Otrzymane komantarze

Do wpisu: Błękitna garsonka
Data Autor
JacBiel
Chodzi Panu o naśmiewanie się z czyjegoś wyglądu?
i to jest to Szanowny Panie Krzysztofie nie da się zastąpić tzw kindersztuby cbdo pozdrowienia Pana stały czytelnik Andrzej Kalbarczyk
Rewelka!Świetne zestawienie tych dwóch zdjęć, pomysł przedni, serdecznie pozdrawiam.
Zlosliwy z Pana esteta. Pozdrawiam serdecznie.
xena2012
cóż za wyrafinowane okrucieństwo porównywać premierkę Kopacz do Marleny Dietrich,ta ostatnia nawet grubo po osiemdziesiatce wygladała lepiej.Nasz błękitny a właściwie szafirowy anioł na zdjęciu ma dziwnie czerwone kolana,czyżby przed exposee modliła się całą noc o boskie wstawiennictwo w intencji kolejnych cudów,które zamierza dokonać ze swym wspaniałym staro-nowym gabinetem.Pierwsze osiągnięcia już są :3 mld rozpłynęły się we mgle,a naród tak się zakochał,że głupio mu nawet o takie grosze zapytać.
Do wpisu: Nawet Monika Olejnik wymiękła!
Data Autor
Zapewne to jest premier na okres wojny która nam zagraża,bez względu czy będziemy cicho siedzieli czy zajmiemy konkretne stanowisko potępiające Rosję która bez wypowiedzenia wojny zajmuje sąsiednie państwo .Tak było 17.09.1939r Granica z Królewcem dalej otwarta .Czy znajdzie się odważny i ją zamknie.
Krzysztof Pasierbiewicz
I o takie właśnie komentarze mi chodzi. Czas zacząć nazywać rzeczy po imieniu. Ja robię pozornie śmieszną wrzutkę, a komentatorzy ją odpowiednio dopełniają. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.
Panie Krzysztofie. Pan sobie jaja robi, a tu szefem (szeficą?) rządu III RP została narzeczona Frankensteina i nie chodzi o estetykę ani o sztukę kochania - postać z filmu jednak była ładniejsza. Chodzi o iloraz inteligencji. Jeżeli osoba, przygotowywana przez sztab PR-owców i psychologów, ćwiczona jak małpa w kwestii NLP tudzież innych socjotechnicznych wynalazków epoki, strzela wypowiedziami, przy których narada samorządu uczniowskiego w szkole podstawowej w Pcimiu Dolnym to fajerwerki intelektu oraz wyrobienia społecznego i politycznego, to biada Polsce. Tu trzeba na trwogę raczej. Po raz pierwszy od dwudziestu kilku lat ogarnia mnie lęk. Domyślałem się że Donalda w nagrodę wymiksują na dekoracyjny stołek. Właściciel palca wsadzonego tej pacynce w wiadomy otwór jest znany od dawna. W tzw. Unii Europejskiej nikt nie mówił o Tusku jako "ukrytej opcji niemieckiej" lecz raczej o jawnej agenturze wpływu. Kto teraz trzyma palec w otworze pacynki "narzeczonej Frankensteina"? Kto ją pilnuje żeby nie zrobiła czegoś głupiego? Kto przewerbował Comorra i zmusił go do wniosku o ograniczenie praw jego wschodnich przyjaciół w RB ONZ czy jakoś tak? Kto tu rządzi i zmienia karty w talii? Mm. Kopacz, nieudana lekarka z Szydłowca, która została wyciągnięta jak królik z kapelusza po długiej i synekuralnej karierze poślicy różnych ugrupowań, nagle jest pacynką nr 1. Czy aby na pewno? Gwoli ścisłości. Nie jestem tak naiwny by wierzyć że my naprawdę kogokolwiek wybieramy. Chodzi mi o to że inteligentny patriota może w odpowiednim momencie odwrócić siły (np. Piłsudski) a ćwiara umysłowa o mentalności pokojówki niestety nie. Boję się tylko że nas wybiorą do tego żeby tu się odbyło starcie - może nie generalne, choć na razie świat kroi co innego i "porcja dżemu" dla nas nie wygląda tak strasznie jak dla Azji na przykład.
