|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @tolens --- Internauta piszący pod nickiem "tolens" posiada konto przez 13 godzin i 31 minut --- chyba jasne, kto pisze i nie ma sensu się dalej nad tym rozwodzić. Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @ES --- "Panie Krzysztofie,a już chciałem na samym początku rzucić pytaniem :co tam słychać na froncie,ale po wpisach widzę,że twierdza trzyma się całkiem dobrze,chociaż oblegającym przybywają posiłki.Czytałem poprzedni post i chociaż trochę może za ostro, to przyznaję:należało się.I to od dawna..." --- Nie ma to, jak współmyślenie. Serdecznie pozdrawiam. Krzysztof Pasierbiewicz. PS. Inicjatywa finansowego wsparcia filmu "Smoleńsk" godna rozpowszechnienia, co obiecuję uczynić. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @BazyliMD --- To prawda, że pan Hartman pisząc na swoim blogu, cytuję: "Jak ja to znam. Jak ja to znam. Miliony was, chamy, miliony. I co my mamy z wami zrobić? Ale przyjdzie na was czas. A jak nie na was, to na wasze dzieci. Weźmiemy szturmem wasze szkoły, zwabimy was podstępem do teatrów, wyślemy wasze dzieci w świat. I pewnego dnia zniknie ta zabobonna, prostacka i kruchciana Polska, dławiąca się pychą, jakąż to ona jest „prawdziwą” i „wierną” jest. "...", koniec cytatu zasługuje na słowa potępienia. Ale nie używajmy jego języka, bo przecież jemu o to chodzi by nas sprowokować. By nas potem o antysemityzm oskarżyć. I choć pan Hartman u mnie nie komentuje, to taką wypowiedzią wystawia świadectwo, że również należy do "internetowej grupy terrorystycznej". Pozdrawiam Pana i jeszcze raz proszę o słów miarkowanie. Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @arabas --- szanowna Pani / Szanowny Panie, myli się pani / Pan ponieważ rzeczona "grupa terrorystyczna" działa na moim blogu od ponad półtora roku, co łatwo sprawdzić. Mam nadzieję, że przestanie działać. Ja w każdym razie informuję, że jest to moje ostatnia notka na ten temat. Pozdrawiam. Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Piszę w imieniu prof. Woleńskiego (dalej prof. W.), który z ważnych powodów nie może sam komentować. Prof. W. oświadcza za moim pośrednictwem, że warunkowo (jak poprzednio)zawiesza komentowanie wpisów na niniejszym blogu. Niemniej jednak, prof. W. chciałby przedstawić rozwiązanie quizu, który zaproponował (przy okazji prof. W. sugeruje, aby p. Valdi łaskawie zwrócił uwagę na różnicę pomiędzy quizem a konkursem, polegającą m. in. na tym, że pierwszy nie wymaga jury). A oto zapowiedziane rozwiązanie (jedno z wielu, bo do jednego problemu zazwyczaj pasuje wiele reguł logiki). Załóżmy, że {A, B, C} to zbiór różnych nicków. Bierzemy dowolną parę z tego zbioru, np. (A, B). Zakładamy, że A i B stosują się do tej samej osoby (oznaczają tę samą osobę, przy czym relacja ta jest funkcją różnowartościową). Z tego wynika, że 1 = 2. Ale ponieważ jest fałsz, fałszem jest również założenie, że A i B stosują się do tej samej osoby. Prof. W przedstawia też dowód (wzorowany na pewnym rozumowaniu Bertranda Russella), że on i felek są tą samą osobą. Załóżmy, że 3 =2 (w logice może przyjąć do0wolne założenie). Odejmijmy 1 od obu stron tej równości. Otrzymujemy 2= 1. A więc, jeśli prof. W. i felek są różni (bo są dwiema osobami), to są jedną osobą. Prof. W. ma nadzieję, że ten dowód, całkowicie poprawny dedukcyjnie, uraduje wszystkich, zwłaszcza jedną osobę, której nazwiska prof. W. nie wymienia, aby nie znaleźć się pod zarzutem obrażania kogokolwiek.
