Otrzymane komantarze

Do wpisu: Wojna domowa czyli propagitka PRL wiecznie żywa
Data Autor
eska
Żydem jest albo obywatel państwa Izrael, albo człowiek wyznający religię mojżeszową. Inne zakwalifikowania to nacjonalizm. Dlatego Sowieci to odrębna kategoria kulturowa, do której przynależały różne nacje. Można być polskim Żydem czy Polakiem pochodzenia rosyjskiego i można być Sowietem pochodzenia żydowskiego czy rosyjskiego. Jak to pojmiesz, to może coś ci się przejaśni.  Poza tym to jest celowe trollowanie notki, która dotyczy czegoś zupełnie innego. 
eska
Ja mam problemy rasowe???? A kto wszędzie Żyda widzi, jak tylko cokolwiek nie wychodzi naszym durnym rodakom - może ja? Kto gloryfikuje carskiego, a potem rosyjskiego agenta Dmowskiego, może ja?  Nie, kochaniutki, ja widzę Polaków tak jak Piłsudski. A żydów i wszelkie inne nacje i wyznania, które wybrały tradycję polską jako sposób na życie - bardzo wysoko cenię. Dlatego napisałam o Andersie - szkoda, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem. A może celowo nie chcesz? Bo to byłaby już zupełnie inna historia.....  
No prosze, uderz w stol a nozyce sie odezwa.
cytat: To samo dotyczy germanofilów i rusofilów Oczywiscie.  
Dark Regis
Tak jest. I jeszcze jedna uwaga. Oskarżenie o mord rytualny wymyślili talmudyczni rabiniczni żydzi, żeby rzucić cień i zniszczyć heretyków zwanych chasydami. Była to odpowiedź na podobne oskarżenia tych drugich. To wcale nie polski "typowy antysemita" wymyślił tę ordynarną bzdurę, tylko sami żydzi dla własnych celów. " Nie chrześcijanie komentowali „mord rytualny“, a to z tego prostego powodu, iż nie znali, znać nie mogli tajemnic ghetta, strzeżonego pilnie przed niechętnem, czujnem okiem inowierców. Wyręczyli ich neofici. Jak talmud denuncjowali do władz chrześcijańskich, kościelnych i świeckich, Żydzi wychrzczeni, zanim się humanizm niemiecki dobrał do ksiąg Judy, tak przysłużyli się swoim byłym współwyznawcom neofici straszliwie, okrutnie, zdradzając tajemnicę mordu rytualnego. Jeżeli kłamali przez złość, przez nienawiść do Żydów, którzy, jak wiadomo, nie szczędzili i nie szczędzą dotąd swoim odszczepieńcom pogardy i prześladowań — spada odpowiedzialność za krwawe nieraz skutki tego „odkrycia“ na ich sumienie.  Już Jan z Feltro, neofita, wezwany w r. 1475 przez podestę Trydentu, Jana de Salisa, jako rzeczoznawca w procesie o zabójstwo Symona, przyznał fakt istnienia mordu rytualnego i objaśnił, w jaki sposób posługują się Żydzi krwią chrześcijańską do swoich misterjów.  I nasz Jakób Frank, twórca i władca frankistów, wychrzciwszy się, oskarżył Żydów przed władzami polskiemi o mord rytualny. To samo potwierdza obecnie w Kijowie archimandryta Ławry Poczajowskiej, Awtonom, pochodzący z Żydów.  Do samego jednak jądra legendy o mordzie rytualnym dotarł jeden tylko neofita Moldavo, wychrzczony rabin żydowski (ur. w r. 1765). Zmieniwszy wiarę w trzydziestym roku życia, napisał on (w r. 1803) w języku mołdawskim broszurę p. t. „Koniec religji hebrajskiej“, przetłómaczoną na język grecki i arabski i wcieloną do dzieła francuskiego orjentalisty Achilesa Laurent, p. t. „Rélation historique des affaires de Syrie depuis 1840— 1842“.  Jak Jan z Feltro i oskarżeni Żydzi trydenccy i damasceńscy, opowiada także były rabin, że tajemnicę używania krwi posiadają tylko notablowie Judy: rabini, nauczyciele, uczeni i faryzeusze, czyli najprawowierniejsi z pomiędzy chasydów. Reszta nie wie nic o znaczeniu tej tajemnicy. I jak oni, potwierdza on, że tajemnica ta, przechodząca tradycyjnie z ojca na syna, strzeżona przed gminem, nie jest utrwalona w żadnej księdze żydowskiej." pl.wikisource.org
Dark Regis
To samo dotyczy germanofilów i rusofilów. Nie można tu czynić wyłomu. Eska ponadto popełniła jeszcze jeden kardynalny błąd, który został nam narzucony przez ruskich zaborców. Jest to uważanie każdego prawosławnego za ruska. Prosty przykład, ze jest inaczej można znaleźć w teledysku: youtube.com Gdzie oni się modlą? Tak. To jest cerkiew, ale nie dam głowy, że konkretnie w Rokitnie. Bardziej przypomina formą cerkiew w Chotyńcu. Z tymi terenami wschodniej Polski związana jest tragiczna historia Unitów, zasieczonych szablami przez ruską swołocz za to, że nie chcieli już dłużej być prawosławnymi podległymi Cerkwi moskiewskiej. Dlatego wymienianie grobów prawosławnych z Monte Cassino, z założeniem myślowym podobnym do wskazania macew, jako grobów nie polskich, to po prostu jakiś bezmyślny szamański dziki taniec na grobach pomordowanych Unitów z Podlasia.
