Otrzymane komantarze

Do wpisu: Profesjonalizm, głupcze!
Data Autor
wystarczy jeszcze raz oglądnąć moment konferencji gdy niespodziewanie pojawił się pan inżynier na co nie był przygotowany tłumacz techniczny a tylko poproszono Tłumaczkę zespołu.I tak ta pani jakoś wybrnęła z opresji,
Szanowny Panie Gdyby Pis zechciał skorzystać z usług pani Natalii de Barbaro,to sukces murowany. wirtualnemedia.pl mallcziki.blogspot.com dalekoodmilosci.salon24.pl polska.newsweek.pl Ostatni link to wywiad z panem prof.psychiatrii B.de Barbaro (ojciec pani Natalii) A może wystarczy poczytać książkę (wydaną przez Znak) pani de Barbaro "Dojść do celu.RADYKALNIE praktyczny przewodnik po kampanii wyborczej." Widać nie ważny program danej partii,tylko zatrudniony dobry polityczny couch. Niestety społeczeństwo "łapie się" na wytrenowanych werbalnie i niewerbalnie. pozdrawiam
"Wiem co mówię, bo od wielu lat jestem tłumaczem technicznym pracującym dla znanych korporacji światowych." ----- Dr. inż. KP wie, co mówi. Faktycznie jest od wielu (nie bardzo wiadomo ilu, ale to drobiazg) lat tłumaczem (nawet konsultantem językowym)Phillip Morris Czyżyny. Ponieważ "Czyżyny" to znany świat i liczba mnoga, więc dr inż. KP jest tłumaczem pracującym dla znanych korporacji światowych. Nie ma to jak skromny profesjonalizm w rozmnażaniu znanych korporacji światowych.
xena2012
pan Pasierbiewicz ma rację,specjalistyczna konferencja naukowa musi mieć odpowiednich tłumaczy pod kątem poruszanych tematów i zagadnień.To nie rozmowa o pogodzie przy herbatce.Pamiętam sytuacje kiedy przed laty w naszyn zakładzie pracy z racji zakupu i sprowadzenia zachodniego urządzenia opis budowy, instrukcję techniczną i obsługi dano do przetłumaczenia renomowanej wprawdzie,ale mało obeznanej z językiem technicznym i angielskim nazewnictwem.Lapsusy jakie w tłumaczeniu znajdowaliśmy były może i zabawne,ale utrudniały nam mocno poznanie urządzenia,na szczęście elementy były również rozrysowane,a my wcześniej przeszkoleni.W pezypadku konferencji rola tłumacza była bardzo trudna,bo wymagała nie tylko szybkiej refleksji,ale chocby podstawowej wiedzy.
Tym niezidentyfikowanym specjalistą był Dunczyk,Glenn Jorgensen youtube.com
Co się porobiło z tym narodem ? To chyba efekt komunistycznego prania mózgów przez dziesiątki lat. Tylko pouczać, manipulować i kombinować ----------------------- jak tutaj komuś przyładować. Zadaję sobie pytanie, czy to już nastała epoka zdziczenia ? Jeśli tak, to mogą sobie towarzysze pogratulować. Niedawno o tym pisałem, ale jeszcze raz przypomnę, że dziś gloryfikuje się cwaniaków finansowych i bandytów zbrodniarzy, a odsądza od czci i wiary ludzi prawych, odważnych i uczciwych. ----------------------------------------------- Ludzi honoru. To taka ETYKA GANGRENY. - upadek moralny spowodowany procesem gnilnym tkanek mózgowych. ----------------------------------------------- Idealny ustrój nastąpi w tym kraju chyba dopiero wtedy: ------ Gdy wszyscy nowobogaccy kapitaliści nawróceni zostaną na socjalistów A wszyscy zubożali socjaliści nawrócą się na kapitalizm. ---------- Gdy kościół pogodzi się z diabłem i podając mu rękę przy okrągłym stole uzgodni nową doktrynę Zjednoczenia z piekłem. ---------------- Wówczas powróci szatan Wygoniony wróg Boga i ludzi W aureoli II Cudu Do Raju nad Wisłą ----------------------- I wraz ze zmianą punktu siedzenia, ----------------------------------zmieni się również punkt widzenia.
chatar Leon
Jak na kogoś, kto przygląda się działaniom władz PiS z perspektywy Krakowa (gdzie zamknięte towarzystwo wzajemnej adoracji zwane PiS-em, w przypadkach niektórych egzemplarzy częściowo związane z układami platformiano-postkomunistycznymi, od lat cyklicznie przeżyna kolejne wybory głównie na własne życzenie), Pan Krzysztof Pasierbiewicz jest wyjątkowo oględny i bardzo spokojny. Szlag mnie trafia, ale przygryzam język i nie rozwijam....
