Otrzymane komantarze

Do wpisu: Kilka pytań bardzo rasistowskich
Data Autor
Miałem na myśli przypadek, w którym jegomość posiada drugie obywatelstwo, uczciwie zdobyte, by ułatwić sobie egzystencję w nowym kraju, nie zapominając jednakże starej ojczyzny i wobec niej obowiązków. No i właśnie wkracza złośliwy los !?
Nie myle pojec. Przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem co napisalem.  
Dark Regis
Proszę przeczytać do końca warunki naturalizacji w USA. Jest tam wyjaśnione, że przyznane obywatelstwo można stracić, ale zawsze teoretycznie istnieje możliwość ubiegać się o nie powtórnie, o ile nie popełniło się przestępstwa: "Wielu z imigrantów uważa, że posiadanie pobytu stałego jest zabezpieczeniem ich przyszłości w USA. Jest to nieprawda. Dopiero przyjęcie obywatelstwa, uczciwą drogą, bez kłamstw lub ukrywania prawdy jest zabezpieczeniem na przyszłość. Odebranie obywatelstwa w większości dotyczy tylko tych, którym to obywatelstwo się nie należało, i którzy wiedząc o tym, zataili prawdę lub skłamali. Osoby, które przyjęły obywatelstwo uczciwie nie muszą obawiać się problemów imigracyjnych w przyszłości. Dlatego tak ważnym jest składanie uczciwych podań i zeznań." W ten sposób można rozwiązywać szybko problemy z wielopaństwowcami. Obywatelstwo polskie nie może być tylko tępym mechanizmem do nieskrępowanego robienia interesów w Polsce przez przypadkowych ludzi. Musi się wiązać z jakimiś obowiązkami, żeby później nie było, iż jakaś Holland lub Sztur straszy Polskę opuszczeniem jej z powodu głupich Polaków. Paranoja jakaś.
Nic Ci nie zagraża a już szczegolnie zarzut o rasizm .Naród polityczny -wpaść można na to tylko zdręczącej  dręczącej nudy. Pozdrowienia. PS.U Szwejka młody redaktor pisemka z nudów wymyślił nieistniejacego ptaszka i dopiero wtedy na łamach zaczęła sie prawdziwa nawalanka.
eska
No i proszę - doszliśmy do bardzo ciekawej konkluzji, czyli do określenia "naród polityczny". Niewątpliwie takim narodem są Amerykanie, niewątpliwie takim narodem była polska szlachta za I RP, bo w tamtych czasach trudno uznać za naród/narody mieszaninę różnych regionalnych etni zamieszkujących Rzeczpospolitą. Budowanie nowoczesnego narodu politycznego zaczęło się w XIX w. i jak wiemy, były dwie koncepcje - nacjonalistyczna Dmowskiego i wieloetniczna Piłsudskiego, przy czym Piłsudski próbował oprzeć to na wojsku, czyli obrońcy Ojczyzny = nowa szlachta. Czy dzisiaj możemy sobie wyobrazić powstanie narodu politycznego w Polsce? Co temu przeszkadza? Nie mówię tu o szumowinach, KOD itp., mówię o całej zróżnicowanej reszcie, która nie potrafi się dogadać. Co może w tym pomóc, a co zdecydowanie szkodzi?
