|
|
Drogi Siermięgo,
Zdecydowanie opowiadam się za przyznaniem zwycięstwa dr inż. KP. Jest nieporównanie błyskotliwy (mnoży swoje nieistniejące sukcesy w sposób rzadko spotykany), głęboko profesjonalny (w pracy naukowej, co Pan siermięga zupełnie niesłusznie wyłącza z zakresu swego zainteresowania oraz polowaniu, co zostało dostrzeżone w projekcie głosowaniaz ) i, co Pan siermięga przeoczył, nadzwyczajnie honorowy (zawsze docenia osiągnięcia innych, np. autora strony pt. "me.dypl). Byłoby rzeczą całkowicie chybioną poddać przewagi dr inż. KP pod osąd zbiorowy. |
|
|
Musze przyznać rację dr inż. KP. Zapomniałem, że znane korporacje międzynarodowe masowo wysyłają nie znających angielskiego Polaków na negocjacje do Hamburga, by ci w zawrotnym tempie zadawali pytania zagranicznym partnerom w swoim rodzimym języku. Podzielam też wyjaśnienie dr inż. KP dotyczące uchybienia w organizacji konferencji p. Macierewicza. Wszystko bez to, że indolentni profesorowie wiedzą swoje. |
|
|
Co słychać,jak tam w domu ,wszyscy zdrowi!? |
|
|
"Sie mi" już to komentowało z odrazą. Warto przeprowadzić w PiS ankietę i wywalić wszystkich marzących o wygrywaniu wyborów. Zwycięśtwo wyborcze trzeba wypracować, a nie liczyc na traf albo fart. O Ojczyznę nie wolno grać - o Ojczyznę trzeba walczyć. |
|
|
Tak wyjaśnił (tylko ja napisalam to uzupełnienie wczoraj wieczorem) a komentarz obsesyjnie łażącego za Panem
po sieci prof.Woleńskiego jest dzisiejszy. |
|
|
Droga PT.Publiczności ,od 8 Marca trwa wymiana zdań pomiędzy Panami Pasierbiewiczem a Woleńskim po słynnej notce o metodach łowieckich jednego z wymienionych.Nie interesują mnie dokonania naukowe obu panów a jedynie kto z nich bardziej profesjonalnie i błyskotliwej wdeptuje drugiego w glebę.Minął miesiąc ,czas chyba podsumować i wyłonić zwycięzcę w tej nawalance.Gotów jestem podliczyć głosy i poinformować publicznie o wyniku,zainteresowani mogą podawać swoje typy przez PW.Obelgi pod adresem kogokolwiek nie będą podstawą do uznania głosu za nieważny ,trzeba tylko wskazać wygranego.Ponieważ walka trwa nadal data zakończenia głosowania będzie ostatni dzień kwietnia.Pytanie czy można mi wierzyć,nigdy nie twierdziłem ,że jestem nieprzekupny ale w sprawie honorowej nie podeprę się ruskimi serwerami. |
|
|
Sojusz dr inż. KP z podanym linkiem (nomen omen, m...ypl)jest świadectwem najwyższego profesjonalizmu. |
|
|
Marian Konarski Cóż tego, oni i tak wiedzą swoje. Przegrane wybory mają jak w banku.
Również pozdrawiam. |
|
|
U drzwi waszych stoimy[czyt.PIS] stukamy ,pukamy i nic!Żadnego odzewu,nie mamy żadnych kwalifikacji w zakresie PR,czy wizerunku politycznego ale mamy parcie na szkło w TV Republika czy pragniemy pojawić się u boku Pana Prezesa,gotowi jesteśmy na wszystko a cel jeden, chcemy zaistnieć!Trzech posłów na dotknięcie reki czy oni są głusi i ślepi ,nie słyszą próśb gotowych nieść pomoc "bezinteresownie",długoletnich członków PIS co nigdy nie skąpili czasu i pieniędzy gdy było krucho.Nie, oni słyszą i widzą ale po co dopuszczać osoby o tak wysokich kwalifikacjach ,ławka jest bardzo krótka a chętnych do zajęcia chociaż kawałeczka coraz więcej.Panowie nie ustawajcie ,nadzieja umiera ostatnia! |
|
|
Pozwoli Pan, że będę czepiał się wedle własnego uznania. Nawiasem mówiąc, mam pod ręką, tj. na ekranie komputera urokliwe przechwałki dr inż. KP, natomiast płot dopiero w pewnej odległości. Profesjonalizm, głupcze, sugeruje, aby minimalizować koszty. |
|
|
Lech "Losek" Mucha Jeżeli wiara blogerów w prawdę, zależy od ilości popierających ją komentarzy, to ja się przyłączam do Was, Panowie.
