|
|
Ależ to było na 1 kwietnia. Żadna pomyłka. |
|
|
O, jak miło, że Pan wpadł na NB! Bez Pana jest tu nudno. Ale taka rewelacja, jak ta, że mylił się Pan w ocenie wiedzy dra inżyniera- to już cymes. Zresztą dzisiaj w prasie więcej prawdziwych wiadomości, np.:"Tusk ogłasza "program przeciwdziałania korupcji". Pokieruje nim Beata Sawicka". |
|
|
Muszę coś wyznać. Porządkowałem dzisiaj stare papiery i natknąłem się na swoje notatki do wykładów z filozofii nauki w r. a. 1996/1977. Przy fragmencie na temat praw nauki jest parę zdań o tzw. prawie Lyella (jest to przykład często dyskutowany w metodologii nauk) z geologii teoretycznej wraz z uwagą, że sprawa był konsultowana z Krzysztofem Pasierbiewiczem, z którego sugestii skorzystałem. Tak więc, moja nedgatywna ocena wiedzy dr inż. KP nie jest do końca trafna. |
|
|
GDZIEŚ W KOMENTARZACH "straszyciel"
wypowiedział się, że chce państwa kościelnego.
Czyli koniec z wolnością słowa. Trzeba jeszcze korzystać
póki co, bo za odmienne przekonania i naukowe poglądy,
czyli konszachty z diabłem, będzie się palić na stosie niewierne "czarownice i wiedźmy"
– CZĘSTO W ŁONIE Z ŻYCIEM POCZĘTYM |
|
|
PS.czekam z niecierpliwością na dalszy ciąg amorów z tym obrzydliwie wręcz bogatym kamyczkiem ,taka okazja...!? |
|
|
pan losek się odgraża,ze będzie pisał dalej ,nic nie stoi na przeszkodzie aby założyć chomatą[czyt.wspomóc dobrym słowem ]po ukazaniu się następnej notki w/w straszyciela... |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @WSZYSCY ZAPRZYJAŹNIENI GOŚCIE MOJEGO BLOGU
Szanowni Państwo,
Wczoraj zadzwonił do mnie kolega czytający regularnie mój blog, który jest psychiatrą. Powiedział, że paskudzący od kilku miesięcy na moim blogu troll podpisujący się jako Jan Woleński to człowiek chory i po pierwsze dyskusja z nim jest bezprzedmiotowa, a po drugie niebezpieczna dla chorego.
Dlatego proszę Państwa o traktowanie prof. Jana Woleńskiego tak, jak traktuje się przypadki kliniczne. Ignorujcie tedy Państwo rzeczonego nieszczęśnika nie wdając się z nim w dyskusje, bo takowe, według opinii mojego kolegi pogłębią jego stan chorobowy.
Wyrażając ubolewanie za dyskomfort jaki wyrządza Państwu troll hertr-wol pozdrawiam wszystkich serdecznie,
Krzysztof Pasierbiewicz
Post Scriptum
Dowody postępującej choroby rzeczonego trolla znajdziecie Państwo również tutaj:
salonowcy.salon24.pl
Szczególnie polecam komentarze, a także poprzedzającą notkę odpowiednio opisaną dokumentację fotograficzną |
|
|
Uroda damy z "kasprowego"mogła porazić ale chyba bardziej poraził błysk kamyczka na paluszku[mogła to być cyrkonia],na określenie takich amantów i ich statusu było specjalne słowo,nawet była piosenka... |
|
|
Informuję dyskutantów na blogach prowadzonych przez dr inż. Krzysztofa Pasierbiewicza, że, wedle świetlanych (dla niego) wzorów cenzury PRL, blokuje możliwość wpisów na swoim blogu w portalu "Salon 24". Jest tedy przykładem chorążego, który wieje w zgoła inną stronę niż sztandar, który dzierży. Inaczej mówiąc, wyszło szydło rzeczywistej wartości z worka pustej moralistyki. Przypominam, że dr inż. Krzysztof Pasierbiewicz w swoich utworach okrutnie narzeka na ograniczanie wolności słowa przez obecny totalitarny rząd RP. |
|
|
Myślisz madziu ,że odpowie i opowie o miłosnych uniesieniach wśród zielonych kup,w balowej sukience i czuprynie na tapir!? |
|
|
650 lat ,h0,ho ,cyfry jak o cyfry niewiele mówią albo wszystko.W tym wypadku to nic nie dają,chociaż może okazję tylko do obłapek na miszę i blaszek na piersiach.Od 45 r to raczej okres smuty niż chwały z kilkoma błyskami. |
|
|
Pan
promuje Jagiellonkę tak energicznie, że niedługo GW zacznie podejrzewać, że : "pewnie nie za darmo."
