Otrzymane komantarze

Do wpisu: Po co kraść pendrivy?
Data Autor
Gratuluję-- poczucie humoru niczym brzytwa :-).
Nie koniecznie muszą być koniem trojańskim. W końcu ma się immunitet, zatem wolno kraść, to się kradnie. Że w tym środowisku mogą być degeneraci to świadczy również przykład wysokiej pani sędzi SN która odmówiła ujawniania wydatków na koszt państwa. No co jak co ale tej pani o trojańskość podejrzewać nie można a przy takim sposobie myślenia to i do kradzieży pandrivów niedaleko. Wiadomo że sędzia tej elektroniki nie kradł dla siebie i pewnie miał pasera. Jeżeli ukradł za 2 tys., to od pasera dostal pewnie z tysiaka. To niemało za pół godziny starań przy rozlożonej siatce ochronnej zwanej immunitetem.
E tam...A może to sentymentalna chęć uczczenia rocznicy pierwszego walca na balu kleptomanów, kiedy to między zaiskrzyło między nimi?
Mind Service
Tyle, że ten sędzia i jego żona kradli różne sprzęty elektroniczne, a nie same pendrivy. Więc spisek czy szantaż przy pomocy wielu pendrives odpada, zostaje chyba kleptomania... wolnosc24.pl
Zygmunt Korus
To jest małżeństwo bardzo głęboko zakonspirowanych patriotów, którzy mają swoim postępowaniem skompromitować do reszty kastę w togach. Wyjdą z tego z małym szwankiem (infamia w bliskim otoczeniu, w gruncie rzeczy nie liczącym się i dziś), finansowo zapewne niewiele stracą (bo prawa nabyte) - a ile dobrego zrobili dla Ziobro i Jakiego (no i JK, BS i AM) to tylko my, kochający Dobre Zmiany, wiemy! Koń trojański na odwyrtkę, Konrad Wallenrod z dewizą "im gorzej, tym lepiej!" - to jedynie może wyjaśniać tak niewyobrażalnie absurdalne zachowania sekwencyjne (jedno po drugim, na wyścigi, kto jest większym patriotą w rodzinie!?) zacnej rodziny sędziowskiej z Wrocławia i Wałbrzycha. Mówię Wam...
smieciu
Złapali go na kradzieży to wiemy że ukradł. Nie złapaliby to mógłby być problem ze znalezieniem posiadacza. Pliki niekoniecznie mają jakieś identyfikujące sygnatury. Zresztą nie wiemy skąd wziął te pliki. Zrobienie kopii nie namierza kopisty. Nie wiem czemu ukradł ale przecież nie dla rozrywki. Gdyby miał w tym wprawę nie dałby się łatwo złapać. A już zespołowa wpadka z żoną robiącą to samo gdzie indziej to naprawdę dziwny przypadek. Skoro nie robił tego dla rozrywki ani dla pieniędzy to po co? Kluczem zdają się być pendrivy. Można np. założyć że na jakichś rozprawach sędzia zdobył trochę wiedzy na ten temat. Jak np. działa policja próbując namierzyć właściciela nośnika pamięci. Mając tą wiedzę wymyślił że najlepiej ukraść. Natomiast po co mu taki pendrive to osobna historia ale logiczne jest założenie że po to by dane, które na nim się znajdą nie mogły być łączone z jego osobą. Mogły służyć do szantażu. Mogły służyć do anonimowego donosu. Mogły też służyć do jakiegoś bezpiecznego przechowania dziwnych dokumentów itp. w jakimś miejscu, które nie będzie z nim łączone. Tylko że postępowanie sędziego wygląda na szybką improwizację, jakąś potrzebę chwili. Można było to trochę przemyśleć. Kraść na pojedyncze sztuki itp. Ta improwizacja świadczy chyba o jakiejś nagłej sprawie. Tego się pewnie nie dowiemy.
Mind Service
Jak ukradł, to go nie można namierzyć, a jak by zapłacił przy kasie to by wiedzieli kto? Nie wydaje mnie się, że jest to rozsądne wytłumaczenie. Poza tym sam nośnik, to jeszcze nie wszystko, skoro każdy plik, czy zdjęcie posiada swój identyfikator i opis.  Poza tym co z odciskami palców na pendrive, śladami genetycznymi, pyłkami, po których można zidentyfikować właściciela, czas i miejsce? 
