|
|
Od dawna mówimy, piszemy, spekulujemy, domniemywamy o tym otwarcie, protestujemy przy każdej okazji a prokuratura i tak robi swoje, umarza postępowania, potwierdza śmierci samobójcze bez udziału osób trzecich. Nawet jeśli to wykrzyczę na Starym Rynku w Poznaniu to co najwyżej wlepią mi mandat za zakłócanie albo ubiorą w koszulę z długimi, wiązanymi na plecach rękawami (jest teraz na to ustawa). Możemy to co najwyżej obecnej władzy w tej sprawie naskoczyć. Jedyny sposób to przegonić tę bandę dalej niż pieprz rośnie bo pieprzu żal. |
|
|
elig Możemy zacząć mówić o tym otwarcie i zdecydowanie protestować przy każdej okazji. |
|
|
Przyczyną dowcipkowania o "seryjnym samobójcy" jest po prostu nasza, zwykłych ludzi, bezsilność i bezradność. Michniewicz, Lepper, Muś, Petelicki i cała masa innych nazwisk...Każdy rozsądny obserwator wie, że to nie są przypadki. To się układa w logiczny ciąg. Domyślamy się, że jest jakiś szwadron śmierci usuwający niewygodnych dla władzy/układu/czy czego tam jeszcze ludzi. Co możemy zatem zrobić innego poza ironią, dowcipem czy nawet dowcipasem? Pozostaje nam tylko kartka wyborcza i nadzieja, że w 2015 uda się tę naszą polską stajnię Augiasza wymieść. |
|
|
elig Tak, te dowcipy tylko znieczulają i demobilizują. |
|
|
Zygmunt Korus w tym wypadku jak najbardziej. Pozwolę sobie przypomnieć:
"Fakt, w każdym rozdziale o danym Głośnym Denacie widać gołym okiem, że był/jest to przypadek, który mógł mieć miejsce tylko w ustroju o rodowodzie totalitarnym, z późniejszymi gwarancjami na bezkarność."
naszeblogi.pl |