Dark Regis
Kilka podpowiedzi. A. Cytaty zostały zaczerpnięte z artykułu dotyczącego naturalizacji, czyli zdobycia obywatelstwa amerykańskiego. Na uwagę zasługują fragmenty: 1. Dowód patriotyzmu. Stanie się obywatelem to sposób wykazania się przywiązaniem do swojego nowego kraju. - powiązanie obywatelstwa z gotowością do obrony i przywiązaniem do tradycji. POlszewiki nie chcą bronić Polski. 2. Są narodowości USA. - a więc istnieje ogólnie pojęta narodowość USA. 3. Dobry charakter moralny. Zły charakter moralny to: długotrwała/częsta nietrzeźwość, zamiłowanie do hazardu, prostytucja, niepłacenie alimentów, dokonywanie aktów terroru. - inne pomijam, bo nie odnoszą się do sytuacji w Polsce, a wręcz stoją w sprzeczności z polską racją stanu. Na przykład pewne grupy "etniczne", "religijne", albo "społeczne", jak najbardziej zasługują na tępienie (np. RAŚ, UPA, Sataniści, KOD i prozaborcze agentury oraz partie. 4. Umiejętność czytania, pisania i mówienia po angielsku - gdyby to wprowadzono uczciwie w II RP, to dziś mielibyśmy święty spokój z przedwojennymi gettami i cyganami. 5. Kandydat na obywatela musi być gotowy do popierania i obrony Stanów Zjednoczonych i ich Konstytucji. Swoje przywiązanie czy tez lojalność wobec Stanów Zjednoczonych i Konstytucji deklaruje się przysięga wierności (Oath of Allegiance). Obywatelem Stanów Zjednoczonych zostaje się składając przysięgę wierności. - Dzięki temu u nas już byłoby po problemie Palikotów, Kuców i Hollandów, wyrzekających się jawnie lojalności. 6. Przeciwwskazania do naturalizacji: pobicia, oszustwa (kamienice;), oszukiwanie państwa, handel narkotykami, recydywa, itd. - skończone męty nie muszą być Polakami, tylko dlatego, że się tu urodzili. 7. Z uwagi na polskie uwarunkowania (wygnania i rozproszenia), trzeba również inaczej potraktować przymus zamieszkiwania w Polsce. B. Pojęcie "Żyd" nie równa się "żyd". My nie musimy przyjmować optyki Izraelskiej, ani wyjaśnień rabinicznych. Są Żydzi etniczni, którzy nie są wierzący, albo wierzą kompletnie w co innego. Są nieŻydzi, którzy są wierzący, a więc są traktowani jak żydzi przez diasporę. Są żydzi, których Izrael nie traktuje jak Żydów (Etiopia, ogólnie Afryka, czarni Żydzi). Są wreszcie Żydzi będący żydami, którzy nie chcą mieć nic wspólnego z Izraelem. Są tysiące możliwości. Podobnie "prawosławny" nie musi być Rosjaninem ani Ukraińcem np. Richard Swinburne. Zamiast "nie pytać już o Ślązaków czy Kaszubów" w Polsce, trzeba się zastanowić po prostu czym są Niemcy. Mamy tam Bawarów, Szkopów, Franków, Serbołużyczan, Sasów, Szwabów, Flamandów, Duńczyków, Fryzów, Ślązaków, Meklemburczyków itd. To jest właśnie doskonały przykład jak agresywna i ekspansywna narodowość polityczna, wchłania i przygniata narodowości etniczne. Niektórzy Polacy, którzy po 1980 wyjechali do Niemiec, są dziś bardziej niemieccy od samych Niemców. Atakują z furią Polskę i Polaków na forach dyskusyjnych (np. Onet).
"... Pojęcie "Żyd" nie równa się "żyd"..."  - Eska pyta o wierzącego Żyda.  Mnie osobiście ten akurat przypadek wyklucza spełnienie atrybutu polskości, czy jakiej innej -oskości, atrybutu wyrażającego się solidarnością wobec rodaków. Jest bowiem w Zakonie powiedziane: "bratu swemu (kontekstowo Żydowi, oczywiście wierzącemu) nie będziesz pożyczał na lichwiarski procent , obcemu możesz". Na gruncie takich wskazań przyucza się wiernych do bardzo negatywnego stosunku wobec innych, gojów. Wypowiedź któregoś z rabinów z Izraela, sprzed paru lat, tak a propos', budzi zgrozę. Inna sprawa, że rabin swoje  a wierni swoje. Podobnie zresztą jak u nas, z naszymi pasterzami i ich owczarnią... Jątrzy mnie też inny przypadek, w kontekście atrybutu lojalności wobec państwa. Otóż 2-państwowiec, polsko/niemiecki dajmy na to - jak ma być oceniany gdy wystąpi po jednej stronie w przypadku konfliktu? (przy założeniu, że atrybut lojalności jest także wmontowany w definicji niemieckiej).  
