|
|
wielkopolskizdzichu "Uzależniłem się od książek historycznych do tego stopnia, że nie mogłem się od nich oderwać i kończyłem je wielokrotnie po nocach, ślęcząc pod kołdrą z latarką w dłoni"
Trudno się tego domyśleć ,czytając Pańskie wypowiedzi pełne raczej propagandowej sieczki niż przekazu wiedzy. |
|
|
Lech Makowiecki Sake3. Mam kontakt. Zapraszany jestem do szkół na prelekcje, koncerty, spotkania z młodzieżą. Mam wnuki w wieku szkolnym. Byłem nauczycielem przez 3 lata - zaraz po studiach. Tamte czasy a obecne - to niebo i ziemia... Siada poziom nauczania, maleją wymogi. Ze wszystkich przedmiotów. Szkoła już ani nie edukuje, ani nie wychowuje... |
|
|
sake2020 Panie Autorze!W dzisiejszych szkołach wszystkiego jest po trochu.Liźnie się trochę matematyki,liźnie głównie z opracowań lektur język polski,trochę historii czy geografii.Ma Pan jakiś kontakt z mlodzieżą,żeby sądzić,że naprawdę tylko historia jest piętą Achillesową nauczania? |
|
|
Pani Anna Historia wspólczesna tak naprawdę została dotąd jedynie spisana (bo nie można poprzestac jedynie na faktach), nie została jednak właściwie zinterpretowana. Wiele faktów jest ukrywanych lub niewłaściwie opisanych, przeinaczanych. Widocznie to jeszcze nie czas. Odkrywanie i opisywanie dziejów od Rewolucji Francuskiej, czyli ustawicznych prób obalenia starego i narzucenia siłą nowego porządku świata to wciąż jest domena albo niszowych blogerów, albo bardzo, ale to bardzo odważnych historyków, którzy często ryzykuja w ten sposób karierę, a nawet wykluczenie (Jacques Bainville). Dlatego wiele by tutaj zależało od klasy i powołania nauczycieli historii, ale o tym szkoda nawet gadać. Trudno sie więc dziwić uczniom, bo kto jak kto, ale dzieci i młodzież potrafią wyczuć wciskaną ciemnotę. To, co zostaje im w głowach to zupełnie inna sprawa. Niech więc chociaż poznają mitologie grecka i historię wojen punickich - dobre i to. |
|
|
Lech Makowiecki Pani Anno, źle mnie Pani zrozumiała. Nie mam nic przeciw starożytności. Wręcz przeciwnie - jestem wielkim fanem mitologii greckiej. Chciałbym jednak, żeby starczało czasu na historię najnowszą, która ma ogromny, często decydujący wpływ na nasz dzień dzisiejszy... Niestety - wciąż traktowana jest po macoszemu... |
|
|
Pani Anna "Dlaczego dzieci w szkołach od wielu już pokoleń zaczynają naukę o przeszłości od Babilonu, Egiptu, starożytnej Grecji i Rzymu, zdążą jeszcze liznąć trochę Średniowiecza, a na ostatnie sto lat historii najnowszej jakoś już nie starcza czasu..." Dziwi mnie pańskie podejście i nie wiem, czy Pan tak naprawde coś z historii zrozumiał. Nauka tego przedmiotu powinna obejmować dzieje ludzkości właśnie od zarania, gdyż w przeciwnym razie niektórym może się zdawać, a raczej już się zdaje, że historia zaczęła się od wynalezienia smartfonów, a przedtem ludzie dosłownie łazili po drzewach. Jak inaczej ludzie maja zrozumieć czym jest tak naprawde cywilizacja łacińska, która opiera się przecież na osiągnięciach starożytnej Grecji (pojmowanie demokracji), Rzymu (prawo), etyce chrześcijańskiej? Żeby nauka tego przedmiotu miała sens i budziła prawdziwe zainteresowanie uczniów powinna odbywac się wedłu pewnego kanonu, ciągu przyczynowo skutkowego, opartego o logiczne myślenie i tłumaczącego pewne mechanizmy niezmienne od czasów Babilonu, w przeciwnym razie jest to tylko sucha nauka faktów, które nikogo nie interesują, bo nikt nie dostrzega ich powtarzalności... Dla młodego człowieka już zdarzenie sprzed miesiąca jest zamierzchłą, nic nie znaczacą historią, a co dopiero sprzed 1000 lat. Jeżeli chodzi o fakty z historii najnowszej, to w szkole gdzie przynajmniej kiedyś obowiązywał spójny program nauczania jest wiele możliwości ich przekazania, wytłumaczenia oraz pogłębienia - od literatury, po naukę o świecie wspólczesnym, czy tam WOS (jak zwał tak zwał). |
|
|
Lech Makowiecki Trotelreiner. No właśnie - czyja historia? I przez kogo pisana? Ta napisana już przez Stalina, Hitlera, czy "górali" (z Góry Synaj) jakoś nie wzbudza mego zaufania... Kraje Unii Europejskiej wypierają ze swej pamięci wstydliwe epizody z historii najnowszej... Naszym kosztem... |
|
|
Lech Makowiecki Sake3. To nie jest lekarstwo. Historia - to jest absolutna praca u podstaw, zaniedbana/zakłamana wielce (zwłaszcza, jeśli chodzi o historię najnowszą). Dlaczego dzieci w szkołach od wielu już pokoleń zaczynają naukę o przeszłości od Babilonu, Egiptu, starożytnej Grecji i Rzymu, zdążą jeszcze liznąć trochę Średniowiecza, a na ostatnie sto lat historii najnowszej jakoś już nie starcza czasu... A potem młodzież jest skłonna przepraszać cały świat za "polskie obozy koncentracyjne", za "bandytów z lasu" (czyli Żołnierzy Wyklętych) i polski "antysemityzm" wyssany z mlekiem matki... Na bohaterów "Solidarności" kreuje się prowokatorów, donosicieli i TW... Bez zrozumienia historii prawdziwej nie mamy żadnej przyszłości w tym zakłamanym świecie... |
|
|
sake2020 No cóż,nie wydaje mi się aby na sytuację w Polsce w ostatnich dniach najlepszym lekarstwem była historia. |