|
|
hr.Levak-Levatzky "A na " debacie" w Lesznie, widok przestraszonego licealisty, ktory narobil w spodnie, i ze strachu pomiata pytajacymi dziennikarzami"
Znowu Frau zmarnowała okazję (ona wie do czego) popisując się knajackim językiem oceniającym "debatę" w Lesznie, której oczywiście nie oglądała. Bo gdyby oglądała, to nie mogłaby napisać takich mega bzdetów, że p.Trzaskowski nie odpowiadał na pytania dziennikarzy,i to z różnych redakcji na nieznane mu wcześniej pytania - to różnica z "debatą" w Końskich i wcześniej w TVPiS udziałem wszystkich kandydatów, kiedy to Duda znał pytania. Frau nie oglądała także "debaty" w Końskich,skoro twierdzi, że Duda rozmawiał z ludźmi po wyjściu z budynku - on szybciutko czmychnął do swego dudabusu i tyle go widzieli.W przeciwieństwie do p.Trzaskowskiego,który po wyjściu na zewnątrz przez ponad kwadrans rozmawiał z ludźmi i odpowiadał na pytania zebranych przed budynkiem osób. |
|
|
angela Debata była, prezydenta Dudy, z mieszkańcami Końskich.
Kazdy mogl sobie wyrobić zdanie, na zadawane pytania, i stanowisko Andrzeja Dudy.
Dla Rafa Trzaskowskiego, przy swojej niewiedzy, braku samodzielnego stanowiska w wielu kwestiach, nie mial wyjscia.
Każde pytanie odkrywa, że kręci, "jest przeciw, ale przecież może się zmienic".
Przy braku programu, /wciąż coś dodaje i usuwa jak nie pasuje/, fatalnego zarzadzania Warszawą, każde pytanie, to mina.
I debata, i nie stawienie sie na debatę, byly dla niego zle.
Ale przecież , TO MA BYC PREZYDENT.
Proponują wybór w ciemno, tylko twarzyczka kandydata jawna.
A na " debacie" w Lesznie, widok przestraszonego licealisty, ktory narobil w spodnie, i ze strachu pomiata pytajacymi dziennikarzami. Brakowało obstawy dzieci, co by zagluszyły pytania. Stal taki śiam, ale to kandydat na prezydenta przecież. |
|
|
angela Na pewno debaty prezydenckie, to takie show przedwyborcze, kiedy wyborcy mogą lepiej poznać kandydatów i ich programy, oraz ich błyskotliwe i mądre wypowiedzi.
W tym przypadku startuje dwóch prezydentów.
Jeden zarządza dużym krajem, do tego ostatnio w czasie epidemii i kryzysu.
Drugi natomiast zarządza, duzym miastem, stolicą Polski, też w czasie epidemii i kryzysu ekonomicznrgo z tego wynikającego.
Wystarczy porównać ich pracę, bo każdy z nich miał program wyborczy, i porównać wykonanie tego programu.
|
|
|
Konkluzja od czapy. Odrzucając pamięć dziejów, wszelkie obiektywne dobro, doświadczenie i mądrość życiową, chwaląc natomiast młodość i świeżość, powinniśmy żądać czynnego prawa wyborczego dla najmłodszych nastolatków, bo cóż mogą wnieść twórczego emeryci? |
|
|
Jabe Jeśli oglądali sami zdecydowani, żaden nie wygrał. |
|
|
tricolour Przepraszam, ale pusty śmiech mnie ogarnia, gdy czytam o wygranej któregokolwiek z kandydatów. Bez względu na to, co powiedzą, jak się będą wdzięczyć, to ich rolą jest albo ślepe posłuszeństwo albo ślepy upór.
I tak sobie myślę, że czynne prawo wyborcze powinno zanikać tak około emerytury. |
|
|
Anonymous Niewątpliwie wpływ na scenografię debaty miało ukierunkowanie na wąski a decydujący target wyborczy.
Rafał Trzaskowski występował na ciemnym tle, które ktoś pochopnie mógłby rozszyfrować jako efekt sabotażu.
Tak samo prezydent Duda na tle falowania zaczerpniętego z programu Rybka śpi, śpij i ty, a ktoś o złych intencjach mógłby dopatrywać się symulacji zaburzeń błędnikowych z efektem w postaci zawrotów głowy i nudności.
W dodatku w TVN pokazywali klepiących w smartfony dziennkarzy, a w TVP testowano końską wytrzymałość Polaków z pytaniami, których trzymano do siódmych potów.
To dowodzi jak profesjonalizm i ekspertyzm w dziedzinie propagandy są zaawansowane i prostym rozumem się tego nie ogarnie. |
|
|
NASZ_HENRY Sondaż pilotem od telewizora ☺
|