|
|
Dark Regis "Każda z Ewangelii przeprowadza własną myśl teologiczną i liczy się z potrzebami środowiska, dla którego jest przeznaczona, troszcząc się bardziej o objaśnienie zasad wiary chrześcijańskiej niż o historyczne szczegóły."
pl.wikipedia.org
A którą Ewangelię? :) |
|
|
Piotr Solis Biblia, objawienie Boże jest już dawno spisane i nikt z ludzi niczego tam nie może dodać. Jedyna kwestia, to zrozumienie Prawdy tam zawartej. Ja poruszyłem dwa elementy i mocno starałem się, aby nie wyjść poza nauczanie Kościoła.
Co do formy? Cóż, wyraźnie napisałem, że forma mnie nie zadowala, ale czego oczekiwać od tekstu pisanego w małej liczbie minut? Zadowoliłem się tym, że tekst jest poprawny. Przedstawiłem nowe spojrzenie analityka, który pyta, co wiemy a czego nie wiemy i pytania dlaczego. Następnie czy to, czego nie wiemy da się wyjaśnić poprzez analogie do tego, co wiemy.
Do tematu, zapewne, powrócę, ale to nie teraz. |
|
|
Piotr Solis Już tak poza artykułem dodam, że czasem problemem jest wiara. Winniśmy pamiętać, że Szatan skusił nie tylko Ewę, ale wraz ze swymi sługami kusi każdego z nas. Cóż ja mówię, skoro kusił nawet samego Pana Boga, Pana Jezusa Chrystusa. Wtedy warto powiedzieć wprost do ducha nieczystego (demona służącego Szatanowi), że jeżeli wydarzenia z Pisma Świętego były nieprawdą, to dlaczego apostołowie, bezpośredni świadkowi Prawdy, oddali swe życia i ponieśli śmierć męczeńską? To powinno zadziałać. Polecam też modlitwę do Matki Bożej.
Życzę wszystkim Szanownym Czytelnikom zdrowych, wesołych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia, pokoju Bożego oraz wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2017. |
|
|
Mind Service Ty to umiesz człowieka zmobilizować... Tylko nie wiem z czym miałbym polemizować? Od strony teologicznej artykuł jest napisany bez zarzutu, a Twoje watpliwości odnośnie rozumienia zmartwychwstnia są na wyrost, bo "zbawić się", to po prostu "uratować się". Uzasadnianie tego ralizmem lub idealizmem jest wg mnie zupełnie niepotrzebne.
Pozdrówka! |
|
|
Mind Service Nie kwestionuję prawdziwości Ewangelii, źle mnie zrozumiałeś |
|
|
"Jeśli można je potwierdzić empiryczne". Jak rozumiem Pana wywód to kwestionuje Pan prawdziwość Ewangelii, to ,że Chrystus czynił cuda- wskrzeszał zmarłych, widzieli Jego śmierć i zmartwychwstanie, a św. Tomasz nawet włożył rękę do boku Jego. Jeśli to nie FAKTY, to na nic dyskusja.(a z naszych czasów można dodać objawienia w Fatimie widziane przez wielu). Dobrych Świąt... |
|
|
Mind Service Ha ha ha! Bo ten podział na idealizm i realizm jest sztuczny. Wszystko zależy od tego jak rozumiemy określone pojęcia. Prawda może być subiektywna, gdy ktoś jest o czymś przekonany - wtedy to będzie jego prawda. I równocześnie prawda może być obiektywna jeśli np. chcemy aby określone zjawisko wszyscy pojmowali tak samo. A że zazwyczaj zgody nie ma i gdzie dwóch Polaków tam trzy partie, to i uzgodnić prawdy się nie da. Stąd relatywizm jako rezultat i nieodłączny element naszego zmagania się z wiedzą i wiarą. Niewiara w istnienie Boga jest tak samo prawdziwa jak wiara, że On jest, bowiem wszystko zależy od konkretnej osoby i jej przekonań. Istnienie Boga zaś (jeśli On rzeczywiście jest) jest faktem a z faktami się nie dyskutuje. Jeżeli oczywiście można je potwierdzić empirycznie. Wszystko jest więc prawdą, jeśli osąd lub doświadczenie są w stanie o czymś przesądzić. Ale to jeszcze nic, bo stan naszej wiedzy pozwala jedynie na stwierdzenie "wiem, że nic nie wiem", i być może za jakiś czas ludzkość odkryje inne prawa, które będą obowiązywać. Jednak, co całkiem prawdopodobne, nigdy nie uda nam się przekroczyć "horyzontu zdarzeń". Nie mając wiedzy pewnej, realizm może być albo sztucznym tworem, albo obowiązywać tylko tu i teraz. A co, jeśli to my sami kreujemy świat w którym żyjemy? Co jeśli nasza rzeczywistość jest jedynie energetycznym konstruktem? Czy mamy wpływ na jej tworzenie, czy jesteśmy jedynie jej biernymi obserwatorami? Te pytania można mnożyć, jednak do rozwiązania problemu nie przybliża nas to ani o krok.
