|
|
Starszy Młotkowy Chyba jednak tak: potrzebna jest dekomunizacjo-dezubekizacja wszędzie tam, gdzie działają jeszcze, i to na szkodę Polski i Polaków ludzie urodzeni, wychowani i wykształceni, a raczej wyszkoleni w PRL. Ci, którzy myślą, mówią i działają zgodnie z zasadami praktykowanymi przez niejakiego Urbana Jerzego.On z ekranu TVPolskojęzycznej pouczał nas, że strajkujący to wichrzyciele opłacani przez obce, wrogie Polsce agentury, to zdrajcy, nienawidzący Polski i naszej przewodniej siły narodu, nie prawdziwi Polacy,że trzeba skończyć z takim warcholstwem, bo Polacy chcą w spokoju pracować i budować swoją ojczyznę. Wszystko to większość z nas dobrze jeszcze pamięta, więc nie ma potrrzeby wymyślać nowego języka i nowych metod. |
|
|
No to moze od tego pierwszego pokolenia zaczac a potem juz poleci jak z gorki........ja nie chce ich exterminacji cos na "aryjski sposob" TYLKO tego aby sie usuneli z publicznego zycia oraz z pozycji ktore zajmuja w sposob nieuprawniony (tak mysle) i zeby juz wiecej nie "mieszali" i pozwolili "naturalnym procesom" zmienic bieg wydarzen...... |
|
|
@Krzysztof Pasierbiewicz
Dziekuje bardzo panie Krzysztofie za panska odpowiedz i komentarz do mojego "niezgrabnego" wpisu. Ale poczulem ze musze zabrac glos w tak waznej sprawie jak EDUKACJA WYZSZA w Polsce. Ja znam "tematyke uniwersytecka" w USA bardzo dobrze bo mieszkam tutaj od 1981 roku i poza tym wyksztalcilem swoja corke na lekarza na jednym z najlepszych uniwersytetow medycznych w USA czyli na University of Michigan ( 6-ty medyczny uniwersytet w USA na 127 wszystkich medycznych, a w swiatowych rankingach wszystkich najlepszych uniwersytetow jest na 16 miejscu w swiecie, a zatem bardzo wysoko, University of Michigan w swojej dokladnie 200-letniej historii 1817-2017 ma az 16 laureatow nagrody Nobla w samej tylko Medycynie) i znam dobrze sprawy rezydentow bo corka skonczyla w Czerwcu 2017 i zostala zatrudniona jako Faculty Staff na pozycji Assistant Profesor w departamencie Ginekologii na tymze uniwersytecie. Jako 30-letnia lekarka mowiaca bezblednie i perfekcyjnie po polsku dostala dyplom jako najlepszy rezydent chirurg w technice laparoendoskopowej na tym uniwersytecie. Jest duzo wiecej ciekawych informacji ktore trudno tutaj opisac, ale moge "dodac swoja cegielke" do tak potrzebnej dzisiaj w Polsce dyskusji jezeli ktos jest zainteresowany. Mysle ze moja corka moglaby byc dla pana ministra Gowina zrodlem bardzo ciekawych informacji jesli chodzi o ksztalcenie lekarzy w Polsce. Jezeli ten wpis przeczyta ktokolwiek z kancelarii pana ministra Gowina to jezeli moglbym dorzucic "cegielke" do dyskusji to jestem chetny i otwarty.....sam jestem absolwentem Wydzialu Elektroniki Politechniki Wroclawskiej z 1978.....
Pozdrawiam raz jeszcze z New Jersey i zycze duzo ZDROWIA i pozytywnej energii |
|
|
Jabe Do ilu pokoleń wstecz chce Pan tę swoistą aryjskość sprawdzać? Powiadam Panu: nie resortowe dzieci są problemem, tylko wychowankowie w pierwszym pokoleniu. Ci, dla których obcowanie z wyziewami komuny to awans. I co Pan z tym zrobi? |
|
|
Jabe:
Chyba nie do konca pani/panie Jabe...........a resortowe dzieci cos panu/pani mowia???
Nam dzisiaj potrzeba uzyc skalpela bo nie mozemy "przeciagac" tej niezdrowej sytuacji przez nastepne 25-30 lat. W koncu nowe pokolenie nie wybaczy nam tego zaniechania skoro wszyscy ktorzy chca uzdrowienia tej sytuacji i rozumieja to doskonale beda obstawac przy tym aby tyle zmienic aby sie nic nie zmienilo. Takie myslenie powinnismy juz dzisiaj "odciac" dla dobra nas wszystkich i dobra naszego kraju Polski....choc wyraznie widac ze wielu w Polsce nie chce "dobra" Polski bo jawnie wystepuja jako zdrajcy przeciwko Polsce. I na to dzisiejsza Polska tez powinna "znalezc lekarstwo".....i mam nadzieje ze tak sie stanie! Na "pasozytowanie na Polsce" tez powinno znalezc sie lekarstwo !!! Nadal twierdze i obstaje przy swoim "sloganie" : ZERO TOLERANCJI dla wszelkich PATOLOGII !!!
|
|
|
Jabe Lustracji i deubekizacji dokonuje nieubłagany upływ czasu. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @ExWroclawianin
Bingo!
