Otrzymane komantarze

Do wpisu: TYM, KTÓRZY PROFANUJĄ DZIŚ KOŚCIOŁY…
Data Autor
Pani Anna
Ja nie mówię o kulturze, zwlaszcza tej wyższej, prawdziwej. Ja mówię o reakcji na to, co się dzieje, a dopóki nie nazwiemy tego po imieniu, to nie ma mowy, żebyśmy przetrwali. A niepoległość utraciliśmy już dawno, nie zauważył Pan? 
tricolour
@LM Tricolour to mój nick. Może ma konotacje trojkolorowej, ruskiej, niemieckiej flagi? Zawsze będą konotacje wiec dajmy temu spokój. Zapewniam, że z cudzymi barwami narodowymi nie ma nic wspolnego. Proszę o uczciwość i rzetelność. Jeśli można wejść bez trybu i zwyzywac od kanalii i morderców BEZ żadnych konsekwencji, to się przesuwa granicę rozmowy do nawalanki. To nie była budka z piwem tylko miejsce, gdzie się wyznacza standardy prawne.
Lech Makowiecki
Pani Anno! Z całym szacunkiem - ale gdyby nie Mickiewicz, Sienkiewicz, Matejko itp. - mówiłaby i pisałaby dziś Pani w jakimś innym narzeczu... A może w ogóle by Pani nie było... Nie lekceważmy kultury. Lewacy nie lekceważą, wręcz wykorzystują ją bardzo skutecznie. Dlatego jest jak jest... Nie porównuję się broń Boże do naszych Wieszczów. Oni pojawią się dopiero wtedy, jak naprawdę utracimy niepodległość... A może i nie pojawią się? Może formuła się już zużyła - i "polskość to już jest nienormalność"? Myślałem, że nie dożyję tych czasów, ale mam widać pecha; wszystko tak przyspiesza... :))) PS Bardzo jestem ciekaw, co tu się będzie działo za 10-15 lat... Jakieś pomysły? Prognozy? Wiedza tajemna?
Lech Makowiecki
Panie Tricolour (cokolwiek to znaczy). Wiem. Mam tego świadomość. Ale przynajmniej próbuję. Bardzo długo nie było tu wojen. Dlatego młodzież traktuje życie jak "heppening". Otrzeźwienie przyjdzie poniewczasie. Ale wtedy już nie będzie czego zbierać... Z wyrazami szacunku... PS Jeden z moich wierszy - "Odę do wolności" (2012!) spuentowałem następująco: (...) Zaś o Niewoli prawda w pełni się objawi, Gdy najeźdźca na karku bucior swój postawi. Wtedy jest bieda, lament, szukanie ratunku; Znów najlepsi polegną na swym posterunku... Najtchórzliwsi wybiorą emigracji drogę... Najpodlejsi oddadzą się współpracy z wrogiem... Najliczniejsi (bezwolna, wystraszona masa) Będą płakać i tęsknić po minionych czasach, Czekając na Rycerza, co na Białym Koniu Nadciągnie... I wyzwoli... I przybliży do Niej...                                                          Naszej Wolności... Nie wiedziałem, nie przypuszczałem tylko, że to tak szybko pójdzie! :)))  
tricolour
Panie Makowiecki, Proszę spokojnie to przeczytać: Pan pisze i tworzy do wymierającego pokolenia. Chce Pan, by nowe, które właśnie z buta wchodzi kopem w drzwi, słuchalo Pana. A Pan nowego nie słucha i nie rozumie. Never, Nigdy, Nikagda nie miał Pan takiego zamiaru.  Więc się nie uda. Struga Pan smartfon z monokla.
Pani Anna
Bogu ducha winnym ludziom zamyka się cmentarze i ogranicza możliwość uczestniczenia we mszy. Innym odbiera się możliwość zarabiania na życie, wczoraj uderzono w nastepna nieszczęsna grupę producentów i sprzedawców zniczy i kwiatów, ktorzy z utargu z tych dni żyli niemal cały rok. Lewackie bydło nosi się na rekach. No, ale do pośpiewania każda okazja jest dobra. Możemy jeszcze malować kredkami po chodniku, to tez jest dobry sposób na "odczynienie" zła. 
Do wpisu: HISTORIA, GŁUPKU! Jak uczynić Polaka mądrym przed szkodą?...
