|
|
"do mnie studenci też zwracają się per "pani profesor" choć wiedzą, że jestem tylko magistrem i na dodatek lekcje z nimi miewam "w zastępstwie" najwyżej 3-4 razy w semestrze."
Zawsze mnie gnebilo pytanie kto jest w Polsce odpowiedzialny za ta masowa pradukcje Lemingow..Teraz juz wiem.
Magistrowie "w zastepstwie"..
Byc za to osobiscie odpowiedzialnym i "Tak się zbydlęcać z poprawności politycznej? Toż to czyste qrewstwo!..."
Gospodarz wybaczy "mięso" ale zwykłem nazywać rzeczy zawsze po imieniu mimo dobrego wychowania, ogłady, cierpliwości, tolerancji.
Pozdrawiam. |
|
|
"Rzekłam sobie - hihihihi, Profesor wpakował kij w gniazdo os i będzie niezła jazda..."
Tu sa zrodla tego pytania. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz "Ilość wejść ma niby świadczyć o wartości wpisów? Nie bądźmy śmieszni..."
-----------------
Proszę Pani, o wygraniu wyborów decyduje ilość głosów. Proszę się łaskawie zastanowić dlaczego przegraliśmy wybory siedem razy z rzędu? A zostało nam tylko poczucie własnej wartości i jojczenie, że wygrali inni.
Pozdrawiam.
PS. Dziękuję za piosenkę. Zdradzę Pani, że coraz częściej myślę, czy nie wrzucić na luz. Ale to już temat na odrębną notkę. |
|
|
contessa Gorolu - do mnie studenci też zwracają się per "pani profesor" choć wiedzą, że jestem tylko magistrem i na dodatek lekcje z nimi miewam "w zastępstwie" najwyżej 3-4 razy w semestrze. Więc o co chodzi? Czy zwykła uprzejmość względem drugiej osoby też już jest czymś nagannym, hańbiącym ? Co ta platforma z was, ludzie, zrobiła ? Zastanówcie się ! Tak się zbydlęcać z poprawności politycznej? Toż to czyste qrewstwo!
Gospodarz wybaczy "mięso" ale zwykłam nazywać rzeczy zawsze po imieniu mimo dobrego wychowania, ogłady, cierpliwości, tolerancji i i.
Pozdrawiam.
|
|
|
terenia Czy Szanowny Pan wyciąga tak daleko idące wnioski w myśl powiedzenia "sądzę ciebie według siebie"?
Dalibóg, te dość często pojawiające się informacje o ilości wejść...żenada.
Ilość wejść ma niby świadczyć o wartości wpisów?Nie bądźmy śmieszni...
pozdrawiam z piękną piosenką youtube.com |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Money, it's a crime.
Share it fairly but don't take a slice of my pie.
Money, so they say
Is the root of all evil today.
But if you ask for a raise it's no surprise that they're
giving none away.
To fragment piosenki, którą Pani zlinkowała.
Ale napisała Pani także w komentarzu, cytuję:
"Dlaczego ja (a może bardziej potocznie...czemu...) nie dziwię się takiej a nie innej wymowie notki a zwłaszcza wzmianki o ilości wejść na NB czy też S24?
Gdy nie wiadomo o co chodzi to chodzi o...", koniec cytatu.
---------------------
Sęk w tym, że w notce wiadomo, o co chodzi, tylko Pani nie zdołała, albo tkwiąc w nienawistnym zaślepieniu nie chciała pojąć jej rzeczywistego przesłania.
Pozdrawiam Panią. |
|
|
terenia Dlaczego ja (a może bardziej potocznie...czemu...)nie dziwię się takiej a nie innej wymowie notki a zwłaszcza wzmianki o ilości wejść na NB czy też S24?
Gdy nie wiadomo o co chodzi to chodzi o youtube.com |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz "Jaki Profesor??
Przecież przyznajesz, że nim nie jesteś, a inni przypisują niesłusznie ci ten tytuł..."
