Otrzymane komantarze

Do wpisu: Na wschodzie zmiany na lepsze
Data Autor
Miron Miecznikowski
Czekam na dzień, w którym znajomi przyjeżdżając do mnie ze wschodu, przestaną zachwycać się jak to u nas ładnie, pięknie, tak inaczej i zaczną chwalić, co u nich jest lepszego. Zaczną porównywać wschód do zachodu i z dumą mówić o tym, co u nich jest lepszego. Czekam na ten dzień. Może jest coraz bliżej.
Tomasz Stachura
Niby jedna Polska, a takie różnice między wschodem, a zachodem. Cieszy wiadomość, że tamtejsze regiony rozwijają się i niwelują tę różnicę. Wschód na duży potencjał. Oby firmy go wykorzystały.
Marcin
No i proszę, tak odstający region od reszty kraju, a rozwija się w najlepsze. Jeszcze tylko odpowiednie połączenia, by ułatwić logistykę i wschód może ruszyć z kopyta.
Rafał
Tyle lat minęło, a nasza wschodnia część kraju nadal jest uboższa od tej zachodniej. Miejmy nadzieję, że nowe inwestycje pozwolą rozkwitnąć tamtemu regionowi.
Ptr
Kiedy będzie dobrze ? Na wschodzie będzie dobrze wtedy , gdy marzeniem młodzieży z południowych Bałkanów i Grecji będzie podróż Via Carpatia aż do północnej Polski lub dalej do na Litwę - modną polską i bałkańską "Route 66". Po prostu dla przyjemności, Bo będzie się tu działo.  Wtedy nie trzeba bedzie pisać ,że jest dobrze.  Ale są rzeczy jeszcze ważniejsze. Będzie dobrze , gdy Polska oczyści się ze zdrady, nieuczciwości i kunktatorstwa politycznego. I stanie się jednym narodem.   
Ktoś dalej pompuje pompuje bańkę dmuchaną przez Prairie Mining. Nie ma co się podniecać tym projektem dopóki naprawdę nie ruszy.
Anonymous
"Kosztem 400 mln zł inwestycja przyniesie ok. 800 miejsc pracy." To jakiś darczyńca? Celem tego inwestora jest stworzenie miejsc pracy? To ładnie z jego strony, że myśli o bliźnich kosztem swojego dobra. Większość przedsiębiorców inwestuje w celu zarobkowym, a zatrudnienie pracowników jest do tego nieodzowne. Dla uzyskania większej stopy zwrotu ci przedsiębiorcy inwestują na terenach, gdzie jest większy wybór pracowników i można im zaoferować niższą pensję za tę samą pracę. Podobnie pracownicy nie zatrudniają się by uszczęśliwiać finansowo swoich szefów, tylko by zarobić jak najwięcej. Wyjątkiem są rezydenci. Oni chcą wyższych pensji pro publico bono. Sam słyszałem, jeden mówił w TV, że to z idealizmu. Ten przedsiębiorca od huty szkła też idealista?
Do wpisu: Ponad 3,5 razy więcej od Polski zarobili inwestorzy z UE
Data Autor
Ptr
No to rozumiem dlaczego Juncker coś ostatnio sugerował, że zabieranie funduszy unijnych Polsce to nie jest najlepszy pomysł. Bo widocznie są możliwości przykręcenia im śruby na te przekręty i unikanie opodatkowania tak, że  inwestorzy unijni straciliby dużo wiecej. A przecież byliśmy chłopcem do bicia nie ze względu na jakieś logiczne inaczej wartości europejskie, ale abyśmy nie mieli śmiałości przykręcić tej śruby tych wypływających dziesiątek mld zł.  Kto doprowadził do tej sytuacji ? Operacja prywatyzacja, czyli sprzedaż majątku bardzo tanio pod presją pracowników, którzy musieli mieć pracę. Trochę to było podobne do prywatyzacji kamienic. Dzięki oświeconym inaczej europejczykom , czyli pożytecznym idiotom, dzieciom radzieckiej strefy okupacyjnej wszystko się udało. 
