|
|
Uwaga wchodze na mine: zaden antysemityzm, ale to taka niemal swieta polityczna poprawnosc i tylko do ucha mozna szepnac, ze wsrod Zydow byly tez "wilki". To jest historia i kto wie, a nie mowi to po mojemu ... no, ma grzech.
Z relacji takiego np. Reicha - Ranickiego (krytyk literacki) i nie tylko jego wynika, ze w zamian za pomoc w czasie wojny deklarowali pomagajacym sowita rekompensate po wojnie. Skad taki w sumie bez srodkow czlowiek mogl wiedziec, co on w ogole po wojnie bedzie mial i z czego on sie odwdzieczy.
Troche nie na temat, ale akurat ten sp. Reich-Ranicki to jest taka legenda w Niemczech, ze jak umarl to wszystkie gazety na cala pierwsza strone o nim. Facet mial metna przeszlosc i w Judenracie i po wojnie tez, ale Zyd to swiety.
Moze wlasnie dlatego, ze wszysto nie zostalo do konca powiedziane, cos "antysemitskiego" wisi w powietrzu. A moze ludzie sa po prostu zawistni, ze o chlebie (nawet bez wody) takie imperium na pustyni wybudowali.
Gratuluje ojca i pozdrawiam |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Dziękuję Panu za ten link. Tak właśnie należy postępować. Przypominać. Przypominać. I jeszcze raz przypominać.
Pozdrawiam serdecznie. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Dlatego musimy stale przypominać o prawdziwych wartościach. Ale trzeba to robić umiejętnie. Trzeba mówić tak by nie znudzić lub odstręczyć słuchającego, a więc opowiadać jak było, przytaczać fakty i jak ognia unikać tonów smutnych i przesadnie martyrologicznych bo młodzi to odbierają, jako słabość.
Dziękuję za komentarz i serdecznie pozdrawiam. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz "Znam to uczucie, też jestem dumny ze swoich rodziców..."
-----------------
Więc proszę o tym mówić jak najczęściej. Żeby młodzi ludzie usłyszeli, bo w szkole im tego nikt nie powie.
Serdecznie pozdrawiam. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Wielce szanowna Pani,
"Czy wyznawanie Trwałych wartości, czasem bez względu na okoliczności, musi nieść tak straszliwą cenę?..."
---------------------------
Dopóki nie przeprowadzimy w Polsce lustracji i dekomunizacji dopóty będziemy płacić tę cenę, bo to przecież wnukowie wilków, które zagryzły mojego Ojca zablokowały lustrację.
Pozdrawiam, jak zawsze serdecznie. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Szanowny Panie Bolesławie,
"Wzruszające są te Pana wyznania.Oczywiście, że ma Pan czym się chwalić.Tka trzeba czynić.
Dla młodych to doskonała lekcja historii, w jakich czasach przyszło nam żyć..."
-----------------------
Tu nie chodzi o chwalenie lecz konsekwentne przypominanie, że są wartości głębsze i jakże odmienne od tych obecnie lansowanych przez siewców nowego porządku III RP. Trzeba to robić konsekwentnie i bezustannie, tak jak to robiła Gazeta Wyborcza, która jak wybuchła sprawa jedwabnego opublikowała kilkaset artykułów na ten temat.
Dlatego przypominam, bo uważam to za swój obowiązek obywatelski.
Dlatego dobrze, że Pan także przypomniał o swoim ojcu, który był powstańcem śląskim. Bo młodzi już nie wiedzą, co to było - tak ich teraz uczy szkoła. Mam nadzieję że inni pójdą Pańskim śladem.
Pozdrawiam jak zawsze serdecznie. |
|
|
NASZ_HENRY Jako ilustracja:
youtube.com
Jacek Kaczmarski Obława ;-) |
|
|
"A zawistnicy i źli ludzie pewnie powiedzą, że się chwalę. Więc im już z góry odpowiadam, że tak. Bo mam się czym chwalić."
O! I Krakus ma rację, a tamtym pozostaje albo spuścić ubeckie łby w dół na takie dictum acerbum albo napuścić na "wilczęta" nowe pokolenie utrwalaczy zdobyczy PRL-u z uwspółcześnionym sovieticus verbum. O przeprosinach, żalu możemy zapomnieć - niedoczekanie nasze. |
|
|
ant.an Znam to uczucie, też jestem dumny ze swoich rodziców |
|
|
Ta okrutna wojna, która była bezpośrednim udziałem naszych Rodziców trwa wciąż. W naszych sercach, w naszych przeżyciach, w naszych tęsknotach i w naszych poniekąd tak trudnych zrozumieniach. Nasi Ojcowie byli prześladowani i po wojnie i wielokrotnie NADAL ginęli. Tak pokrętne drogi Polski są przecież i naszym udziałem.Czy wyznawanie Trwałych wartości, czasem bez względu na okoliczności, musi nieść tak straszliwą cenę. Trudne, bardzo trudne.....
Zrozumiałe są obawy Autora notki. Niemniej jednak Szanowny Panie- to powód do Dumy, że miało się Takiego Rodzica ! Niegodziwców nigdy Los nie chce Nam oszczędzić. Ale czyż akordy "Czerwone Maki" nie są dlatego aż tak mocne i dojmujące i pomimo wszystko i wbrew wszystkiemu niosą przecież przesłanie Zwycięstwa i udziału w Nim.
Serdecznie pozdrawiam Autora. |
|
|
Szanowny Panie Krzysztofie.
Wzruszające są te Pana wyznania.Oczywiście, że ma Pan czym się chwalić.Tka trzeba czynić.
Dla młodych to doskonała lekcja historii, w jakich czasach przyszło nam żyć.
Przepraszam, że dorzucę kilka słów ze "swego ogródka".
Ojciec mój był powstańcem śląskim. Przez całe długie życie nie ujawniał się bojąc się
prześladowań ze strony władz PRLu.Ale gdy choroba (paraliż po wylewie) przykuła go do łóżka na wiele lat
a nie mając emerytury (kułak, takie były czasy) i żadnego ubezpieczenia, leki i leczenie 100% płatne wyczerpały
wszystkie zasoby wtedy dopiero po namowie mamy(też bez renty) i nas dzieci (uczących się)wystąpił o przyznanie renty kombatanckiej. Po kilku odmowach renta (najniższa) została wreszcie przyznana. Tata pismo przyznające rentę jeszcze
zdążył przeczytać. Pamiętam, sprawiło to Mu radość. Ale przekazu gotówki już nie otrzymał. Odszedł do Pana.
ps.Pamiątek po tacie jako powstańcu śląskim mam niewiele. Wszystkie w czasie II wojny podczas ucieczki przed Niemcami
Tata zakopał przy studni pod Licheniem. Może na tym miejscu powstało Sanktuarium MB.
Bardzo serdecznie Pana pozdrawiam,
bolesław |