|
|
elig Ja NIE bronię Żakowskiego. Walczę z dziennikarskim partactwem, które powoduje, że dobre w zamyśle książki, takie jak "Resortowe Dzieci..." stają się gorsze niżby mogły być. |
|
|
w tych życiorysach jest w większości pewna prawidłowość,kapusie zaczynali współpracę z sb a potem przejmował ich kiszczak,"dwójkarze" zawsze uważali się za mądrzejszych od siepaczy z sb[chociaż tam nie brakowało ludzi którzy potrafili myśleć i działać].Najbardziej to widać po wprowadzeniu stanu wojennego gdy dwójkarze całkowicie podporządkowali sobie sb i ich agenturę.Jeszcze jedno co zawsze mnie wkurza to traktowanie służb jako bandy idiotów,którzy nic nie robili tylko tworzyli fikcyjną agenturę a te papiery co wytworzyli to nic nie warta makulatura,z jednym wyjątkiem fałszywka o lojalce Pana Jarosława Kaczyńskiego,tak ta była "prawdziwa" i można było jechać jak po łysej kobyle.Papier jest najbardziej trwałym nośnikiem zapisanych treści a szczególnie gdy zapisuja to ludzie w tak zbiurokratyzowanych strukturach jak służby ,gdzie każda zdobyta informacja wędruje do różnych pionów i wszystkiego nie dało się spalić czy przemielić,te właśnie odpryski są dzisiaj takim zagrożeniem dla zaplutego saluunu.Pozdrowienia.PS.parafrazując Leca,kto szuka ten znajdzie grzyba na rajdzie! |
|
|
tylko,ze bylem byłem nim w podstawowce ,a co to za szkoła WUML?Cieszę się ,że moją diagnozę popierają bardziej doświadczeni z tzw."wyzszego pułapu" |
|
|
Pani emerytka Elig to nie żadna pożyteczna idiotka. Wrzuciła ten tekst gdzie tylko się dało. Tutaj spotkała się z właściwym przyjęciem zaś na Niepoprawnych znalazła duże grono zwolenników. Brawo blogerzy Niezaleźnej. |
|
|
a wnioski wysnuwa niczym prymus WUML. |
|
|
a panu Żakowskiemu można tylko podziękować za tanią reklamę. Fakt, na okładce powinna być gęba resortowego wnuka Kraśki ...
I trzeba przyznać, że autorzy wiernie zacytowali jego komuszy bełkot ... więc o jakim antykomunizmie my tu mówimy?
Mamy ubolewać, że "takie czasy były"? |
|
|
Typowa obrona zakomuszonej pseudoelity dziennikarskiej, dojącej budżet państwa z wielomilionowych "subwencji" . Dodatkowo autor postawił się w tym samym rzędzie krytyków co Coryllus. Świetnie, że została wydana ta książka, na pewno niedoskonała ale prowokuje do ujawnienia się farbowanych i inie lisów (np. red Janina JANKOWSKA). Nie obchodzi mnie drugie dno którego doszukuje się Coryllus i pewnie ma rację.Tylko proszę mi podać, choć jedną taką publikację. |
|
|
mnie też czy autorka występując tu w roli obrońcy żakowskiego z powodów osobistych zafascynowana czy zamroczona takim "fajnym"osobnikiem ,czy występuje tu w roli "pożytecznego idioty"skutek ma być w zamierzeniu taki sam,wybielić!Ten osobnik jest człowiekiem dorosłym i zawsze może iść do sądu jak jego przywódca duchowy który nie waha się wlec ludzi do sądu! |
|
|
Zwolenniczką to nie jestem ale macho to on jest. Szanowna emerytko może tak trzeba było zerknąć do teczki macho. Teczki nie biorą się znikąd zawierają więcej papierów niż ten jeden. Pseudonimy też się nie kupuje na bazarze i nie dostawało się ich w PRL-u przy otrzymywaniu paszportu. |
|
|
szydlo z worka.Od dluższego czasu czułem ,jakiś niepokoj i zamęt w glowie po przeczytaniu publikowanych przez Pania tekstow na" Niezaleznej"Po tej gorącej obronie Żakowskiego ,dopiero ,ja czlowiek z podstawowym wyksztalceniem,zrozumiałem "co jest grane".Szkoda ,że tak długo nie bylem swiadom czyj interes jest dla Pani priorytetem |
|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski Kuriozalny zarzut, "iż chodzi o to, by wpływy zyskali autorzy książki" zupełnie mnie osłabił. Dla sławy i pieniędzy, mainstream podpowiada lemigom, jest lustracja, krytyka, tropienie blisko już 2000 afer PO nie wspominając o zbrodni smoleńskiej. Przyjmowanie czegoś takiego dowodzi co najwyżej sugestywności przekazów takich indywiduów jak Corryllus. Aż dziw, że już nie pracuje w GW, gdy Czuchnowski i Kublik robią bokami. Ciekawe, że kobiety lgną do różnych gwałcących je hunwejbinów.
