Otrzymane komantarze

Do wpisu: Święto Arabów z polityką w tle
Data Autor
Monopoli
byłem w szoku, kiedy usłyszałem kwoty za jakie zostały sprzedane, choć Pietrzak zapewnia, że nie ma się o co martwić to jednak ja nie byłbym tak pozytywnie nastawiony 
Rafał
Patrząc na średnią cenę za konia, to nie jest tak źle. Mam nadzieję, że mała ilość sprzedanych koni świadczyć będzie o dobru konia arabskiego w Polsce, poprzez dbanie o przekazywanie dobrych genów na dalsze pokolenia. Gdy ta czysta krew zostanie "zabrudzona" ranga Polski spadnie i to diametralnie.
Marcin
Poprzednie rekordy Pride of Poland wzięły się zapewne z tego, że poprzednia władza nie myślała, by utrzymać wysoki poziom szkolenia koni i dbać o ich czystą Polską krew, więc sprzedawała najlepsze okazy, zarabiając kupę pieniędzy. Obecna władza podchodzi do tego bardziej racjonalnie i chcąc zachować czystą Polską krew wśród koni, nie może sprzedać tych najlepszych, by móc przedłużyć gatunek. Dlatego też konie wystawione na sprzedaż były nieco gorsze, ale inaczej nie można było postąpić.
Etrand
No to kiepsko taka mieszanka źle wpływa  na geny No i czemu te konie w wielu przypadkach były spokrewnione? Temat jest ogólnie trudny i wielka szkoda bo Janów cieszył się ogromną sławą a teraz??? Będzie ciężko to odbudować niestety   
PS.Gdy po 89 roku do władzy i łupów dopuszczono pawlaków oddając w ich łapy wszystko co było związane z rolnictwem bezpośrednio czy pośrednio czy nie mieli żadnych skrupółów aby rabowac czy przejmować przez swoich całe sektory. Stadniny też były pod ich władzą a oni nie mianowali nikogo na kierownicze stanowiska do kogo by nie mieli zaufania i pewności ,że wykona wszystko co mu nakażą.
Poczatek konca koni arabskich pełnej krwi z tzw.linii polskiej to lata póżnego gierka gdy sprzedawano najlepsze ogiery i klacze do USA i cieszono sie jak małpa blachą z każdego dolara ,wyskie ceny to efekt polityki fiaskalnej w USA bo zakup konia był traktowany jak inwestycja i można było odpisać od podatku.Konie które tam trafiały uzyskiwały dwu ,trzykrotne przebicie .Hossa sie skończyła gdy nie mozna juz było zakupu konia odliczyc od podatku . To czasy jaruzla a jego junta potrzebowała dewiz jeszcze bardziej jak gierek i poszło juz prawie na całość. To co siedziało po 89 roku to juz śwaiadowma jazda na wyniszcznie i praca na rzecz konkurencyjnych hodowli w tym u muslimów i to dotyczy koni ,które stały się przewalskimi arabami i to nie one były głównym celem . Zmieniono statut hodowli z gospodarstw w spółki prawa handlowego a to juz inna bajka bo dzieki temu zabiegowi mozna było doprowadzic spółke do upadłości i za psi grosz przejąć je bo chodzi o trzy spółki gdzie hodowla przewalskich arabów to hobby a prawdziwe dochody dawały stada mlecznych krów i ziemia. Jeszcze rok i by to się stało . Za co mozna sie dobrac do dupy byłym prezesom ano za to ,że wypożyczali klacze i ogiery za nic [oficjalnie] a wypozyczający dzieki metodzie in vitro pobierał od klaczy faszerowanych hormonami nieprawdopodobne ilości jajeczk które po zapłodnieniu były wszczepiane surogatkom i tak jest masa koni o dobrym pochodzeniu co nie znaczy ,że sa tak wybitne jak rodzice.Prezesi wiedzieli co sie dzieje z ich klaczami które po powrocie były wrakami nie nadajacymi sie do dalszej hodowli ,podobnie z ogierami nadmiernire ekspoloatowanymi jako dostarczyciele nasienia.Takie działanie prezesów to ewidentne szkodzenie własnej spółce i podlega nie tylko odpowiedzialności karnej ale utrata całego ich majatku bo tak mówi prawo -to zabezpieczenie prawne przed szkodnictwem. Teraz chodzi o klacze stonsowej ,jakos nie ma pozwu i nie bedzie bo doskonale wiedziała ,ze jej klacze sa dziedzicznie obciążone skrętem kiszeka bajka o truciu była balonem mającym odwrócic uwagę ,zabrała pozostałe jak i inni co tam swoje konie trzymali a ja chciałbym zobaczyc umowy na podstawie której konie obce tam były ,do czego w umowie zobowiazała sie stadnina -tylko obrok i boks czy tez leczenie  i za co ewentualnie ponosiła odpowiedzialność-nic o umowach nie słychać wiec mam prawo podjrzewać ,że takich nie było a wszystkie konie były tam nielegalnie. Czy mozliwe jest odbudowa "polskiej  linii "-to już jest nierealne bo nie ma z czego ,nawet kupując potomstwo tych sprzedanych a te z in vitro i nie wiadomo ile jest ich braci i sióstr.Dwa miliony złtych z małutka górka to śmieszne pieniadze dla trzech stadnin przewalskich arabów,nie starczy na obrok a gdzie reszta ,reszta w yminach krów i ziemi o ile cos sie znowu nie stanie,czego krowom ani ziemi nie życzę.Utraty pracy znacznej części załóg to i owszem bo wiedzieli a milczeli.  
