|
|
ŁukaszP Modernizacja polskich sił morskich idzie jak po grudzie i nie widać na horyzoncie, by spory na temat przyszłości polskiej floty miały się zakończyć, Bicie piany i zero konkretów! |
|
|
Natalia Wybicka Niech lepiej dobrze przemyślą ten temat, bo pieniądze wydaje się szybko i łatwo. A tu ważą się losy naszego bezpieczeństwa. |
|
|
Daniel Kowalczyk Polska jest między młotem a kowadłem,i wiadomo że jeśli dojdzie do konfliktu, to na nasz kraj pójdzie pierwsze uderzenie,W dobie modernizacji wojska, należy "Poprawnie" zdefiniować wymagania nowoczesnej armii, okręty nawodne, jak pokazała 2WŚ szybko można zniszczyć,i nie stanowią realnego zagrożenia.Nie warto zatem inwestować tak olbrzymich kwot w ten projekt. Flota podwodna,- trzeba pamiętać że okręty podwodne też można wyśledzić i zniszczyć- może stanowić większe zagrożenie jedynie wtedy, gdy pociski manewrujące będą wyposażone w głowice nuklearne, inaczej nie odstraszą Rosjan.Flota małych Tanich Korwet może tak,ale ja zdecydowanie stawiam na rakiety i lotnictwo - Dzisiaj ten kto rządzi na niebie ten wygrywa,taka prawda! |
|
|
Mateusz Ratajczak Nie dajmy sobie wciskać jakieś pływające złomy. MON musi podjąć mądrą i przemyślaną decyzje najlepszą dla naszego kraju. |
|
|
Bulmiałswojego szoguna i zgraję wsioków ,maliniak ma solocha i zgraję wsioków do doradzania .
Fregaty czy korwety razem z kajakmi podwodnymi maja taką samą wartość bojową jak ruski pływajacy złom w Klainingradzie gdy dostaniemy pociski o zasięgu 300 km.
Może oni i pierwsi wystrzelą ale umrą jako drudzy i o tym wiedzą a co do tych supersoników to po postraszeniu car zapowiedział badania!
Niemcy chcieli nam wcisąnąć te które oddali im Grecy też wciśnięte bo lepiej wiosłować na nich pod woda niż zawierzyć ich ogniwom paliwowym .Grecy sie zanurzyli i ledwie sie wynurzyli ,po takiej zdolności bojowej stały sobie uwiązane sznurkiem do nabrzeża.
Francuskie tez chcieli tylko nikt nigdy nie widział ich w akcji ani ich pocisków samosterujących.!
Kwach z miller dali popis nie tylko głupoty ale coś znacznie gorszego gdy izraelska firma chciała im /nam opchnąć rakiety powietrze -ziemia które nie tylko miały być lepsze od ich ale i od amerykańskich.Miało to wyglądać tak -my dajemy z góry miliard zielonych a oni nam rakiety no właśnie -nikt tych rakiet nie widział bo nie istniały a śladu po firmie by nie było gdyby kasę dostali! Wtedy Amerykanie uratowali nasze tyłki ...mało ktro pamięta te zakupy komuny albo udaje ,że nie wie !
Rakiety jak rakiety ale prowizja -cymes i poszła sie walić ! |
|
|
Anonymous Mamy ze Szwedami wspólny interes na Bałtyku. |
|
|
jazgdyni Witam
Dyskusja o fregatach, jak to się mówi, śmierdzi naftaliną. Takie okręty są na Bałtyku bez sensu. Nasza nowoczesna flota powinna składać się wyłącznie z niedużych, szybkich i manewrowalnych okrętów, podobnych do szwedzkich Visby i okrętów podwodnych, również analogicznych do szwedzkich A26. Na dodatek szybkie łodzie patrolowe do ochrony szlaków wodnych. I to wszystko. Obronę wybrzeża należy zostawić wyłącznie bateriom rakietowym i dobrej artylerii.
W momencie, gdy Donald Trump właśnie zapoczątkował segment kosmiczny sił zbrojnych, koncepcyjne rozmyslanie kategoriami XX wieku jest dużym błędem.
Lecz pewnie, jak zwykle, chodzi o kasę. |
|
|
Oczywiście, że fregaty są bez sensu. Lepszym rozwiązaniem byłyby lekkie okręty i rakietowe ruchome baterie nadbrzeżne. Ale nie, do fetyszu okrętów podwodnych z pociskami manewrującymi doszły fregaty. |
|
|
Anonymous Najlepszą broń na Bałtyk wymyślili piraci z Karaibów. Rosjanie już ściągnęli pomysł na plastikowe małe łódki podwodne - zrobili torpedy. |