Otrzymane komantarze

Do wpisu: Czy naprawdę jest aż tak źle?
Data Autor
Anonymous
Problem z politykami jest taki, że nawet jeśli mają własne zdanie to je skrzętnie ukrywają. Dlatego wcale mnie kelnerskie taśmy nie oburzają. Oburza mnie codzienne bicie piany. Jak można dyskutować z ludźmi, z którymi nie da się uzgodnić faktów. Jak można powierzyć im kierowanie losami państwa. Jak ktoś powie coś zgodnego z prawdą to jest to odbierane jako obrazoburcze. To nie jest polityka żadna. To kuglarstwo bierne. Nawet wyborów nie potrafią zrobić, bo im się zdaje, że coś na tym upolitykują, a nie ma komu powiedzieć, że epidemia jest blagą. Realność jest zagrożeniem dla inscenizacji.
megalampus
Nie ! nie przestalismy wierzyc ,ze mozna Polske zmienic na lepsze. Przestalismy wierzyc ,ze moze dokonac tego obecna formacja polityczna..Tapniecie "wiary" nastapilo po slynnym "palacowym zamchu stanu" przeciwko rzadowi Premier Szydlo..Od tego czasu juz nic nie jest to same..poziom zaufania i "wiary" w zmiany rowniez..To co teraz jest to Agonia..Nowe persrspektywy musza sie dopiero narodzic...czyli jest "bezkrolewie"..Pzdr.
Do wpisu: Odbudowa czy przebudowa gospodarki
Data Autor
Anonymous
Nie, tylko wcześniej wprowadziła nam unijne kagańce. Poza unią one nie obowiązują, ale jakby kto pytał to sankcje są za Donbas i Krym.
Jabe
Bo KE nie zablokowała pomocy sektorom prądożernym w Rosji?
Czesław2
KE zablokowała potencjalną pomoc sektorom prądożernym w Polsce. Ruskie stalownie i cementownie zacierają ręce. Ruscy nie dla zabawy pożyczyli sobie Donbas.
Anonymous
Skoro pojawił się pomysł dodrukowania 220mld zł to można je było spożytkować na zniesienie patologii ZUS, czyli znieść składki ZUS kosztem podatku inflacyjnego, który i tak poniesiemy. To pobudziło by gospodarkę i mielibyśmy nie tylko tanie budownictwo okrętowe i tanią flotę. Tanie w sensie ekonomicznym a nie nędzy jak to nieraz ludzie odbierają. Ale cóż... Jak socjalizm to socjalizm. Zamiast się odbić od dna to rząd dotuje kryzys. Nobel się należy.
Jabe
Jak się jest po stronie zwijającej (w odróżnieniu od rozwijającej), to regulacje bardzo korcą. Dzięki nim rządy mogą czasowo maskować skutki drogiego państwa. Tylko że to myśmy mieli być tymi aspirującymi. Tyle w kwestii nowego starego modelu. Ciekawe, że gdy za poprzedniego PiS-u minister Ziobro deregulował zawody prawnicze, też były głosy ze strony zatroskanych obrońców drożyzny, że to prowadzi do obniżenia standardów. Precz z socjalizmem!
Do wpisu: Zamach stanu czy zbiorowe samobójstwo?
Data Autor
Jabe
A tak, zamiast być podrzędnym dostawcą surowców, kupujemy je od oficjalnie wrogiej metropolii.
Anonymous
Zamachem stanu i zbiorowym samobójstwem jest uczestnictwo - nie tylko Polski - w UE, w kłamstwach klimatycznych, LGBT, migracyjnych, socjalnych itp. Sam wirus nie wymaga odkażania kart do głosowania. Jeszcze niedawno zapewniali o tym eksperci, póki ci nagłaśniani nie zmienili zdania. Właśnie propaganda jest kwintesencją pandemii i wirus sam w sobie nic by nie zdziałał. Odkażenia wymaga więc wszelki przekaz publiczny a nie koperty i głosy. Ingerencja w wybory z jaką mieliśmy do czynienia z Mosbacher w roli głównej unieważnia wiarygodność głównego nurtu mediów. Bez cenzury weryfikującej wszelkie treści wzbudzające pandemię paniki i politycznej poprawności u dziennikarzy i polityków suwerenność jest iluzją. Tymczasem cenzuruje się prawdę i odkaża papiery zamiast kłamstw.
Do wpisu: Odpowiedź dla p. Kifaru
Data Autor
Valdi
Oczywiście nie oznacza to że nie dostrzegam dużej wiedzy autora, realizmu w ocenie stosunków z Rosją itd.