Do wpisu: Szansa na dogonienie najbardziej rozwiniętych gospodarek
Data Autor
Wrocław-moje jedno z dwóch miast z którymi od zawsze byłem związany.Kazdy mój tam pobyt to coraz wieksze zdziwienie jak szybko sie rozwija a najwieksze zdziwienie to szalone w ilosci budownictwo mieszkaniowe i o dziwo mieszkania sa zasiedlane.Kilka dni temu miałem okazje porozmawiać z ludmi znającymi temat i zapytałem -buduje sie coraz wiecj mieszkań i to z górnrj półki ale gdie ci kupujacy pracuja skoro poza kilkoma dużymi [w miarę }zakładami innych nie widać...!? Bo ich nie widac i tu masz rację ale są takie zatrudniajace od kilkunastu do kilkudziesięciu pracowników i to wszystko ocenia sie na około 100 tyś .dobrze a nawet bardzo dobrze opłacanych miejsc pracy i nie produkuja siekier ale to branże nowych technologii -rodime i tych jest wiekszość i takie co pracuja dla wielkich koncernów zachowując samodzielność.To ci tam zatrudnieni kupuja mieszkania ,to dla nich powstaje rynek usług na wyskim poziomie od żłobków po prawników. Te z miast które potrafią ściagnąć do siebie firmy z branży nowych techologii zyskają na na każdym polu poczawszy od powstania nowej grupy która podnosi poziom nie tylko finansowy ale i kulturowy bo ci ludzie gotowi są zapłacić ale nie pójdą się napić piwka w osiedlowej mordowni "Zacisze". Produkcja młotków ,siekier ,śrub i wszystkiego innego oprzyrządowania też nie jest niczym wstydliwym ale porządanym bo bez tego nie zbuduje sie żadnego komputera,  robota,wieżowca czy banalnego samochodu.  
Jabe
Ach te plany, programy, strategie. Który to już raz? Program ten przewiduje działania zwiększające stopę krajowych oszczędności, inwestycje w rozwój najważniejszych elementów infrastruktury społecznej i gospodarczej. – Czyli zwiększenie oszczędności i wydatków jednocześnie.
Do wpisu: Monopole korporacji zawodowych przeciw społeczeństwu
Data Autor
Czesław2
Ustawa apteczna wzmocniła izby aptekarskie, a nie farmaceutów. Przeciętny farmaceuta z takiej izby nawet wypisać się nie może, nawet , gdy nie pracuje w zawodzie. Jestem też zdania, że większa liczba aptek to niższe ceny. Pod warunkiem, że to są apteki różnych właścicieli, a nie trzy sieci mające swoje hurtownie.
Jabe
Dostrzegł Pan tendencyjność?
Pytanie do autora czy zamierza pisać coś samodzielnie czy też dalej zamierza przeklejać tutaj tendencyjne artykuły.
Jabe
Cieszy, że oberwał ten, kto sobie tego życzył. Niech teraz kredyt spłaca, mam nadzieję, że bank przyciśnie. Smutne jest to, że gospodarzący urzędnicy, nawet gdy wylecą ze stołków, dostają odprawy, ale spłacać długów nigdy nie musieli.
Do wpisu: Dla aptekarzy czy pacjentów?
Data Autor
Jabe
Gdyby było hulaj dusza, to by pan Jazgdyni z rodziną (a może też Pan) zrobił kokosy na sprzedaży odrobinę taniej. Natomiast ta rzekomo wielce patriotyczna ustawa producentów i hurtowników nie dotyczy, o ile dobrze pamiętam, więc to inny temat.
Taa, ceny byłyby niższe. Ale tylko w okresie przejmowania rynku. Ceny dumpingowe. Albo korzystne rabaty w zakupach dla sieci powiązanych z hurtowniami. Za to potem hulaj dusza, płać i płacz chory człowiecze.
