|
|
spike Skoro nie wiesz jak wyglądały wybory, jak i dlaczego powstawała koalicja PO-PIS, itd. to po co konfabulujesz, na wyssanych przez siebie "faktach".
Było napisać notkę z prośbą o oświecenie, jak wtedy to wyglądało, kto z kim i dlaczego.
Z ciekawości zapytam, gdzie ty byłeś w czasach PO-PiS, które rozpoczęły między nimi wojnę, chyba nie w brzuchu mamusi ?? |
|
|
Ijontichy Twój tekst,to hagiografia i wiernopoddańcza brednia...ilu użytkowników NB to łyknie?
Prymitywna socjotechnika...ale dla niektórych ...wystarcza. |
|
|
Ijontichy UWAGA! FARMA TROLLI NA NASZYCH BLOGACH!
@ GPS,@śmeciu,@foros,@Jzl i kilkoro komentatorów z KODU i lewicowego skrzydła PO.
Ta "legenda" o Tusku,to gotowiec przygotowany w farmie...tam też przygowywane są notki GPS i forosa.
I TERAZ PYTANIE:
Czy Admin jest ślepy i nie widzi KOGO przyjął ???
I druga wersja...Admin jest z tego zbioru Z...sądząc po tekstach tu publikowanych...sądzę,że ta druga wersja.
I teraz pytanie: Admin! Puścisz ten komentarz? |
|
|
smieciu Alternatywą, mimo wszystko zakładającą że PO było sprawcą rozbicia koalicji, może być chyba tylko założenie że chcieli nie dopuścić do dominującej roli PiSu. PiSu o którym wiemy że byli tam tacy ludzie jak Marcinkiewicz, Sikorski i inni. Znów należałoby założyć pewną równość, tak jak to było podczas wyborów. Czyli założyć że PiS to byli jedni agenci. A PO drudzy. Ale ... inni. Tzn. Agenci PO uznali że warto doprowadzić do nowych wyborów. Ale to się słabo klei gdyż trzeba by założyć że PO było pewne lepszego wyniku, lepszego nowego efektu wyborczego. Ale na jakiej zasadzie? Przed chwilą dali ciała dlaczego nagle mieliby sobie poradzić lepiej? |
|
|
smieciu Wróciwszy do tej historii jednak ciągle dochodzę do podobnych wniosków co zwykle.
Fakt 1.
Nie było rzucania kłód pod nogi w kampanii wyborczej. Tą ogólnie lepiej poprowadził PiS. Mnie najbardziej podobało się wtedy że PiS zdawał się tworzyć większy kolektyw. Mieli niezłą zespołową gadanę.
Ale nie o to chodzi tylko że nie można powiedzieć że któraś partia miała lepiej lub gorzej. W sensie że któraś byłą uznawana przez Układ (czyli tzw grupę trzymającą władzę) za lepszą lub gorszą.
Fakt 2.
Owszem, jeśli ktoś chce to może powiedzieć że PO postawiło się koalicji, że Tusk zablokował jej powstanie w niecnych celach. Tylko że pojawia się taki problem że szybko okazało się że w samym PiS jest problem z poparciem (słusznych czy usprawiedliwionych więc) działań Kaczyńskich. Ciągle powtarzała się znana każdemu historia kiedy prezes musiał zdejmować swoich ludzi ze stołków bo okazywali się ... jakoś mało lojalni.
Szybko okazało się że nie ma nie tylko koalicjantów ale nawet jedności w samej partii.
Która jeszcze niedawno robiła wrażenie zgranej dobrej paczki.
Proste i logiczne dodanie jednego do drugiego mówi że PO i PiS musiały być uznawane przez Układ za niegroźne gdyż nasycone były agenturą. PO (zakładając że było w garści Układu) nie musiało podejmować prób rozbicia koalicji bo i po co skoro w PiSie tylu agentów? Przykładowo jaki był problem oddania PiSowi stanowiska MSW skoro ten człowiek PIS byłby agentem pracującym dla tych samych ludzi. Jak wiemy taka sytuacja powtarzała się notorycznie. Prezes mógł sobie wyznaczyć niemal kogokolwiek, skutek był ten sam.
PO (zakładając że działało na zlecenie Układu) nie miało powodu do rozwałki koalicji gdyż PiS nie stanowił ani nie był uznawany za organizację mającą czy mogącą szkodzić Układowi.
Tą drogą dochodzi się do jednego sensownego wytłumaczenia. Kaczyńskim uderzyła woda sodowa do głowy. To oni musieli być motorem napędowym gdyż ostatecznie przeciw nim zwrócili się niemal wszyscy. I PO i wielu istotnych członków własnej partii. Gdzie okazało się że tak naprawdę nie wiedzą kogo mają w swojej partii.
Bracia chcieli zacząć uprawiać swoją politykę. A tak się nie da.
Ale chętnie posłucham innej interpretacji tamtych zdarzeń. |
|
|
smieciu Trochę pogooglałem by sobie odświeżyć ówczesne wydarzenia i wychodzi na to że jedna i druga strona miała swój udział dążeniu do zerwania potencjalnej koalicji.