A czy można "dostrzec, że owoce są smaczne"? - Można, bo to tylko sofistyka... |
|
|
Obserwator Kiedy szczerą prawdę piszesz: nawet św. Tomasz, tworząc zupełnie nową filozofię, wspierał się na Arystotelesie, tocząc dysputy zarówno ze zwolennikami filozofii arabskiej jak i augustynistami, a przecież i jedni i drudzy to "dzieci" Platona (no i następców).
Cała różnica sprowadza się do decyzji o usytuowaniu kryterium prawdy: czy w realnie istniejącej rzeczywistości, czy w naszym sądzie o tejże. Jak uważamy że to nasz osąd jest miarą prawdy, no to idealizm, jak podporządkowujemy nasz osąd rzeczywistości, no to realizm.
W sumie istotą grzechu pierworodnego było przeniesienie przez Ewę (na skutek podstępnej zagrywki Szatana, który podważył jej ufność do Pana Boga) kryterium prawdy z rzeczywistości do jej własnego osądu ("...a wtedy otworzyły jej się oczy i DOSTRZEGŁA że owoce są smaczne i zdatne do zdobycia wiedzy..." - a jak można realnie DOSTRZEC że coś jest SMACZNE !?!).
Pozdrawiam świątecznie
/-/ Obserwator |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski Tekst jak najbardziej na czasie - świąteczny i zmuszający do myślenia. Obawiam się, że tak łatwo to się nie da tego o czym Pan pisze interpretować. Ale jak mówią - cała filozofia po - to tylko interpretacje Arystotelesa i Platona ( chyba oberwie mi się od Obserwatora ) Pozdrawiam świątecznie ro z m. |
|
|
Obserwator Dobry wieczór Panu
Bardzo dziękuję za wpis, temat może tylko cieszyć.
Trochę się tymi zagadnieniami interesuję (zawodowo zresztą, jak to filozof), więc chciałbym Pana uczulić na jeden, użyty przez Pana zwrot, który może być dwojako rozumiany - choć akurat w tym kontekście jest jasny.
Chodzi o sformułowanie "...składa się..." w zdaniu: "...człowiek/osoba składa się z ducha i materii/ciała...".
Otóż są dwa odmienne kierunki filozoficzne: realizm (Arystoteles, św. Tomasz) oraz idealizmy (Platon, Plotyn, Kant, Hegel i in.). W obydwu tych kierunkach "człowiek" jest w swojej duchowości i cielesności rozumiany inaczej: w idealizmie mamy wizję czystego ducha uwięzionego w brudnej materii, dwa przeciwstawne elementy "na siłę" (u Platona w ogóle za karę) stłoczone razem - jest to pogląd zwany dualizmem. Natomiast realizm przyjmuje jedność psychofizyczną człowieka (arystotelejski hylemorfizm lub hilemorfizm).
Stąd też w tradycji filozoficznej ujęcie realistyczne (hylemorfizm) jest rozumiane tak, że człowiek JEST duszą i ciałem (jedność psychofizyczna), natomiast w ujęciu idealistycznym człowiek SKŁADA SIĘ z duszy i ciała (dwa zantagonizowane składniki "na chwilę i na siłę" ściśnięte.
Różnica w konsekwencjach gigantyczna: katolicka nauka o zmartwychwstaniu bazuje na realizmie, dlatego mamy zmartwychwstanie cielesne, natomiast rozumienie "zmartwychwstania" w tych odłamach chrześcijaństwa które bazują na idealizmach jest bardzo poplątane: no bo jak to, zmartwychwstać w nagrodę do zbawienia w tym brudnym, grzesznym, materialnym ciele? No i z tym problemem borykają się np. protestanci i prawosławni.
A co do zagadnienia głównego: jeszcze raz dziękuję i chciałbym polecić cztery artykuły:
1. naszeblogi.pl
2. naszeblogi.pl
3. naszeblogi.pl
4. naszeblogi.pl
Jak znam życie, za chwilę odezwie się @MindService i będzie Pana "ustawiał" już to chwaląc, już to poprawiając (mam wrażenie że ostatnio ma okres radykalnego katolicyzmu), proszę się nie przejmować i pisać swoje.
Pozdrawiam
/-/ Obserwator |