Jabe
Już miałem Autora spytać, ile warte są takie durne porównania, aż natrafiłem na to właśnie zdanie. Rzeczywiście, skoro oni mają u nas interesy, to mają coś do stracenia, a to nasz atut.
Anonymous
Mocne. I słabo mi coś przychodzi kontra. Mimo szczerych chęci.
smieciu
Warto także przypomnieć że J. Kaczyński jasno i wyraźnie dał do zrozumienia że swobodny przepływ kapitału jest fundamentem dzisiejszego świata, gospodarki i samej UE. Ciekawe tylko czy miał na myśli że tak jest czy tak powinno być... Świat pod kontrolą wielkiego pieniądza. Nie wiem doprawdy co i jak zamierza zmienić prezes PiS skoro nie zamierza tykać tego od czego wszystko zależy. Cóż, wydaje mi się że myśl gospodarcza w PiSie jest bliska zeru. Niestety. Bo „wystarczy nie kraść” nie wystarczy na długo. Wystarczy na tyle ile właśnie pozwolą posiadacze tego kapitału. Bez granic. Bez tożsamości. Bez nikogo, kto miałby prawo do jego kontroli. Za to oni zawsze znajdą jakiegoś Morawieckiego. Czy Dudę. Do kontroli.
Anonymous
Nawiązując do tytułu: Pan nie wiedział po co Polska wstąpiła do uniiji? "Warto, by polscy politycy, upoważnieni do negocjacji z Brukselą np. na temat ewentualnych sankcji UE wobec Polski, brali pod uwagę konkretne dane liczbowe, o których poniżej." A może warto, by polscy politycy nie traktowali Polaków jak niepełnosprawnych umysłowo? I siebie przy okazji.
Do wpisu: Polskie PKB urośnie powyżej 4 proc.?
Data Autor
Dark Regis
Dokładnie. Wybudowano wtedy całe miasta widma na odludziach, a potem całe domy były tam do kupienia za 1 euro. Przecież już pisałem, że PKB nie rozróżnia skąd biorą się pieniądze na inwestycje powodujące wzrost produkcji dóbr i usług. Spece od rankingów również to wiedzą, ale rżną głupa, bo na frajerach można dobrze zarobić.
Jabe
Hiszpania przeżyła okres takiego sterydowego wzrostu, nieprawdaż?
Dark Regis
"prawdopodobny wzrost absorbcji funduszy europejskich" - czyli jeśli jeszcze weźmiemy kilka kredytów w Morganie i pobudujemy więcej lotnisk oraz akwaparków, to możliwy jest wzrost nawet do 6 procent ;) Na krótko, ale zawsze coś. Prawda? :))) Ja bym tym czarodziejom z USA za bardzo nie dowierzał. Pomyłka rzędu punktu procentowego w tak krótkim czasie mówi wszystko o ich fachowości.
Do wpisu: Imponujące wyniki społeczno-gospodarcze
Data Autor
Ptr
Skrócić terminy na papierologię i przyznawanie decyzji środowiskowych. Inaczej nie zobaczymy efektów tych inwestycji. W realu niewiele się zmienia. Nie powinno się poszerzać A2 do Łodzi , tylko zbudować drugą nitkę CPK, Sochaczew , Kutno ,Koło co wyprostowałoby drogę Wawa- Poznań i wpuściło CPK i Wawę na A1.
Anonymous
Morawiecki jako wicepremier zmniejszył deficyt, a jako minister nie wykorzystał zwiększonych wpływów by rozkręcić koniunkturę (i PKB oczywiście). Ujemny minus i ujemny plus.
Do wpisu: Deszcz unijnych miliardów, ale nie za darmo
Data Autor
michnikuremek
Wszystko jest ustawione tak, by ostatecznym beneficjentem tych "dotacji" były Niemcy. A pozostali toną w coraz większych długach..... Ot i cały pomysł.
michnikuremek
Jeśli nie masz nic przeciwko to ukradnę ci ten tekst i rozpropaguję go....
michnikuremek
A teraz jeszcze powiedz co zrobić, by to oduraczane tefałenem jełopstwo pojęło to co napisałeś..... I żeby pojęło, że bogactwo nie bierze się z dotacji tylko z PRACY!!!!
