Otrzymane komantarze

Do wpisu: Państwowe przedsiębiorstwa
Data Autor
Pani Anna
"To już nie te czasy, żeby epatować wizją wielkich zakładów produkcyjnych. Dzisiaj zakłady są o wiele mniejsze i nie zatrudniają tyle ludzi" Zapraszam pana do Hannoveru. Codziennie przejeżdżam obok ogromnej fabryki samochodów Volkswagen, zatrudniajacej ok. 15 000 ludzi, ciągnącej się 2,6km w której o ile wiem, Land ma wciąż ponad 50% udziałów. I tak oglądając codziennie tego molocha zastanawiam się, co by było, gdyby ktoś wpadł na pomysł sprzedaży bądź "prywatyzacji"  za grosze, likwidacji i zburzenia fabryki, posłania 15 000 pracowników na bruk, a na miejscu powstałej "działki" zbudowania n.p. francuskiego "Auchan" i zatrudnienia w nim kilkudziesięciu ludzi za michę ryżu... Ten codzienny widok pozwala mi zrozumieć skalę zbrodni popełnionej na narodzie polskim.  
Jabe
Autor został ukształtowany w dobie gospodarki nakazowo-rozdzielczej. Nic więc dziwnego, że analizuje potrzeby i zastanawia się, jak je zaspokoić w skali kraju. Zdiagnozował, że rolnicy potrzebują traktorów, zatem ktoś powinien się pofatygować i im te traktory dostarczyć. Tym kimś niezmiennie okazuje się być państwo, w ostateczności dotowane przedsiębiorstwa zagraniczne, bo z nieznanych dla niego przyczyn nie dorobiliśmy się warstwy własnych przedsiębiorców odpowiedniego kalibru. By zrealizować ambicje produkcyjne na miarę jego marzeń trzeba więc wycisnąć z tubylców pieniądze, które aparat partyjno-państwowy spożytkuje na produkcję tanich (bo dotowanych z podatków, zgadujemy) traktorów. Autora nie zaprząta, jak to się stało, że w naszych warunkach – po 30 latach od rzekomego odzyskania wolności – nie istnieje dostatecznie prężny przemysł w rękach obywateli. Nie przychodzi mu do głowy, że jego sugestie niedorozwój, który jest rezultatem regulacji i podatków, jeszcze bardziej pogłębią. Ważne, żeby istniał „nasz” wielki przemysł. Tak więc droga jest jedna – więcej tego samego. Gospodarką, jak za złotych czasów Gierka, ma się zajmować państwowa inicjatywa. Na stanowiskach kierowniczych zgodnie ze zmianami koniunktury politycznej będą się zmieniali aparatczycy i ich „dziunie”. To wszystko ma być uzupełnione montowniami koncernów (zbudowanymi za państwowe dotacje w ramach specjalnej strefy ekonomicznej). Dzięki temu tubylcy będą mieli gdzie pracować za miskę ryżu, ku chwale ojczyzny. Nie. Państwowy przemysł trzeba koniecznie zlikwidować (aż 25% wciąż jest w rękach partyjnych nominatów, jak informuje Autor), nie tylko dlatego, że, choć jest nieefektywny, nieuczciwie konkuruje z obywatelami. Istnienie tych żerowisk jest głównym powodem patologii polskiej sceny politycznej, w której wielkie gangi polityczne mamią ciemny lud, by dobrać się do wielkich konfitur. Pozwólmy wreszcie rodzimej warstwie przedsiębiorców się odrodzić.
Anonymous
"Cyfryzacja jest przyszłością" każdego przejawu życia, nie tylko rolnictwa.
To już nie te czasy, żeby epatować wizją wielkich zakładów produkcyjnych. Dzisiaj zakłady są o wiele mniejsze i nie zatrudniają tyle ludzi. To raz. A dwa - może zabrzmi to brutalnie, ale w większości nie potrafimy produkować tanio i dobrze. Autor wspomniał o ciągnikach - właśnie wielkie problemy ma Ursus. Bo ich wyroby słabo się sprzedają.
Do wpisu: 5 lutego – 30 lat od reaktywowania Stronnictwa Pracy
Data Autor
Anonymous
Historia partii, której Pan przewodniczy jest najkrótszą recenzją IIIRP. Odzierającą ze złudzeń. Lektura obowiązkowa nie tylko dla maturzystów.