Marian Konarski
"rence" opadają, i nie tylko. Poświęciłem kilkaset godzin na pisanie komentarzy na ONET, od 2005 roku, zmagając się z lemingami w obronie PiS, choć nie wszystko mi się w tej partii podobało ( mam inny światopogląd ), zaciskając zęby gdyż zawsze byłem niewybrednie atakowany, z godnością znosiłem upokorzenia, nigdy nie używałem rynsztokowego języka. I to wszystko psu na budę się zdało. Co słupki nieco urosły to bardzo szybko ktoś z PiS wyskakiwał przed szereg i psuł cały dorobek. Mam już tego dosyć, dalej nie będę tracił czasu na ratowanie PiS bo to walka z wiatrakami. Oni nie są zainteresowani wysokim zwycięstwem w wyborach. Brak im odwagi. A słupki gwałtownie spadają. Już od kilku miesięcy piszę że PiS bez młodzieży NIGDY nie wygra wyborów. A słupki dalej spadają. O ile sondaże są wiarygodne. Jakoś nikt z PiS nie chce zauważyć że w każdym sondażu wykazywana jest grupa 0d 18 do nawet 27 % wyborców którzy nie wiedzą na kogo zagłosować mimo że chcą uczestniczyć w wyborach. Pojawiające się na niezaleznej i Naszych Blogach teksy o agenturalnym Ruchu Narodowym w którym skupiona jest patriotyczna młodzież nie uwikłana w żadne układy i zależności - po prostu obrażają tą młodzież. Sam już nie jestem młody (63 lata)i nie mam czasu na cierpliwość. Będę głosował na Ruch Narodowy który rejestrując listy w siedmiu okręgach stał się ogólnopolskim Komitetem Wyborczym. A to świadczy o sile i zaangażowaniu tej młodzieży, młodzieży której chce się ratować Polskę i wyrwać ją z łap Komisji Europejskiej, biurokratycznej struktury na usługach światowego banksteryzmu finansowego, struktury która sama nie mając ŻADNEGO mandatu pochodzącego z wyboru, sprowadziła Parlament Europejski do roli maszynki go głosowania, przekupując europosłów olbrzymimi (50 do 70 tys. złotych miesięcznie w przypadku polskich posłów)wynagrodzeniami i bajońskim emeryturami po 2 kadencjach. Ruch Narodowy chce z tym walczyć.
Krzysztof Pasierbiewicz
@PIAST"Niewatpliwie znajde ten sam tekst na "niezalezna.p"..." --------------- Tak. Znajdzie Pan tam również tę notkę. A wie Pan dlaczego? Bo bloger, który tylko „kadzi”, lukruje i bezkrytycznie wychwala partię, z którą sympatyzuje wcale tej partii nie pomaga, gdyż mówienie do przekonanych tego, co oni chcą usłyszeć nic konstruktywnego nie wnosi do sprawy, a często usypia polityczną czujność. Z pewnością zauważył Pan, że po obu stronach polskiej sceny politycznej działają blogerzy, grupujący na swoich blogach komentatorów, których ja nazywam wiecznie rozgadanym towarzystwem wzajemnego zachwytu nad samymi sobą. Takie blogi moim zdaniem, choć bardzo popularne są de facto kompletnie jałowe i bezproduktywne, gdyż jedynym, co produkują jest bita piana. Dlatego uważam, że nie wszystkie popularne blogi są dobre, a także, że nie wszyscy dobrzy blogerzy muszą być lubiani przez wszystkich komentatorów partii, które popierają. Pozdrawiam serdecznie, Krzysztof Pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
"Zamiast napisac to samo i poradzic p. Macierewiczowi, trabi Pan po Salonach ( 24 ) jak stara przkupa. Niewatpliwie znajde ten sam tekst na "niezalezna.p". Jednoczesnie chwali sie Pan ciagle, jaki to z Pana profesor i ( wielki ) tlumacz : "Wiem co mówię, bo od wielu lat jestem tłumaczem technicznym pracującym dla znanych korporacji światowych"..." ---------------- Proszę Pana, Ja się niczym nie chwalę, tylko wypowiadam się w temacie na którym zęby zjadłem. "Chcialoby sie powiedziec : SKROMNOSC, GLUPCZE - DYSKRECJA, GLUPCZE..." ------------------- Skromny i dyskretny byłem przez dwa lata. Delikatnie pewne sprawy sugerowałem, ale nic to nie dało. Więc przywaliłem z grubej rury. A wie Pan dlaczego? Bo nie chcę przez następne cztery lata jojczeć, żeśmy znowu o włos przegrali wybory. "Niech Pan przetlumaczy na angielski ostatni Raport "Cztery lata po Smolensku" ( bo jeszcze zrobia to dziennikarze ), tylko tak od serca, w ciszy i bez rozglosu..." ------------------ Nawet by mi to nie przyszło do głowy. Bo lotnictwo nie mieści się w zakresie moich kompetencji. Znam się na zupełnie innych dziedzinach techniki. A każda dziedzina techniki ma swoich tłumaczy. Jak mi jakiś tłumacz mówił, że może przetłumaczyć wszystko widziałem, że nie jest to odpowiedzialny fachowiec. Więc nigdy bym się nie ośmielił tłumaczyć raportu pana Antoniego Macierewicza. A dlaczego? Bo jestem właśnie człowiekiem i tłumaczem odpowiedzialnym. A Pan, z całym szacunkiem wypowiada się w komentarzu na tematy, o których nie ma bladego pojęcia - mam na myśli specjalistyczne tłumaczenia techniczne. Pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz
Szanowny Panie Piast,skromność,dyskrecja to są podstawowe cechy charakteru...niekoniecznie wszystkich!