W odpowiedzi na Pański świetny komentarz zacytuję Panu to co na moim blogu na Salonie24 powiedział komentator piszący pod nickiem @Józef Krzemieniecki:
"Niestety jestem w podróży i niemal na kolanie dorzucam swoje conieco, bo temat jest wyjątkowy.
Zachęcam więc zainteresowanych imagineskopią PTCzytelników do zapoznania się z sylwetką nie tylko Jeremiasza Hytza (vide Wikipedia), ale także z jego literackim ojcem, jak i pomysłodawcą całej tej przewspaniałej jeremiady i przemądrego spozierania przez przeziory dla powiększenia wyobraźni ubogiego, szczególnie dzisiaj, światka paranaukowego, który jakże często mamy tuż-tuż w pobliżu nas. Przypominam bolesne stwierdzenie poprzedniego prezesa PAN, prof. Kleibera, że 80% polskich profesorów NIE prowadzi żadnej działalnosci naukowej.
A więc zernikjcie na hasło: pl.wikipedia.org , gdzie znajdziecie odnośniki do "imagineskopia"- pl.wikipedia.org oraz "Jeremiasz Appollon Hytz"- pl.wikipedia.org . Cała ten koncept jest pozaczasowy i wręcz szwejowsko genialny i mimo, ze stworzony w latach 70-tych (głównie w Betlejemce na Hali Gąsienicowej) imaginacją obecnego prof. Moskala jest coraz bardziej dość boleśnie (co wyraźnie widać ?) aktualny.
Obawiam sie, ze omawiana forma "kulturoznawstwa" to dawna już, możliwa przykrywka do galopującego preludium do neoliberalnych imaginacji (vide Jeremiasz Hytz), aktualnie kulminujących n.p. genderem. Ale - na poważnie - przeciez nie jest to żadna nauka ! - To w najlepszym wypadku zwykła/y "arts" albo li "social enquiry". To nie żadni "naukowcy" (scientists), ale politytujący felietoniści piszący nieco dłuższe wypracowania. Sprawdźmy ich ! - Jaki jest ich indeks Hirscha, czy mają jakiekolwiek cytowania miedzynarodowe, nawet przez innych, sobie tam podobnych ? Może to zwykli udawacze "naukowi" z grupy 80% określonych przez prof. Kleibera ?
Pozdrawiam Autora serdecznie...", koniec cytatu.
Warto tam przeczytać też inne wypowiedzi.
Dziękuję Panu za bardzo interesujący komentarz w nadziej, że przeczyta go minister Gowin, albo któryś z jego ludzi. |
|
|
Widac prawdziwa LUSTRACJA I DEUBEKIZACJA nadal jest aktualna i niewykluczone ze jest jeszcze przed nami. Najwyzszy czas aby polskie wyzsze uczelnie zaczely "wspinac" sie po drabince w rankingach do gory. Dobrze by bylo abysmy w koncu "opuscili" to jednak ponizajace miejsce w 5 setce najlepszych uniwersytetow. A zeby tak sie stalo to trzeba przyjac "sprawdzony juz gdzies" model systemu oraz w sposob wyrazny podniesc naklady finansowe na edukacje wyzsza z budzetu panstwa nie rezygnujac z alternatywnego drugiego finansowania przez rozne fundacje, bogatych ludzi, organizowania sportowych imprez i meczow miedzy uniwersytetami etc. oraz siegajac takze do kieszeni studenta. Studia nie moga byc darmowe bo podejscie studenta do studiowania czesto nie bywa powazne. Ja nie twierdze ze studia musza bardzo finansowo obciazac studenta, ale pewna odplatnosc spowoduje ze podejscie indywidualne kazdego studenta bedzie powazniejsze i "zdrowsze", szczegolnie gdy przyjdzie zaplacic raz jeszcze za nie zaliczony wyklad, laboratorium czy cwiczenia. Osobnym "filarem" po czesci tez finansowania i to moze najwazniejszym jest nawiazanie na zupelnie innych zasadach prawdziwej OBOPOLNIE KORZYSTNEJ wspolpracy uniwersytetow, politechnik, AGH i innych z przemyslem i nie tylko z przemyslem, ktory moze zainicjowac i finansowac wiele kierunkow badawczych i szukac nowych rozwiazan. To przemysl moze narzucic ze wzgledu na zapotrzebowanie i aktualne potrzeby wiele badan a tym samym wiele roznych specjalnosci i kierunkow. Wspolpraca w miare mozliwosci "wszystkich ze wszystkimi na roznych polach" powinna byc podtrzymywana i koordynowana przez POZYTYWNA (komunikacja, wymiana mysli, seminaria etc) INGERENCJE instytucji panstwowych, ktorych zadanie powinno pomagac rozwiazywac problemy "systemowe". Wspolny wysilek dla dobra panstwa. Panstwo moze i powinno odegrac bardzo wielka i pozytywna role. Wszystko powinno byc merytoryczne i ZERO polityki, tak w edukacji wyzszej jak najmniej polityki. Nie wiem po co komu sa potrzebne habilitacje, bo np. w USA nie ma czegos takiego jak habilitacja. Musza sie takze znalezc duze pieniadze na "wymiane naukowa czasowa" z innymi osrodkami ktore sie licza. Przy determinacji, odrobinie dobrej woli i checi trzeba aby dzisiejszy rzad PiS-u i Zjednoczonej Prawicy potraktowal bardzo priorytetowo edukacje wyzsza na podobnym poziomie co odbudowa wojska polskiego bo BEZPIECZENSTWO jest jednak NAJWAZNIEJSZE. Na wyzszych uczelniach musi "zapanowac zdrowa konkurencja" i promowanie bardzo zdolnych tudziez pracowitych ludzi ktorzy moga byc wzorem dla mlodzierzy. Rola panstwa w tej materii moze i powinna byc znaczaca!
