Otrzymane komantarze

Do wpisu: Celebrytom za przeproszeniem wara od Mistrza Kilara!
Data Autor
Krzysztof Pasierbiewicz
Przykro mi jako piszącemu, bo Pan kompletnie nie rozumie, albo nie chce zrozumieć przesłania mojej notki. Znam wielu prostych ludzi o głębokiej wrażliwości i światłych umysłach. Wiem także, że nie chcieliby za żadne pieniądze być celebrytami Trzeciej RP. Obawiam się jednak, że Pan nigdy nie zrozumie dlaczego? Pozdrawiam, kp
Jozue
"Lepiej umrzeć z głodu w kruchcie kościoła, niż dzielić władzę z bezbożnymi." Mistrz Wojciech Killar powiedział „Dzięki Radiu Maryja pamięta się w Polsce, że istnieje Kościół, że jest Chrystus, że Bóg istnieje, że jest religia, że jest Dekalog, osiem błogosławieństw, że to jest ważne.” i za to go polubiłem.
Szanowny Panie Redaktorze, Przeczytałam i po 2 tzw. komentarzach ( czy oni wiedzą, co to jest) wzięła mnie Siostra Złość na stronę ! I rzekła do mnie: Miller i Materna winni wziąć sobie do kompanii 3-go M i było by to, co sami robią. Dlaczego Szanowny Pan Redaktor wymaga, aby wszyscy również nazwani przez M (na początku) rozumieli Rzeczywistość i wyrazili ją jeszcze w postaci Muzyki ! Niezmienne życzenia zdrowia Panu życzę i mocnych nerwów. Blogerzy też szarpią, jak mogą i umieją !
Krzysztof Pasierbiewicz
Proszę Pana, Ta notka jest adresowana do wrażliwców, którzy rozumieją, że od nieuprawnionej poufałości jest tylko jeden mały kroczek do śmieszności. Niezależnie skąd kto pochodzi i jak się wykształcił. A w notce tak naprawdę chodzi subkulturę TVN-u, która dla wrażliwych ludzi staje się nie do zniesienia. Gdyby Pan oglądał regularnie programy pana Mellera i słuchał co nowobogaccy celebryci III RP w tym programie wygadują to zapewne by Pan lepiej zrozumiał przesłanie tej notki. Pozdrawiam, kp
Kutz,Materna czy Mleczko to pikuś! Oni przejdą do historii bo napływowi a Pan Autor skąd napłynął?Czy ta wioska jest na mapie Polski_ albo Pan z własnego Zamku lub Pałacu wpław przez fosę przypłynął.Nauczyciel akademicki a takie gafy robi.Wstyd.
nieherbowi niech stoją przed drzwiami,a nie na salonach się moszczą. Tylko kto by pomyślał że z Pana taki nobilitas? Pewnie studenci Panu to wmówili.
Do wpisu: Kraków olał post-komuszą subkulturę TVN-u
Data Autor
Na szczęście tę ostatnia noc w roku spędziłem na zabawie sylwestrowej w małej wiosce w górach i nie oglądałem tych żenujących imprez corocznie serwowanych narodowi. Gratuluję rodowitym krakowianom, że zignorowali te nędzne igrzyska. Podobne imprezy odbywały się we Wrocławiu, Poznaniu i bodajże Gdyni. Nie znam szczegółów jak "udały się" one w tych miastach ale słyszałem, że naczelna "gwiazda" Maryla odwaliła niezły pokaz. Tej babie już chyba całkiem odbiło. Postanowiłem, że nigdy nie będę już oglądał opisanych igrzysk. Chyba już pora na wywalenie telewizora przez okno. To co serwuje nam telewizja, obojętnie czy komercyjna czy publiczna rzekomo mająca misję, coraz bardziej przypomina niestrawną papkę. Zawsze czytam z zainteresowaniem Pańskie komentarze. One podtrzymują we mnie wiarę, że są jeszcze w tym kraju ludzie ze zdrowym rozsądkiem. Pozdrawiam Pana serdecznie
Krzysztof Pasierbiewicz
"Kawiarenki piękne i ciągle pobudzają moją wyobraźnię..." ------------------------ Nieprawdaż??? Serdecznie pozdrawiam, kp
Krzysztof Pasierbiewicz
Pan najwyraźniej pomylił blogi. Tu się proszę Pana spotyka eleganckie towarzystwo i nikt z Panem nie podejmie rozmowy.
bo to była destrukcja ,że nudno ,knajpy nie dostarczą rozrywki !
sprawa jest tylko w jego rękach i tylko on może domagać się przywrócenia filmu,tylko właściciel tego filmu.
Piana z pyska po kolana, szczękościsk jak przy ataku padaczki. Wstydził bym się emocjonować publicznie jak idiota. Czekam z utęsknieniem aż wasze pokolenie w całości będzie gryzło piach, w kraju wreszcie będzie spokój.