Co niby nie jest prawda ,status bezpaństwowca pozwala mu poruszac się po świecie jesli otrzyma wizę wjazdową a jeśli nawet ją dostanie to jeszcze zgoda na pobyt.Cyganie mają obywatelstwo ,także ci pochodzacy z Polski. Banita z paszportem czy bez może sobie hasać gdzie chce ale już nie tutaj
POLSKĘ musi mieć w sercu.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
To nie jest prawda. Pozbawienie obywatelstwa oznaczałoby otrzymanie statusu bezpaństwowca i tyle. Bezpaństwowcami byli ( są ? )np. cyganie i mogli sobie bez wiz jeździć po świecie.  Czasami może się przydać taki status.  Esko ! -  można pozbawić obywatelstwa  na wniosek zainteresowanego. Pozdrawiam ro z m. 
Dark Regis
Zapomniałem napisać o Chińczykach, Brazylijczykach, Argentyńczykach, Meksykanach, Hindusach i o Rosjanach. Brytyjczycy, Francuzi, Australijczycy, Południowoafrykańczycy też. Wszystko to są zbieraniny rozmaitych narodowości etnicznych, ale w państwie występują jako jedna narodowość polityczna. Wiara wyznawana nie gra tu żadnej istotnej roli.
To nie były pytania rasistowskie o rasizm by oskarżono gdybys napisał ,że inne rasy maja mniej  genów niż rasa biała co jest zresztą prawdą dowiedziną przez naukę. Nie wiem co dalej napiszesz ale najwyżej zostaniesz nacjonalistką czy szowinistką ,chociaz może i nazi.
marsie
"Kto wg. Was jest w końcu Polakiem?" Polakiem jest Polak, po prostu. Pozdrawiam!.
Mylisz pojecia ,można być obywatelem jakiegoś kraju ale nie członkiem Narodu,nawet gdyby był lepszym w spełnianiu swoich obowiazków  wbec państwa.Bycie obywatelem a nie członkiem Narodu nie spycha z automatu do getta.Getta powstawały od wieków i były tworzone przez tych co chcieli być razem we wspólnocie i są po dziś dzień,urzędowe getta stworzono za caratu dla wyznawców judaizmu.
Kara banicji była w Polsce stowana i skazany na banicje sam wybieał sobie kraj do dalszego zamieszkania . Istnieje instytucja paszportu ONZ i posiadacze takiego dokumentu też mieszkają w krajach grupy Schengen ale za zgoda kraju przyjmującego .Tutaj skazani bez wątpienia zostali by przyjęci w krajach starej Europy jako ofiary prześladowań politycznych. Gość co wyreżyserował "Klatwę" powimien zostać uznany za persona non grata i opuścić Polskę bo takiego prawa nam nie odebrano,nawet jak jest obywatelem kraju zrzeszonym w UE.
eska
Nie można pozbawić obywatelstwa kogoś, kto się tu urodził z obywateli polskich. Kara banicji oznaczałaby wyrzucenie ze wszystkich krajów strefy Schengen, co jest nie do przeprowadzenia. Niestety....
