|
|
Józef Skrzyszowski 1. Jeżeli jest Pan w stanie w przeciągu miesiąca, dwóch zagospodarować tą marnującą się żywność i przekazać
ją potrzebującym to zgoda.
2. 600 tyś NIEDOŻYWIONYCH dzieci to skrót myślowy, 500+ ma służyć również tym, którzy mają przez rodziców zapewnione podstawowe potrzeby życiowe, na podniesienie standardu życia (basen, kino, dostęp do internetu może kupno książki do czytania a nie lektury).
ad 1. na gospodarce żywnościowej nie znam się zupełnie więc przytaczam tu domysły:
nadprodukcja żywności oznacza, że jakiegoś produktu (Mleka, ziemniaków, jabłek) produkuje
się za dużo, co nie oznacza, że tą żywnością można wykarmić, potrzebne jest jeszcze mięso ryby
wędliny sery. 500+ pozwala to zracjonalizować. (np. mam własne ziemniaki dokupuję kiełbasę, mam krowę dokupuję tylko podpuszczkę robię ser, masło kupuję smalec itp.)
Większość żywności marnowana jest przez nas konsumentów. Polega to na tym, że idziemy do sklepu kupujemy
lodówkę żarcia i ją zapełniamy. Po tygodniu przed wyjściem na zakupy robimy przegląd lodówki
to przeterminowane- kosz, to zaśmierdłe -kosz, to czerstwe- kosz, to niesmaczne -kosz. Jak Pan sam widzi ta żywność nie nadaje się do dalszego wykorzystania (może tylko ta niesmaczna gusta są różne). Jak zmienić ten stan rzeczy nie umiem odpowiedzieć.
Z drugiej strony, marnotrawstwo żywności i innych rzeczy finalnych jest naganne z punktu widzenia moralnego.
Bo z punktu widzenia ekonomii i producenta w zasadzie nie ma znaczenia, czy Pan zje, czy wyrzuci zakupioną kiełbasę, czy Pan będzie jeździł, czy zakopie w ogródku swojego mercedesa 500SL(czego Panu szczerze (ogródka i mercedesa) życzę).
Pozdrawiam JAMS.
Ps. Przepraszam za wytknięcie w jednym z wcześniejszych Pan wpisów błędu(przecież wiedziałem, że to tylko błąd) |
|
|
mjk1 Szanowny Panie. Proszę tylko trochę pomyśleć. Mamy 600 tys. niedożywionych dzieci. Jednocześnie nie wiemy co zrobić z nadwyżkami żywności i ją niszczymy. Rozwiązanie: program 500+. Na litość Boską, to tak jakby mieć piwnice pełne jedzenia i zamiast z tego w pełni korzystać, idziemy do sąsiada zabieramy mu zapasy, bo on ma je większe od naszych. Jak będzie miał już tyle samo co my a my dalej będziemy głodni to zamiast iść do piwnicy, bierzemy kredyt i kupujemy żarcie w sklepie, aby się najeść. Uważa Pan że w takim postępowaniu jest jakakolwiek logika? |
|
|
Józef Skrzyszowski Przepraszam ale nie bardzo rozumiem o co konkretnie chodzi w Pana wpisie, może to wynik mojego lakonicznego
wpisu, ale z tyłu głowy miałem moje poprzednie wpisy, wyjaśniające mój pogląd na temat 500+.
Moje stanowisko odnośnie 500+ jest takie:
W Polsce jest ok 600tyś. niedożywionych dzieci, w związku z tym uważam, że trzeba im materialnie pomóc.
500+ może jest niesprawiedliwe a na pewno niedoskonałe, ale według mnie najprostsze i najszybsze do wprowadzenia
i dające nadzieję, że poziom biedy w śród dzieci, się zmniejszy niemalże natychmiast.
Inne rozwiązania, bardziej sprawiedliwe i tyczące całej społeczności a nie tylko dzieci jak na przykład
zwiększenie kwoty wolnej od podatku, zmniejszenie obciążeń fiskalnych (ZUS, VAT itp.), może płaca minimalna, są konieczne i potrzebne ale chyba niemożliwe do realizacji w tak krótkim czasie.
Jednocześnie mogę sobie wyobrazić, że program 500+, wraz ze wzrostem zamożności społeczeństwa, w dłuższym okresie będzie wygaszany, zresztą sam chyba wygaśnie z powodu inflacji.
