|
|
Uważa Pan że jakieś szersze grono czyta ten asemantyczny bełkot? Jeśli już ktoś czyta, to tak jak ja, reagują wyłącznie na oszczerstwa w Pańskim wykonaniu. A może chce Pan porwać "szarmanckością" kobiety? Hehehehe, nie pomoże nawet woda z Wisły ... |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @ Do wszystkich czytelników i komentatorów mojego blogu
Szanowni Państwo!
Chciałbym zaakcentować, że moja ostra polemika z profesorem Janem Woleńskim, która przyznaję mogła być dla niektórych z Państwa trudna do zniesienia – z mojej strony W ŻADNYM RAZIE NIE JEST załatwianiem na forum publicznych porachunków osobistych, jak ktoś mógłby opacznie zrozumieć.
Jak Państwo wiecie rzeczony profesor prowadził uporczywy trolling na moim blogu od ponad dwóch lat i mimo tego, że w zeszłym tygodniu Admin go za to okresowo zbanował, profesor Woleński nie zaprzestał tego niecnego procederu.
Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, ale nasuwa się wniosek, że rzeczony profesor, albo jest człowiekiem chorym, albo został przez tych, którym służy oddelegowany do akcji zniszczenia reputacji nie tyle mojego poczytnego blogu, co popularnego prawicowego portalu Nasze Blogi. A znając przeszłą działalność rzeczonego, skłaniam się jednak ku opcji drugiej.
Natomiast jedynym celem mojej polemiki z prof. Woleńskim było pokazanie czarno na białym, kim w rzeczywistości jest pan profesor i co sobą reprezentuje.
Zaś wszystkich, których na dyskomfort naraziłem serdecznie przepraszam i proszę o wybaczenie, lecz uważam, że takich gagatków jak prof. Jan Hertrich Woleński należy bezwzględnie i konsekwentnie demaskować.
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @janhenryk
"Ustąp pole głupiemu..."
--------------
Jak się ustępuje głupiemu to się ustępuje w milczeniu. A Pan nadal usiłuje mnie obrazić.
Więc już na koniec Panu powiem, że w niedzielę w krakowskim kinie Kijów obejrzałem film Smoleńsk. I jak zobaczyłem na ekranie sznur obsypanych kwiatami karawanów wiozących ofiary tej tragicznej katastrowy z tym odprowadzającym w ostatnią drogę prezydenta Kaczyńskiego na czele, nie mogłem odpędzić myśli, że tylko jakaś wynaturzona bestia pozbawiona uczuć ludzkich mogła w tym samym czasie, kiedy cała Polska rozpaczała z zimną krwią pisać, cytuję za Panem:
„zgon głowy państwa jest świętem państwowym, aczkolwiek, po prawdzie, nie ma czego świętować…”
i dalej:
„…Jeden z zagranicznych dziennikarzy zapytał mnie, jak tłumaczyć niezwykłą aktywność duchowieństwa po katastrofie pod Smoleńskiem. Odpowiedziałem, że chodzi o kolejny przypadek zawłaszczania państwa przez Kościół katolicki i nadal tak uważam…”
i dalej:
„…Symbolom i ceremoniom religijnym należy się zasłużony szacunek, ale prezentowanie broni przez kompanię honorową WP w momencie podniesienia (elementu mszy św.) jest przesadą…”
i dalej:
„…Wprawdzie Kościół rządzi się swoimi prawami, ale desygnowanie obcokrajowców na prowadzących państwowo-kościelnych uroczystości żałobnych jest grubym nietaktem wobec państwa polskiego…”
i dalej:
„…postawa strony rosyjskiej (oficjalnej) wobec katastrofy pod Smoleńskiem jest jedynie epizodem, który nie będzie automatycznie skutkował w sferze politycznej…”
i dalej:
„…to jak dany polityk umarł, nie przesądza o ocenie jego działalności, w szczególności, nie czyni z niego wybitnego męża stanu, o ile nim nie był za życia lub odwrotnie. Należę do tych, którzy nie uważali prezydentury Lecha Kaczyńskiego za udaną…”, tu kończę cytowanie, choć mógłbym jeszcze wiele podobnych Pańskich wypowiedzi przytoczyć.
