztyczka ani klapsa. Nie powiem nawet: Pies cię jebał!, bo to mezalians byłby dla psa. "
Dark Regis
Na szczęście to moje wyjaśnienie jest weryfikowalne w dowolnym czasie i w dowolnym miejscu w świecie, zaś twój lewacki bełkot zaporowy trwa tylko chwilę i tylko w miejscu, z którego aktualnie robicie w sieci zamtuz w ramach czarnego PR. Udowodnij, że matematyka kłamie, a prawnicy w ogóle cokolwiek z matematyki "kumają". Ja znam paru prawników, którzy nie potrafią odróżnić informatyka programisty od elektronika, który "naprawia" radia lutownicą (chyba hehe w muzeum techniki). I tacy niedokształceni, bezmyślni i leniwi ludzie (nawet nie chce im się sprawdzić w Wikipedii co i jak) uzurpują sobie prawo do ostatecznych rozstrzygnięć w sądach we wszystkich sprawach. Makabra.
Florentyna
Takie pomieszanie z poplątaniem może wymyślić tylko arcy głupol nad głupolami- żałość bierze...
Dark Regis
Głupolu niedouczony matematycznie. Ile mamy rodzajów łaski? Dwa? No to nazwijmy je "amnestia" (A) i "ułaskawienie" (U). Własność, która rozróżnia te dwa zbiory może być nazwana "abolicja", czyli ułaskawienie bez skazania. Ile zatem mamy konfiguracji na twoim debilnym rysuneczku? Cztery a nawet piąty: 1) A całkowicie zawarte w U, istnieje u nie w A; 2) U całkowicie zawarte w A, istnieje a nie w U; 3) U równe A (synonimy, nie ma żadnych a czy u jak poprzednio); 4) A i B są różne, ale mają część wspólną, istnieje a nie w U i u nie w A; 5) A i B są rozłączne. W przypadku: 1) ułaskawienie jest amnestią, czyli musi następować po prawomocnym skazaniu, stąd sprzeczność z konstytucją; 2) amnestia jest szczególnym przypadkiem ułaskawienia, musi więc istnieć jakieś u, które nie stosuje się do zasady definiującej amnestię, czyli może być abolicją; 3) odpada ze względu na sprzeczność z konstytucją, amnestia i ułaskawienie nie są tym samym pojęciem prawnym; 4) Jest to w zasadzie przypadek 2 z jakimiś specjalnymi amnestiami a, które nas tu nie interesują, gdyż wymagają wstępnego skazania z definicji amnestii; 5) najjaskrawszy przypadek ze wszystkich, tutaj bujdą jest dzielenie rodzajów łaski nawet ze względu na liczbę (1 lub wielu), bo nie ma żadnej części wspólnej. W związku z tym ułaskawienie musi być związane z abolicją, bo właśnie nie ma części wspólnej z amnestiami, milicjancie z Koziej Wólki. Oczywiście komuchy w togach zaraz wymyślą trzy rodzaje łask, może cztery (chomik biega w karuzelce i wybiera żelka Haribo z karteczką, gdzie jest nazwa zwycięscy, do ułaskawienia po odbyciu 2/3 kary w czasie burzy śnieżnej w słoneczny dzień, gdy wicher odtworzy drzwi i okna, a przez salon przebiegnie stado słoni i jedna mała zebra) co nota bene będzie sprzeczne z konstytucją, gdy ta zakłada tylko 2 rodzaje łask. Ale to nie poprawi ich sytuacji, gdyż zawsze będzie musiał być podzbiór, który obejmuje abolicję, czyli nie wymaga prawomocnego wyroku. A teraz komuchy powinny wziąć się za udowadnianie, że w polskim prawie nie ma żadnej abolicji, bo odmienianie rodzajów łask przez liczby to wierutna bzdura.
Florentyna
Ta prerogatywa prezydenta (prawo łaski) tym się różni (zasadniczo!) od amnestii, że dotyczy pojedynczej osoby (skazanego prawomocnie), która musi spełniać określone przepisami warunki i jego sprawa (prośba) przejść odpowiednią procedure zanim dotrze na biurko prezydenta, który dopiero wówczas może, ale nie musi skorzystać z prawa łaski. I nie jest to wcale abolicja. Dotarło, czym mam to jakoś narysować?