Do wpisu: 6 luty, 30 lat temu „okrągły stół”
Data Autor
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
I po raz chyba pierwszy w historii robotnicy " zawalczyli " o zmianę ustroju na kapitalistyczny. Z Gorbaczowem to raczej była ustawka. Obecnie Polska jest gospodarczo zależna od Niemiec a politycznie od Izraela i USA - takie sa zatrute owoce " okragłego stołu " i  taka madrość etapu. Pzdr.
Do wpisu: Nasze płace i dochody
Data Autor
Jabe
W tym kraju kolesiostwo – przynależność do tej samej watahy – liczy się bardziej.
Tak, ponieważ sądownictwo jest takie, na jakie państwo pozwoli. Bywa, że urzędnicy (ich najbliższa rodzina) mają spółki deweloperskie. Zona wydaje zezwolenie, mąż z zięciem budują. Inne dojścia, nierodzinne, kosztują, a więc też sądownictwo sie kłania. Rodzina... właśnie w Polsacie szedł, po raz kolejny, bardzo "rodzinny" tryptyk "Ojciec chrzestny". Najwyżej cenione w "rodzinie" wykształcenie- prawnicze.
Jabe
Znowu to wina państwa, skoro dojścia się liczą.
Gniewko
Podobno według propagandy rządowej jest rynek pracownika, tylko leniwi Polacy nie chcą pracować po 12 godzin dziennie za „miskę ryżu” i trzeba ich zastąpić niewolnikami z innych rejonów Świata.
Jaworowski
Może inaczej porównajmy i wskażmy prawdzie  nasze miejsce w szeregu. Płaca minimalna czyli 8,84 euro(9,19euro w 2019) za godzinę brutto w Rzeszy niemieckiej i 13,70 zł brutto(3 euro)u nas rok 2018. Płaca minimalna 2100 zł brutto(477euro- brutto) u nas(2018r) , i 1600  euro  brutto u Szwaba. Przeliczmy to na benzynę. Polak może kupić od płacy minimalnej brutto 420 litrów,  Szwab- 1408 litrów. Jesteśmy w ogonie Eurokołchozu. Ryża Małpa królująca w tym czerwonym burdelu zrobi wszystko byśmy w tym miejscu zostali na wieki. Poziomy cen produktów niejednokrotnie u nas są wyższe w kolonii jakim jest nasze państwo niż u kolonizatorów.
Anonymous
Deweloperzy maja dojścia. Chodzi aby bez dojść budować. Wtedy deweloperzy będą musieli z kuchtami i praczkami konkurować wiedzą i doświadczeniem. I hurtowym obrotem materiałami budowlanymi. "Kuchty i praczki" mają po stronie swoich argumentów dwie ręce i chęć, ale też mogą zainwestować czas, znajomość swoich potrzeb, pomoc rodziny,swoją działkę. Tymczasem państwo to ogranicza np. fiskalnie. Padły też propozycje ingerencji w przebieg urlopu.
Osobiście wolę wersję z podawaniem mediany zarobków.
chatar Leon
Kryteria obliczania tzw średniej krajowej nie są jasne. Natomiast jest jasne że przy wysokiej średniej krajowej mogą istnieć olbrzymie dysproporcje. Jedynie sensowne jest podawanie ile wynosi płaca minimalna. Ewentualnie, jaka jest związana z nią zdolność nabywcza.  
Jabe
Deweloperzy mają kolektywny monopol na budowę mieszkań, powiada Pan. Dzięki niemu utrzymują tak wysokie ceny, że nie są w stanie ich sprzedać. Gdyby wprowadzić regulację ograniczającą udział deweloperów w rynku do, powiedzmy, 50%, problem zostałby rozwiązany. Pozostałe mieszkania budowałyby kuchty i praczki.
Do wpisu: Tworzenie bohaterów
Data Autor
Dark Regis
Tak już jest, że komuniści i lewaccy dyktatorzy zawsze w końcu wprowadzają cenzurę prewencyjną, bo inaczej nie potrafią pojmować świata, tylko w kategoriach czarno-białych. Swój i wróg.