Jabe
Spożywczy można otworzyć drzwi w drzwi. Sam byłem tego świadkiem i bardzo mi się to podobało. A wprowadzanie monopoli pod pretekstem walki z monopolami jest czystą hipokryzją. Ilu ma Pan zasiedziałych aptekarzy w rodzinie?
jazgdyni
Panie Jabe No właśnie - lokalne monopole. Jak je zdemontować? Lub choćby nie zezwolić na dalsze zawłaszczanie rynku? Czy paragraf - jeden aptekarz może mieć maź cztery apteki temu nie służy? Czy odległości między aptekami i współcznnik dot. ilości mieszkańców temu nie służy? Właśnie w Rumii, jeszcze siłą rozpędu, sieć paskudna otwiera aptekę dosłownie drzwi w drzwi ze starą, zasłużoną apteką wiekowej pani magister, czego efektem będzie zrujnowanie słabego konkurenta. A tak generalnie, to o co panu chodzi?
Jabe
Szanowny Panie Jazgdyni, Nie odniósł się Pan do kwestii limitów i lokalnych monopoli. O to w tym chodzi. „Apteka dla Aptekarzy”, jeśli dobrze pamiętam, nie dotyczy producentów i hurtowników. Czemu więc mają służyć te wyliczenia? Odpowiadam: odwróceniu uwagi.
jazgdyni
Drogi panie Jabe. Wytłumaczę. Pewien popularny bardzo lek, ma tak, że jego produkcja kosztuje 10 gr za tabletkę, a producent sprzedaje go po 50 gr. Gdy już trafia do pacjenta, musi on zapłacić 1,35 zł. Aptekarz ma z tego 25 gr, lecz musi opłacić z tego koszty i podatki. W końcu zarabia 10 gr na tabletce, czyli mniej niż 10% jej wartości sprzedaży. Producent, jak może sobie pan wyliczyć, zarabia 500%. I kogo tu doić?
Jabe
Skoro detaliczny rynek farmaceutyczny jest taki dochodowy, jak Pan mówi, to znaczy, że ceny mogłyby być niższe, wciąż gwarantując drobnym aptekarzom godziwy zarobek. Żeby ten rzekomo lukratywny rynek opanować trzeba by było, albo obniżyć ceny, albo zawyżyć im ceny w hurtowniach. Na niskich cenach wygrywają chorzy. O hurtownictwie zaś mowy nie ma. W warunkach, w których każdy może stać się konkurencją, nie można opanować rynku inaczej, niż przez świadczenie najlepszych usług możliwie najtaniej. Proszę nie mydlić oczu. Haniebne wprowadzenie limitów i lokalnych monopoli daje zasiedziałym aptekarzom możliwość dyktowania cen kosztem pacjentów. O to w tym chodzi.
jazgdyni
Kolejny tekst o aptekach oparty na niedostatecznej wiedzy i popieranie neoliberalnych poglądów ludzi, którzy czerpią zysk ze współpracy z międzynarodowymi korporacjami. Bzdurną nieprawdą jest stwierdzenie, że to najbardziej restrykcyjny system w Europie. Proszę się zaznajomić, jakie systemy są w Niemczech, Francji, Włoszech, czy Holandii, a nie słuchać bez przerwy jako autorytetu towarzyszki Bochniarz z Lewiatanu i lobbystów z Pharmanet. Jak to obserwowałem np. w Norwegii, pozostawienie starego systemu wkrótce doprowadziłoby do całkowitego opanowania rynku leków przez kilka wielkich międzynarodowych koncernów. Nie widać tego gołym okiem, bo korzystają oni ze sprytnej zasłony polskich słupów. Jak np. sieć Gemini. Gdyby już rynek opanowali, to oni dyktowali by ceny i nie byłyby one dla pacjenta mniejsze. Pozostawienie aptek aptekarzom właśnie zapobiega niezdrowej konkurencji, stosowania dumpingu i oszukiwaniu ludzi. Teraz wszystkie apteki staną się równe. I przestaną upadać w tempie 3 tysiące na rok. Ten tekst jest kolejnym dowodem, jak potężne są wpływy międzynarodowego rynku farmaceutycznego, przypomnę,drugiego najbardziej dochodowego przemysłu po zbrojeniowym.
Sezon ogórkowy czy brak weny jest przyczyną powstania tego wpisu w stylu "kopiuj-wklej" z żali grup pracodawców? Nawet zero sprawdzenia jak te żale mają się do uchwalonych przepisów.
