Otrzymane komantarze

Do wpisu: Brunetki, blondynki - ja wszystkie was dziewczynki…
Data Autor
terenia
Szanowna Pani Noemi (moja rozkosz -super nick) To ,ze Pani podziela wątpliwej jakości humor pana Pasierbiewicza nie oznacza,że inni mający inne zapatrywania są zawistnikami. Czegóż na BOGA można zazdrościć panu K.P.??? Droga Pani,tak to byłam ja z obiecanką spotkania i tylko raz a dzisiaj powtórzyłam.Chyba chcąc się przysłużyc,przyniesie Pani komentarz skutek odwrotny do zamierzonego.I do Baru Kawowego RIO na ul.Jana 2 /nawiasem mówiąc równoległą do ul.Floriańskiej/wcześniej czy później dotrę. Moze Pani wybrałaby się do Krakowa w czasie wolnym,z przyjemnością przybliżę Pani wyjątkowe i czarowne miejsca mojego rodzinnego miasta. Może moc czakramu wawelskiego doda Pani energii? pozdrawiam,terenia
NASZ_HENRY
A potem wszyscy huzia na dziwkarza ;-)
Panie Krzysztofie, jacy Ci Krakusi i Krakuski, lub tylko pozujący na mieszkańców Krakowa, bez odrobiny humoru. Za to, pełni zawiści. Jedna z komentatorek to już nie raz obiecywała spotkanie z Panem, oko w oko, w kawiarni Rio. Może nie zna adresu?
powiedzieć w twarz to można powiedzieć osobie co to ma.Tutaj potrzebna jest solidna laga aby pogubił filcaki a wtedy zobaczy się ,że to nie jedwabne skarpetki gość nosi ale słomę.Buractwo, maniery z czworaków w czystej nieskażonej formie.Pozdrowienia.
Droga Tereniu Szkoda się męczyć wszak wymiana zdań z Panem Pasierbiewiczem (tak jak Ci pisałam) to "FIGHT A LOSING BATTLE" pozdrawiam,bulsara
terenia
Nie sądziłam,że taki "elegancki" komentarz pan napisze.Boże kochany,taki balast jest powodem ,że Rzeczpospolita od lat stoi w miejscu.Nie to dzięki takim osobnikom,birbantom jak pan. Ma pan parzyste i nieparzyste dni,jezeli idzie o wpisy. Nie mam ochoty podzielac pańskich poglądów a to i owo słyszałam w Krakowie na pana temat i wygląda na to,że to raczej pan sobie schlebia. Jest pan hipokrytą jakich niestety wiele w naszym nieszczęsnym kraju. Skoro ja jestem "upierdliwym balastem" to pan jest najzwyklejszym kabotynem(to i tak delikatne określenie) Być może pojawię sie w porze pańskich kawuś w RIO i osobiście powiem to panu w twarz.
Krzysztof Pasierbiewicz
"Jestem z Marsa stąd "brak zdolności racjonalnego postrzegania rzeczywistości wywodzącej się z braku elementarnego poczucia humoru' My Marsjanki tak mamy..." ----------------------------- Z jakiego tam Marsa??? Proszę sobie nie schlebiać! Pani i te wyimaginowane twory rodzaju żeńskiego, z którymi się Pani identyfikuje, to upierdliwy balast powodujący, że Rzeczpospolita od lat stoi w miejscu niezdolna do zrobienia choćby jednego kroku do przodu.  Są jakieś pytania??? Pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz
terenia
Gratuluję dobrego samopoczucia i swoistego poczucia humoru a powoływanie się na opinie redaktora W.Krupińskiego(lewackiego redaktorzyny) to himalaje absurdu. Narcyzów pan nie lubi,przecież to piękne kwiaty. Jestem z Marsa stąd "brak zdolności racjonalnego postrzegania rzeczywistości wywodzącej się z braku elementarnego poczucia humoru' My Marsjanki tak mamy.