Bez odbioru,
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Ustąp pole głupiemu, a zaraz skorzysta z okazji, tak jak p. inż. Krzysztof Wojciech Pasierbiewicz.
Jan Woleński |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @janhenryk
Post Scriptum
W niedzielę w krakowskim kinie Kijów obejrzałem film "Smoleńsk". I jak zobaczyłem na ekranie sznur tonących w kwiatach karawanów wiozących ofiary katastrofy smoleńskiej z tym odprowadzającym w ostatnią drogę Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego na czele, pomyślałem sobie, że tylko wynaturzona i wyzuta z ludzkich uczuć bestia mogła w tym samym czasie, kiedy cała Polska rozpaczała z zimna krwią pisać, cytuję za Panem panie pożal się Boże "profesorze":
"Jeden z zagranicznych dziennikarzy zapytał mnie, jak tłumaczyć niezwykłą aktywność duchowieństwa po katastrofie pod Smoleńskiem. Odpowiedziałem, że chodzi o kolejny przypadek zawłaszczania państwa przez Kościół katolicki i nadal tak uważam (...)"
i dalej:
(...) Neutralność światopoglądowa państwa, deklarowana w Konstytucji RP zdecydowanie kłóci się z przebiegiem i charakterem uroczystości żałobnych, w szczególności, pogrzebowych. Symbolom i ceremoniom religijnym należy się zasłużony szacu8nek, ale prezentowanie broni przez kompanię honorową WP w momencie podniesienia (elementu mszy św.) jest przesadą (...)
i dalej
(...) Wprawdzie Kościół rządzi się swoimi prawami, ale desygnowanie obcokrajowców na prowadzących państwowo-kościelnych uroczystości żałobnych jest grubym nietaktem wobec państwa polskiego (...)
i dalej
(...) Zgadzam się z tymi, którzy uważają, że postawa strony rosyjskiej (oficjalnej) wobec katastrofy pod Smoleńskiem jest jedynie epizodem, który nie będzie automatycznie skutkował w sferze politycznej (...)
i dalej
(...)to jak dany polityk umarł, nie przesądza o ocenie jego działalności, w szczególności, nie czyni z niego wybitnego męża stanu, o ile nim nie był za życia lub odwrotnie. Należę do tych, którzy nie uważali prezydentury Lecha Kaczyńskiego za udaną. Opinia ta jest dość szeroko rozpowszechniona i nie widzę powodu, aby ją zmieniać z powodu katastrofy pod Smoleńskiem...", koniec cytatu, choć należałoby dużo więcej zacytować.
Pan ma u Polaków przerąbane, Panie Woleński! I myślę, że tylko emigracja, wie Pan dokąd, może Pana uchronić przed ostracyzmem ze strony Polaków, dla których największą wartością jest nasze polskie wielowiekowe dziedzictwo kulturowe wyrosłe z korzeni narodowo-chrześcijańskich.
Bez odbioru,
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @janhenryk
Panie Woleński.
Napisz Pan w końcu coś nowego, bo póki co, od ponad dwóch lat powtarza Pan to samo w koło Macieju. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @janhenryk
Zapomniał Pan jeszcze się podeprzeć cytatem z Leca
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @janhenryk
"Czas najwyższy skorzystać ze starego przysłowia "Mądry głupiemu ustępuje". W Pańskie ręce Panie Pasierbiewicz. Do Pańskiego następnego arcydzieła..."
-------------
Wymiękł Pan, Panie Woleński, bo Pana pod ścianą postawiłem i przedstawiłem argumenty, których Pan nie jest w stanie odparować. Odsłoniłem też mechanizm Pańskich obłych insynuacji i pomówień.
Ja to nawet Panu mogę odpuścić, bo wielokrotnie Panu Pisałem, że dla mnie jest Pan zerem.
Ale Polacy Panu nie odpuszczą, że w Pańskim tekście pt. "Żałoba przystoi..." napisał Pan na drugi dzień po tragedii smoleńskiej, cytuję:
"Paradoksalnie rzecz biorąc zgon głowy państwa jest świętem państwowym, aczkolwiek, po prawdzie, nie ma czego świętować...", koniec cytatu.
