|
|
Anonymous Celem jest auschwitzacja. Natomiast rynku nie ma. Został skamaszowany przez zbolałych, którzy na obecnym etapie się już połapali, że gra na czas przestała polegać na kreowaniu popytu na niemiecką chemię. Jest etap marketingu amerykańskiej chemii. Jeśli liczą, że dla nich braknie to podziwiam optymizm.
Póki co skamaszowani pacjenci oczekują wykreowanych potrzeb, a nie leczenia. Ideałem staje się korpomedycyna. To nowoczesnie wyglądający przystanek w drodze do Auschwitz. Bosi ze zbolałymi są pełni chęci robić w korpo za Dra Trepa.
Dodam, że panuje w ocenie korporacji zadziwiające dwójmyślenie: korpo dobre bo prywatne ale nie u prywaciarza. No i nie ma prywatenj własności nie tylko w medycynie. Piekarnie też sieciówki. Chleb produkowany też okazuje się lepszy niż pieczony. W USA już na tradycyjny chleb nie ma popytu.
|
|
|
Dark Regis Tu nie chodzi o kamaszyzację medycyny, ale o kamaszyzację obietnic danych społeczeństwu w konstytucji, na który to cel zdziera się pieniądze. Skoro rynek nie przystaje do systemu, to znaczy, że trzeba ten sektor oddać w ręce zakonów pomagierów bosych. W przeciwnym razie nastąpi auschwitzacja biedniejszej części narodu. |
|
|
Anonymous @ Foros Dokumentacja medyczna jest własnością zakładu opieki zdrowotnej, albo aptyeki, ale dane są przesyłane w związku z rozliczaniem świadczeń w formie cyfrowej. Jakie dane medyczne są przechowywane w serwerownii pod Wrocławiem nie wiem, ale tam są pod opieką Palestyńczyka, który studiował w Izraelu i w Polsce a po kilku odmowach w latach 80tych dostał obywatelstwo polskie w 90tych jak pamiętam z informacji podanewj w Bibule. Jakoś rozliczać wydatki państwa trzeba, natomiast granica rozsądku dawno została przekroczona. Ta cała cyfryzacja generuje nioe tylko koszty cyfrowe ale wzrastają paiperowe o czym wiadomo od lat 90-tych co najmniej, bo rodzi potrzeby biurokratyczne, a łatwość drukowania rąbie lasy. Ostatnio zauważyłem, że nawet faktury Orange itp. się rozrosły do kilku kartek. Odpowiedzią jest paperless z propozycją żebyśmy poszli się gonić w chmurze. |
|
|
Anonymous @Imć Waszeć Kamaszyzacja medyucyny nastąpiła pod płaszczykiem (może szynelem) tzw.strajku tzw. rezydentów. Jest i działa. |
|
|
foros Dokładnie takie myślenie bylo kilka lat temu, gdy PO obejmowało szkoły. Szkoły miały działać jak firmy a rodzice mieli być klientami. Stworzono też bon oświatowy, pieniądze idą za uczniem już od dawna. Egzaminy robi zewnętrzna od systemu edukacji CKE. Profesjonalni menadżerowie dyrektorami - jest taka możliwość. Dyrektorów wybiera komisja konkursowa, dyrektor nie musi być nauczycielem, tyle, że jakoś menadżerowie nie garną się.
Efekt tych wszystkich działań jest jaki jest.
|
|
|
foros a czyją własnością są dane medyczne, o których Pan pisze? Kto jest właścicielem serwerów? Bo w szkołach sytuacja jest taka, że de facto całkowitą kontrolę i własność danych państwa (oceny, świadectwa, arkusze ocen, uwagi wychowawcze) ma firma prywatna z USA. |
|
|
Dark Regis Albo do czasu, aż ktoś przyciśnięty stałymi strajkami o wszystko, upolitycznieniem i nic-nie-robieniem sobie z różnych praw i konstytucji, nada nieruchomościom i terenowi, na którym stoją szkoły i szpitale, status własności wojskowej. Dorn będzie się śmiał zza politycznego grobu ;) |
|
|
Anonymous Z tą cyfryzacją to znowu jest analogia do medycyny. Dzięciolenie danych o pacjentach i uczniach żeby wyręczyć adminstrację niezbędną do jej dalszej obróbki tworzy system. Do tego nakładki w rodzaju RODO. To są koszty marnowania naszej pracy, a potem się nad nami pochylą. Z troską.
Samorządy mają swoją rolę. Są głównym właścicielem nieruchomości, w których pracujemy. Nie się zajmują najmem i tyle. Do czasu aż nauczyciele i lekarze skumulują kapitał do wykupienia tych nieruchomości i do czasu aż państwo zacznie sopbie dawać radę ze skupywaniem przez słupy.
|
|
|
foros System nie jest szczególnie przejrzysty i mądry. Samorząd szkołom płaci, wybiera dyrektora i wymaga, państwo płaci samorządowi i wymaga od szkół.
Po co kuratorium? Przyznam, że nie wiem, chyba aby kontrolować jakieś papiery, ale nie wiem czy ma realne narzędzia: nagroda - kara. Podejrzewam, że nie. Po co oddawać kontrolę nad całością oryginałów szkolnej dokumentacji z danymi wrazliwymi prywatnej firmie z USA? Nie wiem, imo to szwindel za który kiedyś mocno zapłaczemy. Ale nie znam nikogo, kto myśli podobnie. |
|
|
Anonymous "brakuje, tego, że dyrektor musi być podpięty pod kuratora a nie pod interesy lokalnego samorządu"
A po co jest kuratorium? Państwo płaci (bo przecież nie z pieniędzy rodziców, prawda?) i wymaga?
Co cyfryzuje ten Piątkowski? Dzienniki szkolne już scyfryzowane, nie wiadomo zresztą po co. Dla wygody kuratorium? Kompetencje cyfrowe - to jakaś jatka!
|