Krzysztof Pasierbiewicz
Panie Januszu, My tu sobie żartujemy, a sytuacja jest naprawdę poważna. Rządzi nami osóbka niepotrafiąca wypowiedzieć dwu zdań złożonych bez zgubienia wątku. Zasób słów pani premier jest kompromitujący. No i ta małomiasteczkowa mentalność. Szkoda gadać. Dlatego uważam, że najlepszą bronią w takim przypadku jest wykpiwanie. Czasem celnie wymierzona satyra znaczy więcej niż najmądrzejsze teksty. Dlaczego? Bo jak tekst wymaga odrobiny pomyślunku to ludzie go po prostu nie czytają. Zidiociało nam społeczeństwo i czasem trzeba do ludzi docierać najprostszymi, że nie powiem prymitywnymi metodami. I muszę Panu powiedzieć, że wielokrotnie w czasie rozmów z ludźmi czytającymi regularnie mój blog przekonuję się, że pamiętają głównie ten moje "wyprawy do całonocnego" i to im się najbardziej podoba. Ale pocieszające jest także, że zapamiętują powody tych "wypraw do całonocnego". I to jest w tym przypadku najważniejsze. Poza tym ludzie potrzebują od czasu do czasu się pośmiać, nawet w naszej obecnej sytuacji.  A z tym całonocnym to oczywiście żarty i może Pan być spokojny, że mam dobrze zaopatrzoną piwniczkę. Serdecznie pozdrawiam.
Krzysztof Pasierbiewicz
Widzę, że Pani rzeczywiście w te moje wyprawy do całonocnego uwierzyła? Serdecznie pozdrawiam.
angela
Tak, najlepiej zapic problem, zamiast myśleć logicznie. Przecież dzieje sie cos b.niepokojącego, Niemcy rozbrojone!!! ???
jazgdyni
Panie Krzysztofie! Czasy są tak beznadziejne, postacie, które podsyła nam telewizornia tak głupie, że trzeba myśleć o systemowych zabezpieczeniach. Po co latać do nocnego??? Należy dokonywać zakupu trunków przednich, w ten sposób, żeby jeden zakup wystarczył na tygodniową orgię nietrzeźwienia, a następnie liczbę tą pomnożyć przez dwa. Zapasy regularnie uzupełniać. W ten sposób nie będzie Pan musiał latać po nocy po Krakowie narażając swe zdrowie z powodów klimatycznych (pogoda), jak i społecznych (znani krakowscy chuligani i wiadomy profesor, który może gdzieś czyhać). Serdeczności
Do wpisu: Exposé – Kopacz zaczyna od przewrotnej prowokacji!
Data Autor
Krzysztof Pasierbiewicz
@All Żeby nikomu nie narzucać subiektywnej interpretacji, tym razem postanowiłem nie odpowiadać na Wasze komentarze, chcąc Was "zachęcić" do wymiany opinii między sobą. Niestety mała ilość komentarzy wskazuje, że nie prowadzicie Państwo polemiki między sobą, jak niegdyś bywało. Czyżbyście się już pogodzili z losem? Zniechęcili? Zmęczyli? A może Polska Was już mniej obchodzi??? Bo żeby ratować Polskę trzeba być aktywnym, dać coś z siebie, chociaż troszkę - na miarę własnych możliwości. Posłuchajcie Państwo w wolnej chwili: youtube.com Pozdrawiam wszystkich serdecznie, Krzysztof Pasierbiewicz
Ich już nie da sie wykorzenić.Jeśli po tych wszystkich "zbrodniach", dokonanych na społeczeństwie maja takie poparcie,a w miernocie za odczytanie tekstu,upatrują zbawienia,to bez wahania można powiedzieć: "wroślaki" te wybory wygrają.
To nie prowokacja. To pod względem politycznym świetne zagranie, a Kaczyński po raz kolejny dał się wpuścić postkomunistą w maliny i zagrał tak jak chcieli.
Kaczyński pokazał wyższość intelektualną? Kopaczowa jak pani nauczycielka powiedziała Jarosławie przeproś, a Jarosław jak grzeczny uczeń podszedł i przeprosił. A skoro on podchodzi przepraszać to znaczy, że to on ma za co przepraszać. Tak to pokazały media i tak zobaczyli to wyborcy niezdecydowani, dla których zorganizowano ten spektakl mający pokazać Kopaczową jako rozjemcę, która jest ponad Kaczyńskim i Tuskiem. Kaczyński pokazał, że kompletnie nie zrozumiał w co gra Kopaczowa i zagrał dokładnie tak jak chciała Kopaczowa z Tuskiem. Nie pokazał wyższości, dał się podejść.
Ech, Panie Krzysztofie! Rece i spodnie opadaja na to co sie wyprawia w POlsce.Mial Pan zupelna racje w 1995 roku. Komunisci, postkomunisci zacementowali uklad polityczny w Polsce na dlugie lata. Niestety, wiekszosc Polakow nie rozumie, ze swoja nieobecnoscia przu urnach tylko ten uklad legitymizuja. "Rzad sam sie wyzywi" jak powiedzial towarzysz J.Urban. Od tamtego czasu nic sie nie zmienilo. Gest "pojednania" Kaczynskiego tylko poprawi slupki sondazowe PO chociaz jak mnie sie wydaje w rozumieniu PiS-u mialo to byc zagranie pod ich elektorat.Niestety, wyszlo jak wyszlo. Elektorat PO odebral to jako zalozenie worka pokutnego przez Kaczynskiego i przyznanie sie, ze to on jest ta sola w oku na polskiej scenie politycznej. Folwark PO nadal ma sie dobrze, a nowe swinki pchaja sie do koryta.