Valdi
"Każde przejście na prawosławie wymuszone czy dobrowolne oznaczało poddanie się rusyfikacji, było to jednak do odrobienia przy pierwszej okazji powrotu Polski na ziemie kresowe." Poza tym autor mieści się w konwencji narracji (nie tylko tutaj - ja też go czytam) , która jest katastrofą dla relacji polsko-ukraińskich.
kifaru
Szanowny pan dostrzega, że w ocenach politycznych zdarzeń nie ma miejsca na dyskurs strategiczny; dominuje „polityka stanów niskich” - utarczki słowne, jakich nie powstydziłby się człek spod budki z piwem po kilku piwach, a tu prowadzone przez podobno poważnych polityków. Dlaczego? Mówi pan - jakość kadr zepsutych przez 123 lata niewoli i 2 okupacje. Lecz przecież kadry są równie śmiertelne jak zwykli obywatele, muszą odnawiać się - lub raczej - być odnawiane. Według mnie tu leży pies pogrzebany. J. Kaczyński postawił na wierność swoich polityków sprawdzoną w warunkach szczególnych, ale wiązało się to ze szczupłością ilościową - by mógł sam ich kontrolować. Liczył na ich zdolności dobierania sobie współpracowników, ale sam otrzymał materiał niezbyt udany. Niewielu tam było Gosiewskich, Skrzypków, Wasermanów, Szydłów, wielu z nich zabrakło lub zostało w niewytłumaczalny sposób „zabrakniętych” w 2017 r. Gorsze jest to, że nie zdołano przełamać nieufności wobec nowych ludzi, którzy jak zwykle lgną do władzy, i nie wytworzono sita do odsiewania karierowiczów lub wręcz wrogów i krętaczy. W mojej ocenie - z powodu braku jasno określonego celu, dobrze wyartykułowanego i konsekwetnie przestrzeganego (nawet jeśli czasem ten dobór nie wyszedł). Tymczasem w sferze wartości PiS nie postawiło jasno na II RP, wzięło się do naprawy wszystkich spraw naraz i to bardzo niekonsekwentnie - chociażby szkolnictwo podstawowe i średnie - usunięto gimnazja, ale nie zmieniono programów nauczania, narzucono jeszcze więcej prac administracyjnych kosztem wychowania, nie zwrócono nauczycielom narzędzi wychowania, nie ukrócono samowoli ZNP - a rząd ma narzędzia, tylko musi CHCIEĆ z nich korzystać. Na skutek wielu niekonsekwencji działań, a także na skutek źle dobranych priorytetów, wiele istotnych instytucji państwowych znalazło się w rękach ludzi otwarcie przeciwnych deklaracjom J. Kaczyńskiego, czego najświeższym objawem są działania J. Gowina, wlekące się śledztwo w zamachu smoleńskim (i gorszące relacje min. min. Ziobry i Macierewicza), stan umysłu polskich uczelni, stan armii, a projekt naprawy życia politycznego i społecznego Polski rozmywa się. Wielu ludzi, którzy nawet nie angażowali się w politykę, ale wspierali PiS, dziś opuszcza ręce i oczekuje tylko miłosierdzia Bożego. Pozostaje nadzieja (ta ziemska), że premier Kaczyński otrząśnie się i przejmie kierownictwo w takim stylu, w jakim tworzył program PiS przed wyborami w 2015 r. Wtedy wszystko było klarowne. Teraz widzę ciemność, ciemność widzę.
Ryszard Surmacz
@ Valdi Rozsądny głos. Zgadzam się z większością twierdzeń, ale na jakiej podstawie wywnioskował Pan, że Autor chce powrotu na kresy, nie bardzo rozumiem. Ja takiej myśli nie odnalazłem. Mamy ziemie zachodnie, które musimy pilnować, bo za jednym zamachem stracimy i marzenie o kresach oraz 1/3 realnej Polski zachodniej. Kilka late temu pisałem na ten temat. Oto link:  naszeblogi.pl
kaliszanin
@VALDI,  nie, nie jest możliwy powrót. brak stosownej polityki, brak pomysłu, brak środków no i nade wszystko zbyt wielkie zainteresowanie tą częścią Europy rusi beznapletkowej.
