Otrzymane komantarze

Do wpisu: Z dedykacją dla WYBORCÓW PO/KO
Data Autor
Alina@Warszawa
Tiaa... Tekst jest - trzymając się pociągowej narracji - o pociągu pancernym, który może wjechać na polską stację 'bez peronu" a którego obsada może rozwalić wszystko dookoła.
NASZ_HENRY
No tak, tekst nie jest o PiSie bo PiSowi to peron odjechał ;-)  
Do wpisu: Czy "elektryki" zostaną zabronione?
Data Autor
Alina@Warszawa
Potężny pożar w bloku na Szczepinie we Wrocławiu. Zapaliła się hulajnoga elektryczna Ogromny pożar mieszkania na parterze przy ul. Czarnieckiego 16 wybuchł w sobotę (21 października), o godz. 5 rano. Mieszkanka bloku zaalarmowała służby i jako pierwsi na miejsce przyjechali policjanci, którzy ewakuowali zaspanych mieszkańców. Jak powiedział reporterowi “Gazety Wrocławskiej” właściciel mieszkania, które spłonęło, w nocy wybuchła elektryczna hulajnoga, którą trzymał w mieszkaniu. Płomienie były tak duże, że mężczyzna nie mógł opanować ognia. (...)
Czesław2
Nie dotyczy to uni. Dlatego, że w uni, w przeciwieństwie do Meksyku jest wolny rynek.
Alina@Warszawa
Ale numer! Elon Musk wstrzymuje budowę nowej fabryki samochodów elektrycznych w Meksyku, bo "elektryki" się nie sprzedają!  "Tesla wstrzymuję budowę nowej fabryki ze względu na słabą sprzedaż samochodów" Akcje od razu poszły w dół. "Elon Musk jedną wypowiedzią obniżył kurs akcji Tesli" Jesteśmy więc świadkami samoistnego upadku idei samochodów elektrycznych, pomimo nachalnej propagandy pseudo ekologicznej i pieniędzy publicznych władowanych w ten szemrany biznes. Ludzie nie chcą się spalić w swoim "zielonym" samochodzie.  Nie chcą pojazdu, który może się rozładować w szczerym polu bez pomocy, Nie chcą pojazdu, który może im spalić cały dom, nawet blok jak w Warszawie przy ul. Górczewskiej. Kompromitacja globalnego ocieplenia, kompromitacja wszystkich oszołomów, którzy chcą tłoczyć CO2 pod ziemię, tych wcześniejszych od dziury ozonowej, bo czynnik chłodniczy R14 tracił ochronę patentową i każdy mógł go produkować, kompromitacja jeszcze innych idiotów od "efektu cieplarnianego" powinna być oczywista dla każdego, kto potrafi obliczyć z jaką prędkością obraca się kula ziemska w przestrzeni kosmicznej o temperaturze równej ponoć 0,0 K = - 273,15 st.C. Z idiotycznych założeń wyciągają idiotyczne wnioski i zmuszają nas do ich realizacji za ciężkie pieniądze! Precz z idiotami w rodzaju Grety Thunberg! Tłoczenie CO2 pod ziemię to bardzo niebezpieczny pomysł, bo z każdą cząsteczką  węgla usuwane jest z atmosfery 2 cząsteczki TLENU! Każdy kto skończył podstawówkę wie, jak te pierwiastki krążą w biosferze i jak bardzo zależy od nich normalne życie planety, szczególnie w oceanach, o których biolodzy mają szczątkowe pojęcie. 
Do wpisu: Dowód na sfałszowanie wyborów 15.10.2023 w Polsce
Data Autor
Alina@Warszawa
Informacja dla wszystkich, którzy chcą złożyć protest wyborczy: mają czas tylko do 25.10.2023. Trzeba złożyć na piśmie, najlepiej bezpośrednio w Sądzie Najwyższym, bo nie liczy się data stempla pocztowego, lecz data wpłynięcia pisma do Sądu. Wszystkie wymagania formalne patrz: "Pierwsze protesty wyborcze w Sądzie Najwyższym" 
Alina@Warszawa
Bardzo ciekawe wyniki wyborów na Podkarpaciu:  Nikt z Lewicy nie wszedł z okręgu nr 23!  wybory.gov.pl Z tego najciekawsze są wyniki w gminie Kamień  gdzie PiS uzyskał ponad 76% głosów, a druga i ostatnia na podium jest Konfederacja z prawie 9%. Reszta poza 5% progiem wyborczym. Podobnie jest w gminie Godziszów - PiS ponad 78% i Konfederacja 9,3%, reszta mniej niż 5% - z okręgu wyborczego nr 6. Maksymalne poparcie dla PiS znalazłam w gminie Chrzanów  - PiS 79%, potem Konfa, potem 3D, a w ogonie PO - 1,84%  Te wyniki w płd-wsch Polsce, gdzie nie było pruskiego zaboru, gdzie ludzie mieszkają w większości od stuleci nieprzesiedlani, są skrajnie różne od wyników np. w gminach w okolicach Gdańska, czy Zielonej Góry. Na zachodzie są potomkowie przesiedlanych Ukraińców, ludzie oderwani od swoich korzeni, którzy nie mają dziadków, pradziadków na żadnym tamtejszym cmentarzu ... Smutne, że tam ludzie głosują na PO....