Dark Regis
Czytaj ze zrozumieniem. Napisałem właśnie, że Polak jest pojęciem politycznym, a nie etnicznym. Polaka definiuje jego stosunek do polskości, a domieszka krwi chińskiej lub peruwiańskiej go nie przekreśla. Natomiast każdego, kto gardzi Polską i ma na sercu jakiś inny kraj, nie można nigdy nazywać Polakiem. Niech jedzie tam, gdzie lubi żyć, na siłę nie mam zamiaru go zatrzymywać. Ktoś uważa, że trzeba dbać o Rosję i że Polska macha tylko szabelką? To jazda do Rosji bronic Matiuszki, a nie u nas psuć powietrze. Ja doskonale znam te sprawy, bo wystarczy tylko pojechać w góry lub na Śląsk. Etnicznie Góral jest wciąż Polakiem - mówi że jest Góral, ale sercem czuje polskość. Chciałem jedynie pokazać szereg przykładów, że państwa szanujące siebie też traktują tę kwestię jak wyżej. W USA jest ponadto to wyraźnie zapisane w konstytucji, a więc pytania o Obamę lub Trumpa są bez sensu, tak samo jak ustalanie ich narodowości. Zalecam więcej ćwiczeń z pierwszej czytanki i odstawienie propagandy z Internetu na miesiąc, bo widzę, że nie trzeba wcale czytać GW, żeby przenosić zgniliznę czepialstwa dalej.
wielkopolskizdzichu
Tej... ExWrocławianin razem z fritz-em. W galoty ludziskom nawet po śmierci zaglądacie?
Cytat: "Największa podłość i nikczemność Polaków oraz szkoda jaką Polacy sami sobie wyrządzają polega na wydalaniu każdego swojego obywatela do obcej nacji, skoro tylko ma odrobinkę ichnich genów." Mylisz sie zdecydowanie. Totalny nonsens. Polak jest znaczeniem politycznym, nie etnicznym od zawsze. Tym wlasnie Polska Cywilizacja, Polski Kod Kulturowy roznil sie fundamentalnie od niemieckiego, czy rosyjskiego czy zydowskiego szowinizmu. Dlatego Polska byla tak atrakcyjna cywilizacyjnie dla innych narodow. Dlatego w Polsce nie bylo wojen religijnych i dlatego  w Polsce w XVI wieku zylo 80% Zydow na swiecie. Mam nadzieje jest wynik niewiedzy i prania mozgu przez GW i niemiecka prase a nie rasizm antypolski.  
Kto jest dla mnie Zydem? Kazdy, kto siebie za Zyda uwaza no i mam nadzieje w jego interesie, ze Zydzi rowniez go za Zyda uwazaja.
