|
|
Gadający Grzyb 1) toteż należy nieco zdywersyfikować podejście.
2) bazy NATO mają same w sobie walor odstraszający. Rosja ulega jedynie przed siłą. Pojednawczość, bądź kunktatorstwo odczytuje jako przejaw słabości. Dlatego bazy są tak ważne. Tam gdzie są prawdziwe bazy NATO - Rosja nie wejdzie. |
|
|
Marcus Polonus Całe szczęscie dla moich emocji,że nigdy cię nie poznam - takie typy jak ty wogóle mnie nie interesują - a poza tym, nie chciałbym się wstydzić przed przyjaciółmi, że cię znam.Ale nie bój nic - napewno i ty w końcu kogos znajdziesz, kto cię zrozumie i kto wie, może nawet polubi? |
|
|
Masz racje Twardek , znajomosc z toba to wstyd !!!. |
|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski "brzydka panna bez posagu" utrwaliła się jako niepodważalny jak autorytet Bartoszewskiego dogmat wśród ofiar mediów. To oznacza, że takie wpisy są bezcenne, gdyby jeszcze dało się dotrzeć z nimi do tych ofiar. |
|
|
"...A dla nas najlepszym rozwiązaniem jest stworzenie maksymalnie łatwego przejścia ruskiej armii na Zachód..."
--- tzw "przechodzenie" trąci konwencją wojen z XIX i XX wieku. Ta, którą ewentualnie mamy przed sobą, pomiędzy NATO a Rosją, tak chyba wyglądać nie będzie. Poza tym, w razie ci, to łatwego przejścia dla Rosjan raczej bym nie wymoszczał, chyba, że ze względu na szybką poprawę dzietności naszych dziewczyn i kobiet. |
|
|
Pisz, Młodzieńcze o sprawie - nie o mnie. Gdybyś mnie znał, byłoby Ci bardzo wstyd. |
|
|
smieciu Należy także dodać nasze doświadczenie historyczne. Polska stanęła pierwsza (i jedyna konkretnie) do walki z Niemiecką Rzeszą. Zginęła masa Polaków, zniszczenia największe w Europie. A poza tym? Wyszliśmy na tym gorzej niż różni kolaboranci itd. Którzy ocalili swoje piękne miasta i kraje.
Ma pan rację. Jedyne co te bazy w Polsce sprawią to że kolejny raz zostaniemy frontowym mięsem armatnim.
Przecież przez te wszystkie lata i tak uczyniono z Polski kraj wojskowo całkowicie bezbronny. To po pierwsze. A po drugie to domniemane uderzenie Rosji na Polskę nie da Rosji zupełnie nic! No bo co niby miałoby dać? Co niby zostało w Polsce do ukradzenia? Portugalskie Biedronki? Przecież to dla Rosji oznaczałoby stan wojny, czyli koniec handlu z Zachodem, totalny upadek. Widać to już w związku z Ukrainą zresztą.
Jeśli Rosja chciałaby na serio prawdziwej wojny to jej celem powinien być Zachód. A dla nas najlepszym rozwiązaniem jest stworzenie maksymalnie łatwego przejścia ruskiej armii na Zachód. Jeśli Zachód ma potencjał na walkę to niech walczy! Jeśli ma ten potencjał to przecież nie potrzebuje do tego polskiego mięsa armatniego?
Jest takie powiedzenie. Gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta. Dlaczego to Polacy zawsze się biją? Może czas na nową metodę walki?
A tak po za tym to co się dzieje jest kompletnie absurdalne. Zbrojenia NATO, Putin grzebiący się na Ukrainie. NRDowska Merkel flirtująca na zmianę z Putinem czy Obamą. Kompletny odjazd. Wciąganie Polski w ten groteskowy odlot rodem z jakiegoś narkotycznego zwidu będzie całkowitą nieodpowiedzialnością.
|
|
|
Marcus Polonus Czy ty tfardeg zawsze byłes taki inteligentny i rozeznany w strategiach amerykańskich, czy też stało się to nagle , jak grom z jasnego nieba? A poza tym, to po co się tak męczysz z tymi długimi komentami - napisz po prostu,"I love Russia", albo "Szechter jezd moim bogiem" czy też "Kaczor zeżre twoje dziecko" - i każdy od razu pozna twoje poglądy. Inna sprawa,że towarzysz Ulatowski, może ci wtedy zmniejszyć stawkę za każdy opluwający wpis zamieszczony na tym blogu - no ale chyba możesz sobie cos dorobić na boku, np. pilnując pedalskiej tęczy na pl.Zbawiciela, tropiąc faszystów, czy też aktywnie włączając się do kampanii wyborczej Evity Szpadel-Unometrini? |
|
|
NASZ_HENRY Bartosz jak Bartosz-ewski ;-) |
|
|
"...poszerzenie „formatu normandzkiego” o Polskę..."
--- jak Polska ze swoim jednoznacznym i całkowitym opowiadaniem się po stronie rządu kijowskiego może liczyć na pozycję jednego z rozjemców? Przecież to tak, jakby Ukrainie przyznano podwójną reprezentację w tych rozmowach! Oczekujemy, że Rosja, jako strona, ma się na to zgodzić? Wolne żarty.
"...blokowanie przez Berlin powstania u nas baz NATO..."
--- nie wiem czym kierują się Niemcy, być może jest tak, jak Pan pisze. Ja osobiście modlę się aby w Europie, do czasu ewentualnego wybuchu III WS, najbardziej wysunięte na wschód bazy amerykańskie w Niemczech pozostały najbardziej wysuniętymi na wschód bazami amerykańskimi...
Nie mogę się nadziwić zidioceniu części moich rodaków: wszak bazy są fajne w czasie pokoju, w czasie wojny natomiast oznaczałyby "wyparowanie" Polski w czasie kilku pierwszych minut. Dlatego przecież USA zorganizowały sobie bazy wokół najgroźniejszego przeciwnika by odsunąć groźbę pierwszego (kontr)uderzenia na własne terytorium - pójdzie w bazy (a w międzyczasie zdestruuje mu się zdolność dalszego niszczenia). Niech zresztą bazy będą, ale kontrolowane przez polski rząd co do charakteru - ścisle defensywne w skali lokalnej (tj w skali naszego terytorium, a więc bez globalnego systemu broni antyrakietowej).
Tak w ogóle brak baz nie oznacza zaproszania Rosjan do inwazji (histeria wojenna rozpętana przy okazji ukraińskiej, miała na celu, jak sądzę, podwyższenie budżetów obronnych w Europie Wschodniej dla sprostania zakupom starzejącej się i wymienianej broni u liderów NATO. To się udało a miltarne wzmacnianie sie np. Litwy jest wręcz tragikomiczne). Po drugie groźbie ewentualnej inwazji Rosji należy przeciwstawić taki system obrony narodowej, który nie "uprawomocni" użycia broni jądrowej a równocześnie będzie na tyle skuteczny, że uczyni agresję nieopłacalną.
Nóz mi się otwiera w kieszeni jak słyszę tego tumana, który jest w Polsce najwienksą obroną narodową i aranzuje ją m.in. popzez spice z magazynami broni w (?) Olecku (?) |