Otrzymane komantarze

Do wpisu: Przedwyborczy lans posła profesora
Data Autor
chatar Leon
Korci, normalnie korci, ażeby napisać coś więcej na temat tych wszystkich Terleckich (którzy po prostu, co tu dużo mówić, utracili kontakt z rzeczywistością) oraz w ogóle radosnej twórczości krakowskiego PiS, który od jakiegoś czasu wprost koncertowo działa na rzecz zrażenia do siebie elektoratu. Zastanawiam się, czy to tępota czy świadoma dywersja. Mam nieodparte wrażenie że krakowski PiS dzieli się na: a) przydu.pasów postkomucha Majchrowskiego, b) przydu.pasów miejscowej Platformy, c) ludzi o poglądach po prostu pisowskich, których albo w ostatniej chwili wygryziono z list wyborczych albo w ogóle wyrzucono z partii, . Ciekawostką jest, że część wyrzuconych startuje teraz w wyborach z list PiS jako gowiniści i ziobrysci w ramach "zjednoczonej prawicy". Czyli ktoś na górze zauważył, że jednak mogą oni przynieść listom nieco głosów. Noo dobra.... Daruję sobie. Napiszę może więcej po wyborach....
Krzysztof Pasierbiewicz
@All without my troll Właśnie zadzwonili mi ludzie z miasta, że na dzisiejszej promocji najnowszej książki nękającego mnie trolla było zaledwie kilkanaście osób, mimo że autor spodziewał się nieprzebranych tłumów. Nawet Sztompki, Ćwiąkalskiego i Skąpskiej nie było. Słowem krakowski salon olał podwawelskiego noblistę naukowego. youtube.com
Krzysztof Pasierbiewicz
@Mucha "Kim jest i co robi w Krakowie Pan poseł Terlecki wie wielu.." ----------------------------- Być może wielu wie, co poseł Terlecki Robi. Sęk w tym, że znacznie więcej rodowitych Krakusów wie, co robił. Ale gwoli sprawiedliwości wyjaśniam, że ja też robiłem wtedy, kiedy on robił. Sęk w tym, że ja się tego, co robiłem  w przeciwieństwie do posła profesora nie wypieram - patrz: ksiazka.net.pl Capisci???
To jest własnie ta klasa , umieszczenie tego zdjęcia , ale ten tekst też , poziom , bloga który tak nam co rusz przypomina Pan Pasierbiewicz ... opoka , nie ... ostoja ... chyba jakoś tak ... "pisowskiego blogerstwa" Przepraszam PiS za to sformułowanie bo za tego blogera to ... !!!.
To jest własnie ta klasa , umieszczenie tego zdjęcia , ale ten tekst też , poziom , bloga który tak nam co rusz przypomina Pan Pasierbiewicz ... opoka , nie ... ostoja ... chyba jakoś tak ... "pisowskiego blogerstwa" Przepraszam PiS za to sformułowanie bo za tego blogera to ... !!!.
Krzysztof Pasierbiewicz
"Co do Pana Terleckiego to ... proszę odczekać na dzień środy popielcowej i nóżki , Panie Pasierbiewicz , nóżki proszę Panu Posłowi ... "miętkim" ręcznikiem by go wiecej nie "urażać". -------------------------- Nie wiem ile Pan ma lat, Panie Bogusławie, ale ja znam pana Terleckiego z takich czasów, że jeśli Pan jest w słusznym wieku wypadłaby Panu sztuczna szczęka, a jeśli Pan dopiero raczkuje  wypadły by Panu wcześniej niż zwykle mleczne zęby. Serdecznie pozdrawiam.
Panie Krzysztofie, podziwiam Pana klasę. Ja bym machnął na odlew. Pozdrowienia
Krzysztof Pasierbiewicz
Panie Felku, pod Wawelem mówi się, że jutro będzie futro! Bye! Bye! Honey!
Pasierbiewicz zarzuca posłowi Terleckiemu, że się obudził na chwilę, a tymczasem to on mocno się spóźnił ze swoją reakcją na felieton posła. To dla mnie zrozumiałe, bo ani talentem ani dowcipem za posłem Pasierbiewicz nie nadąża. Uroda rzecz gustu. Zdecydowanie wolę posła od Pana Pasierbiewicza. Żałuję, że takim brakiem klasy się Pan chwali. No i brakiem wiedzy. Kim jest i co robi w Krakowie Pan poseł Terlecki wie wielu, za to czym Pan Pasierbiewicz się może pochwalić wie wielu mniej. Komentujących pozdrawiam, życząc refleksji nad upływającym czasem każdego z nich i szacunku do człowieka, co do którego nam daleko.