Doigrał się Pan! Panie "profesorze" Woleński.
Bez pozdrowień,
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Dziś rozgorzała w Polsce gorąca dyskusja na temat zarządzonej przez prokuraturę ekshumacji wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej.
Więc równie gorąco zapraszam Państwa do lektury mojej notki pt. "Opłakujący Smoleńsk inaczej i kondolencje z Kamerunu", w której zacytowałem w całości, nad czym w czasie, kiedy cała Polska opłakiwała tragiczną śmierć Marii i Lecha Kaczyńskich oraz pozostałych ofiar katastrofy smoleńskiej, w zaciszu swego gabinetu, prof. UJ Jan Hertrich Woleński mozolnie pracował, by opinii publicznej przedstawić rozwój ówczesnych wypadków w sposób sprzyjający wyborowi Bronisława Komorowskiego na urząd prezydenta RP - vide: salonowcy.salon24.pl
Jak Państwo myślicie? Dlaczego Pan profesor to robił?
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Cza najwyższy skorzystać ze starego przysłowia "Mądry głupiemu ustępuje". W Pańskie ręce Panie Pasierbiewicz. Do Pańskiego następnego arcydzieła.
Jan Woleński |
|
|
"Czy Pański dorobek naukowy, czemu bym się specjalnie nie dziwił oparty jest na faktach, która znajoma Panu coś opowiadała?"
-------------------------------------------------------------------------------------
* Na wszelki wypadek informuję, boć Pan nie bardzo kumaty, że anegdotki na Pański temat nie są przedmiotem czyjegokolwiek dorobku naukowego, jeno okazją do dworowania sobie z Pana.
-------------------------------------------------------------------
"Przecież jak ten Pański komentarz przeczytają członkowie Kapituły Fundacji Nauki Polskiej, [...]".
---------------------------------------------------------------------------------------------------
* A propos, czy już ma Pan jakaś odpowiedź rzeczonej Kapituły na poprzednie Pańskie informacje? Ja jeszcze nic o tym nie słyszałem.
-----------------------------------------------------------------
"[...] to by pan takich głupot nie opowiadał"
------------------------------------
* Panie Pasierbiewicz, to przecie takie proste, bo jeśli owa znajoma mówiła prawdę, to przecie nie opowiadam głupot, a jeśli fałsz, to nie ja opowiadam głupoty, tylko ona. Jest takie prawo logiki "jeśli p, to q oraz jeśli nie-p, to q, to q". Potrafi Pan je zastosować w tym przypadku? Ten test nie ma nic wspólnego z żydostwem, natomiast z mądrością i owszem.
Jan Woleński |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @janhenryk
"I wstałem z owgeo paleniska bez większych kłopotów. Too early honey, moje spalenie zostało ogłoszone..."
---------------
Mam nadzieję, że to nie aluzja do mojego rzekomego antysemityzmu, który mi Pan w komentarzach wmawiał niezliczoną ilość razy. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @janhenryk
Panie Woleński. Moją Matką była rodowita Krakowianka, a Ojcem Drohobyczanin, który większość życia spędził we Lwowie. Ojciec był w okresie 1937 do 1945 dyrektorem Elektrowni w Sierszy, gdzie się urodziłem. Ojca przeniesiono do Krakowa w roku 1948, gdy miałem 4 lata i od tamtego czasu mieszkam w Krakowie. Więc pozostawiam do oceny czytelników mojego blogu, czy jestem z Sierszy, gdzie spędziłem 4 lata, czy z Krakowa, gdzie przeżyłem całe życie do dnia dzisiajszego.
I to jest kolejny przykład Pańskiej parszywej manipulacji.
Dodam jeszcze, że w przeciwieństwie do Pana, wiem kim był mój Ojciec. I proszę docenić, że nie podaję za źródłami kto był Pańskim kreatorem. Ale każdy może sobie łatwo w Internecie sprawdzić. |
|
|
Tylko na tyle Pana stać?
