|
|
Jakub Pork Burza w szklance wody. Zobaczymy, jakie zmiany zostaną jeszcze wprowadzone. To nie jest ostateczna forma. |
|
|
Miron Miecznikowski To są dopiero propozycje. Jeszcze będzie czas na poprawki i wtedy zobaczymy, co pozostanie na etapie końcowym. |
|
|
Tomasz Stachura Z jednej strony, skoro już otrzymano pomoc od Państwa, to dlaczego mają domagać się tego po raz drugi? |
|
|
Rafał Może i ta ustawa jest do poprawki, może zbyt szybko została napisana, ale porównanie zwykłych ludzi do zdrajców narodu, to delikatne przegięcie. |
|
|
Marcin Śmiem twierdzić, że artykuł ten jest nader stronniczy, przemawiający przeciwko obecnemu rządowi. Porównanie osób poszkodowanych dekretem, do zdrajców Narodu jest przesadzone. Sugeruje to czytelnikowi punkt widzenia i odbiór. |
|
|
seafarer @ Jabe
Tak prowadzi, ale też nie jest tak, że lud podąża bezwolnie. |
|
|
Jabe To jest wykręt, za którym kryje się brak woli wynikły z tego, że teraz w centrum zainteresowania jest państwo i jego funkcjonariusze, a tubylcy tylko o ile służy to realizacji celu podstawowego. Dodam, że mierny polityk idzie za głosem ludu, mąż stanu lud prowadzi. |
|
|
Anonymous Min.Jaki próbuje coś zrobić. To się chwali, bo lepiej by przynajmniej część własności powróciła w ręce właścicieli. Forma ograniczania prawdziwej reprywatyzacji metodą "po uważaniu "nie jest szczęśliwa.
Ziemianie, jak słyszałem w jednym z programów TVP INFO, nie są ze sobą solidarni. Są w różnych sytuacjach ci, którzy liczą na zwrot w naturze, a w innej pozostali.
Tym bardziej peselowicze - płatnicy rekompensat - nie będą się z nimi solidaryzowali.
Lokatorzy kamienic warszawskich mają przeciwne interesy do ograbionych kamieniczników. To osobny i nieporuszany temat - spuścizna po PRLU i IIIRP. Tak samo zresztą jak bankructwo ZUS w zakresie ubezpieczeń emerytalnych, rentowych i także zdrowotnych.
W tej sytuacji renacjonalizacja może być drogą do reprywatyzacji, w której zbilansuje się obciążenia Polaków z ich roszczeniami. Metoda "wspólnego garnka S.A." nie jest sprawiedliwa z punktu widzenia roszczeń, bo sprawiedliwość zbiorowa jest fikcją. To inna nazwa sprawiedliwości społecznej. Jest to forma wybrnięcia by zbilansować roszczenia i koszty roszczeń spadające na społeczeństwo. Jest to też szansą na wzajemne umorzenie sobie przez Polaków niezawinionych długów po obu komunach. Straconego czasu sobie nie umorzymy.
Jednak nie zaprotestuję wobec żadnej z form zwrotu majątków (sam nie jestem potencjalnym beneficjentem, a jestem potencjalnym płatnikiem). Dostrzegam jedynie możliwość rekompensaty w postaci papierów wartościowych (na 100%utraconej wartości) upoważniających do licytacji nieruchomości. Większość, jak się domyślam, byłaby na tzw. ziemiach odzyskanych, o ile coś pozostało po wykupie ziemi pod dotacje unijne. |
|
|
Jan1797
@ Marek1taki, @Autor
„Ziemianie, fabrykanci i kamienicznicy mają zatem rację, ale czy mają realną
możliwość odzyskania mienia lub rekompensaty w całości?”
Pytanie brzmi, czy powinni mieć możliwość zwrotu w całości oraz, czy zwlekać
z rozwiązaniem sprawy wątpliwości jest wiele?, vide; rp.pl.
Zapominamy, że Kwaśniewski nie podpisał ustawy reprywatyzacyjnej, czas biegnie
a kasa, cytowanym u góry rośnie. Jednoznacznie można określić problem pozostały
po okresie rządów lewicowo-liberalnej kasty. Nie potrafię zrozumieć, krytykowana jest
ustawa i ludzie, którzy po przeczytaniu takich artykułów, nie mają wątpliwości, że, vide;
prawo.gazetaprawna.pl;
„Artykuł 7 ust. 1 dekretu Bieruta do dziś jest jednym z najważniejszych przepisów w polskim prawie.
To właśnie on stanowi podstawę reprywatyzacji.
Jego pierwsza część – a zarazem pierwsza przesłanka uzyskania korzystnej decyzji zwrotowej
– brzmi tak: „Dotychczasowy właściciel gruntu, prawni następcy właściciela, będący w posiadaniu
gruntu [...]”. To oznacza, że uprawnieni do wystąpienia o zwrot nieruchomości
(względnie odszkodowanie) byli dotychczasowi właściciele gruntu, będący w jego posiadaniu, a także
prawni następcy właściciela – również będący w jego posiadaniu”.
Wyjaśnienia aferałów na temat reprywatyzacji mają dla ogromnej większości społeczeństwa, wartość
argumentacyjną podobną do carskich lub cesarskich aktów nadania własności.
