|
|
Alina@Warszawa Informacja dla wszystkich, którzy chcą złożyć protest wyborczy: mają czas tylko do 25.10.2023. Trzeba złożyć na piśmie, najlepiej bezpośrednio w Sądzie Najwyższym, bo nie liczy się data stempla pocztowego, lecz data wpłynięcia pisma do Sądu.
Wszystkie wymagania formalne patrz:
"Pierwsze protesty wyborcze w Sądzie Najwyższym" |
|
|
Alina@Warszawa Bardzo ciekawe wyniki wyborów na Podkarpaciu:
Nikt z Lewicy nie wszedł z okręgu nr 23!
wybory.gov.pl
Z tego najciekawsze są wyniki w gminie Kamień gdzie PiS uzyskał ponad 76% głosów, a druga i ostatnia na podium jest Konfederacja z prawie 9%. Reszta poza 5% progiem wyborczym.
Podobnie jest w gminie Godziszów - PiS ponad 78% i Konfederacja 9,3%, reszta mniej niż 5% - z okręgu wyborczego nr 6.
Maksymalne poparcie dla PiS znalazłam w gminie Chrzanów - PiS 79%, potem Konfa, potem 3D, a w ogonie PO - 1,84%
Te wyniki w płd-wsch Polsce, gdzie nie było pruskiego zaboru, gdzie ludzie mieszkają w większości od stuleci nieprzesiedlani, są skrajnie różne od wyników np. w gminach w okolicach Gdańska, czy Zielonej Góry. Na zachodzie są potomkowie przesiedlanych Ukraińców, ludzie oderwani od swoich korzeni, którzy nie mają dziadków, pradziadków na żadnym tamtejszym cmentarzu ... Smutne, że tam ludzie głosują na PO.... |
|
|
Alina@Warszawa Liczby i świadkowie wskazują na zupełnie coś innego. |
|
|
Jabe Temat fałszowania powraca, ilekroć PiS przegrywa. Gdy wygrywa, wszystko jest w porządku, więc nie ma powodu drążyć. |
|
|
Alina@Warszawa Obawiam się, że fałszerze są wciąż ci sami i nie jest to PiS! |
|
|
Adam66 @u2
Oczywiście, że kompletny system powinien być zrobiony profesjonalnie, chodziło mi o to, że nikt się tym nie zainteresował, chociaż @spike pisze, że chyba szef PKW był w taki projekt zamieszany i wyleciał po utopieniu kasy. Szczegółów nie pamiętam, bo to już było dość dawno może chodziło o ten sam projekt a może o dwa zupełnie różne. |
|
|
Alina@Warszawa Pobawiłam się cyferkami, żeby oszacować ile mniej więcej trzeba było dorzucić do urn, żeby przekształcić najczęstsze przedwyborcze wyniki sondażowe w to, co otrzymaliśmy.
Przyjęłam jako punkt wyjściowy najczęściej pojawiające się dane sondażowe, z maksymalnym poparciem dla PiS i Konfederacji. PiS 40%; PO/KO 30%; Konf 10%; 3D 10%; L 8%; inne 2%.
Niestety nie chce się wkleić moja śliczna tabelka z symulacją co się dzieje z wynikami wyborów po dosypaniu:
20% głosów z poparciem podzielonym na PO+3D+L = 8+7+5
15% głosów = PO+3D = 8+7
10% głosów = PO+3D+L = 6+3+1
Otóż z tej prostej symulacji wynika, że najbardziej zbliżona do końcowych wyników jest symulacja już z 10% dosypaniem głosów, bo to już zapewnia większość opozycji.
Takie otrzymałam wyniki: PiS 36,3 %; PO/KO 32,7%; Konf 9,1%; 3D 11,8%; L 8,2%; inne 1,8%.
Małe odchylenie od wyników jest w przypadku Konfy i 3D. Prawdopodobnie to wynik akcji z Banasiami, atakiem PiS na Konfę i prezesa NIK. Część niezdecydowanych głosujących w ostatniej chwili przerzuciła swoje sympatie z Konfy na 3D.
Ostateczne wyniki wyborów podane przez PKW
Oczywiście jest to zabawa liczbami.
Ale pokazuje, że więksi cwaniacy bawili się tymi liczbami przed wyborami, mieli lepsze programy i symulacje, i stąd wzięły się różne dziwne rzeczy w wyborach. Poza tym na pewno totalna opozycja musiała określić ile głosów trzeba wrzucić do urn, żeby życzenia Ursuli von der Leyen skierowane do Tuska mogły się spełnić.
Ciekawa jestem, czy przed spaleniem kart wyborczych ktoś sprawdzi wyniki wyborów, np. przez wpisanie do rejestru GŁOSUJĄCYCH wszystkich, którzy głosowali z podaniem numeru komisji w której głosowali (i ile razy ...). Szczególnie ciekawe byłyby przypadki komisji, w których liczba kart wyborczych do sejmu odbiega od liczby kart do senatu
Taki rejestr głosujących powinien być podstawą uznania ważności wyborów. |
|
|
u2 Peace |
|
|
Pers PiS chciał znowu sfałszować wybory ale nie wyszło... |
|
|
Jabe Kogo winić? |
|
|
Jabe Czyli ludzie nawet przy urnach nie dowiadywaliby się, na kogo głosują. O wszystkim decydowaliby bossowie politycznych gangów. |
|
|
Jabe Moim zdaniem, to ewidentne przestępstwo przeciwko wyborom, choćby z tego tytułu, że od populacji okręgu, zależy liczba mandatów możliwych do zdobycia.