Florentyna
Logiką oną jezdem powaloną z nóg...........
Dark Regis
Tak, jest to jedna z takich zasad jak w matematyce dowód przez zaprzeczenie, czyli kompletna tabliczka mnożenia. No ale jeśli komuchy pchają wciąż tych swoich Piardunów z Konopielki do zawodów prawniczych, to nic dziwnego, że w konkluzji jajko staje się kwadratowe. Jeśli coś nie jest amnestią, to nie ma niektórych cech amnestii. Jeśli coś ma wszystkie cechy amnestii, to jest amnestią. Dotarło podstawowe prawo z wykładów logiki i teorii mnogości? Zbiory definiujemy tak {x: P(x)} - czyli wszystkie elementy x, które mają własność P, zaś podzbiory to oczywiście takie {x:P(x) i Q(x)}, czyli mają więcej ujawnionych cech; oprócz spełniania P spełniają też Q, dla milicjantów "mają jedne nużkie bardziej". SN stwierdził, że prezydent stosuje amnestię. Nic więcej.
Florentyna
Ta wykładnia prawa przez tak wybitnego jurysprudenta  po prostu zwala z nóg....................
Dark Regis
GWno prawda. A SN, trwale kontynuując tradycję PRL także w stosowaniu łask i amnestii łże jak sowiecki pies. Komunistyczna "amnestia" po wojnie nie przewidywała nawet rozpoczęcia procedury skazywania np. posiadaczy partyzanckiej broni. Tak też należy traktować ułaskawienie, które pomyliło się przestępczym komuchom z obecną amnestią. "... jednorazowe darowanie lub złagodzenie prawomocnie orzeczonych kar lub środków karnych za popełnione przestępstwa lub wykroczenia określonego rodzaju poprzez wydanie aktu prawnego. (...) Amnestia dotyczy kary orzeczonej, a abolicja stanowi przeszkodę do jej orzeczenia." Żeby prerogatywa prezydenta RP nie była zwykłą amnestią, to a) musi się od niej jakoś różnić; b) musi wiązać się z abolicją, bo inaczej układy sądowo-mafijne mogłyby przeciągać procesy (tak dzieje się obecnie) poza kadencję prezydenta. Jeśli nie jest to zapisane w konstytucji, to czas to zrobić i odebrać komuchom zabawki do grillowania ludzi przez sądy.
Florentyna
Ubawiłam się jak zwykle Pana Mareczkowym wykładem na temat prawa, na którym zna się on jak nikt (jak zresztą na wszystkim). Idąc po linii propagandystów, w których się on  rozczytuje, nie pojmuje Pan Mareczek, że sedno sprawy nie tkwi w prerogatywach prezydenta czy SN, ale  w tym co to jest prawo łaski i kiedy się je stosuje, a o tym mów obowiązująca powszechnie wykładnia prawa , którą może stosował tylko i wyłącznie SN.  A ta wykładnia przypomina oczywistą oczywistość że ułaskawić można tylko skazaną prawomocnie osobę, bo skazanie nieprawomocne oznacza, że dana osoba jest niewinna (domniemanie niewinności nadal tu obowiązuje). No to ułaskaw Pan, Panie Mareczku niewinnego darując mu winy, których sąd nie orzekł (prawomocnie), a tego niewinnego krew zaleje, bo on może być naprawdę niewinny i chce być uniewinniony, a nie ułaskawiony jak chciał (ale potem zmieni zdanie) ów Mariusz Kamiński. I tu miałby drogę do uniewinnienia zamkniętą, bo mu łaskawca prezydent zamknął czyniąc mu niedźwiedzią przysługę. No ale dr prawa prezydent sam szczerze przyznał, że chciał wyręczyć wymiar sprawiedliwości czyli trzecią władzę i  dlatego uznał, że Kamiński na łaskę zasługuje, chociaż popełnił przestępstwo (ułaskawia się przecież tylko przestępców).
