Otrzymane komantarze

Do wpisu: Trzy razy po tysiąc tysięcy krotnie dziękuję!
Data Autor
"Trzymając się maksymy, że mądrzy zauważą głupotę, a głupi i tak nic nie zrozumieją" O to, to, p.Pasierbiewicz. Czytając Pana teksty można mieć pewność,że "głupi i tak nic nie zrozumieją". Pozostaje mieć nadzieję, że mądrzy zauważą głupotę, do czego w miarę wolnego czasu staram się tutaj przyczyniać. A jak tam u Pana z koniunkturalną czujnością, nie osłabła? Zdążył się Pan już wpisać na listę Akademickiego Komitetu Honorowego Poparcia Andrzeja Dudy?
@ Serdeczne gratulacje !!! 100 lat niech żyje nam !!! Z tej okazji należałoby się napić, ale Wielki Post nadszedł.
NASZ_HENRY
Rolę odgromnika blog spełnia doskonale ;-)
Do wpisu: Mój osobisty przypisek w dyskusji o oscarowej Idzie
Data Autor
Szkoda - lubiłem Pana odpowiedzi.Może jaszcze Pan zmieni zdanie .Pozdrawiam
Takiś pan wilniuk,jak ja lwowianka.Weź się pan ogarnij,poczytaj co pitoli Pasierbiewicz w swoich wpisach,pomyśl,i dopiero wtedy baw się w adwokata.
Wiedząc o tym, że obecnie rządzący i ich poplecznicy zdolni są do każdej podłości, warto zwrócić uwagę na komentarze tarantogi, felka czy andzi. Przecież tak łatwo udawać zwolennika patriotycznej Polski i w imię zatroskania o jej dobro drwić z blogera, zrazić do Niego użytkowników portalu a w konsekwencji zmusić do milczenia. Prosze zwrócić uwagę na słowa, sformułowania, których można użyć tylko wobec wroga. Zastanawia zaciekłość tych ataków wobec P. Pasierbiewicza, z którym można się nie zgadzać ale NIE MOŻNA mu ubliżać. Warto się przyjrzeć, czy to nie jest celowa. krecia robota naszych przeciwników.
Przytoczę jeszcze raz to w/w uzasadnienie, które kilka godzin temu zniknęło z forum. Otóż do szkoły chodziłem nieco później niż p.Pasierbiewicz, ale czasy były te same. Dobrze pamiętam ich atmosferę i uważam, ze takie zachowanie nauczycielki czy dyrektorki szkoły jak opisał je Pasierbiewicz było niemożliwe. A gdyby nawet przyjąć hipotetycznie, że taka sytuacja miała miejsce, to z całą pewnością dzieci w klasie nie zareagowałyby śmiechem. Tego jestem absolutnie pewien. Reakcją dzieci byłaby cisza. Bo dzieci w tych czasach wiedziały to samo co ich rodzice. I nie byłoby im do śmiechu, byłyby po prostu przestraszone. Dlatego nie wierzę w tę opowieść Pasierbiewicza. Tak jak we wszystko co mówi. W tym także w jego prawicowość.
