|
|
A mój znajomy weterynarz
zawsze mówi,
że wybrał taki zawód,
bo woli ze zwierzętami
niż z ludźmi.
Pozdrawiam po ludzku JW |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Ja zdecydowanie się skłaniam ku tej drugiej opcji.
Dziękuję za komentarz i pozdrawiam serdecznie.
PS. A jak wczoraj patrzyłem jak w rozmowie z panem Zelnikiem pan Pszoniak wymądrzał się usiłując sprowokować swojego interlokutora przypomniała mi się "Ballada o rdzawym oku" w wykonaniu znakomitego krakowskiego barda drugiego obiegu Jurka Bożyka:
youtube.com
Serdecznie pozdrawiam. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz "Panie Krzysztofie Fidel Castro pochodził z bardzo porządnej rodziny i Wybiórczej zapewne nie czytał..."
------------------
No właśnie.
"A reszta "płynie z prądem" wcale nie mając tak do końca zabełtanego czerepa..."
--------------------
Proszę tylko posłuchać, co na ten temat ma do powiedzenia krakowski bard drugiego obiegu pan Jerzy Bożyk:
youtube.com
Serdecznie pozdrawiam. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz "Szkoda, ale płakać nie zamierzam..."
----------------------
Ja również. Choć bardzo mi przykro, bo mój kumpel to bardzo przyzwoity człowiek, który zachorował, mam nadzieję nie na długo, na napadową lemingozę afektywną.
Pozdrawiam Panią serdecznie |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Pan Pszoniak to modelowy okaz stworzonego przez III RP różowego salonu, czyli obiektu kultowego uwielbienia ortodoksów Platformy.
Ów z pozoru spolegliwy gatunek na pierwszy rzut oka zdaje się być nad wyraz przyjazny naturze. Lecz, jak nie daj Boże usłyszy nazwisko Jarosław Kaczyński wybałusza gały, krztusi się, złorzeczy, bluzga obelgami, prycha, warczy, szczerzy kły i tocząc pianę kąsa, co i gdzie popadnie.
Salon III RP odnalazł nad Wisłą nader mu przyjazne środowisko powszechnego omamienia wizją wiecznie zielonej wyspy. W tej ekologicznej niszy masowego zidiocenia salon poczuł się na tyle swojsko, iż zaczął z niepojętym dla nauki powodzeniem ewoluować do tyłu, mówiąc jaśniej od form mózgu resztkowego do bliskiej debilnego absolutu postaci całkowicie odmóżdżonej.
A niezbite dowody na odkorowanie salonowych „elit” to kłapanie na okrągło, że jest cudnie, dziecięca ufność w zapewnienia Jacka Rostowskiego, że Polskę ominie kryzys, a także infantylna wiara w cuda, jakie obiecywał Premier. Przysłowiową „kropkę nad i” postawiła ufność w dobrą wolę Rosji w sprawie wyjaśnienia śledztwa smoleńskiego.
Salon III RP żywi się przeświadczeniem o własnej doskonałości, bezgranicznym uwielbieniem generalissimusa Tuska, polityką miłości, tańcami na lodzie i „Szkłem Kontaktowym” nazywanym pieszczotliwie „szkiełkiem”.
Wzorem wiecznie naćpanych niedźwiadków Coala, pogrążona w permanentnym błogostanie populacja salonowa wegetuje podług niezmiennego od lat biorytmu: „ranny spacer – południowa kawa w mieście – papu – szkiełko – siusiu – lulu”. Do szczęścia zaś starcza jej przeświadczenie, że „zawsze wie lepiej”. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz "Zawsze znajdą się tacy, którzy będą nas rozumieć i lubiec – oraz tacy, którzy nie będą chcieli nas zrozumiec i znieść.Każdy z nas jest różny i każdy ma własne zdanie. Każdy ma inny punkt widzenia, inne doświadczenia i skupia się na innych rzeczach albo innych aspektach tej samej rzeczy. Aktor Pszoniak nigdy nie byl zadnym autorytetem. To raczej jemu klakierzy wmowili, ze ma wielki talent. Nazwanie go "pudernica" doskonale pasuje do jego fizjonomii i zachowania.Dziwie sie, ze bimbrownik z Bilgoraja nie uzywal go do reklamowania swojej szajki..."
