Otrzymane komantarze

Do wpisu: Jesteśmy głupi, będziemy głupsi?
Data Autor
tricolour
Przepraszam bardzo, ale Taniec z Gwiazdami to jest wręcz wyższa kultura w porównaniu z disco polo TVP. Komu więc bardziej zależy na tępocie odbiorców?
jazgdyni
Dobitne potwierdzenie nędzy edukacyjnej. Bardzo ważny tekst. A z osobistych doświadczeń - 14 wnuczka mieszkająca ze mną - oraz pewnej praktyce w nauczaniu w latach 70-tych, mogę wiarygodnie stwierdzić, że nie tylko niski poziom wiedzy nauczycieli w wykładanym przedmiocie i metodologia nauczania są tragiczne, lecz także program jest od sasa do lasa, raczej oparty na przyswajaniu (często niepotrzebnej nikomu) wiedzy, zamiast uczenia zdolności percepcyjnych, kognitywnych i kreacyjnych, lub po prostu - samodzielnego myślenia i komunikacji społecznej. A głupi nie jesteśmy. Proszę spojrzeć na narodowe tabele testów IQ, czy EQ. Jesteśmy tylko źle wykształceni. . Sektor edukacyjny, podobnie jak sektor zdrowia załamał się i musimy sobie zdawać z tego sprawę. I głośno o tym mówić. Bez tego nie będzie państwa dobrobytu, tylko wymarzony cel Tuska - piwko, grill i Taniec z Gwiazdami. .
Anonymous
Jack Ma też oblał ten test ;-) youtube.com
Anonymous
Moja zdolność zrozumienia obsługi komputera od lat 80tych systematycznie się pogarsza i w związku z tym nie znalazłem całego testu, którym się posłużono a jedynie dwa przykłady z informacją o przedszkolu i skalami Celsjusza i Fahrenheita. To za mało aby wyciągać wnioski.Takie wieloośrodkowe badania są trudne. Zastanawiam się co było badane. Może oportunizm Polaków? Czy Polak przejmie się zasadami obowiązującymi w przedszkolu i przeczyta ze zrozumieniem? Albo co go obchodzą cudze stopnie - niech Amerykanie skończą z tym temperaturowym heitem!
Tomaszek
@foros Druga odpowiedż bo przeedytowałeś tekst . Pamiętaj że taka albo przeważnie większa różnica jest między wszystkimi zawodami . I nie męcz z tymi nauczycielami . Takie np pielęgniarki to w porównaniu z PL maja tu eldorado bo zarabiają lepiej jak nauczyciele  a w PL nędza aż piszczy , nauczyciele to przy nich krezusi . Trochę tu znowu sprzedałeś amierikanskich maszin Rolls Royce , ale to prawie prawda . On może zarabiać nawet trochę więcej ale dodatki i benefity sobie policz np na troje dzieci po ok 170 na jedno , żony parttime , housingbenefit czyli dopłatę do czynszu i robi się faktycznie ok 3000 funciaków na miesiąc . Biedy nie ma co? I nie tylko dla nauczycieli . Pamiętaj że minimalne wynagrodzenie w tym kraju to bodajże 8,25 na godzinę  a suma wolna od podatku to 11500 do 11850 co daje na rękę ok 1200 miesięcznie . Tak że nie tylko nauczyciele  a wszyscy  , rozumiesz ku...wa ? WSZYSCY . To po prostu kraj w którym da się żyć . Ale on jest TAM .My urodziliśmy się w innym i tam przyszło nam żyć . Mi pięćdziesiąt parę lat na przykład . Było dobrze ale przestało być i wybór był krótki . I pamiętaj że porównujesz jedno  z najbogatszych państw świata do naszego tygryska Europki . Znaj proporcje Mocium Panie . Twoi lewacy w większosci robia wszystko zeby tygrysek pozostał tygryskiem  . Polecam trochę historii ekonomii skąd się  na tym zachodzie wziął ten dobrobyt . Nie tylko dla nauczycieli .