No nie, tego nie mogę zrozumieć. To znaczy rozumiem, że Pasierbiewicz nie odpowiada mnie i Tarantodze, bo ileż razy można pisać: "trollom już dziękujemy". Rozumiem, że nie odpowiada p.Andzi i p.Tereni, bo nie są odpowiedziami niewybredne impertynencje. Rozumiem też, że nie odpowiada prof. Woleńskiemu, bo nie są przecież odpowiedziami donosy ad personam, a na odpowiedź ad rem Pasierbiewicz nie czuje się widocznie na siłach. To rozumiem. Ale żeby nie odpowiadać na wpisy swoich wielbicieli? Czymże sobie na to zasłużył szanowny pan Bolesław ślący nieodmienne wyrazy uznania i przyjaźni, czym bezkompromisowo atakujący oponentów Lektor, czym wreszcie śląca zza oceanu wyrazy uznania i podziwu p. Sylwia, której kapelusza z szerokim rondem, nie mniej okazałych ciemnych okularów, wyzierającego spod nich małego noska i niepokojącego karminu ust do dziś zapomnieć nie mogę? Czymże oni zawinili, by odmawiać im radosnej lektury życzliwych pozdrowień od swojego bohatera? Dalibóg, byłżeby p.Krzyś takim niewdzięcznikiem? Załączam pozdrowienia i muzyczne a'propos: youtube.com
Pan nic nie wie o tamtej rzeczywistości. Wszyscy ludzie, także na prowincji, wiedzieli, że Polska jest w sowieckiej niewoli, bo byli swiadkami tego zniewolenia. Wiedzieli wszystko nie tylko o Niemcach, ale 17 wrzesnia, o Golgocie Wschodu, o Katyniu, o AK i sowieckiej AL. I wiedzieli gdzie jest prawowity polski rząd. Nie było też jeszcze zakłamanej telewizji, radio tu i ówdzie było, ale było też Radio Wolna Europa. I ludzie rozmawiali ze sobą. Pan Pasierbiewicz zaś tworzy wzruszające opowieści na użytek patriotyczno-martyrologicznej autokreacji. Ta historia powyżej to, moim rzecz jasna zdaniem, beletrystyka kiepsko udająca biograficzne świadectwo. W rzeczywistości nie mogła sie zdarzyć, co uzasadniłem w komentarzu, którego już niestety nie ma. A Pan może mieć opinię jaka się Panu żywnie podoba.
Panie wilniuk,toć to nie"kącik pod mirtową gałązką",żeby było miło i słodko.Tutaj mówi się o sprawach ważnych dla naszej Ojczyzny,a Pasierbiewicz to szkodnik.Szkodzi PIS-owi,szkodzi teraz kandydatowi na prezydenta Andrzejowi Dudzie.A szkodniki podobno najlepiej potraktować azotoksem ... słownym.A pan się wypinaj,ile chcesz ...
Ze zdumieniem stwierdzam, że zniknęły stąd dwa moje komentarze! Jeden z dnia dzisiejszego, a drugi wczorajszy. Dzisiejszy był uszczypliwy, to fakt, żartujący z zapowiedzi Pasierbiewicza nie odpowiadania na wpisy czytelników, a wczorajszy całkowicie merytoryczny, odnoszący się do powyższej opowieści K.Pasierbiewicza, kwestionujący jej prawdziwość i podający uzasadnienie. Żaden z nich nie naruszał w jakikolwiek sposób regulaminu NB. Zniknęły również dwa wczorajsze komentarze Tarantogi. Pozostał tylko ślad tych komentarzy w odnoszących się do nich wpisach - "korosa" z wczorajszego wieczoru i dzisiejszy "wilniuka". Bardzo jestem ciekaw, czy będzie opublikowane to co teraz piszę oraz czy czytelnicy, którzy widzieli te komentarze na forum otrzymają jakieś wyjaśnienie. O ich autorze nie wspomnę, bo to oczywiste.
Panie Krzysztofie, pokolenie AK-owskie i ich dzieci to z reguły jednostki wybitne i moim zdaniem najlepsze, co się Polsce przydarzyło w ostatnich dziesięcioleciach. Słowa owej pani świadczą o strachu i kompleksach, bo agresję rodzi strach, a nie siła. Tego typu ludzie, którzy byliby nikim, gdyby nie partia, która ich postawiła na odcinku walki ideologicznej wiedzą, że są bez tej partii nikim i nienawidzą każdego, komu taka partia nie jest potrzebna, by mieć życiowe osiągniecia. Pokolenie AK-owskie i ich dzieci wywoływać musiało potworny strach u przedstawicieli nowej władzy. Oni nienawidzili siebie samych za lęk, który czują w zderzeniu z takim bohaterstwem, taką ofiarnością i własną małością i podłością. Bo to, co ludzie mówią w oczy za pieniądze, to zupełnie inne rzeczy niż te te mówione za plecami za darmo. Nie każde dzieło należy zaszczycać swą obecnością, bo tak, jak niejedna 1000-letnia Rzesza nie przetrwała 50 lat, tak wiele Oskarów okazało się politgramotami czy produkcyjniakami. Polacy mają na tyle bogaty zasób słów, że są w stanie takie dzieła określić. Amerykanie maja krótką historię i nie potrafią. Nie wiem, co Pan tam nawypisywał, ale jakby się Pan przenosił to proszę o nowy adres - zabiorę się z Panem.