Cenzura. I apel organizacji patriotycznych: salon24.pl
Anonymous
Tworzenie fałszywych bohaterów dokonuje się z poparciem fałszywych naszych. Ogłoszenie żałoby narodowej, pogrzeb państwowy, transmisja z pogrzebu przez TVP były współsprawstwem w antypolskiej propagandzie. Brudziński to już gorliwość rażąca. Drugi eksces po ataku na Marsz Niepodległości, a pewnie niejedno przeoczyłem. Problemem jest nikczemna mentalność władzy. Ostatecznie jest ona podstawą ich kooptacji. W cieniu tej polityczno-mafijnej egzekucji znalazła się małość polskich władz w sprawie konferencji. Brak w Polsce głębszego zainteresowania tą sprawą. Jest w części świadomość używania imienia Polski do wycierania podłogi w interesie Izraela i USA, jak to bywało w czasach gdy sprzedani w Teheranie byliśmy w ten sposób eksploatowani politycznie przez sowiecką Rosję. Nie można powiedzieć, że do tych pustych łbów nic nie dociera, bo chodzi o to, że te łby są nafaszerowane. Dlatego nie dociera, że jesteśmy obecnie w sytuacji w jakiej Iran był za szacha, tj. ekonomicznej i ideologicznej eksploatacji przez naszych obecnych fałszywych przyjaciół. I dlatego doszło do rewolucji w 1978r. pod przywództwem ajatollaha Homeiniego. Owszem kupujemy pokój, ale kosztem ideologicznego zaorania, politycznej bezsilności i eksploatacji gospodarczej i braku suwerenności pozwalającej kumulować zyski z przyjaźni z Iranem np. "Trzeba jasno i wyraźnie formułować stanowisko obrony nie tylko naszej tożsamości, ale też czegoś znacznie większego, czyli przyszłości człowieczeństwa." napisał Pan w ostatnim zdaniu. A ja dodam, że ideologicznie Irańscy szyici mimo geograficznej i cywilizacyjnej odległości sa nam bliżsi niż antyeuropejska cywilizacja tzw. zachodu, o Izraelu nie wspominając.  
chatar Leon
Taaak.........
Do wpisu: Traktat wersalski i polska specjalność
Data Autor
Anonymous
Pojawiła się nowa alternatywa polityczna. Robert Gwiazdowski zadeklarował się jako polityk. Zebrał na starcie 6500 głosów w ankiecie (w 24 godz.) i udzielił wywiadu w RMF, ale cenię go za poglądy gospodarcze i nie tylko. Proponuje podatek obrotowy 1,5%, reformę systemu emerytalnego, a oto jego projekt konstytucji z systemem prezydenckim zpp.net.pl Znam, i podzielam, Pańskie zdanie w kwestii ciągłości konstytucyjnej z II RP, dlatego zastanawiam się jakie jest Pana stanowisko odnośnie tego projektu - niewątpliwie posiadającego plusy dodatnie i plusy ujemne.
Do wpisu: Afery z płacami w „III RP”
Data Autor
Odgórne ustawowe narzucenie wysokości pensji w całym kraju? Może to kiedyś działało, jeśli wierzyć podanym przykładom. Ale teraz? Może tylko w wybranych grupach zawodowych, ale ostatnie "epidemie" pokazują, że powoli należy zrobić z tym porządek. Ciarki mnie przechodzą przy wizji masowego wykupu przez nauczycieli Stoperanu na wieść o projekcie likwidacji Karty Nauczyciela i objęcia ich zwykłymi przepisami kodeksu pracy...
Jabe
Nie napisał Pan, jakie wynaturzenia miałoby uzdrowić powszechne ograniczenie wynagrodzeń. No i zapomniał Pan o wysokim opodatkowaniu pracy.
Do wpisu: „Kolesie” Piłsudskiego
Data Autor
Jacy wszyscy teraz  mądrzy, siedzący w ciepłych kapciach za klawiaturą spin doktorzy ,mający  gotowe recepty na wszystko, po odzyskaniu po 100 latach niewoli, z sukcesem zjednoczyli by wszystkich Polaków z trzech zaborów z trzech różnych administracji i jeszcze odparli by Bolszewików.