Szanowny Panie Krzysztofie, Mialem racje ze po wpisie na Salonie 24, przybiegnie Pan tutaj. Pobieglem wiec za Panem i wklejam tez tutaj moj komentarz : Zamiast napisac to samo i poradzic p. Macierewiczowi, trabi Pan po Salonach ( 24 ) jak stara przekupa. Niewatpliwie znajde ten sam tekst na "niezalezna.p". Jednoczesnie chwali sie Pan ciagle, jaki to z Pana profesor i ( wielki ) tlumacz : "Wiem co mówię, bo od wielu lat jestem tłumaczem technicznym pracującym dla znanych korporacji światowych". Chcialoby sie powiedziec : SKROMNOSC, GLUPCZE - DYSKRECJA, GLUPCZE. Sp. Sluga Bozy, Aleksander "Wujek" Zienkiewicz, niezapomniany duszpasterz akademicki Wroclawia, zawsze nam powtarzal : " krytykujesz ? - zrob lepiej " Panie Krzysztofie, prosze zajac sie tymi konferencjami p.Macierewicza, niech Pan mu pokaze jak to sie robi. Niech Pan przetlumaczy na angielski ostatni Raport "Cztery lata po Smolensku" ( bo jeszcze zrobia to dziennikarze ), tylko tak od serca, w ciszy i bez rozglosu bo jak nie to powiemy : POKORA, GLUPCZE Uklony zalaczam, Piast
Do wpisu: Smutno mi, Boże!
Data Autor
Po '89 roku spora część Polaków doszła do wniosku, że skoro Bóg nie zajmuje się importem cytrusów, kawy i wszelkiego dobra - tego dobra skąpionego lub nieznanego w PRL-u, to najwidoczniej można bez przeszkód wymówić posługę (pod każdą postacią) Bogu. Bóg zrobił swoje - zachował nasze życie w czasach komuny - Bogu już dziękujemy! A od 10.04.2014 roku, gdy owa część Polaków zrozumiał, że w ramach hasła: "róbta co chceta" można urządzać "radosne happeningi" z sikaniem na znicze i traktowaniem modlących się przy krzyżu jako sekciarzy (o co zabiegał katolicki biskup!!!) - nastał czas "Baal-owania". Tak i zostało do dziś. Najwidoczniej muszą zniknąć ze sklepowych półek "cytrusy, kawa i wszelkie dobra", aby okazało się, że "magiczna ręka wolnego rynku" jest w istocie "magiczną siłą" wprost proporcjonalną do rozrostu spasionych brzuchów i kwadratu otępienia "z-Baal-owanych" umysłów. Kara? Nieee! Polacy kar się NIE boją, przecież "przeżyli komunę" to i z Bogiem sobie nie poradzą. Wszak zawsze można Mu przypomnieć, że "jest miłosierny"! i tak sobie owi Polacy wykombinowali, że "gniew Boży", też da się "przeżyć" - wystarczy odrobina sprytu - wystarczy trzymać Boga za słowo! Dlatego wcale bym się nie zdziwił, gdyby "w razie czego", pod tym krzyżem dostrzegł Pan 5 milionów wrzeszczących do Boga, że ma On nie zapomnieć o Swoim Miłosierdziu, a na dodatek "to my obaliliśmy komunę" - sami!!!