Pozdrawiam JAMS. |
|
|
mjk1 I co Pan na to? Da się, czy nie? Mówią prawdę czy łżą? Jak Pan myśli? Pozdrawiam. |
|
|
Proszę Pana, raz, że dzieci otrzymają natychmiastową pomoc, dwa, niepracujący rodzice znajdą się w innej sytuacji czysto psychologicznej. Nic ich tak nie pobudzi do działania, jak to "światełko w tunelu" które otrzymają. |
|
|
mjk1 Życzenie Szanownego Pana jest dla mnie rozkazem. Uważam, że należy wziąć przykład z pewnego małego łysego faceta, który dokonał cudu po 1945 r. Tu tylko mały wycinek owego cudu dotyczącego branży stoczniowej: jak było możliwe odbudowanie i rozbudowanie stoczni w PRL bez pożyczek z Europy Zachodniej i USA skoro po wojnie: – Stocznia Gdańska była zrujnowana, – stoczni północnej nie było, – gdańskiej stoczni remontowej nie było, – stoczni Wisła nie było, – stocznia gdyńska remontowała wraki, – stocznia Nauta nie istniała – stoczni marynarki wojennej nie było – stocznia szczecińska zbombardowana, Rataj pierwszy remontowany statek, – stoczni Wulkan nie było, – stoczni Gryfia nie było, – stoczni Parnica nie było, – stoczni rzecznej nie było – HCP budował kosiarki i lokomotywy parowe, – ponad setka kooperantów przemysłu okrętowego nie istniała Czyżby rząd Gomułki (to ten mały łysy facet) po spłaceniu długów za utrzymanie polskiej armii w Anglii i spłaty własności amerykańskiej (żydowskiej) w Polsce ograbił (zabrał jednym, aby dać innym) ludność, która po przegranej wojnie była zapewne bajecznie bogata i z tego wybudował nowoczesny przemysł stoczniowy, flotę handlową (PLO, PŻM, PŻB), dalekomorską flotę rybacką w Gdyni i Szczecinie, bałtycką flotę rybacką w Świnoujściu, Kołobrzegu, Władysławowie. Tylko flota obsługująca statki na łowiskach liczyła kilkadziesiąt statków. Stocznie budowały statki dla ZSRR (główny kupiec), Brazylii, Egiptu, Wietnamu, a nawet Chin i Albanii. Może zrobić to samo, ale tym razem owoce tej gigantycznej pracy, skierować dla dobra suwerena, czyli społeczeństwa a nie jak wtedy ukochanej socjalistycznej ojczyzny, czyli wąskiej grupy oligarchów. Uważa Pan, że za dużo wymagam, albo się nie da? |
|
|
mjk1 Życzenie Szanownego Pana jest dla mnie rozkazem. Uważam, że należy wziąć przykład z pewnego małego łysego faceta, który dokonał cudu po 1945 r. Tu tylko mały wycinek owego cudu dotyczącego branży stoczniowej: jak było możliwe odbudowanie i rozbudowanie stoczni w PRL bez pożyczek z Europy Zachodniej i USA skoro po wojnie: – Stocznia Gdańska była zrujnowana, – stoczni północnej nie było, – gdańskiej stoczni remontowej nie było, – stoczni Wisła nie było, – stocznia gdyńska remontowała wraki, – stocznia Nauta nie istniała – stoczni marynarki wojennej nie było – stocznia szczecińska zbombardowana, Rataj pierwszy remontowany statek, – stoczni Wulkan nie było, – stoczni Gryfia nie było, – stoczni Parnica nie było, – stoczni rzecznej nie było – HCP budował kosiarki i lokomotywy parowe, – ponad setka kooperantów przemysłu okrętowego nie istniała Czyżby rząd Gomułki (to ten mały łysy facet) po spłaceniu długów za utrzymanie polskiej armii w Anglii i spłaty własności amerykańskiej (żydowskiej) w Polsce ograbił (zabrał jednym, aby dać innym) ludność, która po przegranej wojnie była zapewne bajecznie bogata i z tego wybudował nowoczesny przemysł stoczniowy, flotę handlową (PLO, PŻM, PŻB), dalekomorską flotę rybacką w Gdyni i Szczecinie, bałtycką flotę rybacką w Świnoujściu, Kołobrzegu, Władysławowie. Tylko flota obsługująca statki na łowiskach liczyła kilkadziesiąt statków. Stocznie budowały statki dla ZSRR (główny kupiec), Brazylii, Egiptu, Wietnamu, a nawet Chin i Albanii. Może zrobić to samo, ale tym razem owoce tej gigantycznej pracy, skierować dla dobra suwerena, czyli społeczeństwa a nie jak wtedy ukochanej socjalistycznej ojczyzny, czyli wąskiej grupy oligarchów. Uważa Pan, że za dużo wymagam, albo się nie da? |
|
|
Józef Skrzyszowski Może Pan podrzuci jakiś pomysł, aby od 1 kwietnia 2016r. zlikwidować nędzę, "nie zabierając jednym aby dać innym"? |
|
|
OLI W sedno. Jeśli nie ma z czego dać tyle, ile by należało, rząd daje tyle, ile może - z dziurawej kiesy, ze zniszczonych finansów państwa.
Przeczytałam poniżej na NB naszeblogi.pl , i znalazłam wiele z tego, o czym Pan tu pisze.
A więc zarzuty od lewa do prawa , i te, pod którymi by się podpisał Korwin, i te, które by mógł postawić ortodoksyjny komunista.
A wszystko pod pretekstem: "Jesteśmy za, ale oni kompletnie WSZYSTKO źle robią".
A przecież dzięki tym pieniądzom może biedniejsze rodziny nie będą musiały brać pożyczek na zakup wyprawek szkolnych, czy położenie paneli w mieszkaniu.
Realia do tej pory były takie, że bezrobotni by na takie potrzeby pożyczki nie dostali, za to mogli liczyć, że opieka społeczna dzieci zabierze i "odda w dobre ręce".
Odwaga widać potaniała, bo z powodu odbierania dzieci ubogim rodzicom wrzasku nie było.
I jeszcze ten powracający refren, że ta kasa pójdzie na alkohol i fajki - co by należało rozumieć, że rodziny posiadające po kilkoro dzieci z mocy definicji należy uznać za patologiczne.
Gdyby rodziny z dziećmi otrzymywały w Polsce skuteczną pomoc finansową, może nie byłoby tyle euro-sierot oraz tak wiele dzieci wleczonych za granicę , w celu uzyskania socjalu w innych krajach UE.
Tam socjal jest słuszny, u nas nie. Bo robi to PiS? |