Otrzymane komantarze

Do wpisu: O wynikach matur
Data Autor
Dark Regis
PS: Dlaczego informatyka wypadła tak słabo, skoro rząd postawił na informatyzację Polski ;) youtube.com
Dark Regis
Nie do wymiany, bo nie ma jak tego przeprowadzić w rozsądnym czasie. Jedyna opcja to "wszyscy won" i po kolei powiedzmy przez wakacje przyjmować większą część tych samych, ale już na nowych zasadach i z nowymi obowiązkami w zakresie wykorzystywania umiejętności zawodowych. Nie jakieś tam dzienniki, akta i skoroszyty z postępów i zachowania, ale konkretne umiejętności w zakresie uczonego przedmiotu. Nauczyciel ma przestać równać wszystkich uczniów do poziomu największego głupka w klasie i już. Ponadto musi wspierać zainteresowanych przedmiotem uczniów, zdolnych i ambitnych, natomiast słabych i leniów traktować jak obciążenie i nie marnować na nich całego czasu. Obecnie jest tak, że ambitni i zdolni uczniowie muszą sobie szukać solidnych korepetycji poza szkołą (choć czasem u tych samych nauczycieli) i płacić za naukę ze swojej kieszeni. Poza tym nie ma żadnego powodu, poza sprawami ambicjonalnymi lub tradycją rodzinną, żeby to w ogóle robić. Bo po co, skoro biorą wszystkich na studia. Gdy państwo zechce wspierać takich uczniów, to myśli głównie o zabraniu jakiejś dodatkowej kasy społeczeństwu w podatkach i wspieraniu takiego pozaszkolnego trybu nauczania jakimiś dopłatami albo stypendiami. Jednocześnie wszyscy chcą, żeby nauczyciel zarabiał w szkole więcej, bo niby ma wtedy uczyć lepiej. To jest postawienie sprawy na głowie. W ten sposób ten sam nauczyciel może dostawać kasę z trzech źródeł tylko za to, że zechce mu się ucznia solidnie nauczyć przedmiotu. Skutek jest do przewidzenia. Najczęściej zauważalny jest tylko przepływ kasy, zaś efekty nauczania oceniane są względem poziomu nieuków w szkole. Samograj dla nauczycielątek wiecznie niezadowolonych z kasy i zero odpowiedzialności za efekty swojej pracy. Powinno być tak, że państwo inwestuje konkretne pieniądze w szkołę jako miejsce zdobywania solidnej wiedzy i wykształcenia dla ludzi zdolnych, zaś pokątnych korepetytorów niech szukają na własny rachunek ci, którzy nie nadążają z materiałem. Albo ci, którzy się kompletnie nie nadają, ale jeszcze wierzą i trzeba im jakoś delikatnie marzenia o profesurze na humanistyce z głowy wybić. Obecnie "nienadążanie z materiałem" to przymiot nauczyciela. Absurd goni absurd. A cała psychologia i pedagogika, zamiast zajmować się wyprowadzaniem uczniów z błędu i skłanianiem ich do podjęcia uczciwej pracy w jakimś zawodzie, zajmuje się seksem, marksistowską równością i nakręcaniem głupków, żeby ci się nigdy nie poddawali i nie ustępowali w absurdalnych żądaniach otrzymania promocji na ładne oczy i tytułu do nic-nierobienia w życiu. Dokładnie, nic-nierobienia, bo jak ktoś nie ma głowy do nauki, to nie ma też głowy do badań naukowych, wynalazków, a także zwykłej odpowiedzialności w pracy, bo to już wymaga wyobraźni (jak ci lekarze, którzy odsyłali kobietę w ciąży z dusznością). Proste.
u2
Wyniki matur wskazują, że nie wszyscy powinni do niej przystępować. W związku z likwidacją szkolnictwa zawodowego wprowadzono szkoły branżowe. Jednak w Polsce występuje zjawisko polegające na wypuszczaniu ze szkół niebranżowych osób "overeducated" ale "underqualified", czyli osób wysoko wykształconych ogólnie, ale o niskich kwalifikacjach zawodowych, które nie mogą znaleźć odpowiedniej pracy na rynku pracy.