foros
Ciężko kliknąć w link i przeczyta artykuł. Za trudne? Artykuł nie jest długi 2. ani razu w tym wpisie nie wspomniałem o średniej płacy 3. tak się składa, że też mam w Anglii znajomego, który pracuje tam, najpierw w barze potem jako nauczyciel i: - z jednej pensji nauczycielskiej utrzymuje żonę i troje dzieci - mógł wynająć domek z ogródkiem - po raz pierwszy w życiu pojechali całą rodziną na wakacje za granicę (Hiszpania) - kupił sobie samochód i utrzymuje go - stać go by dzieciom zapewnić zajęcia pozalekcyjne - po raz pierwszy odkąd zaczął pracować miał czas na zajęcie się swoimi zainteresowaniami naukowymi Wszystko za jedną pensję nauczycielską ok 1,5 tys. funtów. Wcześniej oboje z żoną pracowali w PL w dobrych szkołach jako nauczyciele. Stać ich bylo na kredyt (dzięki pomocy rodzin) i zakup 30-kilku metrowego mieszkania (dwa małe pokoiki, trójka małych dzieci). Aby zatrudnić za niskie pieniądze opiekunkę musieli pracować popołudniami (korepetycje). Aby spiąć domowy budżet musieli robić zakupy z notesem i ołówkiem. A w międzyczasie mieli być wzorami dla młodzieży. To jest różnica między zarobkami nauczyciela w PL i w Wielkiej Brytanii.
Tomaszek
Nie dyskutuję z artykułem pod linkiem . tylko z Tobą Autorze  . A o płacy to ja tym razem pisałem . A co nie mogę ? I jeszcze o amierikanskich maszinach Rolls Royce .
Tomaszek
@foros  A czyprzypadkiem z tym angielskim to nie jak z amierikankską masziną Rolls Royce ? Nie było komu sprawdzić to wyszło płynnie . Reszta pasuje . Mój kolega studiował chyba z10 lat  trzy razy zaczynał i jest Dr. hab . Angielski też zna "płynnie" , wkoncu 10 lat studiów i programy międzynarodowe .
Jabe
Pozostałych należy utrzymywać w możliwie głębokiej ciemnocie, by się nie zorientowali, gdy haracz zaczną płacić.
Tomaszek
@Autor Twoje wypociny w notce na wstępie jeszcze scierpiałem , ale bzdury , które wypisujesz  w dyskusji to juz przesada . W sąsiednim mieszkaniu mieszka nauczyciel . Ma 32 lata i ponad 8 lat stażu odpowiednik naszego kontraktowego . zarabia 23 tys funtów rocznie czyli niecałe około 1400 mies na rękę . Niewiele więcej jak cleaner bez overtimeów ,Jak się to ma do średniej to sobie wyszukaj .W szkole musi być od 8 do 16 pięć dni w tygodniu niezależnie od pensum , w piątek krócej . w wakacje ma miesiąc urlopu , reszta do dyspozycji szkoły .. Pułap to 30 tysięcy może parę więcej ale to nadal maks 2000 funtów mies w kieszeni .I jak wypisujesz bzdury to nie podpieraj się jakimiś wytrychami typu "tak wykazują badania " , bo to znak że ktoś wciska kit . Opowiem ci jak w roku bodajże 1991 lub drugim sprzedawałem zegarki do uniwermagu w Mińsku i naczalnik torgowli odwoził nas na granicę , Cały czas opowiadał nam jakie to wspaniałe są amierikanskije masziny Rolls Royce .  Posłuchaliśmy grzecznie a potem przy każdej okazji z kumplem  wszystkie bzdury kwitowaliśmy "amierikanskije masziny Rolls Royce " . Tak że wez następnym razem pod uwagę że twoje wypociny ktoś czyta i może coś wie również o amierikanskich maszinach . A czy wiesz że  amierikanskije masziny Rolls Royce są też a Anglii ? Pytałem to wiem . P.S.  I na zachodzie jest podobnie . Geraint mi mówił bo był i pytał .