Jabe
Pan ma ponoć doktorat a nie rozumie, że nie chodzi o skalę przewinienia, tylko o sprawy formalne. I tak biały człowiek powinien do tego podejść, nawet wiedząc że to sprawa tylko formalnie formalna, bo za tym kryje się polityka. No i co z pp. Lepperem czy Petelickim? Poprzednia władza ponoć taka nikczemna, ale dobrzy ludzie nie tkną jej, zadowalając się zajmujmowaniem miejsca po niej. Bo wolno sobie posyłać kuksańce, jak to orzeczenie, ale prawo dżungli nadwiślańskiej jasno stanowi, że kolegów z wrogiej partii się nie tyka.
Do wpisu: AUTODAFE
Data Autor
Ziomal Ojczyźniany
Dzisiaj doszli jeszcze barbarzyńcy i obcy agenci (słowa z dzisiejszej drabinki).
Ziomal Ojczyźniany
A nawet powstają następne kasty: gorsze i lepsze sorty, paniska (ludzkie zresztą), twarze specjalnej troski i t.d.
Ziomal Ojczyźniany
Rozpolitykowanemu poecie peerelowsko-australijskiemu polecam mój komentarz pod wpisem Krzysztofa Pasierbiewicza  (też dr z Krakowa) pt. "Słów kilka w obronie twardych rządów PiS" - to jest autor, który dobrze tej władzy  życzy, ale za każdą krytyczną uwagę jest opluwany i tępiony jako zdrajca i t.p. -  określenia   będące w stałym repertuarze i Pana Autora.  
Do wpisu: SZULERZY I STOJKOWI WIECZNEJ TRANSFORMACJI
Data Autor
Ziomal Ojczyźniany
Czyli do  "epoki PiS"  nie będziemy się kiedyś przyznawać? Może to i racja...
Ziomal Ojczyźniany
Baterowicz zapewne też ubrałby maciejówkę i patriocił na rozprawie przed SN jak ten przygłup Słomka. Można sobie to wyobrazić oczyma duszy swojej. Ale broni policjantowi już by nie miał odwagi wyrywać z kabury, bo to trochę jednak niebezpieczne jest.
Ileż prześladowań i tragedii rodzinnych przeżył Adam Słomka a wciąż nieugięcie walczy o najwyższe cele ( i zamiast to docenić i nagrodzić, to niejednokrotnie jest traktowany z pobłażliwym uśmiechem przez tych "zaradniejszych").
Do wpisu: Z POWOLANIA GRABARZ
Data Autor
Ziomal Ojczyźniany
Siedem lat temu Jacek Sasin – dziś poseł PiS, przed laty zastępca szefa Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W wywiadzie dla RMF FM Sasin mówił, że trumny z ciałami ofiar katastrofy smoleńskiej zostały "komisyjnie zamknięte w Rosji, nie jest możliwa jakakolwiek ingerencja w te trumny tutaj". Zaznaczał, że "tam na miejscu w Moskwie były rodziny", które wszystkiego dopilnowały. – Wszystko odbyło się z wielkim poszanowaniem dla ciał ofiar – mówił wówczas Jacek Sasin
Ziomal Ojczyźniany
P.S.  A czy Pani pamięta pierwsze dni po katastrofie,potem te przejmujące, uroczyste pogrzeby? Czy pamięta Pani jak oczekiwano, aby się one jak najszybciej odbyły? Jaka byłaby reakcja rodzin ofiar i całego społeczeństwa, gdyby zaczęto przeprowadzać dokładne badania wszystkich szczątków 96 ofiar, zwłaszcza genetyczne ? Kiedy te pochówki zaczęłyby się odbywać: po wielu tygodniach? miesiącach? dłużej?
Ziomal Ojczyźniany
A czy Pani kiedykolwiek widziała ludzkie szczątki (już nawet nie zwłoki) przemieszanie z błotem, trawą, fragmentami większymi i mniejszymi samolotu, jego wyposażenia, strzępów ubrań, jakichś rzeczy w bagażach ? Była  Pani kiedyś na miejscu takiej makabry? Próbowała Pani w tych krwawych szczątkach ludzkich rozpoznać jakąś znaną sobie osobę, gdy nie ma twarzy, nawet głowy, gdy strzępy ubrań umazane krwią, ziemią, igliwiem nie przypominają ludzkiej odzieży? Jeśli nie, jeśli nie zajmowała się Pani takimi przypadkami, to proszę nie krytykować tych, co wtedy byli na miejscu i nie pouczać ich jak powinni byli wówczas postępować. Zwłaszcza, że rzecz miała miejsce na obcym terytorium i sprawą zajęli się tamtejsi ludzie, nie dopuszczając naszych do sekcji zwłok i innych czynności, sami  "zapakowali" trumny, zapewniając, że wszystko jest w porządku.
