Otrzymane komantarze

Do wpisu: Pytać? Nie pytać? Oto jest pytanie!
Data Autor
Krzysztof Pasierbiewicz
@Ptr No to zareagowaliśmy podobnie. Ale czasem męczy mnie dylemat, że jak będziemy tak postępować to w Polsce nigdy się nie skończą niezdrowe podziały, również w rodzinach. Wie Pan, czasem potrzebny jest skalpel do przecięcia ropiejącego wrzodu. Pozdrawiam Pana serdecznie.
Krzysztof Pasierbiewicz
@PIS be with you "Nie ma co się pytać, tylko oświadczyć że dzięki nienawiści do PiS, służba zdrowia dba o kuzynki zdrowie jak dba..." ---------------------- W przeszłości wielokrotnie próbowałem, ale ona po prostu nie przyjmowała tego do wiadomości i urywała rozmowę, bądź zmieniała temat. To jest właśnie to nasze polskie nieszczęście, o czym wielokrotnie pisałem. Pozdrawiam Pana przed-świątecznie.
Nie ma co sie pytac, tylko oswiadczyc ze dzieki nienawisci do PiS, sluzba zdrowia dba o kuzynki zdrowie jak dba. Takze ja bym POwiadomil, ze dzieki ludziom jak Pana kuzynka, tysiace jak nie miliony Polakow cierpi w POdobny sPOsob. Z wlasnego przykladu, moja kuzynka znalazla mnie na NK i nie kontaktujac sie przez lata, nawet nie zapytala o rodzine tylko wypalila czy nie moglbym jej wyslac laptop... moja odpowiedz byla... niech skontaktuje sie z POdlym Tuskiem, bo przeciez on przyzekl takim lemingom jak ona ze, kazady uczen/student dostanie leptap za darmo... odPOwiedzi nie otrzymalem... i tak sie uczy durni, nawet w rodzinie. Nie mam litosci dla POmatolow. Pozdrawiam, PiS be with you
Krzysztof Pasierbiewicz
"A swoją drogą, zastanawia mnie, kim są Ci dyżurni krytykanci na pańskim blogu.... ------------------------ Pan ma jeszcze wątpliwości? To osobnicy pokroju Moczara, Baumana, Woleńskiego, Hartmana et consortes. "Proszę nie reagować na ich zaczepki, w ogóle nie komentować, sami zrezygnują..." --------------------- Co do nie reagowania na ich zaczepki przyznaję Panu rację. Ale oni nigdy nie zrezygnują. To jest szkoła leninowsko - putinowska. Pozdrawiam Pana.
Ptr
Tak się składa, że wczoraj również nie zadałem tego pytania bliskiej osobie ,której nie widziałem od około roku, wcześniej zwolennika platf.o. Ponieważ rozmawialiśmy serdecznie i miło, nie chciałem zobaczyć jeszcze raz jego moralnej i intelektualnej ślepoty. Nie zadałem tego pytania. Chciałem wierzyć ,że jest zdrowym, rozsądnym człowiekiem, takim jakim był w rozmowie na lżejsze tematy.
