Otrzymane komantarze

Do wpisu: Ponad 3,5 razy więcej od Polski zarobili inwestorzy z UE
Data Autor
Ptr
No to rozumiem dlaczego Juncker coś ostatnio sugerował, że zabieranie funduszy unijnych Polsce to nie jest najlepszy pomysł. Bo widocznie są możliwości przykręcenia im śruby na te przekręty i unikanie opodatkowania tak, że  inwestorzy unijni straciliby dużo wiecej. A przecież byliśmy chłopcem do bicia nie ze względu na jakieś logiczne inaczej wartości europejskie, ale abyśmy nie mieli śmiałości przykręcić tej śruby tych wypływających dziesiątek mld zł.  Kto doprowadził do tej sytuacji ? Operacja prywatyzacja, czyli sprzedaż majątku bardzo tanio pod presją pracowników, którzy musieli mieć pracę. Trochę to było podobne do prywatyzacji kamienic. Dzięki oświeconym inaczej europejczykom , czyli pożytecznym idiotom, dzieciom radzieckiej strefy okupacyjnej wszystko się udało. 
Jabe
Już miałem Autora spytać, ile warte są takie durne porównania, aż natrafiłem na to właśnie zdanie. Rzeczywiście, skoro oni mają u nas interesy, to mają coś do stracenia, a to nasz atut.
Anonymous
Mocne. I słabo mi coś przychodzi kontra. Mimo szczerych chęci.
smieciu
Warto także przypomnieć że J. Kaczyński jasno i wyraźnie dał do zrozumienia że swobodny przepływ kapitału jest fundamentem dzisiejszego świata, gospodarki i samej UE. Ciekawe tylko czy miał na myśli że tak jest czy tak powinno być... Świat pod kontrolą wielkiego pieniądza. Nie wiem doprawdy co i jak zamierza zmienić prezes PiS skoro nie zamierza tykać tego od czego wszystko zależy. Cóż, wydaje mi się że myśl gospodarcza w PiSie jest bliska zeru. Niestety. Bo „wystarczy nie kraść” nie wystarczy na długo. Wystarczy na tyle ile właśnie pozwolą posiadacze tego kapitału. Bez granic. Bez tożsamości. Bez nikogo, kto miałby prawo do jego kontroli. Za to oni zawsze znajdą jakiegoś Morawieckiego. Czy Dudę. Do kontroli.
Anonymous
Nawiązując do tytułu: Pan nie wiedział po co Polska wstąpiła do uniiji? "Warto, by polscy politycy, upoważnieni do negocjacji z Brukselą np. na temat ewentualnych sankcji UE wobec Polski, brali pod uwagę konkretne dane liczbowe, o których poniżej." A może warto, by polscy politycy nie traktowali Polaków jak niepełnosprawnych umysłowo? I siebie przy okazji.
Do wpisu: Polskie PKB urośnie powyżej 4 proc.?
Data Autor
Dark Regis
Dokładnie. Wybudowano wtedy całe miasta widma na odludziach, a potem całe domy były tam do kupienia za 1 euro. Przecież już pisałem, że PKB nie rozróżnia skąd biorą się pieniądze na inwestycje powodujące wzrost produkcji dóbr i usług. Spece od rankingów również to wiedzą, ale rżną głupa, bo na frajerach można dobrze zarobić.
Jabe
Hiszpania przeżyła okres takiego sterydowego wzrostu, nieprawdaż?
Dark Regis
"prawdopodobny wzrost absorbcji funduszy europejskich" - czyli jeśli jeszcze weźmiemy kilka kredytów w Morganie i pobudujemy więcej lotnisk oraz akwaparków, to możliwy jest wzrost nawet do 6 procent ;) Na krótko, ale zawsze coś. Prawda? :))) Ja bym tym czarodziejom z USA za bardzo nie dowierzał. Pomyłka rzędu punktu procentowego w tak krótkim czasie mówi wszystko o ich fachowości.
Do wpisu: Imponujące wyniki społeczno-gospodarcze
Data Autor
Ptr
Skrócić terminy na papierologię i przyznawanie decyzji środowiskowych. Inaczej nie zobaczymy efektów tych inwestycji. W realu niewiele się zmienia. Nie powinno się poszerzać A2 do Łodzi , tylko zbudować drugą nitkę CPK, Sochaczew , Kutno ,Koło co wyprostowałoby drogę Wawa- Poznań i wpuściło CPK i Wawę na A1.
Anonymous
Morawiecki jako wicepremier zmniejszył deficyt, a jako minister nie wykorzystał zwiększonych wpływów by rozkręcić koniunkturę (i PKB oczywiście). Ujemny minus i ujemny plus.