AŁTORYDET
Dobrze, że przytoczył Pan pomysły PiS-u, dotyczące nauczycieli, prezentowane w Katowicach. Projekty świetne, tylko przyklasnąć. Trochę z innej beczki: pamięta Pan losy pierwszego Polaka, który ukończył West Point (w latach 90-tych)? Otóż absolwenci "elitarnych" szkół oficerskich wrocławskich i innych, skutecznie wybili mu z głowy karierę oficerską. Odszedł z armii. To samo czeka absolwentów elitarnych absolwentów kierunków nauczycielskich, gdy trafią do środowisk zdominowanych przez ZNP, umocowanych politycznie i mocno osadzonych w strukturach samorządowych (proszę tylko rzucić okiem ilu radnych jest nauczycielami). Nauczyciele, mają ogromne przywileje, a odpowiedzialność znikomą. Próba ruszenia tej skamieliny, wywoła awanturę, przy której ubiegłoroczny strajk nauczycieli byłby błahostką. Nauczycieli mamy w Polsce ok. 800 tys. Ma Pan pomysł, jak wygrać - piszę to z pełną świadomością - wojnę z nimi o reformę? 
AŁTORYDET
Należy pamiętać, że zakres tematyczny matematyki, zdawanej w programie podstawowym, ogranicza się do drugiej klasy liceum sprzed reformy. Powtarzam: drugiej klasy! I wystarczy 30% by egzamin zdać... Katastrofalne wyniki z chemii, fizyki, geografii (15% mediana!), historii, informatyki (sic!), i WOS-u, wręcz krzyczą o zmianę podejścia do selekcji do zawodu nauczyciela i traktowania uczniów serio. Jak dorosłych.
angela
Kunia do rządu,  zlikwiduje matematykę, i będzie suuuuper.😍
foros
dzięki za linka, ale powiem szczerze optymizmem nie napawa na 259 tys. zdających powyżej 90% ze wszystkich egzaminów (czyli 4 piątki) ma 98 os. czyli 0.3 promila 3 piątki z obowiązkowych przedmiotów ma 1164 osób czyli 4 promile piątkę z wybranego przez siebie przedmiotu ma 2230 os. czyli prawie 9 promili a jeśli chodzi o rozszerzenia, czyli egzaminy na studia to zdawane są one z wynikiem punktowym 30% (z wyjątkiem j. polskiego - 50%) czyli na najsłabsze dwójki. Wychodziłoby więc jak w notce: wszyscy nauczyciele do wymiany, bo ktoś tutaj winny być musi.
Anonymous
Błąd nauczyciela a eksperci z Mieżdunarodnej Komisji robią programy?
Pani Anna
Tutaj cyfry mówia same za siebie, nawet się tego komentowac nie chce. Polski i matematyka ledwo ledwo, angielski akurat na zmywak "Kali widzieć, Kali zrobić". Na poczatek należałoby w szkołach przywrócić jakąś podstawowa dyscyplinę i unieszkodliwić wszystkie nawiedzone mamuśki, ale czy komuś na tym zależy? Obawiam się, że wątpię.
Jan1797
Przypomnieć należy, skąd wracamy; rzeczywistość kombinacji korepetycjami w szkole próby usuwania symboli katolickich, strajkowanie w zastępstwie nauczania. Tak się jednak składa, w przeszłości własnej potrafimy znaleźć idealnego nauczyciela i ma Pan rację o pozycji nauczyciela serce polskie decyduje a od wybranych, najlepszych uczelni w kraju należy wymagać. Dane o rosnącej liczbie wybitnych maturzystów, zdających więcej przedmiotów dodatkowych oraz mniejszej unieważnień egzaminu maturalnego są; cke.gov.pl Pozdrawiam.
tricolour
Czyli wynika, że gdyby wprowadzić próg 3/4 na zaliczenie, to by matury nikt nie zdał. W sam raz robole do LG.
