Otrzymane komantarze

Do wpisu: TYM, KTÓRZY PROFANUJĄ DZIŚ KOŚCIOŁY…
Data Autor
Tomaszek
Nie wiem jak inni ,  ale ja nigdy nie słuchałem racji gościa , który wchodził z kopem w drzwi . Kopa kopem . I innym też to radzę . Tu nie ma nic do zrozumienia . Małolatom we łbach nasrali i tak jest . Trochę mi ich szkoda , ale to ich wybór , tacy mądrzy to niech mają . To się odpowiedzialność nazywa . Zaczną od siebie . I nie prorokuj tego wymierającego pokolenia , bo nie jest tak źle . Sam do niego prawie należysz .
Lech Makowiecki
Sake3. Trwa wojna, którą - jako Polacy - przegrywamy. Globalna wojna popkulturowa jest w tym względzie bardzo efektywna. Wykorzystywał ją (skutecznie) i Stalin, i Hitler. Konopnicka pisała: "Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz..." - i jednoczyła tym naród... Ile wspierających morale żołnierzy piosenek i pieśni powstało podczas Powstania Warszawskiego? Ile podczas strajków "Solidarności"? A teraz - jakoś tak skromnie - mimo tego, że nad Europą gromadzą się czarne chmury...  Wiem, wiem, kultura nie zastąpi czynu. Ale jeśli jej nie będzie - to czego właściwie będziemy bronić?
sake2020
To chyba nie czas na pisanie ckliwych wierszy czy patetycznych słowach o zostawianiu po sobie śladu milości.To czas na dokumentowanie.tego o czym niewiele albo wyrywkowo wiemy z telewizji.Nikt nie zwraca uwagi że te same osoby wydają w tym samym czasie dwie sprzeczne od siebie wypowiedzi.Otwarte cmentarze-źle,zamkniete -źle.Wspólnym mianownikiem jest tu tylko oskarżenie o to rządu i Kaczyńskiego.Pandemia i zdrowy rozsądek nie są nawet brane pod uwagę.To samo widzimy odnośnie kościołów.Ci sami co dziś wołają o krzywdzie katolików którym zły Kaczyński i tchórzliwi biskupi blokują dostęp do kościołów jednoczesnie wysuwają postulaty ich niszczenia,podpalania i bicie księzy a na blogach z fałszywą troską pochylaja się nad wiernym nie dopuszczonymi do szerszego uczestnictwa w obrzedach religijnych..Gdzie tu logika?Wystarczy posłuchac co mówi niejaka Lempart.Na wiadomość o pobiciu księdza na stacji benzynowej jak zareagowała posłanka PO?,,Dobrze mu tak''.Czy odpowiedzią na to ma być jedynie Różaniec bez granic czy patetyczne slowa?
dr Anna
A ja uważam, że koniecznie trzeba zostawiać po sobie ślad. Gdyby nie wielkie poświęcenie naszych Przodków, piszących książki w okresie zaborów i później, i wydających je anonimowo, nie wiedzielibyśmy o sobie tyle ile wiemy obecnie. Nie potrafilibyśmy zrozumieć wcześniejszych pokoleń Polaków. Z łatwością uwierzylibyśmy wszelkiego typu monografiom, które nigdy nie dotykają istoty danej problematyki. Zupełnie inaczej można spojrzeć na wiele spraw, kiedy odczyta się czyjeś myśli bezpośrednio niż gdyby podążać za najlepszymi choćby opracowaniami.  Trzeba też jasno powiedzieć, że w ostatnich dniach zostaliśmy boleśnie zaatakowani. Dotarło do nas wszystkich, że sukcesywnie byliśmy poddawani manipulacjom, sprzedani za marne grosze. Jakiś czas temu, pewien adwokat, znajdujący się w samym centrum środowiska prawniczego (niekoniecznie prawicowego), jasno powiedział, że cały samorząd adwokacki w Polsce opiera się na zagranicznym kapitale. Dodał przy tym, że nie jest to dobre i nie powinno mieć miejsca. Wspomniał też, że każdy może sprawdzić podaną przez niego informację. Proszę zauważyć, że konsekwencją tego skorumpowania, jest oświadczenie wydane przez Naczelną Radę Adwokacką o zapewnieniu pomocy prawnej dla protestujących. Ponadto, jak się okazuje Okręgowa Rada Adwokacka współpracuje z organami tzw. "Strajku kobiet". Jak bardzo trzeba być skorumpowanym albo otumanionym, by nie dostrzec, że tymi działaniami niszczy się swój własny Naród ?  