Masz problemy rasowe, esko. Polakiem jest kazdy, dla kogo  silna, niepodlegla Polska jest wartoscia nadrzedna i uwaza siebie za Polaka. Jak widze nie znasz Polakow innych etni czy wyznania i uwazajacych siebie za Polakow innych etni i wyznania i co gorsza, nie jestes w stanie sobie tego wyobrazic. I to jest wlasnie nawet nie kabotynstwo  tylko wlasnie rasizm  ktory Ci odbija i  z ktorego sadze nie zdajesz sobie sprawy. A moza nawet znajdziesz jakiegos Polaka pochodzenia zydowskiego? Kto szuka to znajdzie chociaz bedzie sie bal, ze zrobisz z niego Polaka, Zyda i sie nie przyzna. Wskazowka: Jezeli jakis Zyd bedzie twierdzic ze jest Polakiem a Polacy sa antysemitami, nie zrobili dosyc dla ratowania Zydow, Zolnierze Wykleci sa zbrodniarzamia, Powstanie Warszawskie wybuchlo  po to, zeby ukrywanych przez Polakow Zydow wymordowac i ze Polacy wymordowali Zydow w Jedwabnem, to on nie jest Polakiem. Zydzi pod "polska ojczyzna" rozumieja zupelnie cos innego niz Polacy o czym musisz wiedziec. Moze intensywna lektura GW pozwoli Ci to lepiej zrozumiec. Dobrej lektury zycze,  
Dark Regis
A Obama to Amerykanin, czy może Nigeryjczyk? Trump jest Amerykaninem czy może nadal Niemcem? Hollande jest Francuzem, czy może dorwał się do władzy jako Żyd? A Merkel jest Polką, czy może Niemką? Grzebmy jeszcze głębiej w korzeniach. Czy Michnik lub Frasyniuk jest Żydem, Ukraińcem czy Polakiem? Czy pan Pikuś jest Czechem, Węgrem, Holendrem, Hiszpanem, Anglikiem, Grekiem, Szwedem, Rosjaninem, bo takich miał prapradziadków, czy może Polakiem, bo mieszka od zawsze w Polsce? Największa podłość i nikczemność Polaków oraz szkoda jaką Polacy sami sobie wyrządzają polega na wydalaniu każdego swojego obywatela do obcej nacji, skoro tylko ma odrobinkę ichnich genów. Jakby tak postępowała Ameryka, to zostałby tam tylko ostatni Mohikanin.
eska
Czyli na tym cmentarzu na Monte Cassino pod macewami leżą Polacy żydowskiego pochodzenia? To może mi teraz wyjaśnij, kto jest wg Ciebie Żydem, bo się pogubiłam... Jak starozakonny zostaje komunistą, to jest Żydem, a jak walczy za Polskę, to jest Polakiem? Ciekawy pomysł.... Otóż na Monte Cassino leżą żołnierze polscy wyznania katolickiego - 728, prawosławnego i grekokatolickiego - 66, ewangelickiego - 231,mojżeszowego -18, chyba nawet jakiś muslim (Tatar) się znajdzie, bo 10 ma nieznane wyznanie. Czy oni wszyscy byli Polakami? A może po prostu wybrali Polskę na swoją Ojczyznę?  Odbija Ci (i wielu innym), tak to jest jak się słucha narodowców i kabotynów, zamiast słów św. JPII.
Do wpisu: Ambasador Przyłębski i IPN
Data Autor
eska
Czyżby stary wiarus z LWP się odezwał? To wiele wyjaśnia.....:))))
eska
Była trzecia, bodajże w Łańsku. 
eska
W necie są wszystkie fotki z teczki, swoją drogę ciekawe, jakim prawem. Jest zobowiązanie i jedna informacja o koledze, który dawno zwiał za granicę, nota bene na zasadzie - "podobno, nie wiem", itp. Sam SB-ek przyznaje, że chyba delikwent go ołgał i trzeba go dalej rozpracowywać. I to wszystko, co tam jest.  ABW sprawdziło i wydało certyfikat wg zasad stosowanych w takich przypadkach. To wszystko histeria i tyle, a najgłośniej wrzeszczą byli TW i inna swołocz, więc może pohamuj swoje święte oburzenie. 
eska
inwentarz.ipn.gov.pl    Bardzo ciekawe rzeczy tam są, to znaczy prawie nic nie ma o kontroli najważniejszych działaczy w stanie wojennym, ale o takich mróweczkach jak ja to jakoś jest. O Kaczyńskim nota bene tez nic nie ma ciekawego.