Alina@Warszawa
Liczby i świadkowie wskazują na zupełnie coś innego.
Jabe
Temat fałszowania po­wraca, ile­kroć PiS prze­grywa. Gdy wy­grywa, wszys­tko jest w porządku, więc nie ma po­wodu drążyć.
Alina@Warszawa
Obawiam się, że fałszerze są wciąż ci sami i nie jest to PiS!
Adam66
@u2 Oczywiście, że kompletny system powinien być zrobiony profesjonalnie, chodziło mi o to, że nikt się tym nie zainteresował, chociaż @spike pisze, że chyba szef PKW był w taki projekt zamieszany i wyleciał po utopieniu kasy.  Szczegółów nie pamiętam, bo to już było dość dawno może chodziło o ten sam projekt a może o dwa zupełnie różne. 
Alina@Warszawa
Pobawiłam się cyferkami, żeby oszacować ile mniej więcej trzeba było dorzucić do urn, żeby przekształcić najczęstsze przedwyborcze wyniki sondażowe w to, co otrzymaliśmy.  Przyjęłam jako punkt wyjściowy najczęściej pojawiające się dane sondażowe, z maksymalnym poparciem dla PiS i Konfederacji. PiS 40%; PO/KO 30%; Konf 10%; 3D 10%; L 8%; inne 2%. Niestety nie chce się wkleić moja śliczna tabelka z symulacją co się dzieje z wynikami wyborów po dosypaniu:  20% głosów z poparciem podzielonym na PO+3D+L = 8+7+5 15% głosów = PO+3D = 8+7 10% głosów = PO+3D+L = 6+3+1 Otóż z tej prostej symulacji wynika, że najbardziej zbliżona do końcowych wyników jest symulacja już z 10% dosypaniem głosów, bo to już zapewnia większość opozycji.  Takie otrzymałam wyniki: PiS 36,3 %; PO/KO 32,7%; Konf 9,1%; 3D 11,8%; L 8,2%; inne 1,8%. Małe odchylenie od wyników jest w przypadku Konfy i 3D. Prawdopodobnie to wynik akcji z Banasiami, atakiem PiS na Konfę i prezesa NIK. Część niezdecydowanych głosujących w ostatniej chwili przerzuciła swoje sympatie z Konfy na 3D.  Ostateczne wyniki wyborów podane przez PKW Oczywiście jest to zabawa liczbami. Ale pokazuje, że więksi cwaniacy bawili się tymi liczbami przed wyborami, mieli lepsze programy i symulacje, i stąd wzięły się różne dziwne rzeczy w wyborach. Poza tym na pewno totalna opozycja musiała określić ile głosów trzeba wrzucić do urn, żeby życzenia Ursuli von der Leyen skierowane do Tuska mogły się spełnić.  Ciekawa jestem, czy przed spaleniem kart wyborczych ktoś sprawdzi wyniki wyborów, np. przez wpisanie do rejestru GŁOSUJĄCYCH  wszystkich, którzy głosowali z podaniem numeru komisji w której głosowali (i ile razy ...). Szczególnie ciekawe byłyby przypadki komisji, w których liczba kart wyborczych do sejmu odbiega od liczby kart do senatu  Taki rejestr głosujących powinien być podstawą uznania ważności wyborów. 
u2
Peace
Pers
PiS chciał znowu sfałszować wybory ale nie wyszło...
Jabe
Kogo winić?
Jabe
Czyli ludzie nawet przy urnach nie do­wiadywaliby się, na kogo głosują. O wszys­tkim de­cy­do­wali­by bos­s­owie poli­tycznych gangów.