Krzysztof Pasierbiewicz
Niestety na to wygląda. Ale mimo wszystko nie wszyscy są na sprzedaż, choć niestety stanowią znakomitą mniejszość. Pozdrawiam serdecznie, Krzysztof Pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
"Nie jest mi smutno , raczej złości mnie bierność większości Polaków , a postawa młodych ludzi wręcz mnie zdumiewa..." ------------------------- Dlatego jeszcze raz powtarzam. Jak wczoraj patrzyłem na, co tu ukrywać garstkę ludzi pod Krzyżem Katyńskim u stóp Wawelskiego Wzgórza myślałem, iż tli się jeszcze Polska naszych marzeń, ale jak nie rozdmuchamy tego ogniska to zgaśnie. Dlatego uważam, że obecnie każdy z nas powinien nie oglądając się na innych zrobić coś dla Polski. Cokolwiek. Na miarę własnych możliwości. Serdecznie pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
Piękne wykonanie. Dziękuję w imieniu własnym oraz Gości mojego blogu. Mam jednak nadzieję, że zostało nam coś więcej, niż tylko śpiewana poezja. Bo jak wczoraj patrzyłem na, co tu ukrywać garstkę ludzi pod Krzyżem Katyńskim u stóp Wawelskiego Wzgórza myślałem, iż tli się jeszcze Polska naszych marzeń, ale jak nie rozdmuchamy tego ogniska to zgaśnie. Dlatego uważam, że obecnie każdy z nas powinien nie oglądając się na innych zrobić coś dla Polski. Cokolwiek. Na miarę własnych możliwości. Serdecznie pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz
...smutne to...cholernie smutne...ludzie za dutkami potrafią nawet matkę sprzedać... youtube.com pozdrawiam...
Dzien dobry p. Krzysztofie. Co to za gorzkie zale? Gdzie kmicicowska (moja ulubiona) maksyma "Nie dam sie. Dopoki pary w nozdrzach" . Antkowi z Chicago w 68 r. bylo blizej do niej, niz do dzieci kwiatow. Potrzebujemy takich "antkow" wiecej ... upartych , konsekwentnych,uczciwych i rzetelnych w swojej prostocie do konca ...nawet tragicznego .Mamy ich o czym swiadczy historia , w tym najnowsza . Polacy jak ludzie wszedzie , sa rozni. Nie zmienili sie bardzo . Moze odeszli troche od Boga (swiata transcendentnego) ,ale czy moze dziwic ta obecna pogon za "gadzetami" (swiat materialny) po tylu latach egzystowania w nedzy. Wydaje mi sie , ze nie jest w Polsce tak zle w porownaniu z Europa zach. Wciaz "Bog , Honor , Ojczyzna" na sztandarach , chociaz jakby tego Boga coraz mniej (mniej ludzi w kosciolach ,szczegolnie mlodziezy). Znow sa proby zamkniecia nas w zakrystii.Bez Boga jednak nie ma prawdziwej wolnosci. Trudna prawda do przyjecia w zsekularyzowanym swiecie - taka niemodna. Nie jest mi smutno , raczej zlosci mnie biernosc wiekszosci Polakow , a postawa mlodych ludzi wrecz mnie zdumiewa . Co odpowiedzialbym panskiej corce ... to samo co zawsze mowie mojej. Tamte decyzje byly moimi decyzjami,za ktore zaplacilem swoja cene - to juz przeszlosc,zamknieta sprawa. Teraz jest twoj czas ksztaltowania otaczajacej cie rzeczywistosci ,twoj czas uczenia sie na bledach . Sa inne realia (swiat stoi otworem), ktore do moich kiedys nie maja zadnego przelozenia .... wiec cala naprzod . Gdybanie nie ma najmniejszego sensu. Pozdrawiam serdecznie slowami JP II " Do not abandon yourselves to despair .We are the Easter people and halleluyah is our song." Wesolych Swiat dla Pana i Najblizszych !
Krzysztof Pasierbiewicz
Wielce Szanowna Pani, Tak. Tylko natychmiastowa lustracja i sanacja moralno etyczna społeczeństwa może Polskę postawić na nogi. Pozdrawiam jak zawsze serdecznie, Krzysztof Pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
Też Pana, Panie Mecenasie serdecznie pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
Oczywiście, że nie Rzeczpospolita. Ale proszę prześledzić naszą historię. Ile razy tę Rzeczpospolitą zdradzono? Ile Ona może jeszcze wytrzymać??? Pozdrawiam serdecznie, Krzysztof Pasierbiewicz
Lech "Losek" Mucha
Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba Podnoszą z ziemi przez uszanowanie Dla darów Nieba.... Tęskno mi, Panie... youtube.com
Krzysztof Pasierbiewicz
Serdecznie Panu dziękuję za dopełnienie przekazu mojej notki. Pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
No właśnie. Quo vadis Polsko? Pozdrawiam serdecznie, Krzysztof P.
Krzysztof Pasierbiewicz
Szanowny Panie Bolesławie, Pisze Pan: "A tam "za wodą" może spotkałby Pana los podobny jak Antka. Wtedy Julki (jeżeli pomyliłem imię to przepraszam) może nie było by na świecie..." Odpowiadam: Dobrze Pan zapamiętał imię mojej córki, bez której moje życie nie miałoby sensu. Tylko tyle i aż tyle. Pozdrawiam jak zawsze serdecznie, Krzysztof Pasierbiewicz