Jabe
No właśnie. Najpierw delikwent jest czysty jak łza (bo nasz). Później się okazuje, że nie do końca. Następnie trwa gorączkowe wybielanie typu: „Nie był, nie podjął współpracy, a jeśli jednak, to nie szkodził”. Należy zakładać, że jeśli ktoś podpisał zobowiązanie, to wie, że to zrobił. I powinniśmy wszyscy oczekiwać, że rzecz sam wyjawi, zanim sprawa wypłynie. To wymaga cywilnej odwagi – w sam raz dla ambasadora. Prócz tego, jednym się takie sprawy wyciąga jawnie, innym po cichu. Bycie TW to sprawa dnia dzisiejszego – bezpieczeństwa państwa.
Pójście do kompanii karnej w latach późnych 60-tych i później, nie musiało oznaczać służby w rzeczywistej kompanii karnej. Nazywano tak potocznie skierowanie do jednostki - mówiąc ogólnie - trudnej. Czy to z powodu wymagań fizycznych (w sensie sprawności fizycznej) , czy z powodu nawału obowiązków typu służby czy warty (kompanie wartownicze na przykład), czy z powodu harówki, której wymagano. Student, który wyleciał z uczelni za złe oceny i był brany do wojska, zwykle zostawał kompanijnym gryzipiórkiem albo pomocnikiem szefa i żył sobie jak pączek w maśle, o ile był choćby trochę inteligentny. Wiem coś o tym, bo sam byłem w takiej kompanii. Kadra była tam na zsyłce i sobie to jakoś chciała zrekompensować, a oprócz tego na okrągło służby, warty, wyjazdy alarmowe, ciągłe ćwiczenia i na dodatek budowa drogi na terenie jednostki.  Wyszedłem do cywila ostatniego dnia 2 roku służby WIECZOREM. To tak na deser.
wielkopolskizdzichu
"W Polsce była tylko 1 KK w Orzyszu w "moim" czasie.Jak na ponad 300 000 poborowych zupełnie niewiele." Była druga w Wędrzynie w Lubuskim
Czytałem na S24 w wersji uzupełnionej. Odniosę się tylko do fragmentu gdzie Pani niesłusznie mniema, że groziło delikwentowi wyrzucenie ze studiów i karna kompania. Otóż nie było takiej opcji. Był pobór przymusowy do wojska zaraz po skończeniu szkoły średniej lub studiów a w przypadku przerwania nauki - po ukończeniu 19 lat. I to jest jedyne zgrożenie w tym przypadku. Pobór do wojska. By trafić do karnej kompanii trzeba było na prawdę sporo narozrabiać i to już będąc w wojsku. Gradacja kar przewidywała KK (kompanię karną) jako jedną już z wyższej półki. Dla żołnierza ZSW każdą formalną karę musiał zatwierdzić dowódca pododdziału, w tym przypadku dowódca kompanii. Wszyscy pośredni dowódcy mogli co najwyżej wnioskować do niego o odpowiednią karę składając pisemny raport, w którym to ściśle określano przewinienie , jego okoliczności i uzasadniano wnioskowaną wysokość kary. Zawsze najpierw było tzw. docieranie rekruta. W zasadniczej części kary miał charakter prac dodatkowych, uciążliwych, poza kolejnością i.t.d. Potem był brak zgody na przepustkę. Niby nie wiele. Lecz jeszcze bez wpisów w kartotece. Potem już kary z wpisami do kartotek i raportami karnymi. W trakcie raportu karnego obwiniony był bez szans - to była reguła. Najczęściej stosowaną karą był ZOMZ (zakaz opuszczania miejsca zakwaterowania). Stosowany złośliwie przez przełożonych mógł mocno utrudnić życie bo wystarczył wniosek dowódcy drużyny do dowódcy plutonu lub do innego dowócy drużyny będącego pomocnikiem d-cy plutonu. Poetm był areszt lecz tylko do 14 dni i taką karę mógł wymierzyć d-ca kompanii. Oczywiście tylko szeregowym i podoficerom SZ. Dla zawodowych zasadą było przenoszenie o szczebl wyżej. Dla warunków "w drodze" kary rosły o 1 stopień. Do KK nie było więc wcale tak łatwo trafić. Trzeba było mieć już torchę w kartotece. W Polsce była tylko 1 KK w Orzyszu w "moim" czasie.Jak na ponad 300 000 poborowych zupełnie niewiele. Był to jednak czas stanu wojennego. Wówczas obowiązywały normy prawne jak dla prawdziwej wojny, choć tylko przez chwilę. Bo już pierwszego dnia kilku żołnierzy ZSW należało rostrzelać za dezercję, gdy do wczoraj mogli dostać co najwyżej 14 dni paki za samowolne oddalenie. Panika musiała dotrzeć i do SG i wieczormem 13.XII.1981 roku nakzazano stosować normalne warunki dyscyplinarne w tak błahych przypadkach. W tym też czasie kilku moich podwładnych dostało po 3 miesiące KK, lecz w zawieszeniu. Częściej dostawali po tydzień - 2 aresztu. W innych plutonach mieli mniej szczęścia bo za to samo dostali np. 8, 10 i 12 miesięcy więzienia. Dużo tu zależało od dowódców, ich relacji z podwładnymi, ich postawie podczas procedury karnej i ich ogólnego podejścia do całej sprawy. Na KK trzeba było na prawdę zasłużyć. 
