Otrzymane komantarze

Do wpisu: Reprywatyzacja czy renacjonalizacja?
Data Autor
Tomasz Stachura
Z jednej strony, skoro już otrzymano pomoc od Państwa, to dlaczego mają domagać się tego po raz drugi?
Rafał
Może i ta ustawa jest do poprawki, może zbyt szybko została napisana, ale porównanie zwykłych ludzi do zdrajców narodu, to delikatne przegięcie.
Marcin
Śmiem twierdzić, że artykuł ten jest nader stronniczy, przemawiający przeciwko obecnemu rządowi. Porównanie osób poszkodowanych dekretem, do zdrajców Narodu jest przesadzone. Sugeruje to czytelnikowi punkt widzenia i odbiór.
seafarer
@ Jabe Tak prowadzi, ale też nie jest tak, że lud podąża bezwolnie.
Jabe
To jest wykręt, za którym kryje się brak woli wynikły z tego, że teraz w centrum zainteresowania jest państwo i jego funkcjonariusze, a tubylcy tylko o ile służy to realizacji celu podstawowego. Dodam, że mierny polityk idzie za głosem ludu, mąż stanu lud prowadzi.
Anonymous
Min.Jaki próbuje coś zrobić. To się chwali, bo lepiej by przynajmniej część własności powróciła w ręce właścicieli. Forma ograniczania prawdziwej reprywatyzacji metodą "po uważaniu "nie jest szczęśliwa. Ziemianie, jak słyszałem w jednym z programów TVP INFO, nie są ze sobą solidarni. Są w różnych sytuacjach ci, którzy liczą na zwrot w naturze, a w innej pozostali. Tym bardziej peselowicze - płatnicy rekompensat - nie będą się z nimi solidaryzowali. Lokatorzy kamienic warszawskich mają przeciwne interesy do ograbionych kamieniczników. To osobny i nieporuszany temat - spuścizna po PRLU i IIIRP. Tak samo zresztą jak bankructwo ZUS w zakresie ubezpieczeń emerytalnych, rentowych i także zdrowotnych. W tej sytuacji renacjonalizacja może być drogą do reprywatyzacji, w której zbilansuje się obciążenia Polaków z ich roszczeniami. Metoda "wspólnego garnka S.A." nie jest sprawiedliwa z punktu widzenia roszczeń, bo sprawiedliwość zbiorowa jest fikcją. To inna nazwa sprawiedliwości społecznej. Jest to forma wybrnięcia by zbilansować roszczenia i koszty roszczeń spadające na społeczeństwo. Jest to też szansą na wzajemne umorzenie sobie przez Polaków niezawinionych długów po obu komunach. Straconego czasu sobie nie umorzymy. Jednak nie zaprotestuję wobec żadnej z form zwrotu majątków (sam nie jestem potencjalnym beneficjentem, a jestem potencjalnym płatnikiem). Dostrzegam jedynie możliwość rekompensaty w postaci papierów wartościowych (na 100%utraconej wartości) upoważniających do licytacji nieruchomości. Większość, jak się domyślam, byłaby na tzw. ziemiach odzyskanych, o ile coś pozostało po wykupie ziemi pod dotacje unijne.
Jan1797
@ Marek1taki, @Autor „Ziemianie, fabrykanci i kamienicznicy mają zatem rację, ale czy mają realną możliwość odzyskania mienia lub rekompensaty w całości?” Pytanie brzmi, czy powinni mieć możliwość zwrotu w całości oraz, czy zwlekać z rozwiązaniem sprawy wątpliwości jest wiele?, vide; rp.pl. Zapominamy, że Kwaśniewski nie podpisał ustawy reprywatyzacyjnej, czas biegnie a kasa, cytowanym u góry rośnie. Jednoznacznie można określić problem pozostały po okresie rządów lewicowo-liberalnej kasty. Nie potrafię zrozumieć, krytykowana jest ustawa i ludzie, którzy po przeczytaniu takich artykułów, nie mają wątpliwości, że, vide; prawo.gazetaprawna.pl; „Artykuł 7 ust. 1 dekretu Bieruta do dziś jest jednym z najważniejszych przepisów w polskim prawie. To właśnie on stanowi podstawę reprywatyzacji. Jego pierwsza część – a zarazem pierwsza przesłanka uzyskania korzystnej decyzji zwrotowej – brzmi tak: „Dotychczasowy właściciel gruntu, prawni następcy właściciela, będący w posiadaniu gruntu [...]”. To oznacza, że uprawnieni do wystąpienia o zwrot nieruchomości (względnie odszkodowanie) byli dotychczasowi właściciele gruntu, będący w jego posiadaniu, a także prawni następcy właściciela – również będący w jego posiadaniu”. Wyjaśnienia aferałów na temat reprywatyzacji mają dla ogromnej większości społeczeństwa, wartość argumentacyjną podobną do carskich lub cesarskich aktów nadania własności. Komu należy zagwarantować reprywatyzację, sądzę ustawa Jakiego jednoznacznie orzeka. Pozdrawiam serdecznie.