-------------------------------
*Na Pana całkowicie wystarczy. Nawet mniej.
------------------------------------------
[...]
Każdy kumaty wie, co Pan kombinuje.
-----------------------------------------
* Zakres zmienności frazy "każdy kumaty" na pewno Panie nie obejmuje.
----------------------------------------------------------------------
[...]
Żal mi Pana, Panie Woleński.
---------------------------------------
* Jakoś to przetrzymam, bez zalu.
Jan Woleński |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @jnhenryk (prof. Jan Woleński)
"Stary numer Pasierbiewicza mający korzenie w tym, że jak mu ktoś powiedział, że ludzie, zwłaszcza dziewczyny, wyśmiewają się z niego, od razu wpadał w panikę i albo rejterował albo udawał, ze go w domu nie było. Z drugiej strony, rozdymał najdrobniejszą pozytywną uwagę na swój temat do niebotycznych rozmiarów. I tak urosło mu Ego nie mające jakiegokolwiek pokrycia w rzeczywistości..."
--------------
I to jest, że tak powiem modelowy przykład tego, jak pan profesor Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Jagiellońskiego Jan Hertrich Woleński, epistemolog, etyk i teoretyk prawdy, wyjaśnia pojęcie "asemantyczny". Przyznacie Państwo, że przykład godny cytowania w światowej literaturze naukowej podającej przykłady zawstydzającego poziomu intelektualnego niektórych uczonych. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @janhenryk (prof. Jan Woleński)
"może poza uwaga, że winno być @janhenryk a nie @jaherryk..."
------------
Brawo Panie Woleński!
Wreszcie Pan coś prawdziwego powiedział. Faktycznie winno być @janhenryk. Członkowie Komisji Etyki w Nauce Polskiej Akademii Nauk, a także Kapituły FNP zapewne będą dumni ze swojego nad wyraz bystrego byłego przewodniczącego i wyróżnionego niegdyś najbardziej prestiżową nagrodą nazywaną "Polskim Noblem Naukowym".
Ale póki co, poza wyłapywaniem literówek niczego konstruktywnego Pan nie wniósł do dyskusji o mojej notce.
A może środowisko nauki polskiej ujmie się za Panem i ktoś w nauce doda |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @janhernyk
"Panie Pasierbiewiczu, przecież nie kwestionuję Pańskiego pochodzenia z katolickiej rodziny z dziada pradziada. Co prawda, pewna wspólna znajoma opowiadała, jak to szła na mszę na Błoniach w 1979 r. i spotkała Pana po drodze. Zapytał Pan, gdzie idzie. Odpowiedziała na Błonia na mszę. A Pan wtedy (cytuję jej słowa): "A co z Ciebie taka dewotka"..."
------------------
Panie emerytowany profesorze Uniwersytetu Jagiellońskiego i laureacie "Naukowego Nobla 2013",
Czy Pański dorobek naukowy, czemu bym się specjalnie nie dziwił oparty jest na faktach, która znajoma Panu coś opowiadała? Bo póki co wszystko na to wskazuje. Przecież jak ten Pański komentarz przeczytają członkowie Kapituły Fundacji Nauki Polskiej, która Panu tego naukowego Nobla przyznała to się ze wstydu spalą. Czy Pan tego naprawdę nie czuje? Przecież jakby pan miał w żyłach choć trochę krwi żydowskiej to by pan takich głupot nie opowiadał, bo co jak co, ale Żydzi są mądrzy. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @janhenryk
"debata w Strassburgu odbyła sie wczoraj, dzisiaj głosowano rezolucję..."
--------------------
Panie Woleński!
Tylko na tyle Pana stać? Kompletnie nieistotną rozbieżność dat podać sugerując, że autor to to jakiś niemota. Ale w końcu nie ma się, co dziwić. Przecież ideolodzy III RP to dzieci resortowe ich szkolonych w Moskwie protoplastów.
I nie tłumacz się Pan, Panie Woleński. Każdy kumaty wie, co Pan kombinuje. Ale to już dzięki Bogu nie te czasy, kiedy ciemny lud dawał się na takie tanie sztuczki podprowadzać. A to, co Pan na moim blogu wyprawia to już tylko podrygi konającej ostrygi.