Krzysztof Pasierbiewicz
@wandaherbert "nie wiem, kto fotografię prof.Terleckiego tu umieścił, jeżeli jednak nie pan profesor, to ten co to zrobil to wyjątkowy bydlak..." ----------------------- Ja ją umieściłem proszę Pana i uważam, że jest dużo lepsza, bo prawdziwa, od tej, która była na bilbordach po koszmarnym liftingu z podniesionymi powiekami, uczernionymi brwiami, bez jednej zmarszczki, lekko napompowanymi botoksem wargami - oszczędzę już Panu bardziej drastycznych szczegółów warsztatowych natury plastyczno kosmetycznej. Pozdrawiam.
!? Dziś odpowiem tylko tak: najwyraźniej przeszedł Pan szkolenie propagandowe u Jerzego Urbana! Ciąg dalszy nastąpi jutro.
Krzysztof Pasierbiewicz
"Szanowny Panie, czy mógłby Pan krótko wyjaśnić, co to jest to "stare myślenie"? I czym ono się różni od, jak zapewne Pan uważa, przeciwstawnego mu myślenia "nowego"?..." ------------------------------ Proszę bardzo. Służę tfu! tfu! historycznym przykładem: youtube.com Pozdrawiam.
nie wiem ,kto fotografię prof.Terleckiego tu umiescil,jezeli jednak nie pan profesor ,to ten co to zrobil to wyjatkowy bydlak
terenia
Tak bywa jedni się"lansują przedwyborczo" inni non-stop. Panie Bogusławie proszę zajrzeć na PW '
Szanowny Panie, czy mógłby Pan krótko wyjaśnić, co to jest to "stare myślenie"? I czym ono się różni od, jak zapewne Pan uważa, przeciwstawnego mu myślenia "nowego"?
No Pan krakowianin , z krwi i kosci , bywalec tego Klubu , nie wie czym byl "Klub pod Gruszka" i kto tam przesiadywal ?!. Moze Bronislaw Cieslak podpowie - Pan spyta ?. A pisal Pan ze w nocy CI powracajacy z "Klubu pod Gruszka" na Dworcu Gl. w Krakowie w barze "Dworcowym" ... "juz dobrze przy koncu nocy ostatnia wodeczka sie raczyli przed pojsciem do spania" ... dalibog - probowalem wielokrotnie !!! No ... bez "legitymacji" , to co najwyzej mleko z koszyka ... Ale wiem , wiem , dla tych z "Pod Gruszki" bufetowa by nie smiala odmowic. Ale wie Pan co ... niech Pan pisze ja nawet lubie czytac , pod warunkiem ze Pan pisze - o moim Krakowie kochanym. PS. - Zaiste jeszcze jedna taka "durnote" musze tu wytknac . Bloger faktycznie lepsza i pozyteczniejsza role odgrywa dla Polski niz Posel na Sejm ... w Pana wypadku to pewnik. Strach pomyslec co by to bylo gdybysmy w PiS takich poslow mieli.Bogu dzieki za ta Pana decyzje (jezeli te propozycje to prawda - w co watpie niezmiennie)i niech tak zostanie. Co do Pana Terleckiego to ... prosze odczekac na dzien srody popielcowej i nozki , Panie Pasierbiewicz , nozki prosze Panu Poslowi ... "mietkim" recznikiem by go wiecej nie "urazac".
I znowu trzeba poprawiać dr ignorantiae Krzysztofa Pasierbiewicza. Dr hab. Krzysztof Szczerski (nie Czerski) jest profesorem nadzwyczajnym (tzw. uczelnianym) UJ. Nie jest to nic niezwykłego w wielu 41 lat. Już bardziej osobliwe jest przejście na emeryturę w randze adiunkta, jak to przytrafiło się dr Pasierbiewiczowi. JW
Krzysztof Pasierbiewicz
@Bogusław "A pod ta ARKĘ w Nowej Hucie to wręcz kazali CI z "Gruchy" byś tam się kręcił..." --------------------- Widzę, że jest Pan bliski napadu wścieklizny, więc zalecam dobrego drinka, albo melisę w kombinacji z termoforem. Powrotu do zrowia życzę!
Krzysztof Pasierbiewicz
@Bogusław "Czemu ... nie kandydował Pan ?..." -------------------------- Bo jak wyjaśniłem Prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu nie mam natury działacza politycznego i uważam, że działalnością publicystyczną więcej zrobię dla sprawy, niżbym miał wysłuchiwać w ławie poselskiej wielogodzinnych debat na przykład o dopłatach dla rolnictwa, o czym bladego pojęcia nie mam. A poza tym tak nie znoszę zebrań, że nawet na zebrania Wspólnoty Mieszkaniowej nie chodzę. Serdeczności! PS. Czy może Pan sprecyzować, co do tego wszystkiego ma Gruszka, bo dalibóg nie nadążam.