Około 15-tu lat temu próbowałem wrobić w UJ dwoje młodych ludzi. Rozmowa w obydwu przypadkach była krótka:
- Zbaraniałeś stary? Po co?
- No wiesz... Kraków, 650 lat tradycji, prestiż dyplomu UJ...
- Chcesz, to się tam sam zapisz. Ja nie mam czasu. Jadę do Krakowa, ale na studia.
Wiejskie dzieciaki. Internet miały wdzwaniany i racjonowany. Skąd wiedziały?
No, ale wydaje się, że wyższa kadra naukowa UJ ledwie depce po piętach tuzom ze stołecznego UW. Akcenty radosne są rozłożone nierównomiernie, ale z uwagi na wartość faktograficzną warto prześledzić całe nagranie :
youtube.com |
|
|
Lech "Losek" Mucha Faktycznie niektóre komentarze są bardzo "siermiężne", ale jeśli o mnie chodzi to dopiero początek!
A skoro o fotkach mowa, to mnie trochę zniechęca do wklejania fotek to pytanie o prawa do ich publikowania. Dlatego jak dotąd zamieściłem tylko dwa rysunki, których sam jestem autorem.
Pozdrowienia. :-)
Losek |
|
|
NASZ_HENRY Pan jest postrzelony nie tylko strzałą amora ;-) |
|
|
mada A czy to prawda to ja się zapytam tej Pani. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Gdzie mnie tam do Jaśnie Pana Barona!
Ale Pański komentarz dodał mi odwagi by ozdobić notkę odpowiednią fotką.
Serdecznie pozdrawiam i wytrwałości życzę, bo jak czytam komentarze do niektórych Pańskich notek widzę, że też pan orze na ugorze,
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Lech "Losek" Mucha Świetna historia :-)
Baron Munchausen by się nie powstydził.
Pozdrawiam bardzo serdecznie:-) |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Droga Pani Xeno,
Pisze Pani:
"przyznam, że nie za bardzo wierzę w tę pouczającą powiastkę..."
Odpowiadam:
To proszę spróbować uwierzyć, a przekona się Pani, że wiara czyni cuda, które z kolei czynią życie piękniejszym
Pozdrawiam serdecznie,
kp
Post Scriptum
Proszę zważyć, że notka ma charakter żartobliwie wiosenny, a licentia poetica ubarwia z reguły szarą i nieciekawą codzienność
Post Post Scriptum
Ta notka jest pewnego rodzaju eksperymentem, ale o tym napiszę, jak się powiedzie moje doświadczenie.
Post Post Post Scriptum
Wie Pani, trzydzieści siedem lat pracy ze studentami nauczyło mnie, że wiarygodny profesor to nie tylko mędrzec.
Bo równie ważnym, jeśli nie ważniejszym jest by miał wyobraźnię, charyzmę, przyjazny ludziom sposób bycia i magnetyczną osobowość, która pozytywnie wpływa na innych, poprawia im samopoczucie, poszerza horyzonty, a co najważniejsze budzi ochotę do życia i działania.
Do tego wartościowy nauczyciel akademicki musi mieć jeszcze talent, polot, wrodzony instynkt aktorski, odrobinę malarskiej fantazji i cały ocean dobroduszności.
Ale to jeszcze nie wszystko.
Godny zaufania dydaktyk musi się jeszcze umieć bawić tym, co robi.
W przeciwnym razie nic z tego nie będzie. |