Opony, zagryzanie zębów i stosowny wycinek... Nie ma to, jak blog dr inż. KP na dobranoc.:)
wally
Panie Krzysztofie,ja mam starsza siostre w Gdansku.Pani mgr.inz.,cale zycie przepracowala w "biurze projektow".Koncerty,opery,muzyka powazna(troche dla szpanu).Raz to nawet byla na koncercie,na ktorym byl rowniez Gajowy(ten to chyba spal jak suseł)Kiedy bywalem w Polsce w latach 90 tych,wydawalo mi sie,ze mamy podobne poglady.Pamietam,ze razem ogladalismy programy Janka Pospieszalskiego(znalem jego brata w USA,rowniez muzyk,zreszta cala rodzina muzykow).Jednak kiedy zaczela sie UW,Balcerowicz itd,Grazyna,poczula sie inna,lepsza od "polskiego motlochu",a ja,jezeli cos mowilem,to wg niej,klamalem.Znalem osobiscie stryja Tuska.Bronislaw"Buni" Tusk. Znany gdanski ceramik.Opowiadal przy piwku wielokrotnie,jak to u Tuskow sie spiewalo kolendy po niemiecku.Omijam Gdansk ,Warszawé zreszta tez,ilekroc jestem w "starym kraju".Wole oklice Limanowej i moja chate.A swoja droga,zastanawia mnie,kim sa Ci dyzurni krytykanci na panskim blogu. czasami wydaje mi sie,ze to "prawicowcy",chyba jednak się mylé.Prosze nie reagowac na ich zaczepki,w ogole nie komentowac,sami zrezygnuja.Nawet"no comment",to zbyt wiele na tych ludzi.Pozdrawiam
Nie pytać. Znacie Państwo swoje poglądy. W tej sytuacji nie ma znaczenia na kogo Kuzynka będzie głosować. Pytanie o to mogłoby być uznane za rodzaj Schadenfreude z Pańskiej strony. Niech sobie głosuje na kogo tam chce i niech dobry Bóg ma Ją w swojej opiece.
Słoń Podwawelski
To jest dowód na to, że ślepa miłość do Tuska i Platformy jest rakotwórcza.
smieciu
Można jednak spojrzeć też na Pana przypadek z innej strony. Może polityka PO dotycząca służby zdrowia ma pozytywne konsekwencje? Np. takie by się zainteresować leczeniem alternatywnym? Czyż to nie ciekawe że nie wierzymy politykom, mediom itd. ale wciąż wierzymy promowanym przezeń metodom leczenia? Wierzymy wielkim koncernom farmaceuteczynym wciskającym lek za 600zł? Obserwujemy w Polsce zadziwiający spektakl reklam leków na każde gówno (to słowo akurat jest właściwe). Na kaszel suchy i mokry. Na wzdęcia. Na zaparcia. Na syndrom niespokojnych nóg. Na to by mieć energię do zabawy z wnukiem. Czy wreszcie na to by coś zapodać iluśtam miesięcznemu dziecku, kolejny lek, który zniszczy jego rozwijający się organizm, ale który wyłączy jego receptory bólu i rodzic będzie mieć tą upragnioną chwilę spokoju. To przecież ciekawe. Jak obrażamy się na codzienny gwałt dokonywany na naszym umyśle przez wpływowe marionetki Systemu. Ale przecież to samo robią z naszym organizmem! Wciskają dokładnie tą samą zakłamaną ciemnotę i kłamstwa. Lemingoza może mieć różne objawy. Nie tylko wiarę w PO reprezentowaną przez Marysię. Ale także bardziej subtelną wiarę w inne nauki propagowane przez tych samych ludzi. Cóż. Ja akurat mam sporo doczynienia z alternatywną medycyną. Mam bowiem w rodzinie ludzi, którzy się tym zajmują. I których pacjentami są nawet lekarze. Takie życie. Oni przecież wiedzą najlepiej, podobnie jak członkowie PO, jak wielkie zakłamanie i syf panuje w przedmiocie ich działań.
Myślę, że ona się już nie zastanawia na kogo będzie głosowała. Ma zupełnie inne problemy do rozwiązania. Ja bym w takiej sytuacji nie pytała, bo zostało jej trochę życia i nie będzie ono łatwe, więc nie ma co jej dokładać bagażu na grzbiet. Jak Pan napisał - pewne działania są przeciw-skuteczne. Może to jest ten moment, kiedy zrozumie postępowanie swego ojca i zaakceptuje tę wielką wartość, którą przekazał innym ludziom.