------------------------------
Zupełnie nie wiem czemu utarło się przekonanie, że wszyscy aktorzy to intelektualiści. Otóż moim zdaniem Pszoniak to bardzo dobry aktor i jednocześnie intelektualny jamochłon. Czasem oglądam program "Śniadanie mistrzów" pana Mellera i ręce mi opadają jak jamochłon Pszoniak świetnie się rozumie z jamochłonem Mleczką, skądinąd niezłym rysownikiem. To są zagnieżdżone w wielkich miastach elementy napływowe, które chyba dla żartu nazywa się celebrytami. A tak naprawdę to modelowe okazy wykreowanej przez III RP subkultury podwórkowo bazarowej. Są jednak wyjątki. Dlatego dziwię się, że pan Zelnik zgodził się na telewizyjną debatę z pajacującym jamochłonem.
Pozdrawiam serdecznie. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Obawiam się, to to Pan ma rację, choć ja jeszcze wciąż, być może naiwnie wierzę, że oni się kiedyś ockną.
Pozdrawiam serdecznie |
|
|
Widać ostatnio lemingoza wchodzi w ostre stadium u wielu.
W zeszłym tygodniu usunął mnie z listy znajomych na fb mój wieloletni kolega, który potrafi być świetnym kumplem na ciężkim, morskim rejsie, ale "zbiera mus ię na wymioty" kiedy czyta to, co piszę bądź upubliczniam.
Szkoda, ale płakać nie zamierzam. |
|
|
Emilian Iwanicki Panie Krzysztofie Fidel Castro pochodził z bardzo porządnej rodziny i Wybiórczej zapewne nie czytał.A jednak......Jeżeli komuś tylko marna gazeta może zabełtać w czerepie to taki ktoś nie powinien znaleźć zrozumienia a tym bardziej POklasku!To są ludzie z końskimi klapami na oczach.Znałem takich i nawet kiedyś było mi ich żal.Ale w końcu doszedłem do wniosku że od takich ludzi to zaraza morowa jest mniejszym złem.Bo zarazę można unicestwić a czasem sama znika.A co można zrobić z takimi ludźmi?Owszem można,to samo co z zarazą ale nie każdy popiera mocno niehumanitarne (hm..) wyjścia.Ale myślę że konsekwentna izolacja takich ludzi jest dobrym rozwiązaniem.Bo to nie jest tak że takich jest połowa czy prawie połowa.Ja szacuje zło na jakieś 20 procent z tego 10 to ten prawdziwy beton.A reszta "płynie z prądem" wcale nie mając tak do końca zabełtanego czerepa.I tych dobrze by było szybko odzyskać.Nie POzyskać a POtem wypluć jak to uczyni zapewne JKM,który POzyskał właśnie wyplutych przez PO! |
|
|
TOKeFeM znakomicie podnosi rano cisnienie, lepiej niz macchiato :] |
|
|
„Jest wspaniale, ale to nie znaczy, że nie może być lepiej, musi być lepiej, ale żeby tego nie zauważyć to trzeba mieć albo dużo złej woli, albo nie po kolei w głowie” powiedział Pan Pszoniak. I tak mówi „człowiek kultury” do kogoś (kogokolwiek) kto tylko śmie mieć inne zdanie i ma na to swoje argumenty. Pan Zelnik natomiast jest zbyt kulturalny by w taki sam chamski sposób odezwać się do Pana Pszoniaka- i dobrze. Tak samo Pan Panie Krzysztofie-przebrnął Pan przez nawałnicę delikatnie mówiąc” impertynencji” Pana kolegi, zachowując do końca kulturę-Pan wyrażał swoje poglądy, „kolega” nie odnosząc się do Pana poglądów, nie polemizując z nimi merytorycznie, z furią zaatakował Pana osobę. Cieszę się, że tacy ludzie mądrzy i z klasą jak Pan Zelnik i jak Pan istnieją i nie wstydzą się bronić swoich poglądów. |
|
|
Zelnik to z samego wyglądu widać, że inteligencją bije na głowę zboka Pszoniaka ale co można mówić więcej o debilu zboczonym?! |
|
|
Chyba nie...
Chyba się nie ocknie. Musiałby się przed samym sobą przyznać, że tyle czasu dał się robić w bambuko.
Mnie otrzeźwił Michał Cichy (za co mu jestem dozgonnie wdzięczny).
Dziś, po tylu latach...
Prędzej ćpun - entuzjasta odstawi kokę, czy inne paskudztwo, niż Wierny Czytelnik gazetową pierś Adama M.
Mam przykład w rodzinie...
Pozdrawiam. |