|
|
Krzysztof Pasierbiewicz A gdzie Pani zdaniem powinna się moja notka ukazać, żeby to Panią przekonało?
W oczekiwaniu na odpowiedź serdecznie pozdrawiam,
kp
youtube.com |
|
|
terenia I sądzi Szanowny Pan ,że zamieszczenie notki w portalu W polityce jest dla Niego nobilitujące???
Oj byłabym ostrożna w wysuwaniu tak daleko idących wniosków.
pozdrawiam |
|
|
NASZ_HENRY Przecież Artur Dmochowski
youtube.com
(Od 12:00 do 13:50) mówi odnośnie właśnie pańskiego pomysłu, że jego użycie w tamtych wyborach -2010 było błędne czy wręcz szkodliwe tak jak odwrócenie się od tematyki smoleńskiej. Są tacy którzy uważają, że był to sabotaż!
Takie są fakty a Pan idzie w zaparte bo pański pomysł był najlepszy tylko wykonanie kiepskie. Przecież dostał pan recenzje od największych znawców jak sam pan napisał. PiS z takimi jajogłowymi uparciuchami nie wygra nigdy! Lepszych pomysłów życzę ;-) |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz A jednak pomysł nie był chyba taki zły skoro moją notkę przedrukował portal "W polityce":
wpolityce.pl
Pozdrawiam jak zawsze serdecznie,
kp |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Pański komentarz dowodzi, że Pan, jak zwykle zresztą nic nie zrozumiał z przekazu mojej notki. A dlaczego? Bo Pan nie chciał zrozumieć tego, co burzy Pańskie dotychczasowe wyobrażenia.
Z całym szacunkiem, ale dodanie przez Pana linku do relacji filmowej ze spotkania świadczy, że nie zrozumiał Pan także nic z tego, co mówił obecnie jeden z największych znawców mechanizmów rządzących współczesnymi kampaniami wyborczymi pan dr Andrzej Garapich i proszę się nie obrażać, ale dał Pan świadectwo, iż jest jajogłowym, niereformowalnym, ortodoksyjnym pisowcem.
I niestety tacy właśnie "sympatycy", przynoszą partii Jarosława Kaczyńskiego znacznie więcej złego niż dobrego. Bo tacy jak Pan odstręczają od PIS-u ludzi młodych, bez których PIS nic nie zdziała, nawet jak wygra nieznacznie wybory.
Pozdrawiam. |
|
|
terenia "Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane".
Dziwię się niezmiernie,że podsunął Pan pomysł z wykorzystaniem piosenki J.Lennona.
Jest Pan tłumaczem z j.angielskiego i co nie przetłumaczył Pan tekstu "GIVE PEACE A CHANCE".Istotny jest kontekst,czas i sama osoba Lennona(jego poglądy).Jeszcze bardziej dziwię się Kluzicy i Poncyliuszowi,że tak szybko
podłapali pomysł,choć z perspektywy czasowej można przyjąć,że było im to na rękę.
Wniosek jest oczywisty,róbmy to w czym jesteśmy dobrzy a nie podsuwajmy innym wątpliwych pomysłów.
Pamiętajmy,że "lepsze jest wrogiem dobrego".
Proszę uprzejmie nie odpisywać w stylu "Jest pani ortodoksem pisowskim".
ps.Takimi notkami niestety nie wywołuje Pan merytorycznej dyskusji,lecz okazję dla przeciwników obozu niepodległościowo-patriotycznego,by walić w Kaczyńskiego jak w bęben (patrz komentarze Salon24)
youtube.com |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Obawiam się, że nie jest możliwe. Proszę koniecznie oglądnąć załączony film i posłuchać, co ma do powiedzenia jeden z największych obecnie specjalistów od mediów pan dr Andrzej Garapich. Wyniki jego badań są zatrważające i potwierdzające fakt, że obecne kampanie wyborcze rządzą się kompletnie innymi prawami niż to było jeszcze 20 lat temu.
Pozdrawiam. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Niestety w czasie kampanii przeciętny wyborca nie analizuje sytuacji tylko przyjmuje taki obraz rzeczonego, jaki kreują media. A że w kampanii wyborczej liczy się tylko końcowy wynik uznałem wtedy, że jeśli Kaczyński ma wygrać wybory musi mimo wszystko zmienić wizerunek człowieka zasmuconego, co niestety proszę Pani ludzie odbierają jako słabość.
Bampania wyborcza to nie dywagacje terapeutyczne lecz bezwzględna i często brutalna walko o wyborczy wynik. Proszę obejrzeć film, który załączyłem i posłuchać, co na ten temat mówi największy obecnie w Polsce znawca mechanizmów rządzących kampaniami wyborczymi. A to co mówi nie bierze z sufitu, lecz podaje wyniki konkretnych badań, które są wręcz szokujące i pokazujące, jak bezmyślny jest potencjalny polski wyborca. Proszę koniecznie obejrzeć ten film.
Poza tym historia nie notuje tak gwałtownego zidiocenia społeczeństwa jak to, które nastąpiło w ciągu ostatnich 20-tu lat. Nastał czas gadżetów, spłaszczonych procedur i obyczajów, era mediów gładkomówiących, co w efekcie doprowadziło do odmóżdżenia zbliżonego niebezpiecznie do granicy debilnego absolutu.
