|
|
Jabe Służbowe wypisywanie głupot? Swoją drogą wiele osób wypowiada się tu zawsze po oficjalnej linii partii, choćby to było karkołomne, zarazem widząc we wszystkich, którzy nie stoją karnie w szeregu, sługi Putina. Ci właśnie ludzie są najbardziej skorzy do pomawiania innych o służbowość. Stawiam tezę, że to często prowincjonalni funkcjonusze partyjni, którzy są tu w ramach ogólnie rozumianych obowiązków, a którym w głowie się nie mieści, że ktoś ma własne poglądy, którymi dzieli się niesłużbowo i niepłatnie. Sądzą po sobie. Panu się ten cokolwiek paranoiczny nastrój udzielił. |
|
|
gorylisko nie chce mi się szukać... moim zdaniem jest pan na tym blogu służbowo... |
|
|
Za to promuje "piękna i utalentowaną". Każdy orze jak może. Ziemkiewicz- przyziemnie. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz W styczniu 2015 w notce pt. "Czemu dziennikarze nie lubią blogerów" pisałem:
"Zaś analiza składów redakcyjnych pism zarówno maintreamowch jak i prawicowych wskazuje, iż tu i tu piszą od lat ci sami ludzie tworzący zamknięte klany.
Powiem więcej, uważny czytelnik z łatwością zauważy, że w tekstach prasowych coraz częściej można znaleźć frazy, ba, wręcz całe akapity wzięte żywcem z blogosfery. A nigdy mi się nie udało przeczytać, bądź usłyszeć, by jakiś dziennikarz powołał się na blogera.
Pomijając fakt, że cytowanie cudzych słów bez podania źródła jest nieetyczne łatwo także spostrzec, że dziennikarze przy każdej możliwej okazji ostentacyjnie ignorują ruch blogerski, który przecież także jest dziennikarstwem tyle, że obywatelskim. Oczywiście mam na myśli poważnych blogerów, a nie pretendujących do tej roli nieopierzonych aspirantów.
Nasuwa się tedy pytanie dlaczego tak się dzieje.
I oto los zrządził, że wczoraj otrzymałem e-mail od pewnej znajomej dziennikarki, która zdawać by się mogło ni z gruszki ni z pietruszki na moim blogu suchej nitki nie zostawiła i w niewybrednych słowach przypuściła nań frontalny atak.
Jest całkowicie normalne, że mój blog może się komuś nie podobać. Ale ten e-mail to nie była krytyka, lecz opatrzony grubiańskimi epitetami atak mający na celu zgnojenie blogera i zniechęcenie go do pisania. Z listu epatowała tak agresywna wrogość, iż dziw bierze, że kobieta mogła napisać coś takiego!
Więc zaryzykuję stwierdzenie, iż zawodowi dziennikarze roszczą sobie prawo do monopolu na zbieranie i upublicznianie informacji o wydarzeniach, ludziach oraz ich problemach i nie przebierając w środkach strzegą owej wyłączności starając się potraktować z buta każdego, kto w ich mniemaniu mógłby stanowić dla nich jakąkolwiek konkurencję. I tu jest pies pogrzebany.
Zapraszam też do lektury mojej notki pt. "Brawo! Brawo proszę księdza!! Na stojąco!!!" - vide: salonowcy.salon24.pl, gdzie opisałem akcję Rafała Ziemkiewicza na jedną z moich notek. Bardzo pouczająca lektura.
Pozdrawiam przedświątecznie,
Krzysztof Pasierbiewicz (Echo24) |
|
|
elig Wszyscy trzej piszą blogi, w których codziennie zamieszczają nowe teksty. Coryllus napisał, wydał i sprzedał 13 książek w ciągu ostatnich 8 lat. Prowadzi wydawnictwo Klinika Języka w którym publikuje wiele rozmaitych książek, w tym cenne źródła historyczne. Jest redaktorem naczelnym kwartalnika "Szkoła Nawigatorów" o tematyce historycznej wydawanego w nakładzie ponad 1000 egzemplarzy. Ukazało się już kilkanaście numerów. Toyah napisał, wydał i sprzedał 8 książek. Matka Kurka napisał i opublikował niezłą powieść "Berek" |
|
|
Jabe A konkretnie? |
|
|
gorylisko a może wystarczy, że pisali mniej głupot od pana ? |
|
|
szara_komórka 1.Wystarczy oddzielić to co pisze coryllus czy toyah od swojego stosunku do tych autorów i ich osobowości.
2.Następny krok to czytać z podejściem krytycznym do przedstawianych treści.
Po takim zabiegu komfort obcowania z ich tekstami z pewnością się poprawi.
Oprócz tekstów komentarze komentujących na ich blogach wnoszą bardzo dużą tzw."wartość dodaną", nie na każdym blogu spotykaną.