Z pewnością warto wrócić do tamtych zdarzeń, gdyż ustalenie o co wtedy naprawdę poszło może dać odpowiedź na wiele dzisiejszych zagadek. |
|
|
smieciu Mój tekst nie był o tym czy Tusk jest, był dobry czy zły. Jeśli liczysz na dobrych ludzi w polityce to pewnie długo będziesz liczyć.
Co do zaś rozwalenia koalicji to nigdy wtedy nie odniosłem wrażenia że Kaczyńscy chcieli takowej. PO miało dostać resorty siłowe i rozwalić taki układ?
Pamiętam że było na początku takie przymierzanie się podchody ale jak dla mnie oni gardzili Tuskiem. Masz jakieś źródła przytaczające przykładowo wypowiedź J. Kaczyńskiego, który sugerowałby rozwój sytuacji o jakim mówisz? |
|
|
spike jeszcze dopowiem, że tworzoną koalicję PO-PiS rozwalił Tusk z Komorowskim tuż przed podpisaniem umowy, mając połowę resortów, tylko nie "siłowych". |
|
|
spike @smieciu
"To chyba pozostanę w niewiedzy."
no właśnie, dlatego nie chce mi się pisać o Tusku, wolisz niewiedzę :)))
jedno mogę napisać, Tusk to wyjątkowa kanalia, jak mówią taki sk...s, dodam, że nie jest Polakiem, ani Kaszubem, jak to wmawia głupkom, którzy wolą niewiedzę.
No może jeszcze jedno, z Niemcami się zbratał dużo wcześniej nim zajął się polityką, a o pieniądzach w reklamówce opisał sam Piskorski, blisko nim współpracując, każdy kto miał honor uciekł od Tuska, zostali sami szemrani towarzysze. |
|
|
smieciu Obecnie jeden Tusk drugiemu zupelnie przeczy.
To w sumie niezła uwaga.
Tusk jest czy był jednak trochę jak M. Morawiecki obecnie. Wydaje się że w 2007 przyjął właśnie taką rolę, gdzie starał się dogodzić i tym i tamtym.
Oczywiście nie jest wykluczone ani tak nie twierdzę że nie miał niemieckich związków. Te jednak, jak pokazuje jego kariera, nie były wystarczające do osiągnięcia celu.
Z drugiej strony polskie czy światowe otoczenie polityczne narzucało też politykę jaką prowadził. Mój tekst ma celu pokazanie że jednostronne postrzeganie Tuska jest uproszczone i prowadzi do fałszywych wniosków. |
|
|
smieciu No tak, wiesz ale nie powiesz... To chyba pozostanę w niewiedzy. |
|
|
angela Sam Tusk bardzo stara się zeby o nim nie zapomniano.
Obecnie jeden Tusk drugiemu zupelnie przeczy.
Wystarczy przypomnieć sobie zupelnie niedawne jęgo wypowiedzi.
A grzebnąć głębiej do archiwum, to wychodzą jeszcze lepsze historie.
Czy sąd może zakazać publikowania wypowiedzi tamtego przedeuropejskiego Tuska, kiedy teraz po powrocie stroi się w zupelnie inne piórka. Na siłę stara się przemalowć.
Tylko że ludzie pamiętają, a archiwa pękają od dokonań ' słońca Peru '.
To taka " demokracja " tuskowa |
|
|
spike miało być o Tusku, a jest o niczym, tak jakbyś opisywał kogoś, o którym nic nie wiesz, albo wiesz z 10 ręki i to jeszcze od "człowieka" Tuska, krótko mówiąc, głupoty wypisujesz. |
|
|
smieciu Nikt ich nie lubił... To chyba była pierwsza partia, której udało się wywołać wobec siebie powszechne znielubienie ;) |
|
|
Jabe Kongres Liberalno-Demokratyczny przypominał współczesny PiS. Dużo było liberalnego gadania o przedsiębiorczości, lecz w praktyce duszono ją. Do tego dochodzi pokątna prywatyzaja, też lukrowana słowami. Dlatego ich nie lubiłem. |
|
|
Ryan Kto to jest ten Tusk bo nie kojarzę? |
|
|
sake2020 Oczywiście,proszę powiedzieć.Również na to czy jedynym prezydentem Polski był nielubiany przez pana Lech Kaczyński? I czy on jest odpowiedzialny za demokrację czy też jej brak? A inni prezydenci już nie są odpowiedzialni? |
|
|
smieciu Sake3 jesteś jak dziecko wierzące że prezydent pojawia się znikąd, ma też znikąd pieniądze na kampanię, wsparcie medialne oraz naturalnie neutralne podejście wszelkich służb. Polskich czy obcych.
Co ja mam ci powiedzieć, że w Polsce mamy Demokrację i Lech niczemu nie zawinił?
|
|
|
sake2020 @smieciu......,,A Tusk pozostał tym ,których nie lubił.Oraz Niemców''......Wniosek- Tusk idol pana @ smieciu.......Po co więc tyle zastanawiania się i ten cały wpis? Albo to-,,Kaczyńscy zawiedli''.Nad Jarosławem znęcano,wyśmiewano się,oskarżano o zło całego świata się przez całe lata,ale w czym zawiódł Lech Kaczyński.? |