Otrzymane komantarze

Do wpisu: Angielski kasjer, przekładanie wyborów i praworządność
Data Autor
seafarer
@ Jabe Coś cienko z ta dyskusją ...
tricolour
@TH To już kolejna produkcja pod tytulem "Wybory muszą się odbyć". Staje się więc oczywiste, że przesunięcie ich terminu oznacza porażkę długopisa. Albo wręcz jego późniejsze niewystawienie...
Kryspin
Kiedy ktoś zaczyna starą,zużytą i kretyńską śpiewkę o "donoszeniu do Brukseli na Polskę", to tym samym wyłącza wszelkie rozsądne,merytoryczne dyskusje na temat swoich tekstów.
Anonymous
Prawo jest prawem, ale właśnie o to chodzi by nie było pretekstem do rozmijania się prawa ze sprawiedliwością a nawet z samą literą czy cyfrą prawa, bo do 17:00 to nie do 16:59 (tak jak od 17:00 nie oznacza po).  Pan był punktualnie, a bileter szukał pretekstu i mitrężył aż zmitrężył. Swoją drogą pół godziny to mało żeby oblecieć ale nie za mało.
RinoCeronte
Takie tam muzeum. Niewiele Pan stracił. Zawsze natomiast warto powrócić do Luwru, ostatnio jednak najlepiej w kamizelce kuloodpornej.
Jabe
Zapowiada się ciekawa dyskusja, bo pan Jazgdyni będzie miał zastrzeżenia, jako zwolennik „Ziuka”.
Do wpisu: D. Tusk przekłada wybory?
Data Autor
seafarer
@ Jabe c.d. znaczy się nie wiem czy pan mnie podpuszcza, czy faktycznie pan nie rozumie.
seafarer
@ Jabe Wie pan co, ja naprawdę mam wątpliwości ...
Jabe
...prawdopodobieństwo, że tak będzie jest mniejsze, niż prawdopodobieństwo, że uda się przekonać wyborców w I-szej turze – Zaraz po kampanii negatywnej? Jak Pan do tego doszedł?
seafarer
@ Jabe Jeżeli, część wyborców (tych z I-szej tury) kandydatów opozycyjnych w II-giej turze, zagłosuje na PAD, to ok. Problem w tym, że prawdopodobieństwo, że tak będzie jest mniejsze, niż prawdopodobieństwo, że uda się przekonać wyborców w I-szej turze (tych jeszcze niezdecydowanych). Dlatego też była (i jest) kampania negatywna opozycji w stosunku do PAD. Elektorat przeciągnięty na stronę kandydatów opozycji i zindoktrynowany negatywna kampanią (wobec PAD) jest trudniejszy do odzyskania. Niż ten w I-szej turze, jeszcze niezdecydowany na kogo głosować. Dlatego tak bardzo istotne jest (dla PAD) wygranie wyborów w I-szej turze.
seafarer
@ Jabe - 'Nie ma znaczenia, czy się zjednoczą' Ma znaczenie! W pierwszej turze opozycja jest rozproszona, a wyborcy jeszcze się nie zadeklarowali, więc łatwiej ich przekonać.  A mowa jest (i była) o wygraniu wyborów w I-szej turze. A nie wygraniu I-tury. I przepraszam za to niestosowne podejrzenie wyrażone w komentarzu do Pani Anny. Wynikło to z tego, że odpowiadając na pańskie, w kółko Macieju te same pytania, faktycznie przemknęła mi wątpliwość, czy dyskutuję z jedną i tą samą osobą. 
Jabe
Toć wspólny kandydat opozycji nie będzie odpowiadał wszystkim. Część wyborców kandydatów opozycyjnych wręcz zagłosuje na prezydenta. Mniej nie dostanie, więc jego wygrana nie będzie mniej prawdopodobna.
seafarer
@ Jabe - 'Czy ... kandydat Duda dostanie mniej głosów' Nie rozumiem o co pan pyta. Dlaczego w II-giej turze PAD ma dostawać mniej głosów niż w I-szej turze, aby wygrał kandydat opozycji? Nie rozumiem czego pan nie rozumie. Przecież pisałem już o tym. Ale dobra powtórzę. Rozpatrzmy jeszcze raz hipotetyczny przykład. W pierwszej turze PAD dostaje 43% a rozproszona opozycja 57% (rozproszona czyli Kidawa, Kamysz, Biedroń i Bosak). Do drugiej tury wchodzi PAD i jeden z kandydatów opozycji (który dostał najwięcej głosów z tej puli 57%, którą dostali wszyscy kandydaci opozycji). W II-giej turze PAD dostaje swoje 43% a rozproszone głosy opozycji kumulują się i dostaje je kandydat opozycji, który przeszedł do II-giej tury. Kto wygrywa wybory w II-giej turze? Jeżeli dalej pan nie wie to ja już nic nie mogę. I powiem wprost, stąd przemknęło mi przez głowę podejrzenie, że bloger Jabe chyba ma sobowtóra. Bo, choć nieraz dyskutowaliśmy to nie na takim, ale na wyższym poziomie.  
Jabe
No to skąd obsesja na punkcie wygranej w pierwszej turze? Nie ma znaczenia, czy się zjednoczą. Liczy się tylko to, ile zdoła zebrać Andrzej Duda. Zwracam uwagę, że mowa była o wygranej w pierwszej lub drugiej turze, nie o wygraniu tury. Andrzej Duda może w pierwszej dostać i 30%, a mimo to tę turę wygrać. Jednak z takim wynikiem wyborów nie wygra. Gdyby opozycja się zjednoczyła już w pierwszej turze, arytmetyka byłaby ta sama – liczy się procent głosów za. Nie jestem blogerem.