Ło matko !!! A już pan myślał,że Nietykalny! Tu nie Ameryka,a i tak zostanie ci jeszcze co najmniej 7 innych portali na których pisujesz.A teraz kartka w rękę i zbierać podpisy poparcia dla Andrzeja Dudy,bo jak nie wygra,to i innych portali zabraknie.Tylko radzę uważać na sąsiadów,bo mnie ostatnio jeden prawie pobił,kiedy poprosiłam o podpis.Życie to nie bajka panie Pasierbiewicz,życie jest brutalne.
Myślałem, że ten nasz kącik jest wolny od agresji, arogancji, gdzie można spokojnie odetchnąć i doładować się nadzieją i prawdą. Niestety, okazuje się, że są równi i równiejsi, jak tam, na zewnątrz. Jeśli nie podoba mi się jakiś bloger, to tam nie wchodzę i nie czytam, natomiast Tarantoga i felek mogą obrażać, szydzić i opluwać osobę, wbrew regulaminowi, nie reagując na meritum a kiedy ja jestem oburzony ich zachowaniem to cenzor blogowy mnie nie dopuścił. Protestuję przeciw takim praktykom i panoszeniu się tutaj niesiołowszczyzny, nie akceptuję tego by Niezależna brała przykład z Wyborczej. Jeśli Pan Pasierbiewicz pożegna się z tym portalem to ja też się wypnę !
NASZ_HENRY
Gdyby nie cel propagandowy to nakręciliby historię polskiego pana i biednej Żydówki nieszczęśliwie w nim zakochanej: youtube.com ale taka Rebeka, filmu się nie doczeka ;-)
Krzysztof Pasierbiewicz
"Nie ma Pan co żałować.Wszystko w/g utartego schematu-dobry Żyd-zły Polak..." ------------------ Wszystko na to wskazuje. Ale przykro mi Państwu obwieścić, że Administratorzy Naszych Blogów, po raz pierwszy odkąd piszę na NB ocenzurowali i ukryli mój komentarz. W związku z tym, od dnia dzisiejszego nie będę już odpowiadał na komentarze Internautów, za co ich przepraszam. Natomiast z góry zapowiadam, że jeśli Admini Naszych Blogów ocenzurują którąś z moich kolejnych notek, będę się musiał z tym Portalem pożegnać. Póki co, serdecznie pozdrawiam wszystkich bez wyjątku Gości mojego blogu, Krzysztof Pasierbiewicz
Nie ma Pan co żałować.Wszystko w/g utartego schematu-dobry Żyd-zły Polak. Jak zwykle wplatany wątek że Żydzi są okradani przez Polaków i mordowani. Powiedziałbym mormalka w kinie wstydu.Lepiej się napić dobrego trunku i zapomnieć o idiotyzmach żydowskiej klaki.Ja mam antypolonizm żydów w głębokim poważaniu.
No cóż,ręce opadają,gdy czytam te komentarze.Wprawdzie jestem o kilka lat młodszy od Pana Pasierbiewicza,ale dokładnie pamiętam czasy wczesnych lat pięćdziesiątych,bezwzględność tamtej "władzy",terror psychiczny,zastraszanie i jej krętactwa.My,mieszkańcy prowincji nic nie wiedzieliśmy o tym,co się dzieje w kraju.Dostęp do informacji był znikomy albo żaden.Ludzie byli tak zastraszeni,że bali się opowiadać o swoich przeżyciach z okresu wojny i zaraz po nim nawet swoim bliskim.W kraju mordowano po cichu t.zwanych opozycjonistów,usuwano ze stanowisk niewygodnych dla władzy obywateli,praktycznie zlikwidowano większość wartościowych ludzi,zostawiając miernoty i niewykształconych aktywistów. Dzisiaj wiemy,że do wczesnych lat sześćdziesiątych "zlikwidowano" ponad sto pięćdziesiąt tysięcy osób! Brzydzę się dosłownie tymi pseudo opiniami,boleję nad tym,że komuna tak dokładnie wyczyściła z narodu te najcenniejsze jednostki a pozostawiła miernych i uległych i to dzisiaj dosłownie rozkłada nasz kraj.Nie chcę się więcej rozwodzić w tej sprawie,bo i tak zostanę niezrozumiany i w kolejnym komentarzu sponiewierany. Dla Pana,Panie Profesorze łączę wyrazy najwyższego szacunku i podziękowania,za odważne i mądre felietony.
tylko gnidy kręcą Idy pozdrawiam
Do wpisu: Dlaczego Bronisław Komorowski pikuje w sondażach?