Szanowny Panie Krzysztofie, oczekiwanie od kukiełki, że nie będzie reagować na pociągane sznurki (Igorek wiecznie żywy), to jak oczekiwanie od lisa wpuszczonego do kurnika, że nie ruszy kur. Pani premier (ku uciesze lemingów i lizusów sowicie wynagradzanych z pieniędzy podatników) już na początku swojego urzędowania pokazała, że nie zamierza rezygnować z usług "Igorków". Stąd też komentarz cudaka o cudzie Kopacz. Swoją drogą Jarosław Kaczyński po raz kolejny pokazał swoją wyższość intelektualną nad "inteligentnymi inaczej". I przede wszystkim za to Go tak nienawidzą. A to, że drżą ze strachu przed odpowiedzialnością karną (o polityczno-moralnej nie wspominając), to też racja. Pozdrawiam serdecznie.
xena2012
odpowiedź Kaczyńskiego też była przewrotna,ale ten gest był niepotrzebny.Odebrano to bowiem jako pierwszy ,,cud'' nowej premier co natychmiast podchwyciły zachwycone,ociekające wazeliną reżimowe media.Należało raczej zapytać panią premier dlaczego stosunek do Tuska ma być wykładnią treści expose i rządów jej gabinetu.Wystąpienie pani Kopacz,no cóż na miarę intelektu jej oraz piszących ten śmieszny tekst Bieleckiego i Rostowskiego.Zaiste co trzy głowy to nie jedna.
Zofia
Brawo Panie Krzysztofie, pięknie Pan wypunktował tzw.panią premier. A to wyciągnięte pojedyncze kopytko to cymes jak mówią starsi w wierze. Tej nienawiści zaszczepionej Polakom przez GW i tak usilnie podtrzymywanej i kultywowanej przez PO i ich podnóżek Ruch Palikota ( pozorną opozycję)przy wsparciu SLD i PSL nie da się szybko wykorzenić.
Do wpisu: Co wy wiecie? Ciecie!
Data Autor
Mogłby Pan wskazac w ktorym miejscu ,tego tekstu, pan profesor włacza was do Śląska?Co do tego rzekomego włączania ,to wątpie by , od kilku pokoleń, Ślązak tego pragnął
Lech "Losek" Mucha
Pierońskie gorole, nawet sam sie wciśli! Roz jedyn chop przyszoł do spowiedzi i godo do faroża: - Proszę księdza, ja mam taki jeden straszny grzech... - Mów synu, Bóg wszystko wybacza. - Ale, kiedy nie mogę, to jest taki grzech, że... - Mów synu, śmiało! - No dobra... ja... jestem... ... ze Sosnowca... - Mój synu, to nie jest grzech, to jest wstyd... ( ŻART, ŻART,ŻART (!), pozdrowienia dla Zagłębiaków ! Miałem w liceum  - w Zabrzu(!), kolegę, który się przeprowadził z Sosnowca i wszyscy go lubiliśmy, nie było żadnych problemów. Beniu, jak to czytasz, to pozdrowienia!)
Jabe
Niehigienicznie jest Tefałen oglądać. Również pozdrawiam i dziękuję za rzeczową odpowiedź.
Kłaniam się nisko :)za wszystko
Tak się zlożyło,że jestem od kilku pokolen Ślązakiem i tym czasie tj.1961 pracowalem 1/5 roku na "dole"-było ciężko ,tak jak Pan to opisal.W tych latach rocznie ginęlo okolo 100gornikow z tym ,że duzo więcej kopaln bylo .Trzeba przyznan,że praca ta była najbardziej niebezpieczna w przemyśle.Ale co do oceny ciężkosci pracy,to gdyby Pan poznał pracę w hucie przy piecach to przypuszczam,ze unałby Pan ta prace za bardziej uciążliwą. ,a do tego nie tak dobrze opłacaną Pracowałem ,jako spawacz przy remontach piecow w cemenentowniach ,koksowniczych baterii i hutniczych.Moj ojciec pracował na dole do 55lat w tych trudnych czasach ,mogłby Pan uzasadnic, dlaczego obecnie ma iść w wieku 42-43tj.po 25latach pracy na przodku gdzie w obecnych czasach jest super mechanizacja[znam z opowiadań] Pozdrawiam "byłego ślepra "