|
|
@ smieciu [16-04-2017, 21:53]
"... Jestem anarchistą bo po prostu dla mnie idea jakiegokolwiek rządu centralnego mającego wprowadzić „dobro” jest zwyczajnie idiotyczna..."
- proszę sobie wyobrazić jakieś zaludnione terytorium. Jak sobie Pan wyobraża brak organizacyjnego wymiaru egzystencji jego mieszkańców, przy założeniu, że ma miejsce nieuchronna przecież wymiana towarów i usług a równocześnie wykluczone jest np. (jak !?) używanie maczugi.
Wmontowanie przez Pana terminu "dobro" ratuje konstatację, w tym sensie, że z tym dobrem, jak na razie, ludziom się nie udaje. Ale przecież chodzi nam o to, żeby się udało i per saldo warto do tego dążyć. Pańska krytyka też temu służy ! |
|
|
Te „gniazda os”, to Chiny i Rosja, czy Korea i Białoruś? Może cała czwórka ?. Zakładam, że z kalkulacyjnego punktu widzenia chodzi jednak o ten drugi duet. Tak, czy owak trzymam z Panem kciuki i nie mogę się doczekać, gdy np. bomby-matki spadną na Koreę i Białoruś. Tyle, że coś mi mówi, iż od czasu Wietnamu tam, gdzie USA mogą oberwać po pęcinach, raczej wstrzymują się od dawania „jeść” (jak Pan to ujął).
---
Pisze Pan "mam obowiązki polskie". Proszę nie poddawać nas tak ciężkiej próbie, chcąc przyjąć ten tekst musimy zdobyć się na akt prawdziwej wiary. |
|
|
alchymista Tekst zgrabny, zabawny, ale nie zgadzam się z wieloma poglądami Autora. Rosja się tak szybko nie rozpadnie, a prztyczek w nos by sie jej solidnie przydał. Wcale nie miałbym nic przeciwko temu, żeby Rosja spłaciła amerykańskie długi. Żyję tu, w Intermarium, a nie za oceanem, i cytując nielubianego przeze mnie klasyka "mam obowiązki polskie".
W sprawie Korei jest i inna analogia. Z Białorusią. Obie tyranie: rosyjska i chińska utrzymują adekwatne do zapotrzebowania państwa buforowe. Chińczycy mają Koreę, a Rosjanie Białoruś. Imperium Osmańskie miało Chanat Krymski. Takie gniazda os trzeba likwidować. A że Koreańczycy będą mieli co jeść - no fatalnie, bo pewnie zdaniem Autora powinni głodować... |
|
|
Ptr Postępowiec, liberał i idealista właśnie dokonują zmian. Rewolucja francuska jest przykładem idealizmu wcielonego (w pierwszej fazie najbardziej zbrodnicza) , komunizm też. Nawet pol pot. Faszyzm też. Nie zawsze chodzi o cały świat. Władca myśli ,że cały świat to ten skrawek i ci poddani, których ma pod kontrolą plus jakaś otoczka. Jeżeli władza wchodzi w trudne decyzje pod nacisk ze wszystkich stron, dylematy bez dobrych rozwiazań, może być źle lub fatalnie. Trump i PiS są przykładami tylko tego ,że Pan widzi białe jako czarne, lub Pan wszystko widzi jako czarne lub to co Pan napisał na końcu.
|
|
|
smieciu W praktyce ciężko szukać idealistów u władzy... Jakichś konkretnych przykładów z historii. Komunizm nie był idealizmem. Lenin, Stalin. Nie wiem czego oni naprawdę chcieli ale przecież nie dobra dla świata...
W każdym razie idea że ktoś odgórnie narzuci innym nawet najbardziej pozytywne idee jest w istocie dziwaczna. To być może istota problemu. Jestem anarchistą bo po prostu dla mnie idea jakiegokolwiek rządu centralnego mającego wprowadzić „dobro” jest zwyczajnie idiotyczna. A być może też matematycznie i logicznie niemożliwa.
Tak więc w istocie nie do końca chodzi o krytykę ludzi władzy. Chodzi bardziej o to że ludzie władzy siłą rzeczy stają się ludźmi władzy, wkraczającymi nieuchronnie na te same ścieżki, które tak lubili wcześniej krytykować.
Trump i PiS są świetnymi przykładami.
Jeśli po prostu nie są zwyczajnie agentami.
|
|
|
Ptr Krytyka ( połączona z nienawiścią ) ludzi władzy to nie jest jakieś wielkie spostrzeżenie, bo z tego wyszły wszystkie ruchy rewolucyjne od Zelotów przez rewolucję francuską po komunizm. Tylko ,że powiedziane jest , że to królowie Ziemi najbardziej zbliżają się do szatana. I to jest znane konserwatywnym i powściągliwym chrześcijanom.