------------------
Stali Goście mojego blogu doskonale wiedzą, że chyba ze sto razy prostowałem, że nie jestem profesorem, lecz doktorem nauk technicznych, a określnik "nauczyciel akademicki" dodaję przy nazwisku celowo, by pokazać, że nie wszyscy naukowcy są sympatykami Platformy Obywatelskiej.
Więc, co więcej mogę jeszcze zrobić? Dać ogłoszenie w Gazecie Wyborczej???
Pozdrawiam. |
|
|
Jaki Profesor??
Przeciez przyznajesz ,ze nim nie jestes,a inni przypisuja nieslusznie ci ten tytul.. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz "Rzekłam sobie - hihihihi, Profesor wpakował kij w gniazdo os i będzie niezła jazda..."
---------------------
No i jest, szczególnie na Salonie24, gdzie do notki dodano już ponad 110 gorących komentarzy - Vide: salonowcy.salon24.pl
Serdeczności! |
|
|
contessa Panie Krzysztofie!
Powiem szczerze, że pierwszy Pana komunikat o koncie potraktowałam z przymrużeniem oka u powodu... Pana poczucia humoru, które niejednokrotnie poprawiało humor mnie. Rzekłam sobie - hihihihi, Profesor wpakował kij w gniazdo os i będzie niezła jazda.
I jest....
Co do korzystania przez dziennikarzy z tekstów blogerskich to mnie się zdarzało czytać w artykułach nawet ogólnie uznanych dziennikarzy z ogólnie uznanym fachowym warsztatem dziennikarskim żywcem zerżnięte z moich notek moje własne spostrzeżenia, jeszcze "ciepłe". W takich momentach zawsze sobie wzdychałam - jeśli mnie czyta taki X czy Y to jest spora szansa, że czyta również np.obecny dyro Europy lub pan prezydęt bo im poświęcałam najwięcej czasu. Mam nadzieję, że ten drugi przeczytał moją ostatnią notkę.
Co do pretensji tej pani dziennikarki to niech lepiej zajmie się tematem wyłudzeń via internet "na chore dziecko" itd. bo takie niestety mają miejsce albo zapisze się na kawę do pani premiery. Może zostanie pełnomocniczką.
Pozdrawiam.:):) |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Uf! Przeczytałem. Fascynujący materiał!!!
Uważam, że wszyscy powinni te notki przeczytać.
Pozdrawiam Pana. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz "zamierzam stworzyć stronę gdzie będzie można umieszczać swoje teksty... czy przyjmie pan zaproszenie ode mnie..."
-----------------------
Oczywiście. Ao, że się czasem spieramy tylko mnie podkręca.
Pozdrawiam Pana. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @robinson
Dziękuję Panu za istotne dopełnienie przekazu mojej notki i pozdrawiam serdecznie. |
|
|
Jakiś felek - niezwykle "mądry i rzeczowy" komentator, już tam wymieniony Nieobecny nie kiwa, tylko cierpi z powodu takich wpisów. Ogólnie - umiemy odnieść się do wartości i z kulturą reagować, komuszy testament ! |
|
|
Gadający Grzyb @Autor
Relacje na linii dziennikarze - blogosfera to never ending story. Trochę się nasmarowałem notek na ten temat ;)
naszeblogi.pl
naszeblogi.pl
blog-n-roll.pl
niepoprawni.pl
niepoprawni.pl
niepoprawni.pl
obiektywnie.com.pl
pozdr.
GG |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @Andzia
Pan Adrian Wachowiak dodał na FB taki oto komentarz mojej notki:
"Adrian Wachowiak
Jest gorzej. Kiedy jakiś bloger przeprowadzi śledztwo i dojdzie do bardzo ciekawych wniosków, np. udowodni jakiś przekręt lub coś podobnego, to "prawdziwi" dziennikarze udają, że nic takiego miejsca nie miało. Cisza. Choć troszkę to się zmieniło, bo w sumie głupio milczeć nt. tego co zrobił Matka Kurka z Owsiakiem. A nawet niektórzy dziennikarze zainteresowali się moim wygranym procesem z Laskiem. Ale generalnie ma Pan w swoim wpisie bardzo dużo racji...", koniec cytatu.