Przy okazji, chciałabym dodać, że doceniam słowa sędziego Rzeplińskiego. Myślę, że powinniśmy mu powiedzieć : "Niech Pan się nie boi, ale przekona kolegów do tego, by razem z Panem wyrazili swój sprzeciw wobec panującego na polskich ulicach bezprawia i głośno potępili tęczową zarazę". Kolejna rzecz. Dlaczego straż graniczna wpuściła do Polski 10 autokarów z niemieckimi bandytami z Antify ? Jak można było na to pozwolić ? Na szczęście mamy Narodowców. Plan całkowitego pozbawienia obrony naszego kraju, poprzez przekonywanie młodych mężczyzn do zachowań dewiacyjnych (homoseksualnych), a przez to ich zniewieścienia, nie do końca się powiódł. I jeszcze jedno. Sama Lempart wydaje się jedynie pionkiem w rękach osób, które stoją za jej plecami i podpowiadają jej co dokładnie ma zrobić. Jak na moje oko, jest ona pacjentką psychiatryczną. Potwierdza to jeden z postulatów wypisany na kartonie i niesiony przez jednego z protestujących. Niestety nie zdołałam odczytać początku nasmarowanego tam hasła, ale druga jego część jest takiej oto treści : "Finansuj psychiatrię dziecięcą !". A psychiatria dziecięca to - proszę mi wierzyć -  jedno z głównych ogniw destrukcyjnego wpływu na pozbawionych krytycyzmu młodych, wychodzących obecnie na ulice.  
Pani Anna
Ja nie mówię o kulturze, zwlaszcza tej wyższej, prawdziwej. Ja mówię o reakcji na to, co się dzieje, a dopóki nie nazwiemy tego po imieniu, to nie ma mowy, żebyśmy przetrwali. A niepoległość utraciliśmy już dawno, nie zauważył Pan? 
tricolour
@LM Tricolour to mój nick. Może ma konotacje trojkolorowej, ruskiej, niemieckiej flagi? Zawsze będą konotacje wiec dajmy temu spokój. Zapewniam, że z cudzymi barwami narodowymi nie ma nic wspolnego. Proszę o uczciwość i rzetelność. Jeśli można wejść bez trybu i zwyzywac od kanalii i morderców BEZ żadnych konsekwencji, to się przesuwa granicę rozmowy do nawalanki. To nie była budka z piwem tylko miejsce, gdzie się wyznacza standardy prawne.
Lech Makowiecki
Pani Anno! Z całym szacunkiem - ale gdyby nie Mickiewicz, Sienkiewicz, Matejko itp. - mówiłaby i pisałaby dziś Pani w jakimś innym narzeczu... A może w ogóle by Pani nie było... Nie lekceważmy kultury. Lewacy nie lekceważą, wręcz wykorzystują ją bardzo skutecznie. Dlatego jest jak jest... Nie porównuję się broń Boże do naszych Wieszczów. Oni pojawią się dopiero wtedy, jak naprawdę utracimy niepodległość... A może i nie pojawią się? Może formuła się już zużyła - i "polskość to już jest nienormalność"? Myślałem, że nie dożyję tych czasów, ale mam widać pecha; wszystko tak przyspiesza... :))) PS Bardzo jestem ciekaw, co tu się będzie działo za 10-15 lat... Jakieś pomysły? Prognozy? Wiedza tajemna?
Lech Makowiecki
Panie Tricolour (cokolwiek to znaczy). Wiem. Mam tego świadomość. Ale przynajmniej próbuję. Bardzo długo nie było tu wojen. Dlatego młodzież traktuje życie jak "heppening". Otrzeźwienie przyjdzie poniewczasie. Ale wtedy już nie będzie czego zbierać... Z wyrazami szacunku... PS Jeden z moich wierszy - "Odę do wolności" (2012!) spuentowałem następująco: (...) Zaś o Niewoli prawda w pełni się objawi, Gdy najeźdźca na karku bucior swój postawi. Wtedy jest bieda, lament, szukanie ratunku; Znów najlepsi polegną na swym posterunku... Najtchórzliwsi wybiorą emigracji drogę... Najpodlejsi oddadzą się współpracy z wrogiem... Najliczniejsi (bezwolna, wystraszona masa) Będą płakać i tęsknić po minionych czasach, Czekając na Rycerza, co na Białym Koniu Nadciągnie... I wyzwoli... I przybliży do Niej...                                                          Naszej Wolności... Nie wiedziałem, nie przypuszczałem tylko, że to tak szybko pójdzie! :)))  
tricolour
Panie Makowiecki, Proszę spokojnie to przeczytać: Pan pisze i tworzy do wymierającego pokolenia. Chce Pan, by nowe, które właśnie z buta wchodzi kopem w drzwi, słuchalo Pana. A Pan nowego nie słucha i nie rozumie. Never, Nigdy, Nikagda nie miał Pan takiego zamiaru.  Więc się nie uda. Struga Pan smartfon z monokla.