Data Autor
wielkopolskizdzichu
"Uzależniłem się od książek historycznych do tego stopnia, że nie mogłem się od nich oderwać i kończyłem je wielokrotnie po nocach, ślęcząc pod kołdrą z latarką w dłoni" Trudno się tego domyśleć ,czytając Pańskie wypowiedzi pełne  raczej propagandowej sieczki niż przekazu wiedzy.
Lech Makowiecki
Sake3. Mam kontakt. Zapraszany jestem do szkół na prelekcje, koncerty, spotkania z młodzieżą. Mam wnuki w wieku szkolnym. Byłem nauczycielem przez 3 lata - zaraz po studiach. Tamte czasy a obecne - to niebo i ziemia... Siada poziom nauczania, maleją wymogi. Ze wszystkich przedmiotów. Szkoła już ani nie edukuje, ani nie wychowuje...
sake2020
Panie Autorze!W dzisiejszych szkołach wszystkiego jest po trochu.Liźnie się trochę matematyki,liźnie głównie z opracowań lektur język polski,trochę historii czy geografii.Ma Pan jakiś kontakt z mlodzieżą,żeby sądzić,że naprawdę tylko historia jest piętą Achillesową nauczania?
Pani Anna
Historia wspólczesna tak naprawdę została dotąd jedynie spisana (bo nie można poprzestac jedynie na faktach), nie została jednak właściwie zinterpretowana. Wiele faktów jest ukrywanych lub niewłaściwie opisanych, przeinaczanych. Widocznie to jeszcze nie czas. Odkrywanie i opisywanie dziejów od Rewolucji Francuskiej, czyli ustawicznych prób obalenia starego i narzucenia siłą nowego porządku świata  to wciąż jest domena albo niszowych blogerów, albo bardzo, ale to bardzo odważnych historyków, którzy często ryzykuja w ten sposób karierę, a nawet wykluczenie (Jacques Bainville). Dlatego wiele by tutaj zależało od klasy i powołania nauczycieli historii, ale o tym szkoda nawet gadać. Trudno sie więc dziwić uczniom, bo kto jak kto, ale dzieci i młodzież potrafią wyczuć wciskaną ciemnotę. To, co zostaje im w głowach to zupełnie inna sprawa. Niech więc chociaż poznają mitologie grecka i historię wojen punickich - dobre i to.
Lech Makowiecki
Pani Anno, źle mnie Pani zrozumiała. Nie mam nic przeciw starożytności. Wręcz przeciwnie - jestem wielkim fanem mitologii greckiej. Chciałbym jednak, żeby starczało czasu na historię najnowszą, która ma ogromny, często decydujący wpływ na nasz dzień dzisiejszy... Niestety - wciąż traktowana jest po macoszemu...
Pani Anna
"Dlaczego dzieci w szkołach od wielu już pokoleń zaczynają naukę o przeszłości od Babilonu, Egiptu, starożytnej Grecji i Rzymu, zdążą jeszcze liznąć trochę Średniowiecza, a na ostatnie sto lat historii najnowszej jakoś już nie starcza czasu..." Dziwi mnie pańskie podejście i nie wiem, czy Pan tak naprawde coś z historii zrozumiał. Nauka tego przedmiotu powinna obejmować dzieje ludzkości właśnie od zarania, gdyż w przeciwnym razie niektórym może się zdawać, a raczej już się zdaje, że historia zaczęła się od wynalezienia smartfonów, a przedtem ludzie dosłownie łazili po drzewach. Jak inaczej ludzie maja zrozumieć czym jest tak naprawde cywilizacja łacińska, która opiera się przecież na osiągnięciach starożytnej Grecji (pojmowanie demokracji), Rzymu (prawo), etyce chrześcijańskiej? Żeby nauka tego przedmiotu miała sens i budziła prawdziwe zainteresowanie uczniów powinna odbywac się wedłu pewnego kanonu, ciągu przyczynowo skutkowego, opartego o logiczne myślenie i tłumaczącego pewne mechanizmy niezmienne od czasów Babilonu, w przeciwnym razie jest to tylko sucha nauka faktów, które nikogo nie interesują, bo nikt nie dostrzega ich powtarzalności... Dla młodego człowieka już zdarzenie sprzed miesiąca jest zamierzchłą, nic nie znaczacą historią, a co dopiero sprzed 1000 lat. Jeżeli chodzi o fakty z historii najnowszej, to w szkole gdzie przynajmniej kiedyś obowiązywał spójny program nauczania jest wiele możliwości ich przekazania, wytłumaczenia oraz pogłębienia - od literatury, po naukę o świecie wspólczesnym, czy tam WOS (jak zwał tak zwał).