Czesław2
Różne mogą być przyczyny. To co Pan napisał, to jedno. Oprócz tego zwykła kleptomania czy brak na używki czy hazard ( studnia bez dna).
Mind Service
To są jakieś bzdury. Po co kraść pendrivy, skoro są tanie jak barszcz. Ja mam ich chyba z dwadzieścia. Od 1 GB do 2 TB. 64-kę noszę przy kluczach. Ile kosztuje 64-ro gigowy, kilka, kilkanaście złotych? I sędziego nie jest stać aby tyle wydać i musi kraść? Rożne absurdy podają ściekowe media, ale to jest tak nieprawdopodobnie i głupie, że aż żal.
gość z drogi
ciekawy pomysł,nie wpadłabym na TO :) szybkie pozdrowienia przed zapowiadaną przerwą techniczną :)
Mikołaj Kwibuzda
No, zawsze-ć to jakaś ciekawsza hipoteza niż proste skojarzenie, że szczupła państwowa pensyjka Wysokiemu Sądowi do pierwszego nie wystarczała i dorobić sobie musiał. Ale właściwie to dlaczego to się nam nie mieści w głowie? Tośmy jeszcze nie przywykli do tego, na co stać nadzwyczajną kastę ludzi? Pewno gdybyśmy więcej wiedzieli o rodzaju fantów, moglibyśmy próbować weryfikować takie przypuszczenia. W Wałbrzychu ponoć jakieś głośniki były w obrocie.
Do wpisu: Dobra Zmiana czy ogólnoświatowa Idea?
Data Autor
W samo sedno. Dzięki, że ogłosiłeś się na IT. Nie wiedziałem, że prowadzisz bloga.
Do wpisu: Wkrótce coś stanie się w Rosji
Data Autor
Wojna na Ukrainie jest nienormalna z klasycznego wojskowego punktu widzenia. Sun Tzu pisał ”nikt nie ma korzyści z przedłużającej się kampanii”. Czy Rosjanie oszaleli? Przecież szczerze mówiąc jeden rosyjski korpus pancerny mógłby w tydzień zająć Kijów, a w drugim dojechać do granic Polski. Tyle, że wówczas Rosja musiałaby poświęcić olbrzymie siły i środki by Ukrainę utrzymać. Ponadto mieszkańcy Ukrainy za wszelkie swoje nieszczęścia obwiniali by rosyjskiego okupanta. Uważam, iż Rosjanie mają inne cele. Pierwszy to prowadzenie wojny minimalnym kosztem. Dla milionowej armii posłanie w bój 2000 żołnierzy wspartych choćby 25 000 tanich najemników jest ledwie nieznacznym obciążeniem. Cel drugi wymaga przewlekłości konfliktu, ponieważ jest nim uznanie przez Ukraińców że zachód im nie pomoże i na dodatek każe krwawić w bezsensownej wojnie. To także powoli osiągają. Ci co chcieli żyć jak na zachodzie już tu są. W końcu od początku konfliktu do Polski przyjechało ponad milion Ukraińców. Ci co zostali są coraz bardziej rozczarowani swoimi włazami i jeśli tendencje się nie zmienią, to w końcu dadzą władze komuś prorosyjskiemu. Wojna się wówczas skończy kompromitacją UE. Co do Syrii. Rosyjska armia traktuje syryjski konflikt jako pokazówkę. Patrzymy jak rozkaz przebazowania do Syrii rosyjskie lotnictwo wykonuje w kilka dni, rozkaz wycofania z Syrii części lotnictwa jest wykonywany w ciągu 12 godzin. To nic że ciche przygotowania do tego zajęły kilka miesięcy. Kraje starej UE, po 20 latach cięć w budżetach wojskowych i tak nie potrafiłyby dokonać tego szybciej. Rosjanie demonstrują tam też możliwości swojego sprzętu. Z jednej strony wygląda to czasem śmiesznie. Amerykanie odpalają rakietę (1 szt.), z chirurgiczną precyzja wlatuje ona przez okno zmiata kilu islamistów. Rosjanie zamiast jednej rakiety rzucają bomby (10 szt.). Żadna nie trafiła w pokój z islamistami, ale jak dym opada nie ma ani islamistów ani domu. Amerykańska rakieta kosztuje 200 000 $ rosyjska bomba 2000 $. To wystarczający argument dla wielu potencjalnych klientów.
