Otrzymane komantarze

Do wpisu: O majstrach Antonim i Jarosławie oraz czeladniku Andrzeju
Data Autor
jazgdyni
Witam Panie Krzysztofie! Rany Boskie! Co ja gadam?! Co ja gadam?! Interesujące motto... Dlaczego ludziom PIS odbiera się zdolność rozumowania? A już kompletnie na poziomie abstrakcyjnym? Dlaczego zawsze musimy udowadniać, że jesteśmy od nich mądrzejsi? Polecam: naszeblogi.pl  
Właśnie!!! Co jo godóm, co jo godóm.
Do wpisu: Niełatwo jest wspierać nową władzę!
Data Autor
Krzysztof Pasierbiewicz
salon24.pl
danuta
Oj tam, oj tam! Zaraz "niełatwo". A od czego Pańskie archiwum? Te wszystkie ogarki, świeczuszki, mniejsze i większe brednie murszejące od tyłu i od przodu - mogą się przydać nawet na okoliczność powrotu "prawowitej  władzy" WSI... Nie ma się czego bać, Panie "prawicowy" blogerze!
Dark Regis
Widocznie PeOwcy są lepsi od PIS we wzmacnianiu suwerenności Polski ;) Oto nowi doradcy po PIS-ie: 1) i2.wp.com 2) ds.zrobdemota.pl 3) 1.bp.blogspot.com
Do wpisu: Tylko nie mówcie, że się czepiam i znów jątrzę!
Data Autor
Florentyna
Panie Rinusiu kochany! A niby czego się ja czepiam? Że o  naszym niezłomnym ministrze sztuki wojennej prawdę pełną uwielbienia napisałam  i nic ponadto?
Florentyna
Profesor W.podobnież, że opuścił był ten padół...
paparazzi
""a przecież pana znamy i wiemy, że jest pan normalnym facetem." Proszę!??
Krzysztof Pasierbiewicz
@Guildenstern Piękny ten Pański komentarz i przypominający mi opowieści mojej śp. Mamy, w których roiło się od chwackich szwoleżerów, szarmanckich ułanów, szalonych rotmistrzów, oddanych ordynansów, odważnych żołnierzy, mitycznych pilotów walczących o Anglię, a wszystko w tajemnej aurze płomiennych romansów, okraszone pikantną intrygą i salonową plotką.   Sęk jednak w tym, że to, o czym mama opowiadała działo się ponad 80 lat temu.   Więc proszę pozwolić, że opowiem Panu pewną nad wyraz pouczającą historyjkę. Przed kilku laty pojechałem ze studentami na praktykę terenową, gdzie brać żakowska zaprosiła mnie na ognisko. Po kilku grzańcach rozmowa zeszła na historię uczelni, więc korzystając z okazji chciałem im opowiedzieć o tym, jak nasza Almae Matris Akademia Górniczo Hutnicza w stanie wojennym ogłosiła strajk czynny, za co wtenczas grożono karą śmierci. Byłem przekonany, że mnie z zapartym tchem będą słuchali. Ale kubeł zimnej wody wylał mi na głowę pewien rezolutny student, który w chwili, gdy opowiadałem, jak szły na nas w nocy wozy opancerzone z karabinami maszynowymi wymierzonymi w okna pawilonu gdzieśmy strajkowali przerwał mi, i tak zagaił, cytuję: „Panie doktorze, najmocniej przepraszam, ale czy nie mógłby pan nam opowiedzieć czegoś weselszego? Bo proszę się na nas nie obrazić, ale to, co pan mówi pobrzmiewa dla nas jakoś tak śmiesznie kombatancko, a przecież pana znamy i wiemy, że jest pan normalnym facetem. A jak skończył dostał od kolegów gromkie brawa…”, koniec opowieści.   Dziękuję Panu za komentarz i serdecznie pozdrawiam PS. Jak się Panu podobają komentarze piszących pod nickami @szara komórka i @Tarantoga?  
No to gratuluję autorowi blogu komentarza Florentyny lub profesora W. jak kto woli, wreszcie "sogłasno". (Taki byłem naiwny...)
szara_komórka
"okolicznościowego ministra" ? O autorze można napisać okolicznościowy grafoman i będzie to prawda. Stuknij się w ten stary łeb Pasierbiewicz.
Po prostu, dziękuję.
Admin Naszeblogi.pl
Nie ma nocnej zmiany od 2 tygodni, to fakt. Nie w mojej to gestii. Nie wiem, jak długo jeszcze potrwa, więc pozostaje się przyzwyczaic. Z drugiej strony przypominam o mojej propozycji, którą nikt jak na razie nie wyraził zainteresowania.
RinoCeronte
A Pani Florentyno tylko się czepia i nic ponadto...