Szanowna pani Elig, Żakowskiego obciążają przede wszystkim jego teksty i przede wszystkim o tym można przeczytać w demaskującej popeerelowską, a właściwie urbanowo-kiszczakowską sitwę, znakomitej książce. Już jego pierwszy głośniejszy tekst "Coś pękło coś się popsuło" mógłby służyć za podręcznik manipulacji. Następne teksty Żakowskiego to już sama manipulacja, a pani mówi o "poglądach", z którymi się nie zgadza. Ktoś kto posługuje się kłamstwem w najszerszym tego słowa rozumieniu, manipulacją, dezinformacją, oszczerstwem, insynuacją, wypuszczaniem, kto na zimno wywołuje pożądane emocje nie ma żadnych poglądów. Realizuje określone zadania i tyle. Mamy świat graczy i świat ludzi przyzwoitych. Ten pierwszy rozparł się i wszędzie go pełno a ten drugi próbuje rozszczelnić go. Oczywiście jest zaciekle zwalczany m. in. metodą odwrócenia skuteczności której należy zawdzięczać to, że przy dodatkowym wsparciu Coryllusa Pani te dwa światy pomyliła. |
|
|
to jedynie mętny bełkot. |
|
|
a słyszała szanowna autorka o terminie "opozycja w opozycji"? To że Żakowski grzeszy 24/7 przeciwko wszelkiej uczciwości i przyzwoitości, wskazuje wyraźnie iż wie on dobrze skąd mu nogi wyrastają. I że jest on wyjątkowo udanym "Resortowym dzieckiem" A że był taki "fajny"??? Nie znam komucha, który byłby "niefajny". A że jest pasożytem, oszustem, nierobem i ściąga społeczeństwo na dno, to już jest dosyć niefajne. |
|
|
panny Krysi.Gdyby oni nie zajmowali się tym czym się zajmują ich życiem nie zainteresował by się pies z kulawą nogą.Niestety to oni nadają ton całemu życiu politycznemu w kraju i to oni maja wpływy a za nimi w dalszym ciągu jak złe duchy stoją ich rodzice,takie są fakty!Zachować wpływy to zachować władzę i nie uronić nic z tego co udało się wyrwać po 1945 r.To ,ze sb interesowało się wszystkimi to wiedza ogólnie znana a przy próbie uzyskania paszportu spotykano się tylko z sb w biurze paszportowym,niektórzy spotykali się i poza nim ,bo tak chcieli!Natomiast znaleść się w kręgu zainteresowania WSW i prowadzić z nimi rozmowy to już był wyższy szczebel,tutaj trzeba było sobie zasłużyć na zainteresowanie a kontakt czy współpraca niczym przecież nie groziła, zapewniało profity tym bardziej ,że nikt na tym świecie nie przewidział jak to się skończy ,ustrój miał trwać wiecznie plus jeden dzień.Powstał IPN,jest dostęp do akt i to boli bo brudy wypływają a tak chciałoby by się mieć aureolę bojownika w walce z komuną.Zarzut ,że ktoś pisze książkę bo chce uzyskać wpływy i pozbawić przez jej publikacje tych co te wpływy dzisiaj mają to jest i śmieszny i żałosny,to jet walka polityczna a nie pisanie laurek tym co się zwalcza,jeśli sami nie chcą się przyznać do swojej ciemnej przeszłości to trzeba za nich ją ujawniać.Bo to nie jest chamska stygmatyzacja związana za ich pochodzenie bo to oni sami siebie tym stygmatem się naznaczają robiąc to co robią. |