Lepiej nie pytać... ona już wie.
moim zdaniem nalezy zapytac,tylko nieco pozniej, trzeba to zrobic delikatnie uwzgledniajac przy tym empatie,z szacunkiem,z troska,nie obwiniajac mysle,ze to sa twarde fakty,po prostu prawda dobrze byloby,gdyby kuzynka zdawala sobie sprawe z konsekwencji swoich decyzji potrzebny jest czas,zostawic ja z ta sytuacja byc moze sama dojdzie do pewnych refleksji I otworzy sie w prawdzie
Krzysztof Pasierbiewicz
@Jan11 "Czyżby nie zauważył Pan na końcu zdania ;)..." ----------------- Zauważyłem, Panie Janie, ale tego draństwa nie sposób skomentować. Pozdrawiam Pana.
Czyżby nie zauważył Pan na końcu zdania ;)
Krzysztof Pasierbiewicz
"Postawił Pan trudne pytanie, powinien na nie odpowiedzieć etyk, filozof, logik;)..." ----------------------- Rany Boskie! Nie wywołuj Pan wilka z lasu, bo zaraz się odezwie @cdn, czyli, vide: pl.wikipedia.org Za ocenę naszej służby zdrowia zreformowanej przez Ewę Kopacz serdecznie dziękuję. Serdecznie pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz
Postawił Pan trudne pytanie, powinien na nie odpowiedzieć etyk, filozof, logik;). Ja (mimo diagnozy wielkiego uczonego o moim rozumie) powiem krótko, postąpił Pan jak porządny człowiek. Dorzucę krótki osobisty opis działań PO w służbie zdrowia. Kupuję drogi lek na ciężką chorobę, brak refundacji, trudno, może państwo nie ma pieniędzy. Znajduję lek w aptece internetowej, z dostawą do domu 250 zł miesięcznie, w trosce o moje zdrowie posłowie zakazali wysyłania, muszę pojechać 100 km w jedną stronę. Rząd się troszczy nadal wprowadzając całkowity zakaz zakupów internetowych, muszę kupić lek za pełną cenę w aptece "stacjonarnej"ponad 600 zł, ale w ramach promocji (reklamy) druga porcja gratis, czyli miesięcznie wydam 50 zł więcej. Rząd PO nadal chce mojego dobra (chociaż mam go coraz mniej), wprowadza zakaz reklamy leków, ustala się cena 430 zł, Bartosz mówi 480 zł, z leku rezygnuję. No comment.
Do wpisu: Michnik gwiazdorem debaty Faktów TVN24 nt. ROSJA PUTINA
Data Autor
Niestety,sa tacy,ze ogromna satysfakcje odczuwaja,gdy moga sobie pouzywac"walac" w kosciol jak w beben obojetne jakie bzdety sa wypowiadane oni zawsze beda ZA, czesto nawet nieswiadomie,nie zdajac sobie nawet sprawy,ze w ten sposob kwestionuja Samego Boga na szczescie mamy Majestat Bozy,a nie michnikowski czy kiszczakowski,ktory ostatecznie osadza dla nich to bedzie katastrofa
Do wpisu: Wóz albo przewóz!
Data Autor
Panie Janie, poziom doktoratu p.Pasierbiewicza jest zapewne taki jak poziom jego twórczości "literackiej" (cudzysłów nieodzowny) i bl(a)gerskiej, który znamy z bezpośredniego oglądu na NB. I musiał być pan Krzysio bardzo grzeczniutkim pracownikiem skoro przez około 20 lat mógł przez nikogo nie niepokojony w pocie czoła pracować nad swoim doktoratem. Wszak na uczelniach obowiązywał limit 7 lat na jego uzyskanie. Co zaś do demonizowania pana KP... Ja nie szukam dziury w całym, każdy może się mylić. Raz,dwa, niechby i trzy lub cztery. A potem? Wątpliwości w przypadku pana KP jest tyle, iż układają się w jedną wielką WĄTPLIWOŚĆ. I nie tylko mnie przecież, także wielu innym komentatorom. A niezależnie od tego, czy jest tak, jak myśli Pan, czy tak, jak myślę ja, skutek jest ostatecznie ten sam. Pasierbiewicz szkodzi polskiej prawicy.