seafarer
@ Jabe Gazeta Polska była kiedyś bardzo mocno za reprywatyzacją. Ale, kto wtedy czytał Gazetę Polską? A w sprawie niemocy. Trudno cokolwiek zrobić wbrew społeczeństwu.
Jabe
Zapomina Pan o gazetach, internecie. Stanowiska partii wysokoprocentowych też nie były entuzjastyczne, ewentualnie jak Wyborcza w sprawie lustracji, czyli za, ale nie za tą, która jest akurat proponowana. Tu nie chodzi tylko o wolę ludu. Jedynie margines życia politycznego upominał się o zwrot w naturze tego, co jest w wiąż rękach państwa. Niemoc.
seafarer
@ Marek1taki Społeczny sprzeciw wobec reprywatyzacji został w społeczeństwie utrwalony (25 lat urabiania opinii przez postkomunistów zrobiło swoje). A w takiej sytuacji nawet nec Herkules contra plures.
seafarer
@ Jabe - 'które media' Zaledwie od dwóch lat są media prawicowe (jeżeli chodzi o telewizję). Przedtem były tylko postkomunistyczne.
Anonymous
"...jak tylko ktoś wspomni o reprywatyzacji, natychmiast odzywają się głosy. Jak to, mają oddawać bogaczom z naszej ciężkiej i uczciwej pracy?" Z tymi głosami to jak z głosami rezydentów. Nagłaśniane są głosy właściwe, głosy rzekomo reprezentatywne. Nikt się nie sprzeciwiał rekradzieży zagrabionych po wojnie majątków prywatnych, tak samo nikt się nie domaga dostępu do kształcenia w ramach specjalizacji. Faktem jest, że przeprowadzenie prawdziwej reprywatyzacji nie nastąpi na koszt tych, którzy są beneficjentami, ale kosztem wszystkich Polaków z poszkodowanymi włącznie. Ziemianie, fabrykanci i kamienicznicy mają zatem rację, ale czy mają realną możliwość odzyskania mienia lub rekompensaty w całości? Państwo ma właśnie lepsze pomysły na pobudzanie koniunktury gospodarczej niż przywrócenie własności.
Jabe
Media, będące w rękach postkomunistów, bardzo mocno nad tym pracowały aby takie przekonanie u ludzi utrwalić. – Które media? Bo ja nie widzę krzty woli po obu stronach dzisiejszej wojny. Tak też było wcześniej. Tamci pozwalają na rozkradanie, ci dążą do budowy PRL-u z ludzką twarzą.
seafarer
To nie jest kwestia 'zasłaniania się', to jest kwestia genezy. Dlaczego nie było reprywatyzacji. A co do zgody ponad podziałami. Taka 'zgoda', czyli przekonanie, że zwracanie własności 'bogaczom' jest niesprawiedliwe, niestety jest w społeczeństwie a nie wśród polityków. Media, będące w rękach postkomunistów, bardzo mocno nad tym pracowały aby takie przekonanie u ludzi utrwalić. I teraz jak tylko ktoś wspomni o reprywatyzacji, natychmiast odzywają się głosy. Jak to, mają oddawać bogaczom z naszej ciężkiej i uczciwej pracy? No i efekt jest taki, że z tej ciężkiej, uczciwej pracy, uwłaszczali się złodzieje (vide Warszawa).