Jabe
Tak więc cesarstwo rzymskie nigdy nie powstało. Senat przecież nadal się zbierał, a Oktawian był tylko konsulem. Była to więc republika co się zowie, tyle że rządzona przez zaufanych „kolesiów” – pardon – uczniów Oktawiana. Zauważmy, że Oktawian przynajmniej dzierżył jakiś urząd republikański, i to nie byle jaki. U nas po wojnie do władzy doszli komuniści, odrzucający znienawidzoną przez się konstytucję kwietniową. Niektórzy twierdzą niesłusznie, że skoro istniał rząd na uchodźctwie, nie było to legalne, ale przecież rząd jest od rządzenia w we własnym kraju, a tam był ktoś inny. Do tego wątpliwości być nie może, że rząd londyński skapitulowałby i oddał władzę, gdyby był warszawskim. W razie niespodziewanego oporu sytuację wytłumaczono by temu i owemu na Łubiance. Tak więc PRL był legalny, a wraz z nim – III RP. Zamach majowy zamierzony jako tylko demonstracja siły przerodził się za sprawą niespodziewanego dla Piłsudskiego oporu prezydenta Wojciechowskiego w wojnę domową. – Przynajmniej wiemy, kto wojnę wywołał niespodziewanym oporem. Ten dystans, specyficzny urok postaci i wiara w nieomylność decyzji marszałka stworzyły wokół niego bardzo liczną kadrę gotową do wykonywania wszelkich rozkazów. – Taką kadrę nazywamy dziś przydupasami, nie kolesiami, jak błędnie napisałem – mea culpa. Byli wśród nich ludzie bardzo miernego intelektu i charakteru, ale byli też i ludzie wybitni. Najlepszą weryfikacją okazał się rok 1939, w którym okazało się, kto z ludzi Piłsudskiego zawiódł, a kto zasłużył na pamięć historii. – No właśnie. Najpierw awans na najwyższe stanowiska, później weryfikacja. Sporo ludzi życiem ją przypłaciło. Nie można tego porównywać z „III Rzeczpospolitą” nazywaną też „republiką kolesiów” ze względu na natłok karierowiczów nie mówiąc już o różnorakich agentach, którzy w niej dorwali się do władzy. – Ależ Pan właśnie porównał. Istotnie, II RP była suwerenna. Jednak czy agenci u władzy wykluczają suwerenność? Zwłaszcza gdy naród regularnie legalizuje ten stan rzeczy w wyborach. Ot, pytanie. Z pewnością jednak fakt, że rządzą kolesie, nie urąga powadze państwa bardziej, niż rządy przydupasów.
Do wpisu: Degrengolada umysłów
Data Autor
Ptr
Totalna opozycja potrafi tylko zbudowac symetrię, a to oznacza ,że stara się udawać patriotów. Tweety, symbole, flagi mają symulować ruch wyzwoleńczy , ruch wyzwoleńczy lemingów. (Gdy GP zrobiła wyjazd na Węgry, Tusk zaraz już tam był.I zawsze jest próba udawania patrioty.) Na czele postawią uprzejme twarze , (na chwilę) ale celem jest zniszczenie i dalsze obrabowywanie Polski. A PiS ma plusy i minusy. Plusem jest ograniczenie bezrobocia, wzrost gospodarczy, w miarę robi co może. A minusem jest słabość państwa wynikająca ze słabości egzekwowania bezstronnego prawa.W tej sytuacji ogloszenie jakiegokolwiek sukcesu moralnego ,w sensie podkreślania niepodległości jest przedwczesne i tylko wkurza Polaków. Nie może państwo działać nie mogąc wdrażac woli obywateli. Wobec tego lepsze bylyby sądy z ławami przysięgłych i obywatele musieliby sądzić, bo sądy nie osądzą. Naciski zewnętrzne na rząd i sądy są widoczne. Dla patriotów to jest hańba. Dla PiSu to realizm i równowaga i sposób przetrwania. Ale dobre samopoczucie PiS nie oznacza ,że w oczach patriotów zachowuje twarz. W Tyle Wizji lekko potraktowano ludzi prawicy , a mi to od razu przypomnialo kim byli,  bardzo sympatyczni zresztą , prowadzący program. Jednak nie przypominam sobie , aby Winnicki i Braun zmieniali poglądy, a mają też jakiś dorobek. Staram się być obiektywny , choć w obliczu istnienia totalnej opozycji może wszyscy powinniśmy być przebiegli, kłamać,lub po prostu sie zamknąć , gdy nie bierzemy za to gadanie kasy, nie jesteśmy agentami. Po co nam zależy.