|
|
Chrześcijanin ma zapobiegać złu i może m.in. zabić, żeby mu zapobiec. Rozumienie pewnych rzeczy nie powinno stanowić problemu dla świadomych Chrześcijan. Ocena czyjegoś postępowania to nie jest to samo co osąd. Niestety dziś wielu purpuratów narzuca nam swoje rozumienie Pisma Świętego w imię tzw. pokoju (czyli braku walki, a taki pokój z Chrystusowym nie ma nic wspólnego). |
|
|
Teresa Bochwic Dzięki za wyjaśnienie. Do tej pory uważałam, ze robotnicy dbali bardziej o materialna stronę życia, tzw. inteligencja, studenci czy kto tam, o wolności itp. I to się w 1976 nareszcie połączyło, razem poszło, a robotnicy prześladowani na "ścieżkach zdrowia" zrozumieli, jak wazna jest wolnośc obok kiełbasy.
I wybuchli razem z inteligencją w "Solidarności". Moze to tez uproszczone widzenie, ale w każdym razie na pewno nie chodzilo tylko o "koryto", a jeżeli tak, to koryto niezwyczajne, tylko wolnością obok kiełbasy napełnione. Wie Pan, kolejarze, którzy w lipcu 1980 roku odkryli, że w w puszkach z napisem "Butapren" wywozi się na wschód szynkę, o której każdy Polak marzyl, poczuli się nie tak głodni, jak oszukani. I ten gniew dopiero stworzył ten ogromny ruch społeczny. |
|
|
W 1980 roku w porównaniu z Polską tak w Czechosłowacji jak i na Węgrzech, o NRD już nie mówiąc, był dobrobyt. Znam osobę, która nie lubiąc mięsa wchodziła do sklepów mięsnych w Czechosłowacji, żeby sobie przypomnieć jak schab wygląda. Na babcię w takim sklepie wybrzydzającą, że nie ten kawałek, może inny, polscy studenci patrzyli jak na świętokradczynię. W Polsce należało złapać swój ochłap i usunąć się jak najszybciej, bo za plecami kłębili się następni. Dopiero w domu człowiek oglądał, co właściwie kupił. Być może wszelkie rewolucje biorą się z niewygody. Coś, początkowo znoszone cierpliwie, w pewnym momencie zaczyna uwierać tak bardzo, że dłużej już nie da się wytrzymać. W Sierpniu, o ile wiem, władza zgodziła się dać te wątróbki i żołądki, a strajk trwał dalej. I za to pamiętamy właśnie stocznię gdańską, a nie Świdnik i Lublin. To dudnienie, które słyszysz, też jest na razie odpowiedzią na rosnące ceny. Protestujący przeciw ACTA bronili swoich igrzysk, a tylko przy okazji wolności. Strajkujący w sierpniu, poza bardziej świadomą i ideową mniejszością, bronili bułki z kiełbasą, a tylko przy okazji wolności. Większość, kiedy dostała bułkę, a internowano ideowców, rezygnowała z dalszej walki zajmując się ochroną stanu posiadania. Historia nas uczy, że jeśli nie ma szczególnie sprzyjającej koniunktury, bardziej opłacalne jest czekanie i długofalowa walka partyzancka. |
|
|
"frajerskie brednie" mogłes sobie darować.
Nie pisałam, że osądzanie czy karanie zla jest sprzeczne z doktryną.
Pisałam o "chrzescijańskiej duszy" zwykłego człowieka, który we własnym sumieniu ma rozwazyć w jaki sposób zachowac sie wobec zła i może miec problem jak praktycznie to "osądzanie bez osadzania" ma wyglądać. |
|
|
kokos26 "To ta nasza niefrasobliwość, tchórzostwo i głupota skutkują tym, że sądy dzisiaj nakazują patriotom i nielicznym bohaterom walki o wolną Polskę, przepraszać ewidentnych zdrajców i zaprzańców, a z basenu w swojej posiadłości przygląda się temu z uśmiechem mocząc swoje starcze członki, Jerzy Urban."