Jabe
Proszę się Michnikiem nie zasłaniać, bo w kwestii reprywatyzacji było i jest porozumienie ponad podziałami. Ostrzegam przy okazji przed kłamliwymi nazwami. Obecnie proponowana rzekoma reprywatyzacja, nie tylko nie zakłada choćby minimalnego zadośćuczynienia, ale wręcz zakazuje zwrotu tego, czego nawet w najgłębszej komunie nie wolno było zabrać. Mamy więc twórcze rozwinięcie czasów stalinowskich.
seafarer
Okazują się skąpe bo reprywatyzacja już się odbyła. Tyle, że nie na rzecz dawnych właścicieli. I nie ta ostatnio w Warszawie była najważniejsza, choć bardzo spektakularna (i ukrócona nieco dzięki komisji Jakiego). Na początku lat 90-tych wszystko się odbyło. Adam Michnik tak to widział: 'Jeśli ludzie z nomenklatury wejdą do spółek akcyjnych, jeśli staną się jednymi z właścicieli, wówczas będą zainteresowani, by tych akcyjnych stowarzyszeń bronić'. I tak to poszło. Słynne słowa B.Geremka 'pacta sunt servanda' były kolejnym tego przejawem. I teraz na reprywatyzację dla dawnych (autentycznych) właścicieli już praktycznie nic nie zostało.
Jabe
Gdy mowa o państwowej przedsiębiorczości lub rozdawnictwie, pieniędzy jest w bród. Dla urzędników i służb pieniądze są. Możliwości finansowe państwa okazują się jednak nader skąpe, gdy idzie o zapłatę lub zadośćuczynienie tubylcom.
Do wpisu: Na wschodzie zmiany na lepsze
Data Autor
Ramzes1006
Nie bardzo rozumiem zarzuty przedmówców. Żaden przedsiębiorca nie decyduje się na otworzenie firmy,nie widząc szans na osiągniecie sukcesu i zarobku. Tworzy miejsca pracy, więc stwarza również warunki do osiągnięcia dochodów innym. Taka kolej rzeczy...
Miron Miecznikowski
Czekam na dzień, w którym znajomi przyjeżdżając do mnie ze wschodu, przestaną zachwycać się jak to u nas ładnie, pięknie, tak inaczej i zaczną chwalić, co u nich jest lepszego. Zaczną porównywać wschód do zachodu i z dumą mówić o tym, co u nich jest lepszego. Czekam na ten dzień. Może jest coraz bliżej.
Tomasz Stachura
Niby jedna Polska, a takie różnice między wschodem, a zachodem. Cieszy wiadomość, że tamtejsze regiony rozwijają się i niwelują tę różnicę. Wschód na duży potencjał. Oby firmy go wykorzystały.
Marcin
No i proszę, tak odstający region od reszty kraju, a rozwija się w najlepsze. Jeszcze tylko odpowiednie połączenia, by ułatwić logistykę i wschód może ruszyć z kopyta.
Rafał
Tyle lat minęło, a nasza wschodnia część kraju nadal jest uboższa od tej zachodniej. Miejmy nadzieję, że nowe inwestycje pozwolą rozkwitnąć tamtemu regionowi.
Ptr
Kiedy będzie dobrze ? Na wschodzie będzie dobrze wtedy , gdy marzeniem młodzieży z południowych Bałkanów i Grecji będzie podróż Via Carpatia aż do północnej Polski lub dalej do na Litwę - modną polską i bałkańską "Route 66". Po prostu dla przyjemności, Bo będzie się tu działo.  Wtedy nie trzeba bedzie pisać ,że jest dobrze.  Ale są rzeczy jeszcze ważniejsze. Będzie dobrze , gdy Polska oczyści się ze zdrady, nieuczciwości i kunktatorstwa politycznego. I stanie się jednym narodem.   
Ktoś dalej pompuje pompuje bańkę dmuchaną przez Prairie Mining. Nie ma co się podniecać tym projektem dopóki naprawdę nie ruszy.
Anonymous
"Kosztem 400 mln zł inwestycja przyniesie ok. 800 miejsc pracy." To jakiś darczyńca? Celem tego inwestora jest stworzenie miejsc pracy? To ładnie z jego strony, że myśli o bliźnich kosztem swojego dobra. Większość przedsiębiorców inwestuje w celu zarobkowym, a zatrudnienie pracowników jest do tego nieodzowne. Dla uzyskania większej stopy zwrotu ci przedsiębiorcy inwestują na terenach, gdzie jest większy wybór pracowników i można im zaoferować niższą pensję za tę samą pracę. Podobnie pracownicy nie zatrudniają się by uszczęśliwiać finansowo swoich szefów, tylko by zarobić jak najwięcej. Wyjątkiem są rezydenci. Oni chcą wyższych pensji pro publico bono. Sam słyszałem, jeden mówił w TV, że to z idealizmu. Ten przedsiębiorca od huty szkła też idealista?