Guildenstern
Niektórzy uważają, że patriotyzm (a także katolicyzm) można jedynie wyrażać za zamkniętymi drzwiami własnego mieszkania. Tym młodym oficerom, bądź co bądź elicie wśród Polaków można było przecież dyplomy i awanse przesłać pocztą za potwierdzeniem. W ostateczności galę można też było zorganizować w sali gimnastycznej jakiejś podstawówki, najlepiej z parkietem tak wypaczonym jak poczucie przyzwoitości autora. Być może część z tych młodych absolwentów pomyślała tak jak autor. "Tupanko" uznali po prostu za ostatnią prostą na drodze do upragnionej promocji, progu kariery. Pocili się w galowych mundurach, niejeden zastanawiał się czy jego matce udało się znaleźć spłachetek cienia. Nie poznali smaku alternatywy, więc może nie docenili gestu ministra (tak w sumie oczywistego choć nie dla jego poprzedników). Byłem na promocji, gdzie naprzeciw świeżo upieczonych podporuczników z oficjeli pojawił się jakiś zastępca zastępcy zastępcy sekretarza (jak to określił jeden z absolwentów - "jakiś cieć"). Wtedy trudno było odegnać poczucie, że właściwy minister ma bohaterów owego dnia w poważaniu. Tym młodym żołnierzom okazano szacunek. Ich najwyższy przełożony stał przed nimi w gorący letni dzień w postawie na baczność, by docenić ich trud i zaangażowanie. Tak ja to odbieram, bo my w podobnym upale parę lat wcześniej staliśmy naprzeciw jakiegoś pionka. Obecni absolwenci stoją naprzeciw Hetmana.
Florentyna
Nasz Pan Krzysio kochany absolutną rajcę znowu ma: też oglądałam tę wojskową celebrę w tej okropnej, kłamliwej TVN24, i to transmisje na żywo (nie wiadomo po co?).. Można się było z...tentegować słuchając podniosłej homilii ministra wojny, który znowu był w swoim żywiole kaznodziejskim. Pewnikiem musiał sobie powetować  straconą okazję wygłoszenia  homilii podczas nominacji generalskich w Święto Wojska Polskiego, co mu ją sprzed nosa PAD sprzątnął, biedaczek...
Do wpisu: Ot, dlaczego popieram decyzję Prezydenta w sprawie generałów
Data Autor
Zygmunt Korus
Anegdota pyszna. Sam jestem takim właśnie "po Orzyszu" pożal się boże bombardierem podchorążym. Nasi zieloni "nauczyciele akademiccy" z ówczesnego AGH (z poligonem-makietą na poddaszu i wiatrówką w lufie armaty) mieli nazwiska kończące się na -ow i z ruskim  akcentem dukali po polsku klnąc siarczyście w swoim języku. Jedynym godnym uwagi był chyba w stopniu pułkownika taktyk z przedmiotu ISA (instrukcja strzelania artyleryjskiego), pan Garlicki, który chodził na wernisaże wystaw i do muzeów, a dystans do tego wszystkiego, w czym na AGH uczestniczył, podkreślał sentencjonalnie i z udawaną powagą, że swoją wiedzę czerpie z ust swojej żony, która prenumeruje "Przekrój"... Pańskie wpisy pod względem literackim są OK, nie rozumiem czemu ludziska tak się ich czepiają. Być może dlatego, że bezpośrednio kieruje je Pan do bieżączki... Moim zdaniem niepotrzebnie. Powinny być zostawiane bez odnośników - niech sobie każdy podkłada pod nie co chce. A pamięć ma Pan dobrą, więc proszę umieszczać jak najwięcej scenek ze swego życia, bo inni ich pewnie nie potrafią fajnie opisać. Pozdrawiam.  
Florentyna
Szkolenia na Studium Wojskowym i na zaocznym kilkutygodniowym kursie generalskim zapewne miały różny przebieg, efekt wszakże był zapewne taki sam. No, ale przecie nie matura lecz chęć szczera...Bo któż by nie marzył o służbie dla Ojczyzny pod światłym przewodem ministra sztuki wojennej, no któż by?