Wszelako ponieważ relacja równości jest symetryczna, mamy, że 1 = 2, co znaczy, że jeśli prof. W. i felek są jedną osobą, to są różni. Wada tego rozumowania, równie poprawnego jak poprzednie, polega na tym, że nie ucieszy wszystkich. Prof. W. przyznaje, że rozwiązanie quizu zawiera pewien kruczek, ale jest przekonany, że nie jest on trudny do znalezienia. Natomiast dowody za założenia, że 2= 3 pokazują niezwykłą siłę wnioskowań z fałszywych przesłanek (z fałszu wynika wszystko), nagminnie stosowanych przez niektórych (prof. W. powstrzymuje się od przytaczania nazwisk z wyżej podanych powodów).
XY, czyli osoba pod nickiem tolens |
|
|
Piszę w imieniu prof. Woleńskiego (dalej prof. W.), który z ważnych powodów nie może sam komentować. Po pierwsze, Prof. W. prosi o zwrócenie Panu uwagi, że nie jest wiadome, czy Pan pisze o nim czy o prof. Wolańskim (bo jest i taki). W związku z tym, prof. W. nie chciałby, aby jego rozliczne winy były przypisywane prof. Wolańskiemu. Po drugie, prof. W. oświadcza, że nie ma nic wspólnego z usunięciem jego tekstu/komentarza, o którym Pan wspomina. Musiało to nastąpić na wniosek kogoś innego. Prof. W. zwraca uwagę na to, że został również usunięty tekst/komentarz pochodzący od innej osoby a związany z tekstem/komentarzem prof. W. Przepisy dotyczące korzystania Internetu są takie, że każdy może domagać się usunięcia jakiegoś tekst. Po trzecie, prof. W., z uwagi na to, że zarchiwizował swoje wpisy,jest gotów Panu przesłać usunięty komentarz/tekst wraz z oświadczeniem,że kiedyś takowy opublikował na portalu "Nasze Blogi". W ten sposób, będzie Pan w posiadaniu dowodu winy prof. W. Adres elektroniczny prof. W. jest łatwy do znalezienia.
W związku z powyższym, prof. W. zwraca uwagę na to, że dywagacje p. Piotra B. na temat jego (prof. W.) mentalności są co najmniej przedwczesne, podobnie jak wyrazy współczucia, skądinąd ujmujące.
XY, tj. osoba oznaczona przez nick tolens. |
|
|
Es Co za różnica?
Pierwszy prezydent -sowiecki agent
Drugi prezydent-esbecki kapuś
Trzeci prezydent-znowu sowiecki
Krótka przerwa-
I Od początku
A już przy drugim rozsądni ludzie próbowali wykrzyczeć prawdę,ale motłoch nie słuchał,a trzeci wystarczyło,że pogibał się na platformie w rytmie disco polo.
Co za różnica z pomniejszym kalibrem?
Co za różnica z epitetem? |
|
|
???. |
|
|
A tam od razu "sowiecki agent". Sowiecki agent to jest ktoś.
A nie wystarczy zwykły SB-cki kapus ?. |
|
|
Es Panie Krzysztofie,a już chciałem na samym początku rzucić pytaniem :co tam słychać na froncie,ale po wpisach widzę,że twierdza trzyma się całkiem dobrze,chociaż oblegającym przybywają posiłki.Czytałem poprzedni post i chociaż trochę może za ostro, to przyznaję:należało się.I to od dawna.