Szczerze powiedziawszy nie tylko Rosja jest stanem umysłu, ale na przykładzie Rosji widać ten mechanizm najlepiej. Czy nie można tak ciągnąć w nieskończoność? Najprawdopodobniej faktycznie nie można, ale oni tak ciągną jakieś trochę ponad 400 lat tak więc pewnie jeszcze trochę dadzą radę. Co do zmian na świecie. Każdy kraj i naród w pewien sposób przekształca zmiany na własnym sposób. Historycznie rzecz biorąc hasła rewolucji francuskiej „wolność, równość, braterstwo” Rosja zasymilowała ponad wiek po ich francuskiej premierze i zrobiła z tego stalinizm. Demokracje liberalną Rosja przerobiła na Putina i jego ekipę. Jakiekolwiek zmiany na świecie trafiałyby do Rosji, ona je jakoś tak dostosowuje do swojej specyfiki, że zawsze wychodzi z tego car samowładca i garść arystokracji. Degrengolada elit nie jest zjawiskiem dotyczącym tylko Rosji. Muppety przyjeżdżające do nas z Brukseli te wszystkie Junkery, Timmermansy itp. są co najmniej tak samo zdegenerowani. Jedyna idea która ich spaja to „kasa”, co do rozkradania, to też specjalnych różnic nie dostrzegam. Co do wizji działania to być może nie rozumiemy tego co oni chcą osiągnąć? W końcu pogromca ZSRR – Ronald Reagan, kiedy nie rozumiał o co może Rosjanom chodzić mawiał „oni są jak Klingoni” i przechodził nad tym do porządku dziennego i skupiając się na realizacji własnych planów. Co do luzowania Rosja na to nie pójdzie. Pokolenie które pamięta luzowanie za Gorbaczowa i Jelcyna jest gotowe na wiele poświeceń, byleby do tego nie dopuścić. Oni utożsamiają luzowanie z katastrofą. Putin ciągle wypłaca regularnie pensje i emerytury jest bieda ale jakaś stabilizacja. Za Jelcyna nic nie było pewne a oligarchowie byli totalnie bezkarni. Dziś Putin od czasu do czasu rzuci ludowi głowę jakiegoś oligarchy jako winnego kłopotów. Z punktu widzenia przeciętnego Rosjanina oznacza to, że jest ktoś, kto winnych ukarze.
Anonymous
Z NATO w Polsce nie wiemy czy to inscenizacja teatralna czy zagrywka pokerowa. W pierwszym wypadku strzelba musi wypalić w drugiej może. Z lokalizacji baz Abramsów nie wynika czy bronią nas przed Rosją, czy przed Niemcami i UE, czy przed nami samymi. A może bronią Niemców przed nimi samymi. W szczególności Berlińczyków, mając na uwadze lokalizacje w Żaganiu i Choszcznie. Z Jugosławią jak to było właściwie? Rzeczywiście NATO wyjęło zawleczkę, czy pruskie Niemcy jak wcześniej w Sarajewie?
