|
|
Lech Makowiecki Jazgdyni! Nawet mi tak nie pomagaj! :))) Dopiero będzie jazgot! Walczę o mniej zaradnych twórców, zwłaszcza utalentowaną młodzież "na dorobku". Ja daję radę, bo mam jakąś tam dywersyfikację zarobków. Bo oszczędzam, gdy są tłuste lata. Bo wiem, że wybrałem zawód, który jest piękny w czasach prosperity, ale podły podczas kryzysów... Najłatwiej przecież zrezygnować z zakupu płyty czy biletu na koncert; chleb trzeba kupić w pierwszej kolejności... A muzykę i tak znajdzie się "za darmo" w sieci (i jest miło!), można więc tych artystycznych "nierobów" do woli okradać... :))) Choć nie powiem, miło jest, gdy mimo to ktoś czasem zamówi u mnie płytę (a najlepiej komplet) przez internet...
PS „Sztuka jest niezbędna dla pełnego życia narodowego. Państwo jest zobowiązane do jej podtrzymywania i wspierania...” - powiedział Winston Churchill podczas wystąpienia przed Royal Academy 30 kwietnia 1938 roku. Gdy już podczas II wojny światowej doradcy sugerowali mu obcięcie wydatków na kulturę, rozdrażniony brytyjski premier warknął pod nosem: „To właściwie o co my tę wojnę prowadzimy?”… Tak czy inaczej – drastycznych cięć w resorcie kultury Wielkiej Brytanii nie przeprowadzono...
Jesteśmy teraz na takiej wojence (pandemia? wojna hybrydowa?). Możemy wyjść z niej wzmocnieni, albo pójść w rozsypkę. Tym spoiwem jest właśnie dobra, tożsamościowa sztuka... I o tym właśnie piszę... A to, że artyści (dla bezpieczeństwa) muszą mieć w zanadrzu drugi/trzeci zawód - to jest dla mnie oczywiste (byle nie kelner czy barman - bo to też zamknięte)... Trzeba jednak dać im czas na przekwalifikowanie się... |
|
|
paparazzi Z ta szansa to racja ale ile można udowadniać talent! Bez wejścia w wielki business jest się gołym do końca życia. Będąc w Nashville słuchałem sławy i zwykłych muzyków. Jakie talenty to się nie da opisać. To było w styczniu, zdążyłem przed lockout;-)! Clou jest agent, pt: jego możliwości i ile? Z tej dziury trzeba wyjść wpierw a później powoli się usamodzielniać. Tak jest w USA. Za wiedza i pomocą agenta można tez tragicznie skończyć dopingując swój talent narkotykami. W sumie ambitna muzyka nie ma szans, liczy się pop i sakramentalne ile trzeba stracić żeby zyskać. Te słynne cross-country/ ale już mówimy o milionach kosztów własnych/ tours własnym autobusem to logistic i forsa. Abstrahując od wpływu etnicznych grup. Pozdrawiam panów. |
|
|
jazgdyni @sake & @Lechu
Uczciwie mówiąc, jest jeszcze jedno źródełko, o którym jakoś cicho. Władze lokalne przecież również nieźle wspomagają "swoich" artystów. Czy pani Janda i paru inny kabotymów, co się teatrów dorobili (??? - w jaki sposób ???) nie dostają pieniędzy od warszawskiego magistratu?
Moje zdanie jest proste - państwo, konkretnie jej władze, a jeszcze konkretniej - minister kultury, czy czegoś tam, nie powinny sponsorować kultury komercyjnej. Firmy związane z państwem, mogą sponsorować tzw, eventy, czyli wydarzenia artystyczne, rocznicowe, czy państwowo-twórcze. Pamiętamy sławetny koncert Madonny. Firmy, jak by nie było państwowe, Orlen, TVP, KGHM przecież bez przerwy sponsorują nie tylko sport. Prezes Kurski nawet przesadza, kierując się swoim niewybrednym gustem.
Jednak uważam, że tacy ludzie jak Lechu i jemu podobni, budujący przecież dobre państwo i dbający o nasze fundamenty i wartości, powinni być wspomagani. Lecz wtedy wrzask wśród tych wielopłciowych, byłych władców kultury będzie niebotyczny.