Valdi
Nie ma to jak wierzyć we własną ekskluzywność ... "Ogniem i mieczem" trwale pozbawiło nas rozsądku w ocenie kwestii ukraińskiej "Pożoga" wielkiej Zofii Kossak też niestety pozbawiona była racjonalnego osądu tego problemu Nie inaczej jest z większością współczesnych polskich remanentów w odniesieniu do konfliktów polsko-ukraińskich. Czego my właściwie domagamy się od Ukraińców ? Restytucji naszej dawnej własności ? Uznania naszej przewagi cywilizacyjnej nad nimi ? WOLNE ŻARTY !!! Do czasów rozbiorów nie byliśmy w stanie wyzwolić ukraińkiego chłopstwa spod ucisku spolonizowanych rusińskich feudałów. Woleliśmy oddać Ukrainę Moskwie (w imię zachowania feudalnego porządku) niż poprzeć jej dążenia niepodległościowe w XVIII w Cały XIX w. kolaborowaliśmy (jako polska mniejszość narodowa na Ukrainie) z caratem dla zachowania własnych majątków. Rezultat ? Zruszczenie polskich osadników, nawet polskiej szlachty zagrodowej na Ukrainie Trwała (kilkusetletnia) blokada polskiej myśli politycznej i militarnej w kwestii ukraińskiej. Byliśmy bezradni w XVIII w. w 1918 r. i w 1943 roku. Nie ma i nie może być żadnego "powrotu Polski na ziemie kresowe" jak pan pisze. Kto tak mówi, daje świadectwo własnej naiwności i co gorsze - utrwala nasze, polskie XIX wieczne wyobrażenia o kresach. Możliwy jest powrót Rzeczpospolitej na kresy - oczywiście tylko wówczas kiedy ta idea stanie się atrakcyjna dla Ukraińców.  
Ryszard Surmacz
Zawsze z duża uwagą czytam Pańskie wpisy. Zgadzam się całkowicie z tym, że przyszłość Polski w głównej mierze zależy od nas samych. Na te tematy piszę m.in. od lat. Ale mam poważne obawy czy Kościół katolicki zechce z nami współpracować i czy w ogóle stanie na wysokości swego zadania. Obawy te są coraz poważniejsze. Wobec tego czy, jako naród, nie powinniśmy alternatywnie myśleć o tym co będzie w "życiu po życiu". Nie możemy przecież, zdradzeni przez wszystkich, pozostać jak zwykle sami na lodzie. O tym problemie pisał już Kraszewski w swoich dziennikach. Serdecznie pozdrawiam 
Do wpisu: O naszych i cudzych błędach
Data Autor
megalampus
Bledy ,bledami.ale trudno nie wspomniec o Zaniedbaniach..szczegolnie tych swiadomych.. A co z Brakiem odpowiedzialnosci politykow za swe bledne decyzje i swiadome zaniedbania ? Liste zarzutow mozna mnozyc nieskonczenie.. Wylania sie z niej obraz Polski przedrozbiorowej..Totalna Korupcja..Najwazniejsze Instytucje Panstwa zamieniono w Mafijna Triade (Policja-Prokuratura-Sady) Admiistracyjne i Samorzadowe bezcholowie...Brak jasno okreslonej Racji Stanu,Strategi w rozwoju Panstwa w odzyskanie Suwerennosci.. Jabe jak zwykle przytomnie stwierdzil ,ze trudno sie zorientowac Kogo..obecni politycy i rzadzaca klasa polityczna reprezentuje.. Nalezy raczej uzyc stwierdzenia jakie sa  prawdziwe powody Kupowania glosow wyborcow poprzez liczne programy "spoleczne"..To co robia to zwykle Przekupstwo..W jakim celu ? Czy jest jeszcze ktos .kto z czystym sumieniem moze powiedziec ,ze polityka Kaczynskiego,PIS, Dudy zdaje egzamin ? Prowadzi do odzyskania podmiotowosci i Suwerennosci Panstwa Polskiego ? Uzywaja klamliwych frazesow "geopolitycznych" typu "jestesmy malym krajem" etc..a taka Austrie czy Holandia stac na wlasna ,niezalezna polityke .. Widze wyraznie ,ze "politycy" uwazaja ,ze Polska nie potrzebuje Suwerennosci i prawa decydowania o swojej przyszlosci..WSZYSTKIE orientacje polityczne ,lacznie z obecnie rzadzaca lansuja ta strategie..Strategie Miedzynarodowego Klijentelizmu.. Dlatego Ich wszystkich trzeba pogonic tam gdzie "pieprz rosnie".. Czy uwazacie,ze po wybraniu Dudy na nastepna kadencje cos sie gwaltownie zmieni na lepsze  ?? Ja nie wierze..Wierze ,ze bedzie jeszcze gorzej ,bowiem Oni beda uwazac ,ze dostali mandat spoleczny na swoja "polityke".. Dlatego nie pojde z rodzina i przyjaciolmi na wybory.. Tutejsza Polonia jest podobnego zdania..Zaczyna miec w d..e Polske i jej patologiczna "klase poityczna"..ja tez..Zycie jest jedno..  