Wszyscy z wymienionych pod warunkiem, ze 1. maja Polskie Obowiazki. Wspolne Polskie Obowiazki to silna suwerenna Polska jest wartoscia nadrzedna i patriotyzm wyrazajacy sie lojalnoscia wobec panstwa. 2. Uwazaja siebie za Polakow. 3. Bycie Polakiem jest decyzja polityczna i jest niezalezne od etni i religii co ozanacza, ze ludzie nie majacy Polskich Obowiazkow wypisuja sie z Polskiej Wspolnoty Narodowej niezaleznie od etni i religii. Polskosc moze byc im obojetna, sa np. kosmopolitami,  albo definiuja sie przez nienawisc do Polskosci. Wtedy staja sie janczarami. PS. Roza Luksemburg jest klasycznym przykladem nienawisci do Polski. Jezeli przyjzymy sie sytuacji  w Polsce, to widzimy ze oboz "wyznanajacy luksemburgizm" jest bardzo poteznym obozem janczarow nienawidzacych Polski i Polskosci jak zarazy. Jan Pietrzak jasno i glosno zwraca uwage  na ten uklad. Dlatego ma zakaz wystepowania w TVP od Jacka Kurskiego. Przy tym jego Kaberet bylby prawdziwa odrutka na antypolski rasizm w glownych mediach.  
eska
To notka celowo dość prowokacyjna, dlatego swoje zdanie wyjawię na końcu :)
Bycie Polakiem to tego nie dezterminuje wyznanie ani nawet bycie ateistą a co w takim razie...!? Można być obywatelem Polski godnm tego zaszczytu niezaleznie od rasy ani wyznania. Można byc ścierwem będąc Polakiem i takim samym ścierwem osobnik polskojęzyczny. Dla pierwszych powinna być przywrócona kara banicji a dla drugich pozbawienie obywatelstwa.
Polakiem - nie tyle może, co wyłącznie - jest każdy, kto Polakiem chce być. Nawet Hotentot. Pozostali mówiący po polsku i mieszkający w Polsce to obywatele polscy.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
A może ten, kto się nim czuje i chce być ? Pozdrawiam ro z m.
Do wpisu: Ambasador Przyłębski i IPN
Data Autor
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
A co na to " kontrrazwiedka " ?  Czyżby nasze służby za darmo brały kasę i pozwalały na ośmieszanie jedynie słusznej wadzy ? Pachnie niechlujstwem w dobieraniu kadr. Pozdrawiam ro z m.
eska
To było pytanie do Maura, te drzewka wszystkich mylą :)
Tak. Z lat 69-71. Zaczynałem za Gomułki, a skończyłem za Gierka. 
Do wpisu: Wojna domowa czyli propagitka PRL wiecznie żywa
Data Autor
Obawiam się, że może być trudno się wzajemnie zrozumieć (mam na myśli tylko naszą polska stronę, nie z postsowiecką) jeśli nie oddzielimy okresu walki z Niemcami od okresu walki z sowietami. Jedyną "winą" Wyklętych, którzy walczyli z sowiecką okupacją było to, że było ich tak mało. Do tego, że było ich tak mało, przyczyniły się w moim przekonaniu, błędy polityczne, strategiczne i militarne władz polskich na wychodztwie oraz Komendy Głównej AK. Wojnę wygrywa ten, kto popełnia najmniej błędów. Zawsze tak było, jest i będzie. Nie zauważyłem, nawiasem mówiąc, żeby pan Zychowicz lub Cenckiewicz poniżali Wyklętych a znam ich prace i wypowiedzi na ten temat bardzo dobrze. Osobiście jestem za tym, że należało przygotować kraj do nowej okupacji tzn. wybić jak największą ilość (najlepiej wszystkich) rodzimych komunistów, zanim przyszli "radzieccy", zejść do głębokiej konspiracji całą tą kilkudziesięciotysięczną uzbrojoną formacją i robić to, co robili Wyklęci ale w większej skali, zachowując ogromną ilość nieujawnionych przed sowietami kadr na lepsze czasy, co przydałoby się np. po 1956 roku. Jasne, że w tym kontekście Powstanie Warszawskie było błędem. Ale jak mówią, mądry Polak po szkodzie.