|
|
Po '89 roku spora część Polaków doszła do wniosku, że skoro Bóg nie zajmuje się importem cytrusów, kawy i wszelkiego dobra - tego dobra skąpionego lub nieznanego w PRL-u, to najwidoczniej można bez przeszkód wymówić posługę (pod każdą postacią) Bogu.
Bóg zrobił swoje - zachował nasze życie w czasach komuny - Bogu już dziękujemy!
A od 10.04.2014 roku, gdy owa część Polaków zrozumiał, że w ramach hasła: "róbta co chceta" można urządzać "radosne happeningi" z sikaniem na znicze i traktowaniem modlących się przy krzyżu jako sekciarzy (o co zabiegał katolicki biskup!!!) - nastał czas "Baal-owania". Tak i zostało do dziś.
Najwidoczniej muszą zniknąć ze sklepowych półek "cytrusy, kawa i wszelkie dobra", aby okazało się, że "magiczna ręka wolnego rynku" jest w istocie "magiczną siłą" wprost proporcjonalną do rozrostu spasionych brzuchów i kwadratu otępienia "z-Baal-owanych" umysłów.
Kara? Nieee! Polacy kar się NIE boją, przecież "przeżyli komunę" to i z Bogiem sobie nie poradzą. Wszak zawsze można Mu przypomnieć, że "jest miłosierny"! i tak sobie owi Polacy wykombinowali, że "gniew Boży", też da się "przeżyć" - wystarczy odrobina sprytu - wystarczy trzymać Boga za słowo!
Dlatego wcale bym się nie zdziwił, gdyby "w razie czego", pod tym krzyżem dostrzegł Pan 5 milionów wrzeszczących do Boga, że ma On nie zapomnieć o Swoim Miłosierdziu, a na dodatek "to my obaliliśmy komunę" - sami!!! |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Niestety na to wygląda. Ale mimo wszystko nie wszyscy są na sprzedaż, choć niestety stanowią znakomitą mniejszość.
Pozdrawiam serdecznie,
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz "Nie jest mi smutno , raczej złości mnie bierność większości Polaków , a postawa młodych ludzi wręcz mnie zdumiewa..."
-------------------------
Dlatego jeszcze raz powtarzam.
Jak wczoraj patrzyłem na, co tu ukrywać garstkę ludzi pod Krzyżem Katyńskim u stóp Wawelskiego Wzgórza myślałem, iż tli się jeszcze Polska naszych marzeń, ale jak nie rozdmuchamy tego ogniska to zgaśnie.
Dlatego uważam, że obecnie każdy z nas powinien nie oglądając się na innych zrobić coś dla Polski. Cokolwiek. Na miarę własnych możliwości.
Serdecznie pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Piękne wykonanie. Dziękuję w imieniu własnym oraz Gości mojego blogu.
Mam jednak nadzieję, że zostało nam coś więcej, niż tylko śpiewana poezja.
Bo jak wczoraj patrzyłem na, co tu ukrywać garstkę ludzi pod Krzyżem Katyńskim u stóp Wawelskiego Wzgórza myślałem, iż tli się jeszcze Polska naszych marzeń, ale jak nie rozdmuchamy tego ogniska to zgaśnie.
Dlatego uważam, że obecnie każdy z nas powinien nie oglądając się na innych zrobić coś dla Polski. Cokolwiek. Na miarę własnych możliwości.
Serdecznie pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
...smutne to...cholernie smutne...ludzie za dutkami potrafią nawet matkę sprzedać...
youtube.com
pozdrawiam... |
|
|
Dzien dobry p. Krzysztofie. Co to za gorzkie zale? Gdzie kmicicowska (moja ulubiona) maksyma "Nie dam sie. Dopoki pary w nozdrzach" . Antkowi z Chicago w 68 r. bylo blizej do niej, niz do dzieci kwiatow. Potrzebujemy takich "antkow" wiecej ... upartych , konsekwentnych,uczciwych i rzetelnych w swojej prostocie do konca ...nawet tragicznego .Mamy ich o czym swiadczy historia , w tym najnowsza . Polacy jak ludzie wszedzie , sa rozni. Nie zmienili sie bardzo . Moze odeszli troche od Boga (swiata transcendentnego) ,ale czy moze dziwic ta obecna pogon za "gadzetami" (swiat materialny) po tylu latach egzystowania w nedzy. Wydaje mi sie , ze nie jest w Polsce tak zle w porownaniu z Europa zach. Wciaz "Bog , Honor , Ojczyzna" na sztandarach , chociaz jakby tego Boga coraz mniej (mniej ludzi w kosciolach ,szczegolnie mlodziezy). Znow sa proby zamkniecia nas w zakrystii.Bez Boga jednak nie ma prawdziwej wolnosci. Trudna prawda do przyjecia w zsekularyzowanym swiecie - taka niemodna. Nie jest mi smutno , raczej zlosci mnie biernosc wiekszosci Polakow , a postawa mlodych ludzi wrecz mnie zdumiewa . Co odpowiedzialbym panskiej corce ... to samo co zawsze mowie mojej. Tamte decyzje byly moimi decyzjami,za ktore zaplacilem swoja cene - to juz przeszlosc,zamknieta sprawa. Teraz jest twoj czas ksztaltowania otaczajacej cie rzeczywistosci ,twoj czas uczenia sie na bledach . Sa inne realia (swiat stoi otworem), ktore do moich kiedys nie maja zadnego przelozenia .... wiec cala naprzod . Gdybanie nie ma najmniejszego sensu. Pozdrawiam serdecznie slowami JP II " Do not abandon yourselves to despair .We are the Easter people and halleluyah is our song." Wesolych Swiat dla Pana i Najblizszych ! |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Wielce Szanowna Pani,
Tak. Tylko natychmiastowa lustracja i sanacja moralno etyczna społeczeństwa może Polskę postawić na nogi.
Pozdrawiam jak zawsze serdecznie,
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Też Pana, Panie Mecenasie serdecznie pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Oczywiście, że nie Rzeczpospolita. Ale proszę prześledzić naszą historię. Ile razy tę Rzeczpospolitą zdradzono? Ile Ona może jeszcze wytrzymać???
Pozdrawiam serdecznie,
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Lech "Losek" Mucha Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba
Podnoszą z ziemi przez uszanowanie
Dla darów Nieba....
Tęskno mi, Panie...
youtube.com |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Serdecznie Panu dziękuję za dopełnienie przekazu mojej notki.
Pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz No właśnie. Quo vadis Polsko?
Pozdrawiam serdecznie,
Krzysztof P. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Szanowny Panie Bolesławie,
Pisze Pan:
"A tam "za wodą" może spotkałby Pana los podobny jak Antka. Wtedy Julki (jeżeli pomyliłem imię to przepraszam) może nie było by na świecie..."
Odpowiadam:
Dobrze Pan zapamiętał imię mojej córki, bez której moje życie nie miałoby sensu.
Tylko tyle i aż tyle.
Pozdrawiam jak zawsze serdecznie,
Krzysztof Pasierbiewicz |