Żal mi Pana, Panie Woleński.
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Nie lubię żonglowania miejscami urodzenia, ale często jest tak, że osoby urodzone np. w Sierszy Wodnej mianują się najbardziej krakowskimi krakusami i na dodatek smakoszami Kultury Wysokiej.
Pozdrawiam
JW |
|
|
I wstałem z owgeo paleniska bez większych kłopotów. Too early honey, moje spalenie zostało ogłoszone.
A teraz niech Pan napisze "No comment(s)!" lub "Już więcej Panu nie odpowiem, bo nie ma komu" i zabierze się do pisania kolejnego arcydzieła w blogosferze, np. że dzisiaj była debata w Strassburgu a wczoraj PE przegłosował rezolucję..
Jan Woleński |
|
|
W Pańskim wypadku pewne przysłowie trzeba zmienić na "Kto pyta, błądzi". Więc nie ma powodu odpowiadać, może poza uwaga, że winno być @janhenryk a nie @jaherryk. pewnie Pan triumfalnie ogłosi, że skutecznie mnie Pan podpuścił.
Jan Woleński |
|
|
Panie Pasierbiewiczu, przecież nie kwestionuję Pańskiego pochodzenia z katolickiej rodziny z dziada pradziada. Co prawda, pewna wspólna znajoma opowiadała, jak to szła na mszę na Błoniach w 1979 r. i spotkała Pana po drodze. Zapytał Pan, gdzie idzie. Odpowiedziała na Błonia na mszę. A Pan wtedy (cytuję jej słowa): "A co z Ciebie taka dewotka". Ponieważ bywa, że i Żydzi bywają katolikami, to z tego, ze Pańska rodzina jest katolicka z dziada pradziada, nie wynika, że Pan nie jest Żydem. A ponieważ sam Pan twierdzi, ze Żydzi sa mądrzy, jest to podstawa dla twierdzenia, że nie jest Pan Żydem. Co zaś do Pańskiej wypowiedzi o czasach wojennych,. powtórzę po raz kolejny, że nie ma żadnych świadectw (dokumentów) potwierdzających Pańską tezę. Ponieważ nie potrafi Pan poprawnie odjąć 1944 od 1952 lub 1956 od 2016, trudno traktować Pańskie enuncjacje jako wiarygodne. Przedstawi Pan dokumenty, zmienię zdanie.
Jan Woleński |
|
|
Panie Pasierbiewicz,
Wiara czyni cuda, kiedy jej się uda, ale w Pańskim przypadku to nie ma miejsca. Musze Pana zmartwić. Z Zygmuntem Baumanem spotkałem się raz w życiu. Nota bene, opublikował artykuł "Przeciwko nihilizmowi logicznemu", Przegląd Filozoficzny V(3)(1996), 95-103, w którym zawarta jest krytyka poglądów Baumana. Nie sugeruję, aby Pan czytał, bo przypuszczam, że i tak Pan nie zrozumie, ale jeno, aby udokumentować, ze trafił Pan, jak zwykle, nie tyle kulą w płot, ile daleko od niego. Panie Pasierbiewiczu, igorantia nocet, naprawdę. Na potwierdzenie, że Panu szkodzi: debata w Strassburgu odbyła sie wczoraj, dzisiaj głosowano rezolucję.
Jan Woleński |
|
|
Ciekawe, bo na wszystkie moje zarzuty poparte dowodami, że jest Pan pospolitym kłamcą i oszczercą, to z Pańskiej strony była tylko jedna odpowiedź: asemantyczny bełkot nie na temat. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @All
Przeczytajcie Państwo proszę symptomatyczne komentarze do tej notki, jakże wiele mówiące w świetle dzisiejszego "linczu na nowej polskiej władzy", któremu asumpt dali donosiciele na własną Ojczyznę z Platformy i Nowoczesnej oraz ich ideologiczni podjudzacze z opiniotwórczych gremiów akademickich.
Z góry dziękuję za uwagę,
Krzysztof Pasierbiewicz |