xena2012
A czy ekspert Ziomal widział równie skandalicznie i nieudolnie prowadzone śledztwo jak to w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem? Ekspert Sikorski już w 15 minut orzekł,że to błąd pilotów,inni eksperci ,Klich plus słynna komisja Millera czy Laska już tylko z czcią powtarzali rosyjskie tezy.A czy było w ogóle jakieś śledztwo?  Gdyby Ziomal oglądał serial ,,Katastrofy w przestworzach'' to by sie dowiedział jak wygląda prawdziwe i rzetelne śledztwo,jak pieczolowicie i drobiazgowo zbiera się części nawet niewielkie,jak zespoły eksperckie współpracują ze sobą.To co nam zafundowano to pokaz kompletnej ignorancji połaczonej z niewiarygodnym serwilizmem wobec Rosjan. Nie musiała by powstać Komisja Macierewicza,gdyby śledztwo było przeprowadzone w sposób należyty i rzetelny gdyby identyfikacja zwłok nie była tak makabryczną farsą.
Ziomal Ojczyźniany
Wiemy doskonale, że to nie brzoza ( ani błąd pilota!) przyczyniła się do tragedii, ale bomba na pokładzie Tupolewa (kto tę bombę, w dodatku termobaryczną, wniósł na pokład samolotu: ktoś z załogi, pasażerów, sam prezydent?!). Wskutek eksplozji samolot rozpadł się w powietrzu, tysiące szczątków i fragmenty ciał spadły na ziemię na rozległej przestrzeni ( choć mniejszej niż miało to miejsce np. w Lockerby), a ich pomieszanie było następstwem wybuchów w powietrzu (to ile było tych wybuchów w powietrzu i na jakiej wysokości?),  nie uderzenia w ziemię! I znowu ten głos  znaffcy katastrof lotniczych: bez najmniejszych wątpliwości, całkowicie arbitralnie orzeka o zamachu i nawet jeszcze te bzdety uczenie uzasadnia! A przecież wszyscy widzą, że po prostu plecie niestworzone rzeczy, a nawet nie zna chyba historii innych katastrof maszyn typu Tupolewa. Albowiem wg. naszego nadeksperta po uderzeniu w ziemię samoloty te pękały zaledwie na dwie lub więcej części, a wielu pasażerom udawało się ujść z życiem!   Tak mocny jest kadłub tych maszyn. Idol i wzór naszego nadeksperta czyli minister sztuki wojennej (który natychmiast po katastrofie nawiał stamtąd pociągiem do Warszawy i nigdy nie by na miejscu katastrofy) twierdził nawet, że przeżyły 3 (trzy) osoby! Masakrę w Smoleńsku spowodowała eksplozja, nie była to zwykła katastrofa, ale dobrze przygotowany zamach (przez kogo?), zsynchronizowany perfidnie z celowym naprowadzaniem pilota jak najniżej ziemi, aby wybuch na pokładzie zbiegł się w czasie z upadkiem samolotu. Byłby to pewien kamuflaż, zwłaszcza na zdjęciach (na jakich zdjęciach, może zrobionych przez Baterowicza?). Obliczenia zamachowców zawiodły, wybuch nastąpił wcześniej...(po czym Ruscy te szczątki samolotu po wybuchu w powietrzu sprowadzali umyślnie na złą ścieżkę lądowania- vide: ostatnie wywody Berczyńskiego). To już chyba ostatni, co takie mega bzdety plecie, w Polsce już tylko garstka wyznawców smoleńskich jeszcze w zamach wierzy, a i ta w oczach topnieje. Nikt bowiem nie potrafił odpowiedzieć na proste pytanie: kto i z jakich powodów mógł się dopuścić takiej potwornej zbrodni na oczach całego świata? Putin na własnym terytorium? I jaką miałby z tego korzyść zakładając nawet, że udałoby mu się taki zamach ukryć przed światem.