Komu należy zagwarantować reprywatyzację, sądzę ustawa Jakiego jednoznacznie orzeka.
Pozdrawiam serdecznie. |
|
|
seafarer @ Jabe
Gazeta Polska była kiedyś bardzo mocno za reprywatyzacją. Ale, kto wtedy czytał Gazetę Polską? A w sprawie niemocy. Trudno cokolwiek zrobić wbrew społeczeństwu. |
|
|
Jabe Zapomina Pan o gazetach, internecie. Stanowiska partii wysokoprocentowych też nie były entuzjastyczne, ewentualnie jak Wyborcza w sprawie lustracji, czyli za, ale nie za tą, która jest akurat proponowana. Tu nie chodzi tylko o wolę ludu. Jedynie margines życia politycznego upominał się o zwrot w naturze tego, co jest w wiąż rękach państwa. Niemoc. |
|
|
seafarer @ Marek1taki
Społeczny sprzeciw wobec reprywatyzacji został w społeczeństwie utrwalony (25 lat urabiania opinii przez postkomunistów zrobiło swoje). A w takiej sytuacji nawet nec Herkules contra plures. |
|
|
seafarer @ Jabe - 'które media'
Zaledwie od dwóch lat są media prawicowe (jeżeli chodzi o telewizję). Przedtem były tylko postkomunistyczne. |
|
|
Anonymous "...jak tylko ktoś wspomni o reprywatyzacji, natychmiast odzywają się głosy. Jak to, mają oddawać bogaczom z naszej ciężkiej i uczciwej pracy?"
Z tymi głosami to jak z głosami rezydentów. Nagłaśniane są głosy właściwe, głosy rzekomo reprezentatywne.
Nikt się nie sprzeciwiał rekradzieży zagrabionych po wojnie majątków prywatnych, tak samo nikt się nie domaga dostępu do kształcenia w ramach specjalizacji.
Faktem jest, że przeprowadzenie prawdziwej reprywatyzacji nie nastąpi na koszt tych, którzy są beneficjentami, ale kosztem wszystkich Polaków z poszkodowanymi włącznie. Ziemianie, fabrykanci i kamienicznicy mają zatem rację, ale czy mają realną możliwość odzyskania mienia lub rekompensaty w całości?
Państwo ma właśnie lepsze pomysły na pobudzanie koniunktury gospodarczej niż przywrócenie własności. |
|
|
Jabe Media, będące w rękach postkomunistów, bardzo mocno nad tym pracowały aby takie przekonanie u ludzi utrwalić. – Które media? Bo ja nie widzę krzty woli po obu stronach dzisiejszej wojny. Tak też było wcześniej. Tamci pozwalają na rozkradanie, ci dążą do budowy PRL-u z ludzką twarzą. |
|
|
seafarer To nie jest kwestia 'zasłaniania się', to jest kwestia genezy. Dlaczego nie było reprywatyzacji. A co do zgody ponad podziałami. Taka 'zgoda', czyli przekonanie, że zwracanie własności 'bogaczom' jest niesprawiedliwe, niestety jest w społeczeństwie a nie wśród polityków. Media, będące w rękach postkomunistów, bardzo mocno nad tym pracowały aby takie przekonanie u ludzi utrwalić. I teraz jak tylko ktoś wspomni o reprywatyzacji, natychmiast odzywają się głosy. Jak to, mają oddawać bogaczom z naszej ciężkiej i uczciwej pracy? No i efekt jest taki, że z tej ciężkiej, uczciwej pracy, uwłaszczali się złodzieje (vide Warszawa). |
|
|
Jabe Proszę się Michnikiem nie zasłaniać, bo w kwestii reprywatyzacji było i jest porozumienie ponad podziałami.
Ostrzegam przy okazji przed kłamliwymi nazwami. Obecnie proponowana rzekoma reprywatyzacja, nie tylko nie zakłada choćby minimalnego zadośćuczynienia, ale wręcz zakazuje zwrotu tego, czego nawet w najgłębszej komunie nie wolno było zabrać. Mamy więc twórcze rozwinięcie czasów stalinowskich. |
|
|
seafarer Okazują się skąpe bo reprywatyzacja już się odbyła. Tyle, że nie na rzecz dawnych właścicieli. I nie ta ostatnio w Warszawie była najważniejsza, choć bardzo spektakularna (i ukrócona nieco dzięki komisji Jakiego). Na początku lat 90-tych wszystko się odbyło. Adam Michnik tak to widział: 'Jeśli ludzie z nomenklatury wejdą do spółek akcyjnych, jeśli staną się jednymi z właścicieli, wówczas będą zainteresowani, by tych akcyjnych stowarzyszeń bronić'. I tak to poszło. Słynne słowa B.Geremka 'pacta sunt servanda' były kolejnym tego przejawem. I teraz na reprywatyzację dla dawnych (autentycznych) właścicieli już praktycznie nic nie zostało. |
|
|
Jabe Gdy mowa o państwowej przedsiębiorczości lub rozdawnictwie, pieniędzy jest w bród. Dla urzędników i służb pieniądze są. Możliwości finansowe państwa okazują się jednak nader skąpe, gdy idzie o zapłatę lub zadośćuczynienie tubylcom. |