Jabe
Potrafi Pan poprzeć tę publiczną myśl jakimiś przykładami, czy tylko obsrywuje adwersarza?
Jabe
Czy, jeśli rozproszona większość się zjednoczy, kandydat Duda dostanie mniej głosów? A przecież liczy się tylko to, czy on dostanie ponad 50%.
seafarer
@ Pani Anna Tak, piszą ... ale przy tym ostatnim komentarzu przemknęło mi przez myśl, że to pisanie ma jakiś nierówny poziom. Tak jak by to różne osoby pisały, dziwne ...
Pani Anna
@Tadeusz Hatalski Pan to jest jednak człowiekiem wielkiej wiary, Panie Tadeuszu. Trolle, w tym nasz Jabe z reguły nie czytają, tylko piszą.
seafarer
@ Jabe Sorry, ale pan chyba nie czyta tego co ja piszę. Albo celowo chce mnie pan wkurzyć. No, bo chyba nie jest trudno przewidzieć kto wygra, gdy ROZPROSZONA WIĘKSZOŚĆ głosująca na kandydatów opozycji w I-szej turze, w II-giej turze zjednoczy swoje głosy i w odda je na jednego kandydata opozycji.
Jabe
Jeśli w drugiej turze jest trudniej wygrać niż w pierwszej, to należy się spodziewać, że Andrzej Duda dostanie w drugiej mniej głosów. Możliwe to?
seafarer
@ Jabe Jeżeli nie wygra w pierwszej turze, to znaczy będzie miał mniej niż 50%, załóżmy, że 43% (bo tyle chyba pokazuje ostatni sondaż). A kandydaci opozycji będą mieli 57%, czyli większość choć jeszcze rozproszoną. No i mamy drugą turę. I jeżeli opozycyjny elektorat (Kamysza, Biedronia i Hołowni) zagłosuje na Kidawę-Błońską, a opozycyjny elektorat Bosaka zostanie w domu, to skąd PAD weźmie brakujące 7%? A dlaczego w drugiej turze jest trudniej wygrać? Ano dlatego, że negatywny elektorat (mający większość, ale jeszcze rozproszoną) ukształtował się już w I-szej turze. Z kolei łatwiej jest przekonać do siebie elektorat który dopiero podejmuje decyzje wyborcze (sytuacja w I-szej turze) niż elektorat, który już takie decyzje wcześniej podjął (sytuacja w II-giej turze).
Jabe
No to co, że opozycyjny elektorat zagłosuje na kandydata opozycji (o ile zagłosuje)? Andrzejowi Dudzie będzie przez to trudniej wygrać w drugiej turze niż w pierwszej?
seafarer
@ Jabe W pierwszej turze nie ma 'wszyscy na jednego' (w znaczeniu wszyscy przeciwko jednemu). W pierwszej turze każdy z kandydatów walczy o swoje. I ile nazbiera tyle jego. Oczywiście czasami tak się zdarzy, że jeden 'nazbiera' powyżej 50%, wtedy wygrywa i nie ma drugiej tury. Tak było w przypadku A. Kwaśniewskiego, w czasie wyborów na drugą kadencję. Natomiast w drugiej turze zostaje tylko dwóch (dwoje). W normalnej sytuacji też nie ma 'wszyscy na jednego', bo elektoraty pozostałych (którzy nie weszli do drugiej tury) rozkładają się pomiędzy tych dwóch (dwoje). Ale u nas normalnej sytuacji nie ma. I elektorat tych kandydatów, którzy odpadli zagłosuje na tego z opozycji, co został i wszedł do drugiej tury. Dlatego napisałem, że w drugiej turze będzie 'wszyscy na jednego'. Czyli wszyscy (no za wyjątkiem Bosaka, bo jego elektorat pewnie zostanie w domu) przeciwko jednemu A. Dudzie. I dlatego, opozycja za wszelką cenę budowała elektorat negatywny (w stosunku do opcji rządzącej) w czasie kampanii. To jest oczywiste dla każdego, kto kieruje się logiką o której pan wspomniał. Toteż polecam logiczne myślenie, bo pomaga również odróżnić interwencjonizm od regulacji prawnych umożliwiających prowadzenie u nas ekonomicznie opłacalnej eksploatacji statków morskich.
tricolour
@TH Klika razy w tej kadencji Konstytucja zostala łamana i naginana drogą ustaw pisanych po nocach z bardziej błahych powodów niż ludzkie zdrowie. Nie ma zatem wielkiego problemu, by nagle zasłaniać sie Konstytucją jak Rejtanem. Ale oczywiście rozumiem, że teraz siedzimy po domach ze względów bezpieczeństwa , ale wszyscy mają je opuścić i łazić do lokalu wyborczego, bo "nasz" musi wygrać. Tak to wygląda.
Jabe
W pierwszej są wszyscy na jednego, bo żeby wygrać, trzeba pokonać wszystkich pozostałych razem. Do drugiej tury elektoraty niektórych kandydatów mogą nie pójść, więc nie będzie wszystkich na jednego i łatwiej mu będzie wygrać. Myśli Pan nielogicznie, jak z tymi zyskownymi dopłatami do żeglugi. To konieczne u zwolenników inter­wencjonizmu (o ile są uczciwi).