Proszę mi wierzyć. Ludzi myślących tak jak Pani i ja jest może raptem 5%. Reszta to jamochłony, którym do szczęścia wystarcza grillowana karkówka i butelka piwa. |
|
|
NASZ_HENRY To znaczy, że PiS przegrał przez pana genialne POmysły!
vod.gazetapolska.pl
Dobrze wiedzieć ;-) |
|
|
smieciu To wszystko prawda ale też w dużej części drugorzędna. Liczy się tak naprawdę jedna rzecz. Tak jak Napoleon mawiał by wygrać wojnę potrzebne są pieniądze, pieniądze i znów pieniądze to by wygrać wybory potrzebne są media, media i jeszcze raz media. Te oczywiście zależne są od pieniędzy ale zostawmy to na chwilę.
Weźmy ten przykład, który Pan podał. Skończyło się jak skończyło. Ale gdyby za Pana pomysł wzięli się specjaliści to pewnie skończyłoby się niewiele lepiej. Ot po prostu tak że ta fajna akcja nie przedarłaby się do mediów a jeśli już to może bez kluczowych słów itd.
Wszystko bowiem podlega manipulacji. Nawet jak tu przed chwilą ktoś zapodał król Zygmunt z placu Zamkowego.
PO popełnia setki gaf. Gorzej. Jawnych kpin, przekrętów, politycznej parodii. To jednak bez znaczenia bo pojawiają się one w mediach tylko na chwilę by utrzymać pozory obiektywizmu. Po czym błyskawicznie są zalewane jakąś mniej lub bardziej autentyczną propagandą antypisowską oraz systematyczną pozytywną kreacją ludzi z PO.
W tej kreacji nie liczą się fakty i słowa ale postawa. Ważne jest by polityk mówił jasno, wyraźnie, dobitnie. Dobrze wyglądał. Nie ważne że kłamiesz. Ważne że mówisz, kłamiesz z przekonaniem. To trafia do tłumu.
To pokazuje jak banalne jest sterowanie wyborami. Zwyczajnie wkłada się ludziom do głów co mają myśleć. Pomijając już to że PiS samo z siebie jest dość słabe pod względem organizacji medialnej to wystarczy dokładnie jakiś zwykły agent, podstawiony fachowiec by jeszcze pogorszyć sprawę. A jeśli i tak mimo tego coś się uda sensownego stworzyć to zwyczajnie nie pojawi się w mediach. A jeśli się nawet pojawi to będzie jak z Zygmuntem. Niby jest ale zupełnie inny.
Są media skupione w jednym ręku, mające tysiące sposobów na manipulacje oraz odmóżdżony tłum im podlegający. Bez jakiegoś rodzaju rewolucji albo boskiej interwencji szanse na zmiany są praktycznie zerowe. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz "Oddając Kluzikowej et consortes świetny pomysł, walnął Pan niestety kulą w płot!..."
----------------------
A skąd miałem wiedzieć kim jest Kluzikowa? Przecież została wybrana przez władze PIS na szefową ówczesnej kampanii wyborczej. Więc zawierzyłem im bez reszty.
"Wie Pan co - jestem inżynierem elektronikiem i inżynierem elektrykiem. Lecz komputer oddaję do naprawy w ręce specjalistów, a do instalacji elektrycznej w domu też wzywam fachowca. Pański apel o korzystanie ze specjalistów jest ze wszech miar słuszny..."
--------------------------------
Panie Januszu,
Proszę koniecznie obejrzeć załączony film, a szczególnie wypowiedzi najlepszego obecnie w Polsce znawcy internetu pana dra Andrzeja Garapicha. Wyniki jego badań szokują i pokazują jednocześnie, jak anachroniczne są prowadzone obecnie kampanie wyborcze, a szczególnie nasza.
Serdecznie pozdrawiam |
|
|
Anonymous @autor
Zastanawia mnie ten "profesjonalny" klip. Jeśli zawarta w nim różnica 2014-1991 równa jest dziesięciu latom świetlnym i jest to dobry wideoklip - skuteczny w przekonywaniu, że zawdzięczamy to UE, to znaczy, że przekaz skierowany do całkiem sporej grupy ludzi, która nie odróżnia formy od treści, może być pustosłowiem. Czy we współczesnej - medialnej - demokracji możliwe jest zatem dojście do władzy by realizować racjonalne działania? |
|
|
jazgdyni Wielce Szanowny Panie Krzysztofie
Oddając Kluzikowej et consortes swietny pomysł, walnął Pan niestety kulą w płot!
Znam dosyć dokładnie klimaty tamtych wyborów z osobistych relacji dwóch uczestników, blogerów Toyaha i Coryllusa.
Nie ma na to dowodów, ale była to zorganizowana dywersja. Lub tylko skrajna głupota tych ludzi.
Wie Pan co - jestem inżynierem elektronikiem i inżynierem elektrykiem. Lecz komputer oddaję do naprawy w ręce specjalistów, a do instalacji elektrycznej w domu też wzywam fachowca. Pański apel o korzystanie ze specjalistów jest ze wszech miar słuszny.
Serdecznie pozdrawiam |