Liberał, postępowiec , nawet idealista, może wydawać się panaceum na tę sytuację , w praktyce zwykle doprowadzajac jednak narody do katastrofy lub cofnięcia się w rozwoju. Bo tak trzeba ocenić skutki tzw. postępowych przemian.
|
|
|
smieciu Oczywiście że trzeba wyjść poza materializm. Właściwie to można odnieść wrażenie że właśnie o to chodzi. Że przykładowo tacy dzisiejszy katolicy, ta cała prawica (bez żadnej obrazy) skupiła się zbytnio na jakiś pragmatycznych rozwiązaniach, przystąpiła do gierki rozgrywanej według zasad przyziemnych potrzeb, pieniądza, systemu materialnej gospodarki przez co skazali się na porażkę. Gdyż odeszli od idei.
To jest właśnie to, idealizm, który jakoś coraz mniej pociągający jest. Albo też myśl że do realizacji idei prowadzi jakaś materialna pokusa. Jakieś sztuczki i gierki.
To oczywista bzdura, nieprawda, lekcja, której wszyscy będą musieli się nauczyć. Bo jest całkiem odwrotnie. To właśnie ta niematerialna, romantyczna idea prowadzi jako efekt uboczny do pragmatycznych, materialnych zdobyczy. |
|
|
mjk1 Kochany włoski fotografie, pozwolisz, że zadam tylko jedno pytanie: Jaki europejski kraj w pierwszej połowie XX wieku rozwijał się w tempie 15 % rocznie a jednocześnie w tym samym czasie, cały Świat, nie tylko Europę, trawił kryzys totalny? Jestem gotów na dyskusję, na argumenty oczywiście a nie inwektywy. Dalej śmiało. A Lenin? Lenina zostaw, niech spoczywa w pokoju. |
|
|
Pańskie spostrzeżenia są słuszne (resztą, są one nie tylko pańskie). Z ich przedarcia się do opinii publicznej nie wynika jednak coś, co ułatwiałoby nam zejście z drzew.
Kilkanaście lat temu miałem okazję rozmawiać z kimś, o kim wiadomo było, że i o życiu i świecie wie nieprawdopodobnie dużo. Powiedział w którymś momencie, że świat jest w rękach złych ludzi, którzy - akurat tak się ludzkości przydarzyło – skupiają wszystkie atrybuty władzy.
Przez tych kilkanaście lat odnajduję co i rusz dowody na to, że miał cholerną rację. Ze swej strony zaczynam wręcz myśleć, że ścieżkę wyjścia da się odnaleźć wyłącznie na drodze myślenia w kategoriach mistycznych. Ostatecznie Ktoś, kto wbudował nam w genom cegiełki zła formując kompletność mechanizmu popędu rozwojowego, powinien okazać odpowiedzialność, jako że rozwój – jak łatwo zauważyć - może biec dalej bez takiego nadmiaru Zła...
|
|
|
paparazzi Prosty człowiek nie,,,,,,,, a jak pan sobie to wyobraża. Konkretnie, ten raj na ziemi co pan insynuuje, jak ma być. Tzn. jaki system pana satysfakcjonuje, USA styl kapitalizm, nie, niemiecki system, no a może mateczki Rosji. Który to jest perfekt pana zdaniem. No może pan ma jakiś cudowny swój. Dalej śmiało. Lenin zmartwychwstał. |
|
|
Ptr A jednak ocena tego show powinna być w miarę wyważona. Anarchizm w stylu przedrewolucyjnym czy ten znany z lat 60. (68) w Stanach zostanie wykorzystany do jakichś innych celów, jeszcze gorszych.
A racjonalne Niemcy ? Tak, Niemcy prawdopodobnie za przyjaźń oczekiwaliby niemożliwego, - rezygnacji ze wszystkiego i podporzadkowania się. Ale są tacy co zgodzą się na wszystko. A i to też będzie za mało.
|
|
|
smieciu Jak Pan chce może Pan to nazywać frustracją. Jestem zwyczajnie zmęczony tym jak łatwo ludzie łykają cały ten cyrk, jak łatwo historia się powtarza. Jak łatwo stworzyć wroga i rozpocząć rzeź. Jak nieliczne są głosy sprzeciwu wobec tego że kogoś się bombarduje. Jak łatwo ludzie uznają że ci co bombardują są dobrzy a bombardowani źli. Mimo że za jednymi i drugimi stoją przecież ci sami sponsorzy.
Naprawdę nie cieszy mnie jak ludzie łykają medialny szoł, ten sam szoł, ukazany w filmie Fakty i Akty. A którego nie wiem czy komuś się chciało obejrzeć.
Ja zwyczajnie mam wrażenie że żyję w czasach kiedy polityka oraz komentarz do niej (także alternatywny) jest prowadzony przez no... dzieci jakieś.
Zostały przyklejone etykietki np. złe Niemcy rządzą Europą i dawaj do przodu.
Ale przecież nie są złe bo kupujemy od nich broń, brniemy w kontrowaną przezeń Unię itd.
Afganistanu, Atomu w Korei mogłoby nigdy nie być. Wojna w Syrii to czysty absurd. ISIS. Przecież wszyscy wiedzą że bez ochronnego amerykańskiego parasola nie byłoby tego.