Pozdrawiam autora z New Jersey w USA |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @Imć Waszeć
"Gowin to chyba zły adres na takie rewolucyjne zamierzenia, bo on próbuje dogadywać się z beneficjentami obecnej patologicznej oligarchii uczelnianej, którzy nawet by byli innowacyjni "Ino one nie chom chcieć"..."
------------------------
I tu jest pies pogrzebany. Dziękuję za ciekawy i merytoryczny komentarz. |
|
|
Dark Regis Ośrodki kształcenia trzeba oddzielić od papierologii, czyli zliberalizować egzaminowanie i pisanie prac. To znaczy, że każdy mógłby w nowych zasadach przystąpić do pisania doktoratu lub habilitacji, niezależnie od tego czy piastuje coś na uczelni lub nie, a także jaka grupa etniczna albo polityczna aktualnie zdominuje komisje weryfikacyjne kandydatów przy radach poszczególnych uczelni. Wyglądało by to tak, że potencjalny doktorant zwracałby się do wybranej uczelni z prośbą o przeprowadzenie stosownego egzaminu i obrony pracy, tak jak dziś potencjalny kierowca zwraca się do wybranego ośrodka szkolenia kierowców. Przecież większość przedmiotów można zdać i zaliczyć eksternistycznie, nie trzeba odsiadywać swojego wyroku na nudnym wykładzie po raz kolejny i enty. To jest znowuż inny temat, gdzie płacenie za godzinę, walka o pensum godzin wykładów i ćwiczeń, rodzi inne patologie związane z udawaniem wykładania, symulowaniem robienia laboratoriów i ćwiczeń, wreszcie markowaniem egzaminowania ("kto chodził na wykład, ten już zdał"). Wtedy dobre uczelnie miałyby szansę przebierać w dobrych ofertach, a złe doktoryzowałyby odpady, którym doktorat jest potrzebny głównie do szpanowania w biurze przed koleżankami i kolegami. Po sukcesie tej formy studiów doktoranckich, można by w analogiczny sposób zrobić magisterki i licencjaty. Dziś Internet zawiera znacznie więcej wiedzy, niż wszystkie możliwe wykłady na jakiejkolwiek uczelni wyższej. Gowin to chyba zły adres na takie rewolucyjne zamierzenia, bo on próbuje dogadywać się z beneficjentami obecnej patologicznej oligarchii uczelnianej, którzy nawet by byli innowacyjni "Ino one nie chom chcieć". |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @jabe
"I pomyśleć, że kiedyś uniwersytety były autonomiczne, niemal suwerenne..."
--------------------
Mniej więcej to samo mi powiedział przed śmiercią promotor mojej pracy doktorskiej, od kilku dni śp. profesor Janusz Kotlarzcyk.
|
|
|
Jabe Kompetentny profesor szczyci się swymi wychowankami, miernota woli ograniczyć konkurencję, wybierając sobie podobnych. Lustracji i dekomunizacji dokonuje czas, ale ten cień pozostaje. Wyjściem byłoby sprowadzenie kształcenia do kształcenia, nie zdobywania tytułów naukowych, i to za pieniądze, w celu zarabiania pieniędzy, a na to nie będzie zgody. No bo po co w ogóle jest szkolnictwo wyższe? |
|
|
angela W 20 leciu międzywojennym tak, bo powojenne skutki socjalistycznej "demokracji" czujemy do dziś.
Tylko szczegółowa i dogłębna lustracja i dekomunizacja nas wyzwoli. |
|
|
Jabe I pomyśleć, że kiedyś uniwersytety były autonomiczne, niemal suwerenne. |