Pani Anna
Bogu ducha winnym ludziom zamyka się cmentarze i ogranicza możliwość uczestniczenia we mszy. Innym odbiera się możliwość zarabiania na życie, wczoraj uderzono w nastepna nieszczęsna grupę producentów i sprzedawców zniczy i kwiatów, ktorzy z utargu z tych dni żyli niemal cały rok. Lewackie bydło nosi się na rekach. No, ale do pośpiewania każda okazja jest dobra. Możemy jeszcze malować kredkami po chodniku, to tez jest dobry sposób na "odczynienie" zła. 
Do wpisu: HISTORIA, GŁUPKU! Jak uczynić Polaka mądrym przed szkodą?...
Data Autor
wielkopolskizdzichu
"Uzależniłem się od książek historycznych do tego stopnia, że nie mogłem się od nich oderwać i kończyłem je wielokrotnie po nocach, ślęcząc pod kołdrą z latarką w dłoni" Trudno się tego domyśleć ,czytając Pańskie wypowiedzi pełne  raczej propagandowej sieczki niż przekazu wiedzy.
Lech Makowiecki
Sake3. Mam kontakt. Zapraszany jestem do szkół na prelekcje, koncerty, spotkania z młodzieżą. Mam wnuki w wieku szkolnym. Byłem nauczycielem przez 3 lata - zaraz po studiach. Tamte czasy a obecne - to niebo i ziemia... Siada poziom nauczania, maleją wymogi. Ze wszystkich przedmiotów. Szkoła już ani nie edukuje, ani nie wychowuje...
sake2020
Panie Autorze!W dzisiejszych szkołach wszystkiego jest po trochu.Liźnie się trochę matematyki,liźnie głównie z opracowań lektur język polski,trochę historii czy geografii.Ma Pan jakiś kontakt z mlodzieżą,żeby sądzić,że naprawdę tylko historia jest piętą Achillesową nauczania?
Pani Anna
Historia wspólczesna tak naprawdę została dotąd jedynie spisana (bo nie można poprzestac jedynie na faktach), nie została jednak właściwie zinterpretowana. Wiele faktów jest ukrywanych lub niewłaściwie opisanych, przeinaczanych. Widocznie to jeszcze nie czas. Odkrywanie i opisywanie dziejów od Rewolucji Francuskiej, czyli ustawicznych prób obalenia starego i narzucenia siłą nowego porządku świata  to wciąż jest domena albo niszowych blogerów, albo bardzo, ale to bardzo odważnych historyków, którzy często ryzykuja w ten sposób karierę, a nawet wykluczenie (Jacques Bainville). Dlatego wiele by tutaj zależało od klasy i powołania nauczycieli historii, ale o tym szkoda nawet gadać. Trudno sie więc dziwić uczniom, bo kto jak kto, ale dzieci i młodzież potrafią wyczuć wciskaną ciemnotę. To, co zostaje im w głowach to zupełnie inna sprawa. Niech więc chociaż poznają mitologie grecka i historię wojen punickich - dobre i to.
Lech Makowiecki
Pani Anno, źle mnie Pani zrozumiała. Nie mam nic przeciw starożytności. Wręcz przeciwnie - jestem wielkim fanem mitologii greckiej. Chciałbym jednak, żeby starczało czasu na historię najnowszą, która ma ogromny, często decydujący wpływ na nasz dzień dzisiejszy... Niestety - wciąż traktowana jest po macoszemu...