Data Autor
Może PT Autor wie ilu palców używa prezes Kaczyński, gdy pisze SMS-y (zakładam, może niesłusznie, że prezes wie co to SMS i potrafi używać telefonu komórkowego). Może PT Autor zna jeszcze jakiś inny (poza Bolandą) kraj, gdzie o wyniku wyborów prezydenckich będzie decydowała szybkość pisania SMS-ów. Pewnie PT Autor, jako "nauczyciel akademicki" wie ilu jest Polaków posiadających ten sam tytuł co kandydat Duda. Dodam, że są także tacy, którzy mają habilitację, a nawet tacy, którym nadano tytuł profesora. I jakoś nikt spośród naukowców się do kandydowania nie garnie. Może wiedzą, że poza dorobkiem naukowym ważne są jakieś inne predyspozycje, jak np. jaja (przepraszam za trywialność), jakiś bagaż doświadczeń (fajnie gdyby to była działalność opozycyjna w czasach słusznie minionych) itp. Proszę mnie oświecić, bo nie sprawdzałem, czy kandydat dr Duda zakończył karierę naukową na obronie doktoratu.
Do wpisu: Kogo prof. Andrzej Nowak chciał „ugryźć w dupę?”
Data Autor
Tylko czekać, aż pan dr KP po raz kolejny wklei swojego gotowca i da świadectwo semu zrdowiu (na umyśle) z urojenia. Podrawiam JW
Trzeba przyznać, że szpilka Pana ironii wobec p.Krzysztofka, Blogera Nowego Millenium, "Zdrowego (na umyśle) z urojenia" jest ostra. Można rzec, że to nawet nie szpilka, tylko cała szpila.:)
Co to ma wspólnego z tematem. ------------------------------- Na pewno więcej niż marakagryppa z Markiem Agryppą, kropka (.) z pytajnikiem (?) a marekagryppa z gramatyką. Signum docet, signum nocet. JW (cdn)
O ile wiem, to w nadchodzących wyborach nie będziemy wybierać premiera... A mówiąc poważnie, jakby Panu Andrzeju Nowaku chodziło o Polskę, a nie o własne ambicje, to by teksty, ze Jarosław Kaczyński jest za stary (wolne żarty) na bycie premierem, by wygłaszał PO TYM, jak PIS by te wybory wygrał, a NIE PRZEDTEM. I tyle w tej materii.
Gotowiec pana dr KP z uczonymi wstawkami psychiatryczno-psychologicznymi można skwitować tak: gdyby pojawił się jakiś min-Molier pewnie napisałby komdedię "Zdrowy (na umyśle) z urojednia", której głównym bohaterem byłby pan dr KP. A oto krótka historia polityczna pana KP: 1. lata 1970, nie jest znana ani jedna wypowiedź pana KP na temat polityki; 2. przełom lat 1970/1980tych - antyszambrowanie, nad wyraz aktywne, u nad wyraz aktywnego dzialacza PZPR o ułatwienia w egzaminie doktorskim z filozofii, promotorem był znany działącz PZPR na AGH; 3. rok 1981 - 13/14 grudnia, możliwy udział w strajku, a jeśli tak, to pełne portki ze strachu (wedle autobiografii rzeczonego); 4. stan wojenny, rzekomy (nie potwierdzony przez kogokolwiek) udział w walkach z ZOMO pod Arką i na krakowskim Rynku (w jednym i drugim miejscu walk nie było, odbywały się jakiś kilometr o dnich); 5. stan wojenny, nominacja na adiunkta i nagroda za doktorat, dobrze wiadomo, że nagrody i awanse zależały od opinii komisarzy wojennych i instancji partyjnych o nienanagnnej postawie moralno-politycznej kadnydatów; 6. lata 1982-1989, całkowita nieobacność pana dr KW w ruchu konspiracyjnycmn; 7. Wybuch odwagi, aktywności i pryncypialności paba dr KP po 1989 r. Rzecz nie w tym, aby wytykać panu dr KP punkty 1-6, a nawet 7. Natomiast stojenie się w nieswoje piórka jest zabawne. JW