smieciu
Wojska w Polsce dla Putina mogą być dobre. I to jest właśnie złe. Ta sprawa jest ogólnie kluczowa dla prognoz dotyczących naszej przyszłości. Czyli tak jak była o tym mowa, Rosja dogorywa. Sprzedawanie akcji Rosnieftu jest aktem desperacji. Czyli chodzi o proste pytanie: po co wojska skoro da się to rozegrać miękko? Np. KGB odstawia Putina. Powołuje na stołek Seczina. Trump zadowolony. Sankcje odwołane. Rosja odzyskuje oddech, kaska znów płynie do Rosji. Możliwe oficjalne zatwierdzenie tego co jest na Ukrainie itd. Czego tam w Rosji mogą chcieć więcej? Jeśli są zdrowi na umyśle? Skoro jednak pojawiają się wojska to chyba tak nie będzie i ewentualny przewrót będzie mieć inny charakter. Jeśli chodzi o mnie to ja wierzę w CIA. Wierzę że jest jak mówią. Nie ważne czy kłamią. Już od dawna nie ma to znaczenia. Ważne jest że to co mówią zwykle potem się sprawdza w praktyce. Np. mówili że Saddam ma broń masowego rażenia i trzeba go najechać. No i najechali, choć kłamali. Kiedyś, dobrze to pamiętam, mówili że istnieje duża szansa na wojnę w Jugosławii. A ja sobie myślałem: o czym oni pieprzą? Wojna, w Europie? W najsensowniejszym kraju bloku wschodniego? Gdzie ludzie jeździli z Polski w różnych celach i fajnie było? To bezsens! Ale wojna wybuchła a ja nabrałem do nich szacunku. I nie robi różnicy że CIA zorganizowała tą wojnę. Przeciwnie! To tylko oznacza że ich słowa zamieniają się w czyny. I dlatego trzeba ich uważnie słuchać. Dzisiaj CIA twierdzi że Rosja jest zła a także organizowane są pierwsze wojskowe czyny. Dlatego sądzę że NATO w Polsce nie pojawia się nadaremno. By chłopaki biegali po śniegu na poligonach a poza tym wszystko miało zostać po staremu.
smieciu
Wojna na Ukrainie to sprawa kompletnie nienormalna. To prawda że Rosja angażuje tam jakąś pijacką chołotę, której nie może dać rady armia ukraińska. Tylko że ta armia nie bardzo już ma czym walczyć. Ja mam nieodparte wrażenie że tam w ruskim sztabie częściej rozmyślają co tu zrobić by Ukraińcy mieli jakieś sukcesy, by się nie rozleźli, by ten absurd, przez kogoś nakazany ciągle trwał. W tej dziwacznej wojnie faktycznie ciężko może być ogarnąć o co naprawdę chodzi. Ja skupiłem się bezspornym fakcie że stała się ona ciosem dla wizerunku dobrego Putina i pretekstem do sankcji niszczących Rosję. Jeśli chodzi o Syrię to naprawdę żal mi tego kraju i Assada. Stali się oni celem jakiejś polityki niszczenia krajów arabskich w których jest najwięcej pozytywnej cywilizacji wychodzącej poza prymitywizm islamu. Wątpię by Assad przetrwał ten rok. Z jego kraju uczyniono pustynię. W istocie Syria już odeszła do przeszłości. I nawet nie jestem pewien czy chodziło o jakiś rurociąg. Raczej to wygląda na celową destrukcję dla destrukcji. Zniszczyć bo o zniszczenie chodziło. Zresztą Jugosławia to świetny przykład. Ostatnio trochę odświeżyłem sobie tamtą sprawę. Okazuje się że cała ta rozwałka była zaaranżowana przez CIA, która sponsorowała wszystkie strony pod warunkiem że na ich czele stał nacjonalistyczny oszołom lubiący czystki etniczne. Ostatecznie najwięcej oberwała Serbia, bo Milosevic postanowił zerwać się z paska. Tak że trzeba było go (niedawno) zaciućkać bo w trybunale nie dano mu rady. Naprawdę obecnie wychodzi na jaw wiele ciekawych rzeczy pokazujących rzeczywiste intencje NATO w czasie wojny w Jugosławi. Podczas gdy w tamtych czasach o tym kto tam jest dobry a kto jest zły tłumaczyła w Polsce Gazeta Wyborcza, wtedy będąca najwyższą wyrocznią. A co do dzisiaj zostało w umysłach większości ludzi. Syria czy Jugosławia. Kraje, które były świetnym przykładem współżycia różnorodnych narodów czy kultur. Zniszczone dla spraw, których prawdziwa istota może być bardziej niesamowita niż ktokolwiek może tu podejrzewać.