Krzysztof Pasierbiewicz
"Co za bufonada , co za stek bzdur. Kandydowanie z listy PiS .... o Boże !!! Opamietaj sie czlowieku. Czy coś takiego jak Pan da się leczyć ?!..." --------------------------- Proszę do mnie zadzwonić (601 46 77 53), umówimy się na spotkanie i pokażę Panu trzy listy urzędowe z sygnaturą od Prezesa Jarosława Kaczyńskiego, jakie do mnie w tej sprawie skierował. Serdecznie pozdrawiam.
Zapomnialem dodac - "kandydowanie z listy PiS" ... tylko "CI" z "Klubu pod Gruszka" nie dali ?! Czemu ... nie kandydowal Pan ?. A pod ta ARKE w Nowej Hucie to wrecz kazali CI z "Gruchy" bys tam sie krecil.
Zapomnialem dodac - "kandydowanie z listy PiS" ... tylko "CI" z "Klubu pod Gruszka" nie dali ?! Czemu ... nie kandydowal Pan ?.
Co za bufonada , co za stek bzdur. Kandydowanie z listy PiS .... o Boze !!! Opamietaj sie czlowieku. Czy cos takiego jak Pan da sie leczyc ?!.
Do wpisu: Mój Boże! Już 50 lat Studenckiego Festiwalu Piosenki!
Data Autor
Jeszcze kilka uwag na temat wpisu dr Pasierbiewicza (dalej dr p) z 2014-1021 [10:13] Doceniam intelektualny wysiłek dr P uwieńczony dostrzeżeniem właściwego tytułu mojej książki (dalej JAn, by dr P czuł się usatysfakcjonowany), ale to wszystko, co mogę powiedzieć o zaletach komentowanego wpisu. Dalej: 1. To sprawa dr P, czym czuje się nobilitowany, ale JAn nie ma wiele wspólnego z tym, co dr P pisał o mnie na swoim blogu. Owszem, postać dr P jest krótko scharakteryzowana na s. 62-63 (bez podania nazwiska. Ów fragment kończy się następująco: "Przypuszczam, że skomentuje [dr P w domyśle] niniejszą rozmowę na swoim blogu i uzna za świadectwo mojego zaprzaństwa". Dr P jest jednak przewidywalny jako stosunkowo prosty mechanizm. 2. To jasne, że dr P przedzie rozmaite motki, ale nie przypominam sobie, aby mi stawiał jakiekolwiek pytania w swoich notkach. Dr P rzadko pyta, natomiast znacznie częściej stwierdza, na ogół bez wystarczających podstaw po temu. 3. JAn liczy 238 s. O moich związkach z PZPR, których nigdy nie ukrywałem, jest dokładnie 16 stron (s. 34-49). Dr P istotnie przewertował książkę i to bardzo pobieżnie, skoro znalazł w niej tylko "spowiedź byłego działacza PZPR". Nie twierdzę, że cokolwiek innego mogło go zainteresować w JAn (nie odmieniam), ale fakty są faktami. 4. Nigdzie nie napisałem, że wstąpiłem do PZPR, aby pomóc Polsce. Jeśli mylę się, proszę o stosowny cytat). 5. Nigdzie nie napisałem, ze w PZPR działali polscy patrioci. Jeśli mylę się, proszę o cytat. 6. W jednym ze swoich motków na mój temat dr P napisał, ze wstąpiłem do PZPR dla kariery. Odpowiedź znajdzie na s. 42, o ile nie przeoczy z powodu wertowania. 7. Dr P nawet nie rozumie znaczenia słowa "aparatczyk". Aparatczykiem był ktoś. kto pracował etatowo w aparacie partyjnym. Czy dr P wie o mnie coś, czego sam nie wiem? Te uwagi wystarczająco uzasadniają stwierdzenie, że dr Pasierbiewicz znowu konfabuluje,
PS. Przewertowałem książkę naszego krakowskiego noblisty pt "Wierzę w to, co potrafię zrozumieć JAn Woleński" i czuję się nobilitowany, gdyż jak się łatwo zorientować ta książka to nic innego, jak odpowiedź na to, co o rzeczonym trollu napisałem na moim blogu, a mówiąc dokładniej pokrętne tłumaczenie się z pytań, jakie mu postawiłem w kilku moich motkach. Ta książka to spowiedź byłego działacza PZPR, który się do tej przestępczej organizacji zapisał Sic! by pomóc Polsce. To gloryfikacja jemu podobnych aparatczyków i próba wciśnięcia ludziom ciemnoty, że w PZPR działali polscy patrioci. Za przeproszenie zrzygać się można. * Trudno, jak ktoś tylko wertuje a nie czyta, to ma takie skutki fizjologiczne. I tak dośc łagodne, za przeproszenie(m). JW