Krzysztof Pasierbiewicz
Kiedyś napisałem taki tekścik: LUDZIE SZCZĘŚLIWI CHWILĄ   W szaroburym czasie peerelu w Krakowie, jak już nigdy potem kwitło życie bynajmniej nie szare, a serce miasta tętniło w „świątyniach opaczności losu” Grandzie, Francuzie, Kaprysie, Cyganerii, Warszawiance... gdzie przy ciepłej wódce i zeschłym tatarze w kreślonym znakiem czasu desperackim tańcu pawi pląsał kwiat królewskiego grodu, niebojących się jutra, ludzi szczęśliwych chwilą.   W tych niezapomnianych spelunkach, już nad ranem, zbierała się śmietanka krakowskich birbantów ściekających z nigdy nie policzonych balów, rautów, bankietów, biesiad i popijaw by przy nieczynnej kuchni i dogasających rytmach pucio pucio dorżnąć się w eleganckim towarzystwie mających sobie coś do powiedzenia ludzi z nazwiskami, fantazją, pieniędzmi, pod okiem czujnych ubeków, którzy byli wszędzie.   W tych kultowych miejscach redaktorzy gazet i znani aktorzy dzielili stoliki z panią bufetową. I wszyscy byli radośni, choć nie było tlenu.   O świcie, jak już zamknięto bar Klubu pod Gruszką i SPATiF  i za Boga nie było gdzie się czegokolwiek napić, starannie oddestylowana czołówka pielgrzymowała do gościnnej przez okrągłą dobę restauracji „Dworcowa”, by strzelić strzemiennego, nim robotnicy wstaną.   A gdy już wschodziło słoneczko, pustymi ulicami, po których błąkało się echo wleczonych kontenerów z mlekiem, sponiewierani twórczo waganci wracali do domu podkradając kapslowane flaszki.   Dzisiaj zaś, gdy nas Pan Bóg „pokarał wolnością” a w mieście proszą się o gości setki bajeranckich restauracji, barów i dyskotek, moja dorastająca córka biadoli, że wszędzie jest nudno.   Ot, przewrotna zemsta makiawelicznej komuny. Serdecznie pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
Piękne są te Pańskie marzenia. Życzmy tedy sobie by się choć po części spełniły w Nowym Roku 2014. Serdecznie pozdrawiam, kp
Krzysztof Pasierbiewicz
Nie mam pojęcia. Link podesłał mi jeden z Internautów. Pozdrawiam, kp
kto jest właścicielem praw autorskich do tego filmu?
Kraków miasto moich marzeń z lat młodości ale wtedy było to miasto zamknięte i możesz dostać stały meldunek ale pod pewnymi warunkami.Kawiarenki piękne i ciągle pobudza moją wyobraźnię. Pozdrawiam
Krzysztof Pasierbiewicz
Niestety już zareagowały odpowiednie gremia i film, który załączyłem został usunięty z portalu you tube. Nie jest lekko.. Ale może są jakieś obejścia??? Liczę na inwencję Internautów. Pozdrawiam serdecznie, kp
Krzysztof Pasierbiewicz
Tym którzy usunęli dokumentację filmową incydentu na krakowskim Rynku w czasie "nocy sylwestrowej TVN-u" dedykuję tę oto piosenkę: youtube.com Pozdrawiam, kp
Marcus Polonus
urodzonym Warszawiakiem, ale zawsze kochałem Kraków, za jego niepowtarzalną (może tylko w Wiedniu trochę podobną) atmosferę. Rytuał niespiesznego picia kawki na Rynku uwielbiam - choć to niestety jest jeden z tych znikających atrybutów dawnego spokojnego życia, w tych opętanych wyścigiem do nikąd, dzisiejszych czasach. Tak jak i Pan, jestem jednak optymistą - nasz naród, zgodnie z historyczną tradycją, obleje tych czerwonych prostaków smołą, po czym w ubrankach z białego pierza popędzi ich z każdego miasta i wioski, jednym szerokim pochodem na bardzo daleki Wschód. Wszystkiego najlepszego z Nowym Rokiem! Marcus Semper Polonus
szło się właśnie tam ,gdy z francuza wygnali[swoja drogą niezła mordownia] i nigdzie już nie było,tego co zaczarowane jest w szkle.Szło się do kwiaciarek,po pierwsze aby kupić kwiatek a jednocześnie wyłudzić informację gdzie aktualnie kryje się facet z teczką w której nosił to co było przedmiotem pożądania[miejscowi zawsze się dziwili skąd mam taką wiedzę ]. Ponieważ wszystko musi kiedyś się skończyć,wygasło z czasem i uczucie do panien Ktosiowianek dla których tak ochoczo jeżdziliśmy z przyjacielem do Ktosiowa ,tak i wygasło uczucie do piwnicy,stała się dla mnie zbyt duszna ze względu na powtarzalność i ,no właśnie co to to było to i...Pokój niech będzie z Tobą któremu tak jak mnie poprzez imię[na wyrost i z dużą przesadą bo ja zbyt grzeszny jestem]naznaczono jako tych co "noszą Chrystusa".PS.być może i nasze ścieżki się kiedyś przecięły ale dochodził tego nie będę.
Waśnie piję espresso i przeczytałem Pana komentarz do komentarza. Piękny. Nawet wzruszyłem się. Pozdrawiam, bolesław
Krzysztof Pasierbiewicz
Ryszardzie, Ty napiszesz, ja napiszę, inni napiszą i tak ziarnko do ziarnka zbierze się miarka. Zobaczysz! Już niedługo!!! Dziękuję Ci za cenny komentarz i oczekuję na następne. Samych słonecznych dni w Nowym Roku Ci życzę, Krzysztof
Krzysztof Pasierbiewicz
To wszystko prawda, o czym Pani pisze, a ja pisałem już o tym wielokrotnie. A pisałem w nadziei, że mój ukochany Kraków kiedyś się w końcu ocknie. Zobaczymy. Ja jeszcze wciąż wierzę. Pozdrawiam Panią jak zawsze serdecznie, kp
Krzysztof Pasierbiewicz
Nie wykluczone, iż może się okazać, że ma Pan rację. Jeśli tak się nie daj Boże stanie proszę do mnie napisać, a zapewne zwrócę honor. Póki co poczekajmy, co życie pokaże. Pozdrawiam serdecznie, kp