Pana uwagi krytyczne, na temat mediów, a teraz na temat małej skuteczności medialnej PiS, zamiast zostać przyjęte do wiadomości, są krytykowane, co jest samo w sobie dowodem, na słuszność niektórych krytycznych tez.
Pozdrawiam w sobotni poranek.
L
P.S
Kiedyś słyszałem taki przykład tłumaczenia, zdanie które po angielsku brzmiało jakoś tak:
"naked conductor lays near the compartment"
przetłumaczono tak:
"nagi konduktor leży koło przedziału"... |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Niech ten Pański komentarz będzie ostrzeżeniem dla ortodoksyjnych pisowców.
Pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Też mnie szlag grafia i dlatego właśnie napisałem tę kontrowersyjną notkę ratunkową dla Polski.
Serdecznie pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Dziękuję. Już to wyjaśnił troll hertr-wol.
Serdecznie pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Szanowna Pani Xeno,
Mało kto wie, jak trudne i stresujące są tłumaczenia techniczne. Pamiętam jak tłumaczyłem dla pewnej korporacji rozmowy z dostawcami bardzo skomplikowanych maszyn myślących najnowszej generacji. Ja byłem jeden a przedstawicieli dostawców kilku, najczęściej z różnych krajów, którzy mówią po angielsku ze specyficznym dla danego kraju akcentem. Rozmowy te odbywały się w Hamburgu. Każdy z omawianych problemów dotyczył dostaw za miliony euro i najmniejszej nawet pomyłce tłumacza nie mogło być mowy. Rozmowy dotyczyły problemów budowy maszyn, elektroniki, informatyki, części zamiennych, bezpieczeństwa pracy, a także bardzo skomplikowanych procedur ekonomiczno-prawnych. A wyglądało to tak, że zazwyczaj mówiło kilka osób na raz zadając sobie nawzajem bardzo szczegółowe pytania. Wszystko odbywało się w zawrotnym tempie. Musiałem więc mieć podzieloną uwagę nie na dwie, ale na kilkanaście części. Pamiętam, że jak wracałem z tych rozmów do hotelu, to miałem na zewnętrznej powierzchni marynarki wykwity solne od potu powodowanego stresem.
Ale trol hertr-wol czyli prof. Woleński i tak wie swoje - patrz kolejny upierdliwy komentarz świadczący o tym, że ten utytułowany profesor jest po prostu chorym z nienawiści indolentem. Więc cóż można wymagać od organizatorów konferencji pana Macierewicza, skoro takich mamy profesorów. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz No właśnie. Nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać.
Serdecznie pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz No właśnie. Ale problem leży nie tylko w znajomości języka, ale także w mentalności.
Pamiętam, że jak zbliżała się Unia zaproponowałem mojej uczelni, że im napiszę skrypt do nauki języka angielskiego technicznego na użytek wyuczonego zawodu.
Próbowałem im tłumaczyć, że żaden anglista nie ma najmniejszych szans napisać takiego skryptu.
Wielu profesorów wyśmiewało mnie wtedy, że to jakiś głupi pomysł, bo my przecież kształcimy inżynierów, a nie anglistów.
Do dzisiaj dostaję podziękowania od naszych absolwentów z całego świata, którzy dostali pracę za granicą głównie dzięki znajomości języka angielskiego technicznego.
Sęk w tym, że profesorowie, o których wspomniałem nadal tego nie rozumieją.
W wolnej chwili zapraszam do lektury mojej notki pt. "jacy akademicy, tacie uniwersytety":
salonowcy.salon24.pl
Pozdrawiam serdecznie,
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Drogi Panie Januszu,
Bardzo Panu dziękuję za ten komentarz, który znakomicie dopełnia przekaz mojej notki. Jak nie chcą wierzyć jednemu, to może dwóm blogerom uwierzą, że czasy polityki chałupniczej już się dawno skończyły.
Ale obawiam się, że wielu pisowców powie: Oj tam! Oj tam! Znowu się PIS-u czepiają. Bo spotykając się z krakowskimi sympatykami PIS-u stale mam ten sam problem, że oni kompletnie nie rozumieją, co ja do nich mówię (nie wszyscy oczywiście, ale większość).
Dlatego napisałem tę prowokacyjną notkę. Bo ja nie chcę Panie Januszu umierać ze świadomością, że moja córka będzie żyła w Polsce (czy jeszcze Polsce?) zarządzanej przez Donalda Tuska i jego rozbójników.