Pozdrawiam Panią w słoneczny krakowski poranek |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz A dziennikarze lubią?
Pozdrawiam serdecznie. |
|
|
agata85, konto założone w godzinę po ukazaniu się tekstu Pasierbiewicza. Kolejny panakrzysiowy królik z kapelusza?:)
I ad rem: "koszmarna składnia, kulejąca ortografia, błędy rzeczowe i logiczne - tego nie da się spokojnie czytać." To jest, wypisz, wymaluj, o Pasierbiewiczu. |
|
|
Ha, a niby gdzie znajdujesz u mnie waćpan choćby cień jakiejkolwiek wobec pana zazdrości? |
|
|
Nie przeczytałem wcześniej tego zdania w tekście Pasierbiewicza, a jest, rzeczywiście, obrzydliwe. Z tym, że mnie to nie zaskakuje, bo takie niesmaki, a wręcz obrzydliwości widać w każdym prawie tekście pana KP. Nawet odwoływanie się Pasierbiewicza do Seawolfa, mistrza lekkiego, dowcipnego i mądrego blogowania, jest niesmacznym nadużyciem. Seawolf, jeśli w ogóle wiedział kto zacz Pasierbiewicz, kiwa pewnie w zaświatach z politowaniem głową. |
|
|
NASZ_HENRY Dlatego bo blogerzy nie lubią komentatorów ;-) |
|
|
Przeczytałem dziś poprzedni tekst Pasierbiewicza, a właściwie pobieżnie przejrzałem, bo czytać czegoś takiego się nie da. Wszystkie zresztą teksty tego ambitnego i wyjątkowo płodnego autora są podobnej jakości. Pomyślałem, że gdyby poszukać jakiegoś krótkiego określenia, jednego słowa oddającego poziom i styl twórczości Pasierbiewicza, to słowem najodpowiedniejszym byłoby chyba słowo "discopolo". Termin ten określa wprawdzie pewien specyficzny rodzaj muzyki, a Pasierbiewicz nie gra i nie śpiewa (a może szkoda?) tylko pisze, ale i tam, i tu mamy do czynienia z tym samym poziomem infantylizmu, banału i rozpaczliwej tandety.
Panie Krzysiu, sam Pan widzi, że na moje wsparcie finansowe liczyć, niestety, nie może. No, chyba że Pan zaśpiewa, to kto wie? |
|
|
"Moja ukochana córka jedynaczka urodziła mi się tuż przed pięćdziesiątką i ani się obejrzałem, a już kończy studia i bardzo sobie chwali leciwego ojca, u którego ma bankomat i "All inclusive" - cytat z poprzedniej Pana notki.
Dla kogo więc mają być te pieniądze o które Pan prosi ?????
Ja,chcąc pomóc córce która nie ma pracy (a ma dzieci) po prostu więcej pracuję,ale nigdy nie wyciągam ręki "po pomoc".
Obrzydliwe ... |
|
|
@Szanowny Autor
Podzielam Pana opinię. Szczerze powiedziawszy, otwierając pierwszy lepszy z rzędu (i drugi, również trzeci itd.) tygodnik, warsztatowo widzę brukowiec, z - co najwyżej - nieco odmienną tematyką. Z uwagą śledzę różne portale blogowe i stwierdzam, że dziennikarskie wypociny niejednokrotnie stanowią... przedruki z blogosfery. Jednak "najlepsze" w tym wszystkim jest co? Ano dziwne zjawisko, że po kalkowaniu tekst jakościowo gubi wątek merytoryczny i stanowi populistyczną karykaturę istoty pierwotnej!
Natomiast dziwi mnie to obruszenie na dotacje... każdy uczciwy dziennikarz może tworzyć teksty w linii pozaredakcyjnej i publikować je w strefach wolnego słowa. Brak odwagi czy umiejętności?
Pozdrawiam Pana i Czytelnikow |