Lech Makowiecki
Trotelreiner. No właśnie - czyja historia? I przez kogo pisana? Ta napisana już przez Stalina, Hitlera, czy "górali" (z Góry Synaj) jakoś nie wzbudza mego zaufania... Kraje Unii Europejskiej wypierają ze swej pamięci wstydliwe epizody z historii najnowszej... Naszym kosztem...
Lech Makowiecki
Sake3. To nie jest lekarstwo. Historia - to jest absolutna praca u podstaw, zaniedbana/zakłamana wielce (zwłaszcza, jeśli chodzi o historię najnowszą). Dlaczego dzieci w szkołach od wielu już pokoleń zaczynają naukę o przeszłości od Babilonu, Egiptu, starożytnej Grecji i Rzymu, zdążą jeszcze liznąć trochę Średniowiecza, a na ostatnie sto lat historii najnowszej jakoś już nie starcza czasu... A potem młodzież jest skłonna przepraszać cały świat za "polskie obozy koncentracyjne", za "bandytów z lasu" (czyli Żołnierzy Wyklętych) i polski "antysemityzm" wyssany z mlekiem matki... Na bohaterów "Solidarności"  kreuje się prowokatorów, donosicieli i TW... Bez zrozumienia historii prawdziwej nie mamy żadnej przyszłości w tym zakłamanym świecie...
sake2020
No cóż,nie wydaje mi się aby na sytuację w Polsce w ostatnich dniach najlepszym lekarstwem była historia. 
Do wpisu: Powstanie Warszawskie a prowokacja LGBT.Patologia czy szajba
Data Autor
Na balkonie to nie był pan Staszewski. Jak się nie wie, a tylko gdzieś słyszało, to nie trzeba się autorytatywnie wypowiadać. Tak powstaje fake news.
Guildenstern
Spróbuję wobec tego inaczej. Klub Abstynenta to raczej miejsce, adres gdzie mogą się spotkać ludzie (również nie uzależnieni) dla których istotne jest by nie pić alkoholu i nie przebywać w gronie pijących ale nie chcą też się izolować. Główną zasadą Klubu jest abstynencja i ona jest punktem wyjścia. Działanie Klubów nie jest w opozycji do Wspólnoty AA natomiast nie jest z nią tożsame. Klub Abstynenta mógłby założyć np. Pan. Założyć Stowarzyszenie w ramach którego np. spotykacie się i oglądacie wspólnie mecze bez alkoholu albo jeździcie na grzyby, też bez alkoholu albo gracie w warcaby. Wspólnota AA natomiast ma swój program, pewną strukturę oraz tzw. Tradycje, które wyznaczają zasady działania. Chodzi głownie o to że AA oferuje alkoholikom, którzy chcą zaprzestać picia alkoholu wsparcie poprzez tzw. program 12 kroków oraz czas i zaangażowanie poszczególnych członków wspólnoty tzw. sponsorów. Część pomysłów które powstały w ramach AA przyjęła współczesna psychoterapia. Anonimowi Alkoholicy spotykają się na tzw. mityngach gdzie dzielą się swoim doświadczeniem. Niektórym to pomaga, inni nie czują się z tym komfortowo z różnych względów. Czasami Klub abstynenta może funkcjonować w symbiozie ze wspólnotą, czasem może być dla niej alternatywą. Wydaje mi się że formuła klubu nie jest tak wyraźnie określona jak formuła Wspólnoty, która zresztą została przeszczepiona na polski grunt z USA. Kluby funkcjonują bardziej lokalnie, natomiast wspólnota AA ma charakter bardziej uniwersalny. Inaczej mówiąc: klubowicz z Wybrzeża mógłby się zdziwić działaniem klubu ze Śląska ale nic mu do tego. Natomiast członek Wspólnoty, który w trakcie mityngu w obcym mieście zauważyłby znaczące odstępstwa od zasad AA, mógłby się z tym zwrócić przedstawiciela tzw. intergrupy. Znalazłem coś takiego: aairlandia.com  
tricolour
@Imc Ja prosty inżynier jestem i generalnie służę do rozwiązywania rzeczy, które źle działają lub wcale. W sumie tyle. 😊
tricolour
@Guild Do wewnątrz to by skucha była. Oczywiście, że na zewnątrz. Pyta Pan, czy kamulcem serio? Kiedyś kostką brukową trafiłem ze sporej odległości w milicyjną polewaczkę i to serio było. Od takich kamulców padła stara władza. Więc serio. Ale można też chlebem, z tym że chleba nie ma czym ręcznie rozpędzić do odpowiedniej prędkości.