Ale ludzie popadli w double thinking znane z Orwella. Nie chcą pójść z logiką do końca. Muszą zatrzymać się w pół drogi, usuwając z mózgu prosty fakt że wszystkie rozwiązania problemów, rzeczy które trzeba naprawić wykonują ci sami ludzie, którzy z premedytacją je stworzyli.
Wolą wierzyć w jakiś chaos, przypadek czy jak, chociaż już setki lat temu mawiano że w polityce nic nie dzieje się przypadkiem. A przecież np. masa ludu wierzy że np. taki właśnie przypadek zbieg okoliczności dał zwycięstwo Trumpowi czy ... PiSowi. Ludzie wierzą że oni chcą dobrze a nie że są po prostu częścią planu.
Ludzie wierzą w takie rzeczy jak to że świat uświadomił sobie w końcu czym jest Rosja!!! Jakby o tym nie wiedziano kiedy pompowano ją gospodarczo, dając jej kroplówkę bez której długo by nie pociągnęła. Teraz przychodzi nam uwierzyć że i Trump, który całe życie spędził w świecie twardego biznesu nie wiedział czym jest Rosja ale się ocknął...
Itd.
Stąd ta główna myśl, przewodni wątek tekstu. Świat jako medialny szoł. W dzisiejszych czasach brany chyba bardziej na serio niż kiedykolwiek. Te wszystkie elity, które muszą sobie radzić teraz z imigracją z wrogą Rosją. Poraz kolejny przesuwający swoje pionki, podsycający konflikty, w które lud wejdzie z zaangażowaniem. No bo przecież ten wróg, ten Muzułmanin czy Rusek jest na serio, ma ten karabin i chce cię zabić. I tylko to się liczy a nie to kto mu ten karabin zasponsorował.
To naprawdę męczące ale i żenujące obserwowanie jak ludzie nie chcą przyznać kim naprawdę są te elity. Jak wierzą że jakiś rząd, PiS np. w jakiś sposób dogada się a może nawet przekona (!) te elity że trzeba inaczej. Że wystarczy tylko trochę zmienić. System. Np. prawo, które jest tworzone przez elity UE... Której rząd opuszczać nie zamierza.
To cyrk. W którego wiara doprowadzi ten świat do zagłady. |
|
|
petros71 Smutne, ale jeśli wojna ma być lekiem na wszystko...to pomału trzeba się "pakować" z Matki Ziemi. Posunięcia Trumpa nie wskazują na rozwiązania pokojowe, a na jego nieobliczalność...niestety:( |
|
|
mada Misiewicz zadzwonił do Trumpa: - słuchaj Donald, bombarduj!
Chytry plan. Chcieli przykryć "sprawę Misiewicza". |
|
|
Ptr Czy Pana frustracja bierze się z tego , że jakieś Pana wyższe idee nie doczekały się spełnienia ? Ciekaw jestem jakie to idee , kto je wymyślił i kto jest ich zwolennikiem , bo nie możemy niestety milcząco założyć , że wszyscy oczywiście myślimy zgodnie ze zdrowym rozsądkiem tak jak Pan. Taki cyniczny styl jest w mojej opinii tylko imitacją zrozumienia sytuacji. A według mnie rozkład akcentów emocjonalnych powinien być zasadniczo inny.
Po pierwsze Trump nie otworzył prezydentury witany owacjami , lecz klątwą i przekleństwem ze strony elit.
Po drugie sytuacja jaka wytworzyła się na bliskim wschodzie nie stoi w sprzeczności z jego zapowiedziami przewidującymi miejsce na negocjacje. Co nie znaczy , że będzie dążył za wszelką cenę do resetu.
Z Europy dobiegły głosy jakby poparcia, a to może oznaczać tylko tyle ,że Europa nie będzie bawiła się w totalną opozycję wobec Trumpa. Zresztą Europa dziś to , jutro tamto. Nie ma żadnego planu, ani sensu.
Korea płn. to jest realny problem. Nagle supertotalitarne państewko staje się mocarstwem atomowym. Tylko czekać , aż nim się stanie naprawdę.
Obamie załatwiono Nobla , aby wyluzował i odpuścił. I był bierny, by władza powoli roseszła mu się się po świecie, ku zadowoleniu różnych regionalnych mocarstw. A teraz na pewno żadne z tych mocarstw ,włącznie z Niemcami, nie są zadowolone , że to się kończy, choć oficjalnie wolą wyrażać aprobatę.
|
|
|
michnikuremek No właśnie. Świat wstrzymał oddech patrząc na pana Misiewicza - a ty tutaj o jakimś Trumpie..... |
|
|
Zdaje się, że nie ze wszystkim zgadza się Pan z naszym p. Prezydentem...
A propos, z tym chemicznym atakiem Asada zaczyna wyglądać głupio. Kolejny facet, który nie wypadł sroce spod ogona, profesor z MIT, niejaki Theodore Postol zarzucił amerykańskiemu rządowi prostackie kłamstwo w sprawie ataku chemicznego armii syryjskiej... Rzeczywiście wygląda na to, że p. Trump zrobił z nas frajerów. Chyba, że sam został już całkiem zrobiony na frajera. |