Czy Pani rzeczywiście uważa, że ta gorzka krytyka dotyczy grupy opozycjonistów, która wiedziała o co walczy? Jakie wsparcie ze strony "ludu pracującego" otrzmała Pani w tym 1968 roku?
Jeżeli ten tekst wzięła Pani do siebie to przepraszam. Pisząc "nasza głupota" miłem na myśli bardziej siebie, niż Panią. W 1980 roku miałem 23 lata, a w kwietniu tegoż roku opuściłem armię po odbyciu zasadniczej służby wojskowej.
Pamiętam doskonale, że tak zwane "doły" rozprawiały bardziej o korycie niż o suwerenności i wolności słowa.
To była wina systemu. Nawet po wyjściu z obozu byli więźniowie już na wolności nosili po kieszeniach kromki chleba. To jest efekt upodlenia. Pod koniec tekstu wyraźnie podkreślam, że własnie pozbywamy się tego "obozowego syndromu".
|
|
|
Teresa Bochwic Nie przypuszczałam, że to Pan tak wszystko zaniedbał. Czytam Pana słowa z niesmakiem. W 1968 demonstrowałam o wolność słowa. W 1980 walczylam czynnie (wydawane pisma) o wolność słowa. Walczę jak mogę i mam siły o wolność słowa. Niech Pan tak szybko nie podsumowuje. |
|
|
To co napisałeś to nic innego jak frajerskie brednie i nawet nie próbuj ich podszywać pod Chrześcijaństwo:
"Zakaz zabójstwa nie znosi prawa do unieszkodliwienia napastnika. Uprawiona obrona jest jest poważnym obowiązkiem tego, kto jest odpowiedzialny za życie innych lub za dobro wspólne." - (KKK 2321)
"Jeśli naród zagrożony niesprawiedliwą agresją, bądź taki, który już padł ofiarą agresji, chce myśleć i działać po chrześcijańsku, nie może trwać w biernej obojętności, a tym bardziej solidarność rodziny narodów uniemożliwia zachowywanie, jak zwykły widz, postawy niewzruszonej neutralności" - Papież Pius XII |
|
|
Piszesz, że
"to ta nasza niefrasobliwość, tchórzostwo i głupota..."
A może to jednak - po doświadczeniu Powstania Warszawskiego - racjonalna postawa powstrzymujaca przed gwałtownymi reakcjami?
Byc moze brakuje Polakom tylko pewnej przydatnej umiejętności: oddzielenia czynu, który domaga się osądzenia od chęci zemsty na ludziach, którzy te czyny popełnili. Bo kiedy potrzeba zemsty trafia chrześcijańską duszę, powoduje ogromny dysonans: jak pogodzić naukę o nadstawianiu drugiego policzka z potrzebą osądzenia zła?
I własnie oddzielenie "grzesznika" od "grzechu" pozwala wymierzać sprawiedliwość i jednocześnie zachować podstawowy ludzki szacunek dla sprawców zła. Nie mam pod ręką cytatu z Jana Pawła II w tej sprawie (sprowadzałby sie do frazy: mułuj grzesznika, nienawidx grzechu), więc myśl DAlajlamy:
"Przebaczenie to nie zapomnienie ale odrzucenie złej woli i chęci zemsty oraz zachowanie szacunku dla sprawcy.
Widzimy problem ale zachowujemy też szacunek dla sprawcy, który jest na pewnym poziomie częścią nas samych.
To co możemy robić to zmniejszać gniew i jednocześnie zachowywać szacunek dla „przeciwnika”. " |
|
|
kokos26 Bóg zapłać za dobre słowo :)) |
|
|
kokos26 Będę pamiętał :)) |
|
|
i zgadzam się z Tobą. |
|
|
NASZ_HENRY Idąc na manifestacje nie zapomnij zapatrzeć się w zatyczki do uszu.
Jeszcze można nabyć w aptece ;-) |