Ostatnia sprawa oprócz tekstów, to zgromadzenie na blogu takich komentatorów jest wartością samą w sobie. |
|
|
Jabe Co jest takiego w tych trzech wyśmienitych blogerach przetrzepywaczach? Owszem, Matka Kurka ma pewne zasługi nie ograniczające się do internetowych pyskówek. No ale reszta ich działalności? Inna sprawa, że Rafał Ziemkiewicz gwiazdorzy, jak może, a czasem i jak nie może. Do tego nie sposób nie zauważyć, że nikt mu za młodu języka nie wyparzył, więc mógłby sobie darować recenzowanie innych. Ale pytanie pozostaje, co oni takiego zrobili, że są tacy wspaniali? |
|
|
gorylisko z pewnymi tezami, trudno się nie zgodzić...ale uwagi do coryllusa mam... ten człowiek, razem z toyahem, odnoszę wrażenie, że potrzebuje nie czytelników czy dyskutantów ale wyznawców... wielką jest historia zaś coryllus jest jej prorokiem... owszem, wiele nowych spraw można się od niego dowiedzieć tyle, że on traktuje swoje pomysły nieomal jak prawdy objawione a kto ma choć trochę wątpliwości a nawet pytań ten jest kacerzem przebrzydłym... słyszałem a Maksymie Krzywonosie, że podobno z pochodzenia był szkotem...ile w tym prawdy ? Bóg jeden raczy wiedzieć... no i ta jego mania, że całe zło tego świata to anglosasi... czasem odnoszę wrażenie, że chyba w piekle obowiązuje angielski ;-) on swoje odkrycia traktuje zbyt poważnie, nie mając do tego podstaw a tylko hipotezy, ulepił z tego nawet składną całość i traktuje to jako podstawę widzenia świata... to mi trochę pachnie misją proroka tyle, że bez dżihadu jako takiego... mimo wszystko niezle się czyta, gdyby nie to jego zadęcie i wiara we własną słuszność i słuszność akolitów i sług... ;-) |
|
|
eska Jestem za! Oczywiście prawo autorskie chroni nas tak samo jak dziennikarzy, tyle, ze ściganie plagiatów to już zupełnie inna sprawa - więc chyba czas założyć korporację blogerów :) |
|
|
krzysztofjaw Eska też to zauważyła. Może trochę inaczej i w innym obszarze, ale to wszystko sprowadza się do jednego: kasy!
Wie Pani... blogujemy za darmo od wielu lat. Większość z nas (tych długoletnich) zaczęła jeszcze w 2006, 2007 czy w 2009, czyli przed tragedią smoleńską. Nasze teksty były altruistyczne i dla wielu dalej są. Ale niestety te teksty były w dużej mierze inspiracją dla tzw. tradycyjnych dziennikarzy, nawet z naszej strony. A nasze teksty były źródłem ich tekstów za które otrzymywali wynagrodzenie. I tak się przyzwyczaili: czytają nas, aby mieć wenę twórczą kopiując nas. Przykre? No pewnie!
Można to było zrozumieć wtedy, gdy walczyliśmy ze złem III RP, ale teraz?
Proponuję wobec tego jakieś spotkanie i założenie czegoś na kształt Związku Dziennikarzy Polskich, czyli Związku Blogerów Polskich, bowiem jesteśmy takimi samymi dziennikarzami jak ci, którzy biorą za to pieniądze i należą się nam prawa autorskie. Jestem w stanie to nadzorować, bo mam doświadczenie a poza tym jest niezbędna zmiana prawa prasowego uwzględniająca nowe formy publikacji publicznych, nawet twitterowych.
Jeżeli znajdą się blogerzy wspierający taką inicjatywę to zapraszam: [email protected]
Pozdrawiam |
|
|
Zgadzając sie z artykułem pani, chcę dodać, że mam pretensję do TV Republika, za promowanie panów Ziemkiewicza i Warzechę, w programie niedzielnym, powtarzanym kilka razy w ciągu tygodnia. Mogę tego nie oglądać, ale nie o mnie chodzi. TV Republika uważana jest za medium bliskie opcji patriotycznej, wspierane finansowo przez takich własnie ludzi. Nie zgadzam się, żeby promowało opluwanie naszego rządu, podważanie jego działania a także ludzi etosu patriotycznego, jak Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz i innych. Ekspansja zwłaszcza pana Ziemkiewicza na media prawicowe, robi na mnie wrażenie celowej V kolumny. . |
|
|
Art Pani tego oczywiście nie napisała,ale wokół pełno jest określeń,że:RAZ,Warzecha,Janecki,Zaręba.....można dopisywać bez końca to dziennikarze nie mniej nie więcej "prawicowi".To dokładnie to samo,gdyby mnie nazwano Chińczykiem.Czytam tych "groźnych" blogerów i nawet byłbym gotów im płacić,aby tylko pisali dalej.Narazie kupuje namiętnie ich książki,ich wpływ na mnie jest taki,że odkąd trafiłem do nich,nie widzę nic ciekawego dla siebie tak w wPolityce,Gaz Pol,Do czy Od Rzeczy,które ostatnio nie różnią się niczym od ONETu czy innej Interii.Co takiego zawierają ich notki?Rzecz straszną-prawdę.I ta właśnie prawda jest zagrożeniem.Dla kogo?Dla intelektualnych oszustów.Nie muszę powyższego pisać u Coryllusa,gdyż On wie,że do niego przychodzą tylko poszukujący prawdy.Dobrze,że Pani to napisała tutaj. |