Wzmacnianie wschodniej flanki NATO tez nie jest z punktu widzenia Putina takie złe. Hasło „Wróg się zbliża dla tego dlatego mamy przejściowe problemy” styknie mu na alibi na ładnych parę lat. Rząd PiS nie porwie się z motyką na słońce za to chroni nas przed problemami jakie by nas czekały w przypadku zalewu uchodźców. Nota bene ten rząd osiągnął rzecz wydawałoby się niemożliwą. Mimo koszmarnego PR jaki nam niemieckie media robią na zachodzie przeciętna Helga i Hans w kontekście np. zamachu w Berlinie zaczynają mówić że sposób w jaki polski rząd postępował w stosunku do zabitego kierowcy: pomoc przy sprowadzeniu ciała, koszta pogrzebu, zwolnienie z opodatkowania zbiórki dla rodziny obecność na pogrzebie najwyższych władz jest o niebo lepszy od tego co robi Angela i jej świta.
smieciu
Coś w tym jest. Podobno Rosja to stan umysłu jak dokumentują to różne filmiki youtubowe. To co dla nas niemożliwe tam jest codziennością, nad którą przechodzi się do porządku dziennego. Ale chyba nawet nawet Rosja nie może ciągnąć tego w nieskończoność. Cały świat przechodzi zmiany. Najbardziej widowiskowe mieliśmy w postaci Brexitu czy zwycięstwa Trumpa. Ale takie rzeczy jak zwycięstwo PiSu nie odbiegają od tego. Rosja chyba nie będzie wyjątkiem. Dla mnie kluczowa jest ewidentna degrengolada rosyjskich „elit”. Czyli oligarchów zarządzających krajem. Pod tym względem są zdegenerowani tak jak tłum, którym zarządzają. Wydaje się że nie posiadają żadnej spajającej idei i jedynie żyją z dnia na dzień próbując wyszarpać co się da z otaczającego ich systemu. Nie ma w Rosji, przynajmniej obecnie, żadnej wizji działania. Polegającej np. na rzeczywistej budowie silnego krajowego zaplecza, dzięki któremu możnaby realizować jakieś mocarstwowe ambicje. Przeciwnie. Wydaje się że w tym kraju wszystko jest do kupienia. Do rozkradzenia. Nikogo nic nie interesuje, żadne budowanie na przyszłość, bo każdy wie że to jest w tym kraju niemożliwe. Liczy się tylko kasa, tu i teraz, przy czym jej źródłem jest Zachód. Przecież to żałosne że jak nędznie prezentuje się gospodarka tego kraju wobec jego możliwości, wobec małych kraików Europy. Naprawdę wystarczyło niewiele, zrobić tam trochę luzu, zainwestować pieniądze z ropy i gazy. Ale nic takiego nie uczyniono. Poza gazem i ropą, będącym aktywem uprzywilejowanej garstki oligarchów nic się nie liczy. Nawet wojsko, które porzucono na pastwę losu, tworząc tam kolejne złodziejskie patologie. Dla mnie Rosja to taka jedna wielka dogorywająca potiomkinowska wioska. Za której fasadą nie ma już nic. Do niczego już się nie nadaje ale przed swoją śmiercią być może wykona ostatni samobójczy ruch jak pędzone na zagładę oddziały Armii Czerwonej. To jedyne co może zrobić, zanim wszystko zgnije w ostatecznej samobójczej patologii.
Teraz co do sytuacji w Syrii i na Ukrainie. Różnica w interpretacji wynika z różnicy co prawdopodobnych celów tych działań. Ja obydwie te wojny interpretuję jako walkę o pozycje w hierarchii. Z tego punktu widzenia Rosja może zaliczyć je jako sukcesy. Jeszcze pod koniec lat 90 XX wieku Rosja była absolutnie bezsilna. Jej ostatni sprzymierzeniec w Europie czyli Jugosławia został rozwalony w drobny mak przez NATO, a UE dla fanaberii nie oglądając się na sprzeciw Kremla dała albańskiej mafii własne państwo (Kosowo). W Syrii Rosja obroniła swojego sprzymierzeńca i klienta. Zablokowała budowę konkurencyjnych dla Gazpromu rurociągów z Kataru. Ośmieszyła Obamę i UE obstawiających „umiarkowaną” Syryjską opozycję. UE nie ma tam nic do powiedzenia a Tramp będzie mógł mówić o sukcesie jak załatwi autonomie dla popieranych przez USA syryjskich Kurdów. Na dodatek Syria udowodniła coś jeszcze. Bajecznie bogaci Saudowie chcą wesprzeć swoich rebeliantów wydali Rosji wojnę cenową na ropie. To faktycznie bardzo boleśnie uderzyło Rosję. Tyle że Saudowie tę wojnę przegrali. OPEC zmniejsza wydobycie i podnosi ceny. Sypiąca się Ukraina to kolejny przykład Unijnej bezsilności. Wojnę w Donbasie prowadzi około 2000 rosyjskich żołnierzy i 10 000 najemników jako tako przeszkolonych i kolejne 15 000 miejscowych słabo opłacanych i jeszcze gorzej wyszkolonych. Tej „potędze” nie jest w stanie dać rady ukraińska armia. W kolejnych bitwach tracąc masę sprzętu np. kocił pod Debalcewo kosztował ją 70% będącego wówczas na chodzie ciężkiego sprzętu. UE widziana jako nadziej będąca paliwem dla majdanu nie robi nic poza sankcjami, które Rosję raczej bawią niż bolą. Z tego punktu widzenia każdy dzień wojny na Ukrainie buduje w świecie przekonanie, że UE nikomu nie pomoże a jedynie żeruje na krajach nowo przyjętych i stowarzyszonych.