Pani Anna
"Dlaczego dzieci w szkołach od wielu już pokoleń zaczynają naukę o przeszłości od Babilonu, Egiptu, starożytnej Grecji i Rzymu, zdążą jeszcze liznąć trochę Średniowiecza, a na ostatnie sto lat historii najnowszej jakoś już nie starcza czasu..." Dziwi mnie pańskie podejście i nie wiem, czy Pan tak naprawde coś z historii zrozumiał. Nauka tego przedmiotu powinna obejmować dzieje ludzkości właśnie od zarania, gdyż w przeciwnym razie niektórym może się zdawać, a raczej już się zdaje, że historia zaczęła się od wynalezienia smartfonów, a przedtem ludzie dosłownie łazili po drzewach. Jak inaczej ludzie maja zrozumieć czym jest tak naprawde cywilizacja łacińska, która opiera się przecież na osiągnięciach starożytnej Grecji (pojmowanie demokracji), Rzymu (prawo), etyce chrześcijańskiej? Żeby nauka tego przedmiotu miała sens i budziła prawdziwe zainteresowanie uczniów powinna odbywac się wedłu pewnego kanonu, ciągu przyczynowo skutkowego, opartego o logiczne myślenie i tłumaczącego pewne mechanizmy niezmienne od czasów Babilonu, w przeciwnym razie jest to tylko sucha nauka faktów, które nikogo nie interesują, bo nikt nie dostrzega ich powtarzalności... Dla młodego człowieka już zdarzenie sprzed miesiąca jest zamierzchłą, nic nie znaczacą historią, a co dopiero sprzed 1000 lat. Jeżeli chodzi o fakty z historii najnowszej, to w szkole gdzie przynajmniej kiedyś obowiązywał spójny program nauczania jest wiele możliwości ich przekazania, wytłumaczenia oraz pogłębienia - od literatury, po naukę o świecie wspólczesnym, czy tam WOS (jak zwał tak zwał).
Lech Makowiecki
Trotelreiner. No właśnie - czyja historia? I przez kogo pisana? Ta napisana już przez Stalina, Hitlera, czy "górali" (z Góry Synaj) jakoś nie wzbudza mego zaufania... Kraje Unii Europejskiej wypierają ze swej pamięci wstydliwe epizody z historii najnowszej... Naszym kosztem...
Lech Makowiecki
Sake3. To nie jest lekarstwo. Historia - to jest absolutna praca u podstaw, zaniedbana/zakłamana wielce (zwłaszcza, jeśli chodzi o historię najnowszą). Dlaczego dzieci w szkołach od wielu już pokoleń zaczynają naukę o przeszłości od Babilonu, Egiptu, starożytnej Grecji i Rzymu, zdążą jeszcze liznąć trochę Średniowiecza, a na ostatnie sto lat historii najnowszej jakoś już nie starcza czasu... A potem młodzież jest skłonna przepraszać cały świat za "polskie obozy koncentracyjne", za "bandytów z lasu" (czyli Żołnierzy Wyklętych) i polski "antysemityzm" wyssany z mlekiem matki... Na bohaterów "Solidarności"  kreuje się prowokatorów, donosicieli i TW... Bez zrozumienia historii prawdziwej nie mamy żadnej przyszłości w tym zakłamanym świecie...
sake2020
No cóż,nie wydaje mi się aby na sytuację w Polsce w ostatnich dniach najlepszym lekarstwem była historia. 
Do wpisu: Powstanie Warszawskie a prowokacja LGBT.Patologia czy szajba
Data Autor
Na balkonie to nie był pan Staszewski. Jak się nie wie, a tylko gdzieś słyszało, to nie trzeba się autorytatywnie wypowiadać. Tak powstaje fake news.