PiS nie przeprowadził zmian liczby mandatów przypadających na okręg, mimo przepływów. Czy to też ewidentne przestępstwo przeciwko wyborom? |
|
|
u2 @Adam66
Student zaprojektował prototyp. Ale kompletny system powinna zaprojektować i wykonać profesjonalna firma. W to wchodzi gwarancja i obsługa systemu. To kosztuje grube miliony. W Bolanda nikt nie kiwnie nawet palcem, aby coś takiego zamówić. |
|
|
Francik Dokładnie tak - szybkie niszczenie kart umożliwia zacieranie fałszerstw. |
|
|
Francik To nie są żadne androny, ale fakty. Z przedstawionych informacji wynika, że elektroniczny CRW nie działa - nie można było zweryfikować, czy osoba, która przyszła z zaświadczeniem o prawie do głosowania już wcześniej nie głosowała w innej komisji. Sposób z wielokrotnym głosowaniem na podstawie powielonych zaświadczeń był już stosowany w 2010 r. - były takie relacje w Internecie. Twierdzenie, że "ludziom nie zależy na fałszowaniu głosów" świadczy tylko o naiwności. Wiem o tym, że w moim mieście wybory były fałszowane. W wyborach lokalnych dosypanie nawet kilku głosów zmienia wynik - niektórzy kandydaci zostawali radnymi z przewagą 2-3 głosów. Pracowałem w komisjach wyborczych więc wiem, że dogadana grupka kilkuosobowa może dokonać sfałszowania wyników. Znam przypadek, że gdy wyborca przyszedł pod koniec zagłosować odmówiono mu wydania karty - bo już głosował. Przy jego nazwisku był podpis - oczywiście sfałszowany. Sprawa trafiła na policję, ale została umorzona. Ktoś był nieostrożny, przy dosypywaniu głosów, ale konsekwencji nie poniósł. Jeśli głosowanie na podstawie zaświadczenie nie jest weryfikowane w Centralnej Ewidencji Wyborców, by uniemożliwić wielokrotne głosowanie przez te same osoby, to jest to po prostu zaproszenie do fałszerstw. Co ze skwapliwością wykorzystano w postaci tzw. turystyki wyborczej. Podsumowując: obecne wybory zostały przekręcone. Fałszerstwa odbywały się i wcześniej, ale nie na taką skalę. |
|
|
marsie Sen Wariata 2.0:
biuletynnowy.blogspot.com
Pozdrówka!
|
|
|
spike Pamiętam jakieś próby z systemem komputerowym, okazało się, że ma wiele wad, łatwy do shakowania, wydano spore pieniądze, które poszły w błoto, chyba szef PKW za to poleciał. |
|
|
spike Czy nie prościej i praktyczniej byłby wybór do sejmu jedynie partii, jej kandydatów mało kto zna, więc kto z danej partii wejdzie do sejmu, nie ma wielkiego znaczenia, wygrana partia czy koalicja i tak wybiera rząd jak uważa, nawet ludzi spoza polityki.
Wybór samej partii, uprościłby listy wyborcze, które byłby jednakowe w całej Polsce, niezależne od okręgów.
Jeszcze taka sprawa, po wyborach nie powinno być możliwości migracji poszczególnych posłów do innych partii, jeżeli komuś się coś nie podoba, to może odejść, ale traci mandat, w jego miejsce wchodzi ktoś inny z listy tej partii, ten mechanizm jest stosowany w przypadku choroby czy śmierci którego z posłów.
Mam tu na uwadze koszty jakie partia ponosi na kampanię wyborczą, czyli inwestuje w posła, który sobie odchodzi do kogoś innego, to jest oszustwo.
Przypomnę te słynne weksle Leppera. |
|
|
Czesław2 Takie działania można robić w wolnym, niezależnym finansowo państwie a nie w państwie w 100% zinfiltrowanym przez obce służby. Spytaj Kamińskiego, czy miał wpływ na cokolwiek.
Moim zdaniem, PIS został zrzucony przez żydowskie służby w Polsce reprezentujące amerykańskich globalistów. |
|
|
AŁTORYDET Jest jeszcze jedna poważna kwestia, którą należy koniecznie rozważyć. To coś, co nazwałbym "mobilnym gerrymanderingiem". Gerrymandering - to manipulowanie granicami okręgów wyborczych, tak aby uzyskać pożądany wynik. Sprawa stara jak wybory. W Polsce, ten fenomen nie ma charakteru statycznego, ale ruchomy (mobilny). Po prostu wyborcy z zaświadczeniami do głosowania, są kierowani tam, gdzie wynik się "waha". Oczywiście pochodzą z okręgów, gdzie wynik jest przesądzony. W ten sposób PiS stracił mandat w Kielcach (o czym radośnie informował Qń). Moim zdaniem, to ewidentne przestępstwo przeciwko wyborom, choćby z tego tytułu, że od populacji okręgu, zależy liczba mandatów możliwych do zdobycia. Migracja wyborców fałszuje wyniki. Może sens miałoby rozwiązanie korygujące liczbę mandatów w okręgu, z rzeczywistą liczbą wyborców uprawnionych do głosowania w dniu wyborów? W ten sposób, desanty głosujących byłyby ryzykowne. Przestrzegany powinien być czas trwania wyborów. Powinna być ograniczona liczba dopisanych wyborców, do jednej komisji np. do 300-tu. Kolejni powinni być kierowani do innych lokali wyborczych. To łatwe, bo jest ich wiele. No i jest jeszcze kwestia NGO-sów, które prowadzą aktywną działalność polityczną, kierują strumienie finansowe do sprzyjających im influecerów. To się kompletnie wymknęło spod kontroli. Ale kto to zrobi? Kto się odważy? |