megalampus
At Author Faros.... Usmialem sie co niemiara.. Wyglada na to ,ze po wyjezdzie tych z wyzszym IQ z Polski zostaly same matoly i glupki ( poza nielicznymi wyjatkami ..oczywista : )) A my  mieszkajacy od wielu lat zyjacy  poza Polska windujemy w gore statystyki w krajach naszego zamieszkania.. Od 1982 do dzisaj wyjechalo z roznych powodow 15 mln. Polakow.. W wiekszosci to ludzie dynamiczni,operatywni,wyksztalceni ,posiadajacy wysokie umiejetnosci zawodowe z wiara w siebie i wlasne mozliwosci.. En mass w Polsce zostaly miernoty..Mozna znalezc ludzi ktorym niczego nie brakuje ( jak na NB..np..) lecz moja opinia  i empiryczne doswiadczenia w Polsce zgadzaja sie z powyzszymi statystykami .. To zjawisko rowniez dotyczy innych,europejskich nacji emigrujacych za chlebem.. Chyba tylko dlatego taka wysoka pozycja, Germani, UK,Canady czy USA. :-)) .Drenaz mozgow przynosi efekty..
AŁTORYDET
To był prawy i odważny człowiek. Nie mógł mieć żalu do prześladowców, bo i do kogo? Tego rodzaju oczekiwania, może Pan mieć w stosunku do ludzi którzy zrozumieli, przeprosili, zadośćuczynili. Ale do bydlaków którzy uważają że wszystko było OK i na ich miejscu robiłby Pan większe świństwa? To jak próba dyskusji z kimś, kto z góry zakłada, że jest Pan dzbanem. Taka rozmowa nie ma sensu. A o bydlakach z SB i okolic należy tylko pamiętać. Ludzkie emocje pozostawić na boku. 
foros
@mmisiek U Anglosasów i ogólnie na Zachodzie tak. Tak wykazują badania.
foros
@kaliszanin Cześć jego pamięci.
foros
@xena Myślę, że te wszystkie dziwne postacie to raczej w największych miastach - metropoliach, A i tam z tym pewnie krucho. To bardziej jest straszak niż realia.
foros
Pytanie u kogo doucza się. Bo zdaje mi się, że u tych samych nauczycieli, którzy uczą w szkołach.
foros
Ma Pan linki do artykułu i instytucji, maile do badaczy, linki do ich stron,  może okiem fachowca wykryje Pan ciekawsze rzeczy.
foros
U mnie była podobna historia, został na uczelni kolega który ledwo zawał egzaminy i był noga z języków. Ale miał plecy w LWP, wkrótce zaopiekowała się nim SLD, szybko zrobił doktorat i nauczył się płynnie angielskiego + kariera w lokalnych strukturach partyjnych.
foros
dane o modelu szkoły oczywiście są w artykule. Jest tam ogólnie więcej danych niż tabelki zacytowane przeze mnie, wystarczy kliknąć w link. Jeśli chodzi o godziny poświęcone matematyce to w PL jest to 3,4h, w Korei 3,6. Czytanie: PL: 3,7, Korea 3,5
foros
eduentuzjasci.pl
foros
thx
Dark Regis
Jak to, tw. Pitagorasa nie pomaga wżyciu? Kiedyś miałem przypadek pewnego działkowicza, który "zbudował se" namiot z drewna plus łączniki metalowe i zakupił płachtę folii "na miarę" do przykrycia. Oszczędny był ;). Folia była "przypadkowo" prostokątna, bo cięta fabrycznie, ale namiot już nie. Okazało się, że przy jego planowaniu delikwent wymierzył co do milimetra i z waserwagą obie długości i obie szerokości, a następnie przyjął iż jest to prostokąt. Guzik prawda, podstawa namiotu okazała się skoszonym równoległobokiem, a różnica wyniosła ponad 30 cm. Nic więc dziwnego, że folia "przestała pasować". Teraz powstał dylemat - rozbierać stelaż namiotu, czy szukać skośnej folii albo po prostu większej folii? Pierwsze okazało się mniej czasochłonne i tańsze zarazem. Delikwent jednocześnie zaplanował