Guildenstern
Spróbuję wobec tego inaczej. Klub Abstynenta to raczej miejsce, adres gdzie mogą się spotkać ludzie (również nie uzależnieni) dla których istotne jest by nie pić alkoholu i nie przebywać w gronie pijących ale nie chcą też się izolować. Główną zasadą Klubu jest abstynencja i ona jest punktem wyjścia. Działanie Klubów nie jest w opozycji do Wspólnoty AA natomiast nie jest z nią tożsame. Klub Abstynenta mógłby założyć np. Pan. Założyć Stowarzyszenie w ramach którego np. spotykacie się i oglądacie wspólnie mecze bez alkoholu albo jeździcie na grzyby, też bez alkoholu albo gracie w warcaby. Wspólnota AA natomiast ma swój program, pewną strukturę oraz tzw. Tradycje, które wyznaczają zasady działania. Chodzi głownie o to że AA oferuje alkoholikom, którzy chcą zaprzestać picia alkoholu wsparcie poprzez tzw. program 12 kroków oraz czas i zaangażowanie poszczególnych członków wspólnoty tzw. sponsorów. Część pomysłów które powstały w ramach AA przyjęła współczesna psychoterapia. Anonimowi Alkoholicy spotykają się na tzw. mityngach gdzie dzielą się swoim doświadczeniem. Niektórym to pomaga, inni nie czują się z tym komfortowo z różnych względów. Czasami Klub abstynenta może funkcjonować w symbiozie ze wspólnotą, czasem może być dla niej alternatywą. Wydaje mi się że formuła klubu nie jest tak wyraźnie określona jak formuła Wspólnoty, która zresztą została przeszczepiona na polski grunt z USA. Kluby funkcjonują bardziej lokalnie, natomiast wspólnota AA ma charakter bardziej uniwersalny. Inaczej mówiąc: klubowicz z Wybrzeża mógłby się zdziwić działaniem klubu ze Śląska ale nic mu do tego. Natomiast członek Wspólnoty, który w trakcie mityngu w obcym mieście zauważyłby znaczące odstępstwa od zasad AA, mógłby się z tym zwrócić przedstawiciela tzw. intergrupy. Znalazłem coś takiego: aairlandia.com  
tricolour
@Imc Ja prosty inżynier jestem i generalnie służę do rozwiązywania rzeczy, które źle działają lub wcale. W sumie tyle. 😊
tricolour
@Guild Do wewnątrz to by skucha była. Oczywiście, że na zewnątrz. Pyta Pan, czy kamulcem serio? Kiedyś kostką brukową trafiłem ze sporej odległości w milicyjną polewaczkę i to serio było. Od takich kamulców padła stara władza. Więc serio. Ale można też chlebem, z tym że chleba nie ma czym ręcznie rozpędzić do odpowiedniej prędkości.
Anonymous
@Gilderstenstern Dziękuję za linki, zapoznałem się. Nie znam tematu i na ich podstawie trudno o wychwycenie różnic. Ze zwykłymi psychologami trudno mi było coś uzgodnić, dogadać się, a z wypowiedzi eksperckich wynikała inklinacja do lewicowego oglądu świata, również u tych, których wypowiedzi mogłem cenić za fachowość. Oceniłbym to lewicowe zaangażowania za przewyższające poziom w środowiskach lekarskich, na wprost proporcjonalne do możliwości manipulacji ideologicznej i propagandy jakie stwarza niewymierność tej dziedziny. Nie wiem czy są na świecie, pewnie są, prawicowi psycholodzy, ale się nie spotkałem.
Dark Regis
@tricolour Przecież już był pewien osobnik wyznania handlowego, który opisywał jak to się musiał ukryć przed prześladowaniami w wannie pod dywanem, parą slipów, koszulą w kratkie i kożuchem, bo na ulicy 11 Listopada paradowali "naziści". Był też pewien funkcjonariusz "gazety dla Polaków", który się w tym celu wypastował i liczył na coś więcej. Wreszcie popatrzmy na to zdarzenie z amerykańskiego zboczonego punktu widzenia. Widzi Pan tę scenę w wyobraźni? Gdy osobnik z ustami wypomadowanymi aż po wole w resztkach majtek spada z wysokiego piętra, w zwolnionym tempie (słownik z Cambridge podaje poprawną pisownię "zwolnione tępo"), majestatycznie powiewa mu język i taki mały różowy emblemacik poniżej pasa. To coś też powiewa tak jakoś bezradnie i miękko, co widząc reporterki amerykańskiego New York Haaretza wydają z siebie rozpaczliwe "Och!" Następuje stopklatka i ponowne zbliżenie, a scena z różowym czymś zaczyna wyglądać jak protest przeciwników aborcji. Czy to różowy embrion? Wreszcie w maksymalnym zbliżeniu już widać szczegóły. To siurek, trochę zużyty i nadgryziony zębem czasu, ale wciąż zachowujący część swoich anatomicznych funkcji. W amerykańskim studiu telewizyjnym przerażenie miesza się z zachwytem, okrzyki przenikają westchnienia. Wreszcie pac.... Już jest końcowe ujęcie, ideał sięgnął bruku... Zaczyna się najazd na okrutnych ultraprawicowców homofobów. O nie! Polska nie powinna się narażać na takie potępienie. Już lepiej rzucić w niego kilka bananów po kolei, wtedy widzowie pomyślą, że to jakiś małpi syn z ZOO nawiał i rozrabia. Materiał poglądowy. Podobieństwo do współczesnych rzeczywistych wydarzeń na świecie i w USA jest przypadkowe i niezamierzone: youtube.com