NASZ_HENRY
Po maturze to została tylko nazwa. Żeby ją zaliczyć to trzeba tylko 30% możliwych do zdobycia punktów otrzymać. Gender MEN-dy górą ☺  
Do wpisu: Rodzi się polska NSDAP?
Data Autor
Jabe
Co jest inkarnacją PZPR jest wysoce subiektywne. Kto dokonuje wielkiego skoku na wzór Gierka, z nieodłączną propagandą sukcesu? Jest jakaś bliskość programowa między PiS a Konfederacją, pomijając czczą propagandę?
foros
To samo zrobi z nimi PiS J. Kaczyńskiego. Pytanie komu dać się wycisnąć. Finansowo to chyba najlepiej PO-wcom, bo PO i doi i kradnie więcej.
foros
Nie wiem czemu Kukuniek 2 z Konfederacji tak często przywołuje Hitlera. Stawiałbym na to, że dlatego, iż to nośne i medialne nazwisko gwarantujące cytowalność, ale tez widać głębokie studia Korwina nad tą postacią. Jeśli chodzi o kwestie programowe (deklarowane), to nie ma w PL partii, która nie byłaby bliska lub tożsama z PiS. Jedyną taką byli korwiniści z ich bajkowym programem gospodarczym, ale wątpię by nawet oni (to najczęsciej ludzie rozsądni) wierzyli, że ten kosmos da przenieść do realu. Co do reszty, ciężko muszą się gimnastykować by znaleźć coś co różni ich od PiS. Z reguły malują więc swój obraz PiS a potem dzielnie go zwalczają. Cieszę się, że również Pan dostrzega bliskość między PO a Konfederacją. Dodajmy, że sojusz z PO jest sojuszem z kolejną - póki co najsilniejszą - inkarnacją PZPR
sake2020
Znów kiwanie główką i cmokanie nad ,,fenomenem''Konfederacji,zastanawianie się jaki kierunek obiorą.Przecież już obrali dumni że tak ich opozycja honoruje.Nawet Trzaskowski im obiecał pójśc ramię w ramię z Bosakiem w Marszu Niepodległości.Do listopada jeszcze daleko a Trzaskowskiemu nie zdarzyło się dotąd dotrzymać żadnego słowa więc niech sobie nie robią zbędnych nadziei.Opozycja w walce z PiS-em wydusi ich jak cytrynę i wrzuci do śmietnika historii..
foros
a skąd te dane? Bo IPSOS podawał praktycznie 50/50 głosujących. Zresztą gdyby pańskie dane byly prawdziwe to można powiedzieć: 75% wyborców Bosaka z pierwszej tury nie głosowało na Dudę w turze drugiej ☺
Jabe
Komuniści chcą zbudować nowy świat na gruzach starego.
NASZ_HENRY
połowa elektoratu tej partii głosowała na Trzaskowskiego Z procentami u pana na bakier ! Prawdziwe jest stwierdzenie: 75% wyborców Bosaka z pierwszej tury nie głosowało na Trzaskowskiego w turze drugiej ☺  
Dark Regis
To jakaś dziwna definicja bo obejmuje zakusy bolszewików.
Jabe
Z tym przywoływaniem Hitlera to taka żartobliwa demagogia, prawda? Co do upaństwawiania, rzeczywiście precyzyjniej jest powiedzieć, że faszyzmym cechuje się przerastaniem społeczeństwa przez struktury państeowo-partyjne, czy to przez drobiazgową regulację, czy przez tworzenie czap korporacyjnych. PiS całkiem dobrze sobie radzi z zagarnianiem władzy, choć faktycznie jest ostrożny, a nawet nieco bojaźliwy. Tendencje są jednak zauważalne. Temu są podporządkowane reformy. Widział Pan dwóch osobników deklarujących, że są narodowcami, jak fotografowali się z generałem Kiszczakiem, i z tego wnioskuje o bliskości narodowców do współczesnej lewicy. Oczywiście Konfederacji jest bliżej do PO, niż do PiS-u. Inaczej być nie może, bo PiS-owi programowo jest do wszystkich daleko.