gorylisko
znaczy się co ? znaczy się palił ale się nie zaciągał... to jest wojna, na pierwszej linii frontu mają być ludzie poza wszelkim podejrzeniem...kapewu ? jaka piękna wtopa, tańczmy... ona została prezesem...to po cholerę on się pchał na stanowisko mając taki ogon ??
gorylisko
np. geremek... był czy nie był... proszę zwrócić uwagę, że na placówki wysyłano zaufane osoby... no i trzeba było zasłużyć...a sprawa z prof. Kieżunem... moim zdaniem trzeba dokonać poważnej lustracji i tyle... ambasador w Berlinie...a czy wcześniej poinformował kogoś o tym co się stało ? odnoszę wrażenie, ze nie... sorry winnetou, business is business... ten pan musi złożyć dymisję, niema przeproś...  bo inaczej tak jak z tuskiem...palił ale się nie zaciągał...
mc2
nie wiem o co chodzi lustratorom ambasadora, tym samym dla których Bolek Bolkiem nie był a polską ikoną. Bo skoro Bolek nie był Bolkiem to tym bardziej Przyłęski Wolfgangiem.Tak to się przyjęło , można powiedzieć bez  bólu, że w PO każdy ubek, syn  czy wnuk ubeka, każdy tw , pzperowiec jest cacy .W PiSie każdy z podejrzaną choćby przeszłością to zbrodniarz.
jazgdyni
Witaj! Z tymi teczkami to paskudna sprawa. Powinniśmy w końcu wyraźnie powiedzieć, że istnienie w archiwum teczki TW o niczym nie przesądza. Dopiero wtedy można wydać ocenę, jeżeli znajdzie się dokumenty o faktycznej współpracy. Przecież jeżeli człowiek współpracował (jak Bolek), to zawsze są albo własne donosy, albo raporty ubeków z donosów. A tu widzisz - złapali studenta, zastraszyli i podpisał by pójść do domu. I co? Współpracownik tajny? Inna sprawa. Mój dobry kolega walczy od lat o odzyskanie dobrego imienia swojego ojca - kapitana żeglugi wielkiej. Też ma teczkę TW. Spowodowało to, że wszyscy się odwrócili. A był ważnym działaczem patriotycznym. Tymczasem każdy oficer marynarki handlowej wie doskonale, że już przy awansie na pierwszego oficera, delikwent był wzywany do działu wojskowego, gdzie w ramach normalnych obowiązków, szkolono m.in. w obserwacji ruchu w obcych portach i przesyłania raportów w tym temacie; uczono pisania i czytania szyfrogramów, itd - potężny kawał komunistycznej szpiegowskiej roboty. Biorąc pod uwagę Andrzeja Olechowskiego, to prawdopodobnie wszyscy Polacy rezydujący czasowo za granicą, na tzw. placówkach musieli podpisywać jakąś tam zgodę, albo zobowiązanie. I to mają być Tajni Współpracownicy? W takim razie trzeba za to ukarać wszystkich marynarzy: tych kapitanów i pierwszych oficerów, którzy za komuny byli na tych stanowiskach. I prawdopodobnie wszystkich tych, którzy byli na jakichkolwiek zagranicznych placówkach. Pozdrawiam Ps. Jak dotrzeć do tego katalogu TW? Ja na stronie IPNu widzę tylko listę pokrzywdzonych i listę agentów.