Pozdrawiam |
|
|
tricolour @Sake,
Ma nadzieję, że nie trafi Pani nigdy do domu opieki, bo praca przy śmieciach nie jest miła dla obsługi. |
|
|
sake2020 Żadna praca nie hanbi,więc nie rozumiem dlaczego ,,artyści '' są tak oburzeni. |
|
|
sake2020 @Lech Makowiecki z 13:32.......Winston Chuchill nie mógł nawet przewidzieć że tak może wyglądać kultura jak ta którą reprezentują ci ,,artyści'' którzy dopchali się do koryta i sławy róznymi metodami.Nie sądził chyba nawet w najgorszych snach,że posługujący się knajackim językiem i chamskim zachowaniem ,,ludzie kultury''będą mieli społeczeństwo w największej pogardzie jednoczesnie wyciągając łapy ze swoich rezydencji po pieniądze.Jaką kwotę przeznaczono na Zatokę Sztuki w Sopocie,bo jakoś zamieciono pod dywan skandale obyczajowe tam się odbywające-ciekawa jestem o jaką dotację wystąpili.A że chcą pracy?wprawdzie w Niemczech nie zbiera się aktualnie szparagów,ale praca przy śmieciach czy w domach opieki aktualna. |
|
|
Lech Makowiecki Roz sądek. Wszyscy są potrzebni. Każda profesja. Znam też wielu muzyków, którzy pracują dziś z konieczności w innych zawodach - i korona im z głowy nie spadła. Bardzo dobry basista jest stolarzem, bo miał zawsze takie hobby i umie to robić. Dwóch: gitarzysta i wokalista - pracuje na budowie. Kolejny (dość znany wokalista) został stróżem nocnym. Itp. itd. w roku 1989 zam zaliczyłem dołek finansowy (słynna hiperinflacja) i zaliczyliśmy "wyjazd na roboty" do Niemiec. Nie jako artyści, tylko tyrać fizycznie... Kiedy jednak szkolony latami skrzypek czy pianista dozna kontuzji palca - cała jego edukacja bierze w łeb... I zostanie nam tylko disco-polo... Dziś są inne czasy, więc można by liczyć na minimalne wsparcie dla bezrobotnych artystów. Ale tylko tych naprawdę potrzebujących, którzy potrzebują czasu na przekwalifikowanie się, nie krezusów... |
|
|
Lech Makowiecki Sake3. Jestem w branży od ponad 40 lat, wiele widziałem. Gdyby nie Jacek Kaczmarski (Mury), Jan Pietrzak (Żeby Polska była Polską) itp. artyści jednoczący naród - byłoby znacznie trudniej coś zmienić... Teraz też idą trudne czasy - ale ludzie sztuki sygnalizujący zagrożenia są marginalizowani; zalewa nas muzyczna, bezmyślna tandeta... Winston Churchill nie zgodził się na zlikwidowanie budżetu kultury na czas wojny. "Jeśli zniknie kultura, to czego do jasnej cholery będziemy bronić?" - zapytał... PS Polecam pierwszy z brzegu utwór, który nie ma szans na pojawienie się w żadnych mediach: AUSCHWITZ youtube.com |
|
|
Jabe Artystów trzeba porządnie przegłodzić. |
|
|
Lech Makowiecki Nasz-Henry. Dobre pytanie... :))) |
|
|
Lech Makowiecki Janusz! Polecam moje audycje "Wieczór z Historią". Nigdy nie puściłem tam niepolskiej piosenki, a większość wykonawców nieznana jest szerszemu społeczeństwu - mimo profesjonalizmu i oryginalności... Faktem jest, że każdy muzyk rozrywkowy powinien mieć dywersyfikację zarobków, bo praca na estradzie (jak widać) jest bardzo niepewna... Tak jest na Zachodzie; utalentowani listonosze, mechanicy, kelnerzy itp. nagrywają, ćwiczą, koncertują w weekendy po klubach... I czekając na swoją szansę... |
|
|
Lech Makowiecki Marek1taki. Geniusz zawsze by sobie poradził. Przynajmniej artystycznie. Gorzej, gdyby trafił na obiektywne czynniki utrudniające pracę twórczą: wojnę, zarazę, klęski żywiołowe... PS Ciekaw jestem, jakie dzieła wyszłyby spod ręki Bacha, gdyby mógł korzystać z brzmień nowoczesnych keyboards'ów... |
|
|
Roz Sądek @Autor
Poza, ale absolutnie poza wszystkim: czy, kto, ile etc.; co Pan i Państwo sądzicie o nawet nieprzygotowanych do tej pory programach wsparcia spawaczy, tokarzy, sprzedawczyń, kierowców zawodowych, fryzjerek, kucharek, kelnerów i 1000 innych sklasyfikowanych formalnie zawodów. Owszem, trudno się nie zgodzić z argumentacją, że pracownik Kultury to co innego niż pierwszy lepszy stolarz czy malarz pokojowy, bo faktycznie taki stolarz jakby coś ponadczasowego tworzył, to miałby tantiemy. Rownież niezaprzeczalnym jest, iż bez stolarzy czy kelnerów (o suwnicowych nawet nie wspominam) państwo jakoś sobie poradzi, allle bez szansonistów i dzwiękowców i oświetleniowców już nie bardzo. Zgoda teź co do tego, że bez teatru życie traci sens, szczególnie prywatnego, ale na mój rozum, czy nie należałoby dać choć reszcie - tej pozakulturalnej choć po 10zł ?