foros
Niekoniecznie upaństwowienia (odnośnie faszyzmu), raczej kontroli przez jeden ośrodek, a czy kontrolowany podmiot będzie miał formę prywatną czy państwową to raczej kwestia taktyki i lokalnych uwarunkowań. Doskonałym przykładem takiej polityki jest Hitler - tak często przywoływany przez lidera Konfederacji - i jego postępowanie np. wobec przedsiębiorstw z Zagłębia Ruhry, czy niemieckiej arystokracji. IMO PiS - nawet gdyby zapisał to w ustawach - nie jest w stanie kontrolować w pełni nawet instytucji państwa, a co mówić o prywatnych (przykład ewidentny: rzucenie Nowogrodzkiej na kolana przez psią grypę policjantów). A każda kolejna emanacja PZPR osiągnie taki status nawet z częścią uprawnień, które przyznał sobie PiS. A czy tych 4 podmiotów nic nie łączy? Ideowo raczej nie - prócz antypisizmu. Ciekaw jednak jestem jak to jest jeśli chodzi o układy, powiązania czysto personalne. Przypominam sobie np. czyjś wpis z pogrzebu Jaruzelskiego: dwóch młodych ludzi podeszło do gen. Kiszczaka by zrobić sobie z nim zdjęcie tłumacząc, że oni są narodowcami, ale takimi na niby  Może to fejk? Może nie.  Gdybym ja miał obstawiać do kogo Konfederacji bliżej, do PiSu czy PO to jednak wskazałbym PO, bo to widać w czynach.
Anonymous
Rozwinął Pan i sprecyzował ale nie ma tu sprzeczności: faszyści to narodowi socjaliści. Myślę, że próba zasiania homoseksualizmu wśród narodowców jest nierealna, podobnie jak sojusz taktyczny z antifą. Nie zainwestowałbym w taką rozgrywkę agenturalną. Taniej wychodzą torciki Waffeln SS, zresztą dowód, że do nazizmu nie udało się nikogo wkręcić. Grzej z marksizmem dla którego jest przyzwolenie.
foros
Jeśli chodzi o historię SA to nie bylo całkiem tak jak Pan mówi. To był ruch faszystowski na wzór włoski, czyli kombatanci - socjaliści. Zależnie od regionu Niemiec silniejszy był element narodowy lub socjalistyczny (to za Bullockiem) ale dziś na wikipedii (oczywiście eng.)- ku swojemu zaskoczeniu - przeczytałem też że i homoseksualizm był jednym z totemów SA, jednym z taranów rozbijających niemiecką mieszczańskość, a komuniści niemieccy identyfikowali homoseksualizm właśnie z SA. Przypuszczam jednak, że było to raczej za czasów Roehma - czyli potęgi SA ale jednak krótko.  Z tym, że PiS preferuje i daje kryszę bojówkom lewicowym - również lgbt -  pełna zgoda, stąd zaskoczenie ostatnią akcją. Ale - jak mówiłem - sądzę ze to efekt walk frakcyjnych i etap przejściowy, tolerowany m.in. po to by PiS mógł gardłować, że jednak Margot zatrzymał. A jak będzie z narodowcami i antifą to zobaczymy. Mam nadzieję, że to ja mylę się, a Pan ma rację.  
Jabe
Po pierwsze, różne odcienie faszyzmu mają tę cechę wspólną, że dążą do upaństwowienia i konsolidacji wszystkich dziedzin pod rządami jedynie słusznej partii. Próżno szukać takich tendencji w gronie Konfederacji (choć jest różnorodna). Sądzę, że Autor doskonale zdaje sobie sprawę, że „repolonizatorzy” lepiej pasują, zwłaszcza na tle „weimarskich” rządów poprzedników. Po drugie, choć szeroka koalicja antypisowska w dalszym horyzoncie czasowym jest do pomyślenia — niczym w Wenezueli — jej powstanie jest wyłącznie funkcją polityki PiS-u, bo elementów wspólnych brak.