Anonymous
@Gilderstenstern Dziękuję za linki, zapoznałem się. Nie znam tematu i na ich podstawie trudno o wychwycenie różnic. Ze zwykłymi psychologami trudno mi było coś uzgodnić, dogadać się, a z wypowiedzi eksperckich wynikała inklinacja do lewicowego oglądu świata, również u tych, których wypowiedzi mogłem cenić za fachowość. Oceniłbym to lewicowe zaangażowania za przewyższające poziom w środowiskach lekarskich, na wprost proporcjonalne do możliwości manipulacji ideologicznej i propagandy jakie stwarza niewymierność tej dziedziny. Nie wiem czy są na świecie, pewnie są, prawicowi psycholodzy, ale się nie spotkałem.
Dark Regis
@tricolour Przecież już był pewien osobnik wyznania handlowego, który opisywał jak to się musiał ukryć przed prześladowaniami w wannie pod dywanem, parą slipów, koszulą w kratkie i kożuchem, bo na ulicy 11 Listopada paradowali "naziści". Był też pewien funkcjonariusz "gazety dla Polaków", który się w tym celu wypastował i liczył na coś więcej. Wreszcie popatrzmy na to zdarzenie z amerykańskiego zboczonego punktu widzenia. Widzi Pan tę scenę w wyobraźni? Gdy osobnik z ustami wypomadowanymi aż po wole w resztkach majtek spada z wysokiego piętra, w zwolnionym tempie (słownik z Cambridge podaje poprawną pisownię "zwolnione tępo"), majestatycznie powiewa mu język i taki mały różowy emblemacik poniżej pasa. To coś też powiewa tak jakoś bezradnie i miękko, co widząc reporterki amerykańskiego New York Haaretza wydają z siebie rozpaczliwe "Och!" Następuje stopklatka i ponowne zbliżenie, a scena z różowym czymś zaczyna wyglądać jak protest przeciwników aborcji. Czy to różowy embrion? Wreszcie w maksymalnym zbliżeniu już widać szczegóły. To siurek, trochę zużyty i nadgryziony zębem czasu, ale wciąż zachowujący część swoich anatomicznych funkcji. W amerykańskim studiu telewizyjnym przerażenie miesza się z zachwytem, okrzyki przenikają westchnienia. Wreszcie pac.... Już jest końcowe ujęcie, ideał sięgnął bruku... Zaczyna się najazd na okrutnych ultraprawicowców homofobów. O nie! Polska nie powinna się narażać na takie potępienie. Już lepiej rzucić w niego kilka bananów po kolei, wtedy widzowie pomyślą, że to jakiś małpi syn z ZOO nawiał i rozrabia. Materiał poglądowy. Podobieństwo do współczesnych rzeczywistych wydarzeń na świecie i w USA jest przypadkowe i niezamierzone: youtube.com
Guildenstern
Z tym kamulcem to Pan tak serio? Przyjrzałem się tej barierce i uważam, że względnie łatwo mógł by polecieć na zewnątrz zamiast do środka "balkonu" - to raczej tzw. rzygownik jest. Berserker z Pana ;) Zdjęcie z upadku tego hm... kogoś miałoby w zachodniej prasie moc tysiąca, co tam miliona Diduszków. Bez "bratniego" wstrzymania wszelkich funduszy by się nie obyło.