Do wpisu: Deszcz unijnych miliardów, ale nie za darmo
Data Autor
michnikuremek
Wszystko jest ustawione tak, by ostatecznym beneficjentem tych "dotacji" były Niemcy. A pozostali toną w coraz większych długach..... Ot i cały pomysł.
michnikuremek
Jeśli nie masz nic przeciwko to ukradnę ci ten tekst i rozpropaguję go....
michnikuremek
A teraz jeszcze powiedz co zrobić, by to oduraczane tefałenem jełopstwo pojęło to co napisałeś..... I żeby pojęło, że bogactwo nie bierze się z dotacji tylko z PRACY!!!!
smieciu
Zgadza się. Ja tam kilka razy myślałem o wzięciu dotacji. Ale z mojego punktu widzenia, miniprzedsiębiorcy właściwie po co się w to ładować? 1. Zwykle trzeba mieć spory wkład własny. Powiedzmy że 50% planu. To oznacza że jeśli mi łaskawie dadzą 100tys. € to sam muszą skołować też taką kwotę. Czyli generalnie pożyczyć. Bo jeśli bym miał takie pieniądze (swoją stówę) to: 2. Możliwe że dałbym radę bez dotacji, która oznacza ogromną papierologię, różne oficjalne kanały itp. A jeśli ktoś ma większe pojęcie o tym co robi to wie że wiele rzeczy można zrobić dużo taniej jeśli tylko nie będzie musiał ładować się w jakieś poprawnie polityczne, zatwierdzone po to by tępić małych, regulacje, certyfikaty, pozwolenia, jedynie słuszne maszyny itp. 3. Trzeba odpalić sporą kasę firmie, która się tym zajmie. Ostatecznie więc dotacje: 1. Nabijają kasę bankom, zwiększając zadłużenie. 2. Sterują rynkiem. 3. Promują duże podmioty, które mają swoich ludzi, którzy się zajmują całym tym procesem. 4. Promują krewnych i znajomych. 5. Są sponsoringiem różnych wybranych gałęzi przemysłu. Powiedzmy np. że jakaś dotacja wymaga de facto niemieckich maszyn. Jest to więc sponsoring niemieckiego przemysłu. Zresztą było robione wiele analiz że zdecydowana większość tych pieniędzy wraca do źródła. Unijne dotacje są dla mnie synonimem gospodarczego zidiocenia. Każdy kto jest z nich dumny, także z tego że nich korzystamy jest dla mnie idiotą nie mającym pojęcia o gospodarce. Są one bardzo kosztownym, generującym wielką biurokrację sposobem na wykonanie rzeczy, które dałoby się zrobić inaczej, taniej i bez uzależniania naszej gospodarki od woli i planów obcych.  
Wszystko ładnie, pięknie, tylko że jakoś "pominięto" tutaj kilka ważnych elementów. Brak wspomnienia jakie koszty ponosi nasze Państwo obsługując te projekty - wprawdzie jesteśmy sporo poniżej unijnych zaleceń 2,5 urzędnika na milion euro dotacji, ale i tak to jest armia ludzi, mnóstwo urzędów, strategii i góry papierów związanych "hojnością" UE. Dalej - brak wspomnienia o kosztach prefinansowania i ile kosztuje kredytowanie projektów. Brak informacji o tym, jak wymagania związane z projektami zawyżają cenę końcową. Jakoś brak informacji o tym gdzie (w sensie kraju docelowego) płyną pieniądze w przypadku dużych i kosztownych projektów infrastrukturalnych. Do tego nie wiem czy nie należy jeszcze wspomnieć o nieustannych kosztach dostosowywania się do radosnej twórczości prawotwórczej biurokratów brukselskich.
Anonymous
Reparacje są też dobrą kontrą na roszczenia finansowe kierowane przez Brukselę i Berlin w zw. z brakiem zgody Polski na ich podbój Europy z użyciem muzułmańskich hord.
mmisiek
Dla pełniejszego obrazu sytuacji to ja bym zapytał ile mamy długu w związku z korzystaniem z tych unijnych "dotacji". Może ktoś to kiedyś wyliczy. Zdaje się, że na obsługę zadłużenia już wydajemy ponad 100 miliardów rocznie, dla porównania - 2x więcej niż całoroczny deficyt budżetowy. No i warto się zastanowić czy przypadkiem nie jesteśmy już od dotacji uzależnieni jak narkoman.  
michnikuremek
A mój znajomy (mgr inż. po dobrej uczelni technicznej) twierdzi, że "Unia daje nam pieniądze z dobrego serca, tylko te pie****lone pisiory nie potrafią nawet powiedzieć dziękuję". Takie mamy "elity". Raczej chamoelity - dezerterzy od pługa...... Potomkowie "awansu społecznego" lat 40/50 czyli z chama na pana......  