wyprostowanie podstawy i na wszelki wypadek skrócenie boków o kilka cm. Sporo śrub trzeba było wykręcić, wiele desek skrócić "o kawałeczek", potem wszystko na nowo złożyć i poskręcać. Okazało się, że znów mu wyszedł równoległobok, tylko w drugą stronę, i tym razem skos wyniósł w granicach 20 cm. i folia od bidy pasowała (dało się zakopać jej brzegi od 30 do 5 cm w ziemi). Zagajenie, że chyba nie uczył się w szkole geometrii spowodowało u niego wybuch złości, bladość i silne ślinienie z ust. Przecież namiot stoi i *jakoś* wygląda, no nie, więc po kiego grzyba jest mu potrzebne twierdzenie Pitagorasa? A gdyby taki delikwent planował wieżowiec wysokości kilkudziesięciu pięter, tor kolejowy dla Pendolino, albo zakręty i rozjazdy autostrady? Strach pomyśleć. Na koniec pytanie, w jaki sposób szybko i bez zbędnych kosztów wymierzyć na polu duży prostokąt? Wystarczy odpowiedni sznurek i patyk. Sznurek składamy na pół i zaznaczamy środek. Wbijamy patyk tam, gdzie na oko ma być środek (zawsze można go przesunąć). Następnie rozciągamy sznurek pomiędzy przeciwległymi wierzchołkami (przekątna) planowanego prostokąta tak, aby środek wypadł przy patyku. To samo z druga parą wierzchołków. "No dobra" - zapyta rolnik - "ale skąd ja mam wiedzieć do diabła jakiej długości sznurek jest mi potrzebny. Wiem tylko, jakie są wymiary folii". No właśnie, skąd ten bidok ma to wiedzieć? ;))))
Dark Regis
U mnie na byłej uczelni było dokładnie tak samo. Stanowiska asystentów i wykładowców otrzymywali głównie ci, którzy przez cały okres nauki głównie kuli, bo niewiele rozumieli i nie potrafili wyrazić własnego zdania, a cóż dopiero samemu podjąć jakieś ryzyko i czegoś się nauczyć poza programem. Osoby te są obecnie wykładowcami na wielu uczelniach w Polsce, a niektórzy nawet pracują w PAN. Widocznie byli bezpieczni dla starych zgredów z ż- i ch-komuny, zasiedziałych na stołkach od czasów Stalina.
kaliszanin
właśnie przeczytałem, że zmarł pan Kornel Morawiecki. był moim wykładowcą algebry liniowej na PWr. przez pierwsze kilka wykładów miast prawić o algebrze streszczał nam okoliczności powstania i funkcjonowania solidarności walczącej oraz jego życie w podziemiu, długie życie w podziemiu. w trakcie ostatnich kilku wykładów przerobił cały skrypt w taki sposób jakby nas wcale na sali nie było, niektórym z nas było to na rękę, inni byli zawiedzeni. niemniej jednak jego wyraz twarzy wówczas gdy mówił o Polsce będę pamiętał zawsze i te jego pauzy... nie czuć było z jego strony złości czy nienawiści do tych co mu życie zepsuli, zabrali, do swoich prześladowców, których znał z imienia i nazwiska, którzy być może wciąż żyją. żal miał lecz do lat utraconych na ukrywaniu się, nie do ludzi ale jemu było wolno nie mieć żalu do ludzi. Polska wciąż nie zdała egzaminu dojrzałości.
Mikołaj Kwibuzda
W podobnie tępy sposób podzielono programy studiów licencjackich i magisterskich. Licencjat praktycznie nie daje kompetencji do funkcjonowania w studiowanej profesji. A ponieważ rektorzy oszczędzają na zajęciach dydaktycznych, programy w ogóle od lat ulegają postępującej redukcji. Student powiada: "Po co wynajmuję mieszkanie w mieście uniwersyteckim za ciężko zarobione pieniądze, jeśli mam tylko dwa dni zajęć w tygodniu"? Więc będziemy jeszcze głupsi. A na pewno gorzej wykształceni.