Wystąpię w roli adwokata diabła. Teza Rosja się sypie. Jest prawdziwa, tyle że Rosja się sypie nie od dziś i nie od wczoraj. Ona się sypie jakoś tak od czasów Dymitriad. W tym czasie sypiąc się i balansując na krawędzi katastrofy z małego kraiku na zadupiu doczłapała się do pozycji światowego supermocarstwa, które mimo problemów wciąż ma gigantyczna armię, więcej niż ktokolwiek inny rakiet z głowicami atomowymi i nieprzebrane surowce naturalne. Przez te kilkaset lat przeliczając PKB na głowę mieszkańca zawsze była daleko za innymi mocarstwami. Jak już się rozwijała, to z gigantycznym marnotrawstwem i metodami budzącymi na zachodzie zgrozę. Petersburg Piotr Wielki zbudował na kościach jego budowniczych, przemysł stworzył Stalin płacą za to życiem milionów niewolników. Teza druga. Trudno sobie wyobrazić dalsze funkcjonowanie Rosji na dotychczasowych zasadach. To również prawda. Tyle, że nawet na dotychczasowych zasadach jej działania nie pociągnąłby żaden inny kraj. Korupcja, marnotrawstwo, brak swobód obywatelskich, szczątkowa wolność słowa. Gdzie indziej to przepis na katastrofę a w Rosji ten system trwa w najlepsze niezależnie od tego czy car jest biały, czerwony czy z KGB. Teza trzecia. Putin robi czystki. To prawda, tyle że czystki robili tez inni rosyjscy władcy Stalin, Iwan Groźny, a niemal każdy z dynastii Romanowów albo wykończył swojego przednika albo kogoś z innych pretendentów. Czy to Rosjanom przeszkadzało? Raczej nie bardzo Katarzyna – zabiła swojego męża, Piotr ubrał mury Kremla ciałami zbuntowanych strzelców, a Rosjanie nadali im przydomki Wielki Wielka.
Dark Regis
Właśnie w Całej Manipulacji Całą Dobę podają, że znalazły się jakieś kwity na Trumpa. Podobno brał w tym udział jakiś skompromitowany agent MI6. Lewactwo nigdy nie ustąpi i będzie starało się odstrzelić Trumpa do samego końca. Być może te akcje, tu i w USA, są koordynowane z jednego ośrodka.
paparazzi
Tzn. czerpać wiedzę z jednego źródła? Już to przerabialiśmy.
Kazimierz Koziorowski
kto czyta nyt ten sam sobie szkodzi. godzine temu elect udzieli wywiadu trasmitowanego live w NPR w ktorym zaprzecza jakoby ma chocby sladowe biznesy z rosja czy inne zaleznosci finansowe a w imie trasparentnosci rezygnuje z wchodzenia w wyjatkowe okazje oferowane przez dotychczasowych partnerow ktore ostanio sie pojawiaja. zreszta caly biznes oddaje w zarzad synom z dniem zaprzysiezenia na urzad
paparazzi
Aha, zapomniałem dopisać, jest nawet watek polski :-).