Krzysztof Pasierbiewicz
"nie wiem jak pan...ale ja wychodzę z prostego założenia, że jak było coś między mną a kobietą to nikomu nic do tego... " -------------------- Sęk w tym, że prawdopodobnie nie było. "powiedzmy, że też ćwiczyłem na mapach..." -------------------- Być może. Ale po pobieżnej analizie Pańskich komentarzy mniemam, że były to mapy Pańskich wyimaginowanych marzeń. Bo z takim pozbawionym poczucia humoru pierdołą nawet najbrzydsza druhna drużynowa nie chciałaby się bawić w podchody. Pan kuma? Czy mam wyjaśnić bardziej przystępnie? A hoj!  Krzysztof Pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
Czy Pani naprawdę nie rozumie, że straciła zdolność racjonalnego postrzegania rzeczywistości wywodzącą się z braku elementarnego poczucia humoru??? Pozdrawiam. kp
Szacunek dla kobiet? Panie doktorze, ex-wykładowco - z tego tekstu wynika tak intensywna pogarda dla kobiet, że ze świecą drugiej szukać. Pański tekst ma tyle wspólnego z poczuciem humoru ile Palikot z delikatnością i kulturą. No chyba że mówimy o poczuciu humoru na poziomie baru na Dębnikach z lat 60. A od mojej żony wara, jasne? Swoją drogą - smutne jest czytać, jak pan komentuje teksty ludzi, którzy się ośmielą nie zgodzić z jedynie słuszną linią pana KP. Jednak wygląda na to, że opinie, który o panu krążą po Krakowie, są w dużym stopniu prawdziwe. A co do grzybów - wolę być robaczywym prawdziwkiem niż sromotnikiem bezwstydnym (łac. Phallus impudicus).
gorylisko
nie wiem jak pan...ale ja wychodzę z prostego założenia, że jak było coś między mną a kobietą to nikomu nic do tego... powiedzmy, że też ćwiczyłem na mapach... ale nawigację czy marzenia o podróżach...część zrealizowałem, część jeszcze nie... abstrahując od tzw. święta kobiet którego nie uznaję od kiedy dotarł do mnie czerwony rodowód oraz fakt, że kobieta jest kobietą o czym trzeba pamiętać 365 dni w roku plus extra dzień w roku przestępnym także... swoimi wynurzeniami w tej materii powinien się pan pochwalić w redakacji playboya...może trafi pan na rozkładówkę albo za biurko red/ nacza albo innego red. od oceny majtek... smutne jest to, że dzisiaj wiele lasek będzie zachwyconych pana tekstem i nawet nie zauważą, że stawiają się w pozycji jelenia (płci żeńskiej rzecz jasna, chodzi mi tutaj o efekt dramatyczny... ;-)  ) albo innej zwierzyny  łownej do smacznego przyrządzania tudzież do chybkiej konsumpcji w kabinie toalety czy biurku w pracowni pana drrrrrra... w ramach studiów czy zajęć dodatkowych (??)
Krzysztof Pasierbiewicz
Moja córka powiedziałaby Panu: "Wyluzuj i nie żołądkuj się Misiu".  A od siebie Panu mogę jedynie powiedzieć, że nawet święto kobiet potrafi Pan spieprzyć, bo jest Pan pozbawionym poczucia humoru robaczywym prawdziwkiem na sparszałej nóżce. Nie mówiła Panu tego jeszcze żona??? Serdecznie pozdrawiam, kp PS Dosadność mojej odpowiedzi wynika z szacunku dla kobiet.
Krzysztof Pasierbiewicz
Wie pan co? Jak jak czytam takie ten komentarze, to choć życzę jak najlepiej partii Jarosława Kaczyńskiego przychodzą mi do głowy myśli, czy nie lepiej iść na ryby, bo je nie chciałbym grać razem z Panem w jednej drużynie: youtube.com Mimo wszystko pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz
terenia
Specjalna dedykacja dla autora notki za "piękny" tekst o tzw."wyhaczaniu" (bardzo osobliwy jak na dzisiejszy dzień przystało) youtube.com
Panie doktorze, ex-wykładowco - nieco się Panu pozajączkowało. Polecenia możesz pan wydawać pachołkom, bo studentom już nie. A ode mnie wara. Recenzje Pańskich książek (nawet napisane przez "znanych", pańskim zdaniem, "krytyków") interesują mnie tak samo, jak one same, czyli wcale. I niespecjalnie mnie ciekawi, skąd pochodzi ten tekst. "Człowiek sukcesu"??? Bardzo zabawne...