Guildenstern
Pewnie powinienem własnymi słowami ale nie chce mi się. Najpierw o Anonimowych Alkoholikach: aa24.pl Następnie o klubach abstynenta: koalkoholizm.pl Chodziło mi głownie o to, że @Imć ekstrapolował jakąś psychologiczną aberrację na całe środowisko, które ma jednak pewne zasługi. Oczywiście, znalazłem publikacje, zgodnie z którymi efekt działania różnych programów terapeutycznych czy choćby wspierających opisywano jako nieistotny statystycznie (może źle się wyrażam ale to nie moja działka). Niemniej, zdarzyło mi się poznać ludzi, którym kontakt z terapeutą pomógł, czasem trwale a nawet jeśli tylko okresowo - to się nazywa czasami redukcją szkód. Nie chcę wprowadzać zamieszania bo są różne szkoły - natomiast afirmacja dewiacji czy choroby - osobiście nie spotkałem się z czymś takim wśród znanych mi terapeutów. Takie zdania formułują czasem pacjenci, u których działają silne mechanizmy obronne. Tu tj. na NB się pojawiła pewna skłonność, zapoczątkowana przez panią @Izabellę, by psychologów wrzucać do jednego worka. Przykłady były rzeczywiście wstrząsające. Ale... w ten sposób można uczynić z nauczycielami, prawnikami czy artystami... już się czyni z księżmi. P.S.: Ciekawie o tym mówi aktor Lech Dyblik w "Wiwisekcji" - to tak skoro chce Pan rzeczywiście posłuchać.
Dark Regis
Jak nie jak tak? Przecież poprawiłem znaczenie terminu na AAA+ jak dla pralek, prawda? Pranie mózgu jest tu więc pojęciem centralnym i zauważalnym bez binokli terapeuty. A co do środowisk, to ja doskonale odróżniam konkretnych "ludzi ze środowiska" od typowej "głupoty (całego) środowiska". Albo inaczej - odróżniam indywidualne poglądy od ideologii. Mój Ojciec wpajał mi w dzieciństwie taką życiową naukę, że nie należy atakować ludzi wprost, tylko tępić głoszone przez nich poglądy. Gdy zapytałem go kiedyś o to dlaczego, to odparł z uśmiechem "bo gdy zaatakujesz człowieka wprost, to wszelkie argumenty logiczne i merytoryczne przestają mieć jakiekolwiek znaczenie". Proste. Można też streścić to w formie porzekadła "nie chcesz magla, unikaj praczek z jęzorami jak tary". Tak więc, nie należy skupiać się na aberracjach pana A z panią B, tylko atakować środowisko zdolne w szybkim czasie - czyli np. już w kilka lat po studiach - do wykoślawienia charakterów pana A z panią B. To jest właśnie główny problem polskich "środowisk" (tych rdzennych i tych zapożyczonych postępowych), że w niczym nie różnią się od band kiboli, broniących bezmyślnie i zażarcie jakiejś pokolorowanej szmaty. Nie różnią się też w zakresie przerabiania "młodych" na "swoich", czyli krótko mówiąc przecwelania. Tak działa środowisko nauczycieli i to nawet w ramach jednej szkoły, tak działa każda powiatowa komenda policji, gdzie kuzyn szefa dochodzeniówki może dilować na samym jej progu, każdy urząd gminy, powiatu, partia(to banał), warsztat samochodowy, dom kultury, każda rada wydziału, każdy szpital (vide blog pani Izabeli), każda grupa na szkoleniach, obóz harcerski, który zmawia się, żeby ukraść kolorową szmatę sąsiadów, każda grupa zawodowa, w tym szczególnie prawnicy, lekarze, nauczyciele, mundurowi, ludzie czymś urzędowo naznaczeni, dyrektorzy i wszelka pogrupowana i oznaczona jakoś swołocz zależna od mielących młynów państwa. Mówimy czasem peerelczycy, nie zdając sobie sprawy z tego, że PRL wciąż trwa w tych "środowiskach". To jest skaza charakteru, ale też wada systemu. Synergia. Od opisanego powyżej schematu nie odbiega też środowisko ludzi golących szablami szczecinę na piętach. Zresztą nie wiem dlaczego mieliby odbiegać. PS: A teraz zadanie dla uczniów klas 3-6 szkoły podstawowej "znajdź i zaznacz w powyższych dwóch tekstach* fragmenty będące bezpośrednim tykaniem i wyciągnij wnioski dotyczące arogancji oraz braku dystansu". * - opuszczamy wypowiedź Marka1Taki :)
tricolour
@Guild A i owszem, mam gotowce pod warunkiem, że delikwent przeczy temu, o czym pisze. I w tym konkretnym przypadku jak zwykle przyczepiłem się do nawoływania, by ktoś coś zrobił, byle nie ja.