Do wpisu: Deficyt bliski zeru
Data Autor
mjk1
Kochani dyskutanci. Koń jaki jest każdy widzi. Ma duży łeb i klapki na oczach. Wy natomiast macie klapy większe od konia. O łbie, pozwolicie, że się nie wypowiem. Sami bowiem dacie świadectwo lub nie. Tak więc kochane dzieci, siądźcie grzecznie w swych ławeczkach, załóżcie rączki za siebie i posłuchajcie. Do wyżywienia klopa, plebsu, gawiedzi, czy jak tam chcecie ich pogardliwie nazywać, nie potrzeba ZUSu, podatków pośrednich, bezpośrednich,, czy też braku ZUSu, i podatków. Nie potrzeba też ani deficytu budżetowego, ani nadwyżki budżetowej. W ogóle nie potrzeba żadnego budżetu. Niepotrzebne też są dolary, złotówki czy złoto. Do wyżywienia plebsu potrzebna jest tylko i wyłącznie żywność. I teraz kochane dzieci zadanie domowe. Jeżeli jeden z Was wyprodukuje żywność dla 100 darmozjadów, to wydaje mi się, choć mogę się mylić, że to w zupełności wystarczy do wyżywienia tych darmozjadów i darmozjady nie umrą z głodu. Pozostaje jednak pytanie: co wg Was, kochane dzieciaczki, należy zrobić, aby ten jeden szlachetny spośród Was z ochotą produkował tę żywność nie tylko dla siebie, ale i dla tych 100 darmozjadów? Odpowiadając sami dacie świadectwo lub nie.
Anonymous
Uściślając: też jestem za likwidacją ZUS w sensie systemu ubezpieczeń w obecnej formie, nie wiem czy likwidować ZUS w sensie instytucji (bo to jest i działa) nie jestem zwolennikiem pozostawiania ludzi bez grosza tylko odwrotnie, żeby mieli (np. z emerytury tzw. kanadyjskiej, ze wzrostu siły nabywczej po obniżenia podatków) i żeby sami wydawali (korzyść z większej skuteczności).
Dark Regis
Nie kochanie, realista i bystry obserwator :), któremu nikt pierdół w mózg nie wtłoczy. Marksista zaczyna się w tym momencie, kiedy widzi swoje zadanie dziejowe w odwróceniu sprawy. Ja stwierdzam natomiast to, że odwracanie niczego nie da, bo winien jest sam system. Czyli dopuszczanie kanibali o niskich kwalifikacjach umysłowych do rządzenia innymi ludźmi. Takim zawsze wydaje się, że mogą rządzić, choć nie potrafią zadbać nawet o jedzenie dla stada. Ba! Nawet dla siebie samego, jeśli nie okradną innych. Mnie bardziej interesuje to, w jaki sposób można problem rozwiązać, a nie jak ludzi brać za mordę, żeby można było ich skutecznie i bezpiecznie okradać. Niektórym się wydaje, że wystarczy mówić brutalnym korwinem (czyli językiem KLOP-a), żeby być już prawakiem, a nie lewakiem. Błąd, to jedynie mimikra i fałszywa projekcja. Bolszewicki bandzior w bramie będzie starał się podobnym językiem wpływać na ofiarę, żeby uznała za dziejową konieczność przekształcenia własnościowe w formie nabitego portfela. Ale czy nazwiemy wtedy złodzieja zwolennikiem prawicy? Chyba nie. W ten właśnie sposób Pan tu traktuje też marksizm, ale to nie czyni wcale z Pana nawet liberała. W przykładzie ze złodziejem byłoby to niczym nazwanie go człowiekiem pracy.
Dark Regis
Ja jestem zwolennikiem likwidacji ZUS-u, ale nie jestem wyznawcą pozostawiania ludzi bez grosza przy duszy, bo skończy to się np. masowym przechodzeniem biedoty na islam. Każda idiotyczna ideologia, w tym neomarksizm udający liberalizm, ma swoje konsekwencje. A ja rzeczywiście obserwuję wśród bezrobotnej młodzieży fascynację islamistami, bo dla nich oni są goście - są mocni, bezwzględni i zarazem zaradni. Udawanie prawicowca i porzucanie własnego narodu skończy się właśnie tak. Skończy się przychylność dla chrześcijaństwa i biedota poszuka sobie mocniejszego obrońcy. Bo pomyślmy chwilę, niby dlaczego mają całe życie klepać biedę, którą na nich sprowadzili goście z gębą wypchaną ośmiorniczkami i frazesami o Chrystusie? Ktoś wspominał o rewolucjach? To właśnie JEST rewolucja. Dla nich to jest nagła pozytywna zmiana miejsca siedzenia w społeczeństwie, na lepszą miejscówkę. Zobaczy Pan ten efekt niebawem w Niemczech, kiedy na ulicach zaczną dominować ciapate gangi. Nikt nie będzie chciał być frajerem do krojenia. Poszukają lepszej miejscówki. Dlatego właśnie rozbudzanie patriotyzmu i idei solidarności u młodzieży w Polsce, to dobre rozwiązanie, a porzucanie na pastwę losu całych grup społecznych jako śmieci, roszczeniowców, niezaradnego ciemnogrodu, to samobójstwo.