Do adwersarzy gospodarza mam jednak propozycję.Może nawet dwie.(Nie dotyczy to oczywiście tych prowadzących tutaj jakieś osobiste wojenki i tych,którzy swoją "prawdę" uważają za jedyną i"najlepsiejszą",bo dla nich albo jesteś wyznawcą tego co mówią,albo "ruskim agentem"). Może jednak większość energii kierowanej na zwalczanie ,jakby nie było,ale tylko blogera (przepraszam Panie Krzysztofie),skierować na przekonywanie niezdecydowanej części wyborców,od których decyzji zależy w zasadzie nasza przyszłość.Może jednak zaczniecie dopingować lokalnych działaczy do czegoś więcej niż tylko pilnowania ich własnych pozycji "namaszczonych" na ich terenie?Może zaczniecie tłumaczyć ludziom,że jednak nie warto w dłuższej perspektywie czasowej przehandlowywać swojego głosu za "pół litra"?Może przestaniecie w końcu spotykać się na NB jak w towarzystwie wzajemnej adoracji by przekonywać już przekonanych?Może...Może...itd.Nie spodziewam się większych sukcesów w docieraniu do PO-wskich lemingów,bo ci widząc Waszą zajadłość i mając z tyłu głowy stan hipoteki,będą wiać przed wami gdzie pieprz rośnie,ale na początek dla wprawy,radzę spróbować z tymi niezdecydowanymi.
Jest i druga propozycja.Serio.
Jak wyczytałem filmowi "Smoleńsk"brakuje sporej "kasy".
Czy ludzie obciążeni komentatorskim ADHD,pieklący się z kim popadnie i z obojętnie jakiego powodu,mogliby wykazać trochę inicjatywy,aby pomóc twórcom filmu.Niech chociaż coś konstruktywnego z ich "aktywności" wyniknie.Śpieszę dodać,że nie wystarczy podać numer konta w komentarzach na NB.Tutaj każdy to zna.Trzeba "ruszyć w teren" nawet za "wdowim groszem",powiedzieć o czymś takim sąsiadom,którzy może nawet nie słyszeli,albo znają w formie wbijanej im przez "tefałena" Ot, przy niedzieli może to takie idealistyczne marzenie. |
|
|
No to mamy dzisiaj na tym blogu niezły magiel.Przypomnieć jednak warto,że "terrorystyczna grupa przestępcza" nie powstała na bazie odwiecznego sporu dwóch panów z Krakowa,lecz była reakcją na szereg ostatnich wypowiedzi P.Pasierbiewicza dot.PIS-u i prawicowych mediów.Póki co na razie nie doczekałem się żadnych merytorycznych odpowiedzi ze strony autora na szereg bardzo rozważnych i spokojnych wypowiedzi innych blogerów,pomijając oczywiście zdanie-wytrych o konstruktywnej krytyce.Z uszanowaniem. |
|
|
@bazyli jakiś tam - widzę ze ty tez z papierami.
Opowiem ci coś prostaku.
Moj nick to moje imię i nazwisko. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @manko1042 - "Omijanie i ignorancja to niestety jedyny sposób na chama na blogu..." --- dlatego też napisałem nową notkę na zupełnie nowy temat. --- A przy okazji przypominam, że kwiecień to Miesiąc Pamięci Narodowej..." --- Niestety poza nami, mało kto zdaje się tym pamiętać. Dziękuję Panu za komentarz i serdecznie pozdrawiam. Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @dondeva --- Pozwoliłem sobie Panu zadedykować najnowszą notkę - vide: naszeblogi.pl
Pozdrawiam Pana serdecznie. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @studentka --- A może mi Pani zdradzić co, i na jakiej uczelni Pani studiuje? Pozdrawiam. Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Wydawać by się mogło, że ostatnią odsłonę kabaretu mamy za sobą. Wygląda na to że nie.
Otóż oświadczam, że:
HenryHenry, to kawał durnia i członek zorganizowanej grupy przestępczej.
Słuchaj chłopie! Tu goście atakowani przez Pasierbiewicza kryją się za pseudonimami. Za to samego Pasiebiewicza znasz z imienia i nazwiska. Nie dostrzegasz różnicy.
... a teraz, durniu, podaj mnie do sądu. |