Panie Felku, Jasne, że moja diagnoza o powodach, dla których pan dr KP otrzymał nagrodę w 1982 r. jest kpiną, bo rzeczony laureat zasługuje tylko na to. W PRL (a i później) nagrody za obronę doktoratu otrzymywało się prawie automatycznie. Takie wyróżnienie (o ile pamiętam, jakieś 3 tys. ówczesnych złotych, a więc nieco więcej niż pensja adiunkta) nazywało się nagrodą za wybitne osiągnięcia naukowe, ale poziom doktoratu nie miał większego znaczenia. To, że pan dr KP podaje, że został nagrodzony za osiągnięcie naukowe, jest kolejnym przypadkiem jego narcyzmu, podobnie jak informacja, ze jego (jedyna coś warta książka), mianowicie "Epopeja Helskiej Balangi" znalazła się w finale najlepiej wydanych książek w 2005 r. Została zgłoszona do tego konkursu i wzięła w nim udział. To tak, jakby np. skoczek wzwyż chwalił się, że znalazł się w finale w sytuacji, gdy nie było eliminacji. Wracając do nagrody za doktorat. W 1982 r. sytuacja była inna niż zwykle, gdyż (już o tym wspominałem), każda decyzja kadrowa (a nagrody uważano za takie) musiała być zaaprobowana przez komisarza wojskowego i Komitet Uczelniany PZPR. Pan dr KP taką aprobatę uzyskał, co znaczy, że nie miano do niego zastrzeżeń politycznych. Wolno zatem przypuszczać, że albo nie prowadził żadnej działalności "wywrotowej" (strajk, o ile kończył się łagodnym wyprowadzeniem strajkujących z danego zakładu pracy, był na ogół uważany za niebyły) lub instancje opiniujące o takowej aktywności nie wiedziały. Możliwe, że pan dr KP był tak głęboko zakonspirowany, że sam o tym nie wiedział. Nie sadzę, aby pan dr KP chciał szkodzić PiSowi. Ubzdurał sobie, że robi coś dla Polski głosząc prawicowe poglądy, ale to jest wyłącznie imaginacja mająca na celu podniesienie własnej wątpliwej wartości. Po prawdzie, tylko ośmiesza prawicę i w tym sensie jej szkodzi. Myślę, że demonizuje Pan doktora iż. KP. Załuguje tylko na kpiny. JW
I nawet nie nie ma "no comment" (comments, comett itd. together with honney). Bo prawda jest najważniejsza i zwykle w oczy kole, nawet bl(a)gera. JW
Jako tłumacz (vide: autorska wizytówka na blogu) pan KP też wypada raczej blado. Nie tak dawno było "no comments", teraz już pisze poprawnie, nauczył się po zwróconej mu uwadze, to znowu wczoraj, w komentarzu poniżej, tajemnicze "honney".
Krzysztof Pasierbiewicz
@Tarantoga No comment
Adam66
Zgadzam się, proces założycielski partii oszustów opisał Pan kilka akapitów wyżej, mnie natomiast chodziło tylko o to konkretne zdanie na wypadek gdyby ktoś czytał tylko pobieżnie. Może jednak to jest czepianie się szczegółów... :-) Pozdrawiam
Krzysztof Pasierbiewicz
@manko1492 "Prawie zgoda. Ale nadmierna wiara w 30+ to nie końca dobry pomysł. Potęgę Niemiec po wojnie, Japonii, Korei, Singapuru w latach 60-tych kreowali akurat dwa razy starsi. 30+ plus 60+ ..." -------------------- Owszem, ale teraz mamy rok 2015, a poza tym historia naszej cywilizacji nie notowała nigdy takiego przyśpieszenia technologicznego, za czym starsze pokolenia nie są już w stanie nadążyć. Pozdrawiam Pana.