Dark Regis
Wziąłem właśnie do ręki książkę Andrzeja Barczaka pt. "Komputerowe Gry Wojenne" wydawnictwa Bellona. Przeczytałem wstęp: "Współczesne systemu walki należą do systemów wielce złożonych. Obejmują one związki operacyjne, taktyczne, oddziały i pododdziały różnych rodzajów sił zbrojnych, wojsk i służb o różnym składzie i przeznaczeniu. W systemach tych mamy do czynienia z dużą liczbą różnorodnych obiektów, a także z różnymi formami i zakresem współdziałania oraz powiązań między nimi. Są to systemy, w których występują - we wzajemnym powiązaniu - złożone układy techniczne i zespoły ludzkie, a na ich funkcjonowanie wywierają wpływ różnorodne czynniki zewnętrzne i wewnętrzne. W pierwszej grupie, stanowiącej otoczenie wyróżnianego systemu walki, do najważniejszych można zaliczyć: przeciwnika, sąsiadów, siły oraz środki wsparcia i wzmocnienia, nadrzędne systemy walki, warunki terenowe i stan pogody. W grupie drugiej, należącej wprost do wyróżnionego systemu walki, na pierwszym planie należy widzieć: skład, organizację, ilość i jakość uzbrojenia, morale, poziom wyszkolenia bojowego, sprawność systemów dowodzenia, łączności, rozpoznania oraz logistyki. Systemy walki należą do takiej klasy systemów działania, które ulegają wyjątkowo częstym, a niekiedy także i gwałtownym zmianom. Wprowadzenie do wojsk nowego jakościowo uzbrojenia oraz systemów komputerowego wspomagania dowodzenia i kierowania ogniem, wywołuje bowiem istotne zmiany w ich strukturze organizacyjnej i technicznej oraz w zasadach prowadzenia walki i operacji, sposobach użycia i współdziałania różnych rodzajów wojsk i służb, a także różnych środków walki. Dla współczesnych systemów walki charakterystyczne jest również to, że istotnym zmianom ulega także ich szeroko rozumiane otoczenie. (...) Badania systemów mogą być prowadzone zarówno na systemach rzeczywistych, jak i w oparciu o ich modele. Jednak ze względu na specyfikę systemów walki badania prowadzone na systemie rzeczywistym praktycznie nie są możliwe, a jeżeli nawet możliwość taka powstaje, to mają one charakter ograniczony i fragmentaryczny." Tak właśnie chyba musi wyglądać literatura dla generałów. Potem przekartkowałem podręcznik w poszukiwaniu instrukcji strzelania z armaty i nic nie znalazłem. Jest tam projektowanie koncepcyjne, szacowanie siły i potencjalnych strat, kryteria oceny, tworzenie formacji dla konkretnych zadań, planowanie czasów i logistyki, ale nigdzie nie znalazłem przykładu kilku uśmiechniętych misiów Yogi likwidujących papierowy czołg i przy okazji siebie. Czyżbym czegoś nie wiedział o właściwym szkoleniu generałów?
Nie ma ciebie na zdjeciu bo być nie mogło z prostego powodu a jakiego to każdy kto był na studiach to wie dlaczego co niektórych zwalniano z obowiązku zaliczenia.
Nowi generałowie całe dorosłe życie spędzili w wojsku." Sformułowanie "ponoc szkoleni" ujawnia pańskie intencje. I Pan też się ujawnił -  niektórzy ostrzegali wcześniej.
czy naprawdę nie zauważył Pan ,że Pana  przemyślenia zaczynają być coraz bardziej żałosne ?
Mówi Pan "prawicowej ekstremy" i jeszcze popiera. Ta ekstrema to również Kaczyński. Niech Pana szlag trafi...blogerze "prawicowy".
michnikuremek
youtube.com Krótka wypowiedź Jerzego Targalskiego. Kto chce - to wie. A pan Pasierbiewicz niech dalej duma nad bublem prawnym, który został zawetowany oraz nad słusznością niemianowania generałów "po zaocznych kursach". We wrześniu będzie Pan musiał uzasadnić słuszność zawetowania ustawy o mediach.... Aha - i radzę już myśleć czym uzasadnić wiosenne wybory parlamentarne, które rozbity PIS przegra. "Żeby było tak jak było". I będzie.
spike
"Zaś nowi generałowie min. Macierewicza są ponoć szkoleni na kilku tygodniowych kursach zaocznych." to się, jak to Pan nazywa pitolenie, porównuje szkolenia studenckie, ze szkoleniem  zawodowego oficera i to po latach praktyki i szkoleń. Pan się ośmiesza . "W Stanach Zjednoczonych Donald Trump, natychmiast zatrudnił u siebie odchodzących do cywila trzech generałów. U nas pan prezydent podziękował i pochwalił odchodzącego generała  Mieczysława Gocuła, (który między innymi ukończył kurs dla dowódców wojskowych w Kanadzie). Nie zatrudnił go jako doradcy, chociaż jego wiedza jest po prostu bezcenna. Efekt jest taki, że wśród doradców prezydenta Andrzeja Dudy, czyli zwierzchnika Sił Zbrojnych, nie ma nikogo z doświadczeniem – dodaje Polko." Prezydent pewnie swoją wiedzę o wojsku, podobnie jak Pan, czerpie z czasów studenckich szkoleń, obym się mylił.