|
|
|
sake2020 Tak na marginesie-Czy artyści tak wysmiewający program 500+ rzekomo wspomagający patologię,których delikatne uszy tak denerwowały krzyki i bieganina dzieci na plaży mają prawo dowściagać się wspomagania dla siebie?Jak wielu z nich ma nawet prawo nazywać siebie ludźmi kultury? Jak nawet śmią mówić o kulturze skoro tak niewiele jej sobą prezentują?A przecież głównie z tej nieciekawej strony i uwłaczającego kulturze zachowania ich znamy.Jak wspierać teatr w którym aktorzynka grająca w idiotycznej sztuce zbiera publicznie pieniądze na znalezienie zabójcy znienawidzonego przez siebie polityka?.Za co wspierać pchające się do kamery inne ,,artystki'' które w protestach żrą banany?Jak wspierać ,,artystkę''znaną z chamstwa,bluzgów i histerycznych zachowań która jednoczesnie ma własną dobrze prosperującą firmę kosmetyczną?A Pan pisze -,,artyści-ludzie często nadwrazliwi i oderwani od realiów są bezbronni,Oni nie chcą jałmużny,chcą pracy''.My .telewidzowie,kinomani znamy tylko tych niestety ,,artystów'' którzy nachalnie się reklamują którzy chca zaistnieć za pomocą pogardy dla innych i którzy tak chamsko się zachowują.Czy ci,, wrażliwi'' do bólu artyści mają prawo tak się zachowywać i czy uważają że wszystkie ich mądrości wygłaszane przed kamerą mamy obowiązek przyjąć z nabożeństwem i aprobatą?To jest wytłumaczeniem dlaczego projekt Glińskiego został tak potępiony że aż wstrzymany. |
|
|
NASZ_HENRY Czyim agentem jest Algorytm Glińskiego jeżeli wspiera komitet wyborczy Bronisława Komorowskiego ☻ |
|
|
jazgdyni Witaj Lechu
Łączę się z Tobą w oburzeniu na sposób wspomagania artystów. Mówiąc brutalnie, metodę rozdziału, bo ja tego bym algorytmem nie nazwał, bo to przykrywka mądrym wyrazem, stworzył idiota, a minister to przyklepał. Przykre, ale to już nie pierwszy raz, gdy okazuje się, że minister nie ogarnia całości kultury. A już tego, że nie zna środowiska i nie potrafi zadbać o aktywnych twórców, gdzie wielu z nich dosłownie przymiera głodem. Są ogromne dysproporcje zbudowane przez wszechpotężne media i mnóstwo chciwości tworzącej idiotyzmy. Czyż nie jest tym na przykład fakt, że autor chcąc wydać nową książkę zmuszany jest do finansowej partycypacji w jej drukowaniu.
Pewnie drobne zmiany jednak zauważam w odniesieniu do tego co mówisz. Nasz gdyński kolega Jędrzej Kodymowski współtworzy nowe ramy muzyczne Trójki i już można zauważyć wysyp wielu polskich młodych talentów, o których dawniej się nic nie słyszało. Co nie znaczy by starsi polscy artyści przestali być tam obecni.
Przemysł muzyczny jest niestety właśnie przemysłem. Fakt, to tylko wycinek aktualnej, żywej kultury. Jak taki przemysł działa dobrze pokazuje serial HBO "Vinyl". Kto tak na prawdę rządzi. W USA jest nie do pojęcia, by jakikolwiek artysta zwracał się do rządu o wsparcie. A już ewenementem byłoby, gdyby to robił prywatny właściciel dwóch teatrów. Taki ma przecież kulturowo jedne biznesowo, przy okazji kulturotwórcze zadanie - zapełnić do ostatniego fotela widownię. I to dzień po dniu. Są przecież artyści,wcale nie celebryci, lecz nieco ekskluzywni dziwacy (np. Tom Waits), na których walą tłumy, choć bilet kosztuje 500 funtów. W Gdyni, jak są gościnne występy z Warszawy, czy Krakowa, to bilety są wyprzedane już dwa miesiące wstecz.
USA, czy Wielka Brytania to bogate i ustabilizowane gospodarczo kraje. My się dopiero pniemy do góry. Więc władza nie może pozwolić, by kultura i jej twórcy wlekli się w ogonie. Ale trzeba mieć Oko Saurona by dokładnie zobaczyć komu należy się pomoc, a komu pomagać nie trzeba.
Pozwól, że dołączę próbkę, za co ludzie płacą 600 Euro za bilet youtu.be |
|
|
Anonymous Świetny wywiad. Zastanawiam się tylko co dzisiaj grałby Bach, jak licznych miałby słuchaczy i jak liczną miałby rodzinę. Mozart chyba miałby choroby współistniejące. |