Jak zawsze serdecznie Pana pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz
PS
A tego, jak trudne są tłumaczenia techniczne nie wiedzą nawet utytułowani profesorowie UJ. Powiem więcej. Nie mają o skali trudności tej pracy zielonego pojęcia. |
|
|
Szanowny Panie Bulsara,
Raczy Pan zauważyć, że nie komentowałem dość oczywistego postulatu zgłoszonego przez dr inż. KP (i niezbyt oryginalnego w jego wydaniu), ale autoprezentację autora notki jako tłumacza na rzecz znanych światowych korporacji. Sprawa tłumaczenia, mniej lub bardziej dokładnego, słów G. Jorgensena, nowego eksperta znalezionego przez A. Macierewicza (dawni, chociaż bardzo wybitni, jakoś zapadli się pod ziemię), jest rzeczą drugorzędną z uwagi na treść tego, co powiedział, a przede wszystkim ze względu na to, co przedstawiano w sprawie wybuchu/zamachu (nie bardzo zresztą wiadomo, czy chodzi o wybuch czy zamach czy jedno i drugie). Być może dr inż. KP przetłumaczyłby lepiej wypowiedź G. Jorgensena. Na pewno ma ku temu wystarczające kompetencje jako geolog z wykształcenia i translator rozmów biznesowych w kwestiach produkcji papierosów. Powiem więcej, umiejętności dr inż. KP są optymalnym kontekstem dla tego, aby został (dr inż. KP, a nie kontekst) doradcą swej ulubionej partii i jej przywódcy. Im szybciej, tym lepiej. A potem zostaną już tylko egzorcyzmy, oczywiście tłumaczone na angielski przez dr inż. KP. Pierwsza odsłona miała miejsce w czwartek, ale na razie nie odniosła skutku. Na pewno wszystko zmieni się, gdy dr inż. KP przystąpi do dzieła i ubierze stosowne zaklęcia w techniczny jezyk angielski. |
|
|
jazgdyni Drogi Panie Krzysztofie
Sporo tłumaczę z angielskiego. Właśnie głównie opracowań technicznych, Z racji moich zainteresowań kognitywistyką, czyli umysłem i mózgiem, wziąłem się za przeczytanie epokowego dzieła Patrici Smith Churchland "Neurophilosophy". Szło mi ciężko. Inna dziedzina nauki, inny slang. Język techniki i język nauki jest przeogromny.
Przeciętny Amerykanin posługuje się codziennie słownictwem tysiąca słów. Nie mniej, zna około 10 000.
Ile zna przeciętny polski dziennikarz? Niewiele więcej.
W przeciętnym tekście technicznym potrzebna jest znajomość co najmniej 100 000 słów, niekiedy wysoko-specjalistycznych.
......................
Obawiam się, że PiS i pan Macierewicz nie mają profesjonalnego, organizacyjnego zaplecza. Ile razy im się komputer zacina, demonstracje się mylą, itd. itd.
Nie można chytrzyć na profesjonalnej obsłudze. To nie czasy, jak coś się załatwiało metodą chałupniczą. A PiS niestety w takiej epoce żyje.
Czy nie ma dosyć pieniędzy? Jako, w pewnym sensie profesjonalista, z przykrością patrzę, jak się męczą chłopaki i dziewczyny z TV Republika. Jednakże wiem, że program jest nieco przaśny, bo brakuje forsy.
PiS nie powinien zaciskać sakiewki na ważne działania propagandowe. Fachowcy wroga ich zjedzą na śniadanie.
Serdeczne pozdrowienia |
|
|
Pozwoli Pan, że przytoczę pewne powiedzenie: nie masz się pan czego czepiać, to czep się pan płota. |
|
|
Czasami lepiej jest trzymać się ojczystego języka.
Couch, to takie coś na czym się się siada i gapi w telewizor.
Pozdrawiam |
|
|
Teksty techniczne wymagają od tłumacza dobrej znajomości przedmiotu. Zetknęłam się, że tłumacz z języka angielskiego zamiast "moment pędu" przetłumaczył "kręcąca się chwilka". |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz mendypl.info |
|
|
Szanowny Panie prof.Woleński
Można nie lubić Pana K.Pasierbiewicza ,bądź nie zgadzać się z Jego poglądami,lecz w tym przypadku absolutną rację ma
Pan Pasierbiewicz.
Tłumaczenia wymagają precyzji i dokładności (zwłaszcza techniczne).
pozdrawiam |