Do wpisu: Mniej spalin w miastach i na polskich drogach
Data Autor
Anonymous
Zgadza się. Ekologia nie jest tym za co jest podawana. Jest propagandą, jest ideologią, która straszy ludzi, że coś im się stanie i w ten sposób znajduje uzasadnianie do działań ekonomicznych. Ostatnio CIA "odkryła" wpływy Rosjan po pretekstem ekologii ograniczające eksploatację łupków. Jak pamiętam, na podstawie PRLowskich doniesień, tacy ekolodzy byli w latach siedemdziesiątych. Druga strona straszy nas efektem CO2 i zlodowaceniem aby ciągnąć haracz. DDT wyeliminowano, bo był zbyt skuteczny m.in. w zwalczaniu malarii - tak czytałem. Troska o czystą wodę i "lasy deszczowe" (nie jakieś tam dżungle czy puszcze) to preteksty do regulacji umożliwiających położenia łapy na wodzie i gruncie.
Anonymous
Nienormalność jest pojęciem statystycznym, ale nie tylko - jak zauważa jeden z blogerów Naszych Blogów. Trudno dociec czy te działania drogowe to normalna wojna hybrydowa, czy normalna głupota, ale z niezależnością energetyczną to nie ma nic wspólnego. Ze zmniejszeniem kosztów transportu też nie. Z drożnością komunikacji na wypadek wojny i kataklizmów żywiołowych też nie. Z punktu widzenia finansowego w miejsce niewielkich wydatków (i planowania) poprawiających przepływ w  węzłowych punktach są wydatki o kilka rzędów wielkości większe i trzymanie ludzi w kilkukilometrowych korkach dzień w dzień - obie metody uniemożliwiają kumulację kapitału, bo albo inwestowanie na kredyt, albo wydatki na paliwo. Podsumowując osiąga się mniejszą sprawność państwa.
Ekologia to utrzymanie dla ekoterrorystów nic onnego a koncerny samochodowe markuja nowymi rozwiązaniami [wcale nie nowymi a starymi i znanymi od XiX wieku]. Energie do ładowarek trzeba gdzies wyprodukowac i dostarczyć a to kosztuje i zwiękasza w wydatek energetyczny na całe ustrojstwo aby w ładowarce była energia,akumulator gdy zakończy zywot poddawany jest recyklingowi ale nie udaje sie odzyskać niklu potrzebnego do wyprodukowania nowego i trzeba go z ziemi wydobyc w kopalniach odkrywkowych ,przetworzyc i dostarczyc do producenta w Chinach a ten wysyła po całym świecie zużywając węglowodory których nie da się już odtworzyć. Ma racje Czesław 2 ,ze najwiekszym pożeraczem energii obojetnie jakiej jest produkcja jednorazowych bubli i to w każdej dziedzinie ,postarzanie AGD,samochodów i czego sie nie dotkniesz to marnotrastwo energii i gdzie tu są ekolodzy ,ma racje Czesław ,że buble nas zalewaja i zniszcza ale przeciez Chin sie promuje szlaki chce sie im nowe budowac za pieniądze nie Chin ale idiotów miejscowego chowu ale ci też nie za swoje to chca wybudować ale za wspólne i jak myslicie co to za idiota tak mocno ich promuje a gdy Pan Macierewicz nie wyraził zgody na srzedaż terenu pod baze przeładunkową to go teraz sekuje przy pomocy swoich przydupasów.
Czesław2
Myślałem, że tylko ja jestem taki nienormalny i krytykowałem te działania dla mojego dobra.
Anonymous
To jak tanie to będzie? Doświadczenie uczy, że ekologia jest pretekstem do wydatków budżetowych. Gdyby chciano zmniejszyć zanieczyszczanie miast spalinami to nie tworzono by rozwiązań generujących korki, np. przez inwestowanie w spowalnianie przepływu strumieni samochodów. Najpierw robi się światła z jednym pasem do jazdy na wprost, potem na tych światłach podporządkowuje się główny strumień ruchowi lokalnemu a potem się "inwestuje" w kosztowne estakady. I ronda, od razu o tak małej średnicy i szerokości jezdni, aby ciężarówki ledwo dawały radę przejechać. Korek murowany, spalanie beczek paliwa codziennie i pretekst do walki z zanieczyszczeniem.
Dla ochrony środowiska naped elektryczny jest znacznie bardziej szkodliwy jak tradycyjny ,podobnie jest LPF czy gazem ziemnym .Ogniwa paliwowe zamieniajace wodę w wodór to byloby rozwiązanie optymalne.Samochody ju z dziś budowane z napędem elektrycznym pozwalają przejechać do 9oo km i ładowanie trwa kilkka godzin poprzez tzw,szybkie ładowanie ale ceny ...!? W Portland [USA}cały tabor miejski hula na elektryce a prywatne pojazdy ładuje się za darmo ale to tak bogate miasto ,że je stać. Każdy pojazd z napedem elektrycznym na drodze to strata nie tylko dla Lotosu a gdzie będzie je pokrywał ano w swoich ładowarkach a czy wtedy zmiejszą się koszty eksploatacji dla użytkownika,watpię.Dziś tylko idioci ładuja kasę w hybrydy,drogie a oszczędności na paliwie żadnych a na trasie nawet większe.
Jabe
A ile można na tym stracić?