kifaru
Proszę mnie poprawić, jeśli mylę się, ale mimo 5 lat nowego rządu nie dostrzegłem powszechnej dyskusji o celu dla Polski w świecie i Europie i wyborze metod jego osiągnięcia. Nie widziałem nawet próby oceny poprzednich lat, poprzednich rządów - odniesienia się do podstaw państwa, zakresu swobód obywatelskich, naruszeń tychże praw - nawet nie mówię o osądzeniu przestępców, ale chociażby ich napiętnowaniu i nazwaniu po imieniu! Brakuje mi odniesienia się do II RP - jeśli jesteśmy jej spadkobiercami, to dlaczego nie przyjmujemy z nią ciągłości - zaczynając od symboli poprzez konstytucję i prawa, a kończąc na traktatach i ich skutkach międzynarodowych. Wszystko to nie tylko można było uczynić (uważam, że nadal jest to możliwe), ale wręcz należało zrobić. Uprzedzając zastrzeżenia, że chociażby konstytucja jest niedostosowana do obecnych czasów, powiem, że można było ją przywrócić jako obowiązującą i zaraz zmienić w tych elementach, gdzie faktycznie nie przystaje, ale nie zmieniać jej ducha. Zresztą czy na pewno nie przystaje? Kilka dni temu jeden z blogerów (Marcin Gugulski) wyliczył, ile przedwojennych ustaw nadal obowiązuje (jedna z nich równo już 100 lat) i nie zestarzały się wcale. A Kodeks Handlowy? Zasady urzędnicze? Kształcenie podstawowe i wyższe? Dzięki temu ruchowi społeczeństwo dostałoby jasny wyraz postawy obywatelskiej, ludzie prawi zostaliby tak ocenieni, zaś komuniści i ich polityczni następcy zostaliby jasno określeni jako zdrajcy. Sytuacja dualizmu moralnego zostałaby rozwiązana jak węzeł gordyjski, a tak mamy pół Polski potępiających Żołnierzy Niezłomnych i drugie pół ich honorujących, bo nie ma jasnego określenia stosunku do nich - nie przez słowne deklaracje, ale poprzez wyraz prawny - taki Czarzasty za swe hańbiące Polaka słowa siedziałby w więzieniu, a nie brylował w telewizji bez straty włosa na głowie. Kiedyś, w zamierzchłych czasach lat 70-tych, oglądałem program Monitor prowadzony przez red. Małcużyńskiego. Mimo ograniczeń ideologicznych więcej dowiedziałem się z niego o świecie i polskim odniesieniu się do poruszanych spraw, niż w całym 30-leciu „nowej demokracji”. Czy nie można stworzyć programu w TV Info, w którym mądrzy ludzie prowadzą mądre dyskusje o ważnych sprawach Polski - chociażby o wyżej poruszanych? Dlaczego nikomu w rządzie na tym nie zależy, by szerokie rzesze obywateli chciały zrozumieć i aktywnie uczestniczyć w tworzeniu nowych idei dla całego narodu? 
Anonymous
"Okazją jest całkowita kompromitacja UE i czas najwyższy wystąpić z inicjatywą nowych zasad budowania europejskiej wspólnoty." Tylko kto ma to zrobić skoro żaden polityk nie potrafi nawet rozpoznać sytuacji w sprawie koronawirusa, a najbardziej boją się odezwać wbrew opinii serwowanej przez propagandę. Po co nam przywódcy z plasteliny.
Anonymous
Oni się dla nas poświęcają.
Jabe
Trudno zgadnąć, czy nasi czołowi politycy są durniami, czy też nie są naszymi.
Do wpisu: Ciężkie sąsiedztwo - trójkąt niemiecko-polsko-rosyjski
Data Autor
angela
""Mam uzasadnione obawy że obecna reprezentacja Polski na różnych odcinkach międzynarodowej współpracy nie odpowiada potrzebom chwili."" A ktoś zna jakąś alternatywę, teraz i w przyszlosci, jak stronnictwa ruskie i pruskie w samej Polsce  żrą się o schedę,   a centrum miota się że wzmożoną przed wyborami  propagandą i klamstwem/fake newsy/,  żeby do końca  nie oglupic Polaków. 
Do wpisu: Czy już można przewidywać przyszłość?
Data Autor
Ryszard Surmacz
Jak zwykle bardzo trzeźwy i wartościowy, mający na uwadze polskie interesy, artykuł. Mam tez nadzieję, że rząd pracuje nad rozwiązaniami, o których Pan pisze. Ja mam jednak mniej nadziei, niż Pan. Ten sam temat, lecz od strony kulturowej, porusza mój nowy wpis. Serdecznie pozdrawiam
RinoCeronte
Świat lepszy raczej nie będzie. Pojawią się eksperci, prorocy, tudzież kapłani egipscy...
Do wpisu: Co z Unią po pandemii?
Data Autor
sake2020
I jeszcze bardziej ,,ideologiczna'' w działaniach.