Krzysztof Pasierbiewicz
Tekst, który zacytowałem pochodzi z mojej książki pt. "Podaj hasło". Zacytuję panu fragment recenzji tej książki autorstwa znanego krytyka literackiego Wacława Krupińskiego: "Życie czyli balanga Co robi człowiek sukcesu, który skończył 60 lat i spoglądając wstecz widzi, jakie to życie radosne i zabawne? Co robi doceniony naukowiec w dziedzinie sedymentologii, bywalec salonów Krakowa, Warszawy i paru jeszcze, obieżyświat, zdobywca kobiet, mąż paru żon, które na dodatek żyją ze sobą w przyjaźni? Co robi mężczyzna, który ma już zawodowe sukcesy, że nie powiem o pieniądzach? Co robi, osiągnąwszy wiek stateczny i podchowawszy córkę, niegdysiejszy birbant i szaławiła, który „wyjmował” panienki, z miejsc takich, jak kluby studenckie AGH, gdzie było najłatwiej, z legendarnych w tamtych, sześćdziesiątych, latach „Jaszczurów”, co już wymagało więcej zachodu, lub spod „Baranów”, gdzie było jeszcze trudniej? Co robi facet, który o tym jak być homo ludens, wie wszystko, który uczynił z balangi filozofię życia? No, co robi taki mężczyzna? Pisze wspomnienia, a pisze, bo wie, że ma o czym opowiadać i wie równie dobrze, bo dowiódł tego w debiutanckiej opowieści „Epopeja helskiej balangi – Grupa”, że umie..." Dalszą część recenzji może Pan sobie przeczytać pod adresem: ksiazka.net.pl A teraz niech pan założy barchanową szlafmycę i lulu: youtube.com Kolorowych snów życzę, Krzysztof Pasierbiewicz
Ciekawe jak Pan doszedł do tego wniosku o "kinder". "Coś miłego"? Niech Pan, ale na trzeźwo (Krakusy wiedzą w czym rzecz), kiedyś przeczyta ten swój pozerski wpis. Będzie się Pan za niego wstydził. Na razie tylko pańska córka pewnie się tego musi wstydzić.
Krzysztof Pasierbiewicz
Z całym szacunkiem, ale znacznie Panu bliżej do "kinder" niźli "sztuby". Pozdrawiam serdecznie, Kp PS. Dziś Dzień Kobiet, więc niech pan z łaski swojej powie coś miłego, a nie smędzi, bo wieczór Pan psuje.
Ciekawe - Dzień Kobiet, więc polansujemy się wspominając, jakim to się było playboyem - przecież nikt tego nie zweryfikuje, więc można napisać cokolwiek. Smutno się takie rzeczy czyta. Narcyzm w czystej postaci. Już wolę jak Pan pisze o polityce.
zabrakło jednego ,kindersztuby,o pewnych sprawach się po prostu nie rozmawia i nie dzieli się z nikim i nigdy.Inni też mają pamięć...
Krzysztof Pasierbiewicz
Dla Pani Łucyny kołysanka: youtube.com Natomiast dla wszystkich pełnokrwistych kobiet w dniu ich święta przesyłam okolicznościową piosenkę: youtube.com Serdecznie pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
Co prawda, to prawda. "Jeszcze uwaga do tytułu galerii " Autor notki, ten w koszuli, z kolegą z grupy, 50 lat później", przecież obaj są w koszulach;))). --------------------- Ale nie hawajskich. youtube.com Najserdeczniej pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz
Panie Boze ty to przeczytałes ?! Teraz - czego wymagac od młodych jak takich nauczycieli mieli czy mają. Narcyz - nie to zbyt ubogo. Po krakowsku to ... nie , nie. To nie pojdzie jak napisze co myślę o tym pozal sie Boze ..."Adonisie"
Pozazdrościć zdolności, ale kaleson w Kasprowym NIC nie przebije, no może domek łabędzi. Jeszcze uwaga do tytułu galerii " Autor notki, ten w koszuli, z kolegą z grupy, 50 lat później", przecież obaj są w koszulach;))).