smieciu
Zgadza się. Ja tam kilka razy myślałem o wzięciu dotacji. Ale z mojego punktu widzenia, miniprzedsiębiorcy właściwie po co się w to ładować? 1. Zwykle trzeba mieć spory wkład własny. Powiedzmy że 50% planu. To oznacza że jeśli mi łaskawie dadzą 100tys. € to sam muszą skołować też taką kwotę. Czyli generalnie pożyczyć. Bo jeśli bym miał takie pieniądze (swoją stówę) to: 2. Możliwe że dałbym radę bez dotacji, która oznacza ogromną papierologię, różne oficjalne kanały itp. A jeśli ktoś ma większe pojęcie o tym co robi to wie że wiele rzeczy można zrobić dużo taniej jeśli tylko nie będzie musiał ładować się w jakieś poprawnie polityczne, zatwierdzone po to by tępić małych, regulacje, certyfikaty, pozwolenia, jedynie słuszne maszyny itp. 3. Trzeba odpalić sporą kasę firmie, która się tym zajmie. Ostatecznie więc dotacje: 1. Nabijają kasę bankom, zwiększając zadłużenie. 2. Sterują rynkiem. 3. Promują duże podmioty, które mają swoich ludzi, którzy się zajmują całym tym procesem. 4. Promują krewnych i znajomych. 5. Są sponsoringiem różnych wybranych gałęzi przemysłu. Powiedzmy np. że jakaś dotacja wymaga de facto niemieckich maszyn. Jest to więc sponsoring niemieckiego przemysłu. Zresztą było robione wiele analiz że zdecydowana większość tych pieniędzy wraca do źródła. Unijne dotacje są dla mnie synonimem gospodarczego zidiocenia. Każdy kto jest z nich dumny, także z tego że nich korzystamy jest dla mnie idiotą nie mającym pojęcia o gospodarce. Są one bardzo kosztownym, generującym wielką biurokrację sposobem na wykonanie rzeczy, które dałoby się zrobić inaczej, taniej i bez uzależniania naszej gospodarki od woli i planów obcych.  
Wszystko ładnie, pięknie, tylko że jakoś "pominięto" tutaj kilka ważnych elementów. Brak wspomnienia jakie koszty ponosi nasze Państwo obsługując te projekty - wprawdzie jesteśmy sporo poniżej unijnych zaleceń 2,5 urzędnika na milion euro dotacji, ale i tak to jest armia ludzi, mnóstwo urzędów, strategii i góry papierów związanych "hojnością" UE. Dalej - brak wspomnienia o kosztach prefinansowania i ile kosztuje kredytowanie projektów. Brak informacji o tym, jak wymagania związane z projektami zawyżają cenę końcową. Jakoś brak informacji o tym gdzie (w sensie kraju docelowego) płyną pieniądze w przypadku dużych i kosztownych projektów infrastrukturalnych. Do tego nie wiem czy nie należy jeszcze wspomnieć o nieustannych kosztach dostosowywania się do radosnej twórczości prawotwórczej biurokratów brukselskich.
Anonymous
Reparacje są też dobrą kontrą na roszczenia finansowe kierowane przez Brukselę i Berlin w zw. z brakiem zgody Polski na ich podbój Europy z użyciem muzułmańskich hord.
mmisiek
Dla pełniejszego obrazu sytuacji to ja bym zapytał ile mamy długu w związku z korzystaniem z tych unijnych "dotacji". Może ktoś to kiedyś wyliczy. Zdaje się, że na obsługę zadłużenia już wydajemy ponad 100 miliardów rocznie, dla porównania - 2x więcej niż całoroczny deficyt budżetowy. No i warto się zastanowić czy przypadkiem nie jesteśmy już od dotacji uzależnieni jak narkoman.  
michnikuremek
A mój znajomy (mgr inż. po dobrej uczelni technicznej) twierdzi, że "Unia daje nam pieniądze z dobrego serca, tylko te pie****lone pisiory nie potrafią nawet powiedzieć dziękuję". Takie mamy "elity". Raczej chamoelity - dezerterzy od pługa...... Potomkowie "awansu społecznego" lat 40/50 czyli z chama na pana......