Jabe
Moim zdaniem, to ewidentne prze­stępstwo przeciwko wyborom, choćby z tego tytułu, że od populacji okręgu, zależy liczba mandatów możliwych do zdobycia. PiS nie prze­prowadził zmian liczby man­datów przy­padających na okręg, mimo prze­pływów. Czy to też ewidentne prze­stępstwo prze­ciwko wyborom?
u2
@Adam66 Student zaprojektował prototyp. Ale kompletny system powinna zaprojektować i wykonać profesjonalna firma. W to wchodzi gwarancja i obsługa systemu. To kosztuje grube miliony. W Bolanda nikt nie kiwnie nawet palcem, aby coś takiego zamówić.
Francik
Dokładnie tak - szybkie niszczenie kart umożliwia zacieranie fałszerstw.
Francik
To nie są żadne androny, ale fakty. Z przedstawionych informacji wynika, że elektroniczny CRW nie działa - nie można było zweryfikować, czy osoba, która przyszła z zaświadczeniem o prawie do głosowania już wcześniej nie głosowała w innej komisji. Sposób z wielokrotnym głosowaniem na podstawie powielonych zaświadczeń był już stosowany w 2010 r. - były takie relacje w Internecie. Twierdzenie, że "ludziom nie zależy na fałszowaniu głosów" świadczy tylko o naiwności. Wiem o tym, że w moim mieście wybory były fałszowane. W wyborach lokalnych dosypanie nawet kilku głosów zmienia wynik - niektórzy kandydaci zostawali radnymi z przewagą 2-3 głosów. Pracowałem w komisjach wyborczych więc wiem, że dogadana grupka kilkuosobowa może dokonać sfałszowania wyników. Znam przypadek, że gdy wyborca przyszedł pod koniec zagłosować odmówiono mu wydania karty - bo już głosował. Przy jego nazwisku był podpis - oczywiście sfałszowany. Sprawa trafiła na policję, ale została umorzona. Ktoś był nieostrożny, przy dosypywaniu głosów, ale konsekwencji nie poniósł. Jeśli głosowanie na podstawie zaświadczenie nie jest weryfikowane w Centralnej Ewidencji Wyborców, by uniemożliwić wielokrotne głosowanie przez te same osoby, to jest to po prostu zaproszenie do fałszerstw. Co ze skwapliwością wykorzystano w postaci tzw. turystyki wyborczej. Podsumowując: obecne wybory zostały przekręcone. Fałszerstwa odbywały się i wcześniej, ale nie na taką skalę.
marsie
Sen Wariata 2.0: biuletynnowy.blogspot.com Pozdrówka!  
spike
Pamiętam jakieś próby z systemem komputerowym, okazało się, że ma wiele wad, łatwy do shakowania, wydano spore pieniądze, które poszły w błoto, chyba szef PKW za to poleciał.
spike
Czy nie prościej i praktyczniej byłby wybór do sejmu jedynie partii, jej kandydatów mało kto zna, więc kto z danej partii wejdzie do sejmu, nie ma wielkiego znaczenia, wygrana partia czy koalicja i tak wybiera rząd jak uważa, nawet ludzi spoza polityki. Wybór samej partii, uprościłby listy wyborcze, które byłby jednakowe w całej Polsce, niezależne od okręgów. Jeszcze taka sprawa, po wyborach nie powinno być możliwości migracji poszczególnych posłów do innych partii, jeżeli komuś się coś nie podoba, to może odejść, ale traci mandat, w jego miejsce wchodzi ktoś inny z listy tej partii, ten mechanizm jest stosowany w przypadku choroby czy śmierci którego z posłów. Mam tu na uwadze koszty jakie partia ponosi na kampanię wyborczą, czyli inwestuje w posła, który sobie odchodzi do kogoś innego, to jest oszustwo. Przypomnę te słynne weksle Leppera.
Czesław2
Takie działania można robić w wolnym, niezależnym finansowo państwie a nie w państwie w 100% zinfiltrowanym przez obce służby. Spytaj Kamińskiego, czy miał wpływ na cokolwiek. Moim zdaniem, PIS został zrzucony przez żydowskie służby w Polsce reprezentujące amerykańskich globalistów.
AŁTORYDET
Jest jeszcze jedna poważna kwestia, którą należy koniecznie rozważyć. To coś, co nazwałbym "mobilnym gerrymanderingiem". Gerrymandering - to manipulowanie granicami okręgów wyborczych, tak aby uzyskać pożądany wynik. Sprawa stara jak wybory. W Polsce, ten fenomen nie ma charakteru statycznego, ale ruchomy (mobilny). Po prostu wyborcy z zaświadczeniami do głosowania, są kierowani tam, gdzie wynik się "waha". Oczywiście pochodzą z okręgów, gdzie wynik jest przesądzony. W ten sposób PiS stracił mandat w Kielcach (o czym radośnie informował Qń). Moim zdaniem, to ewidentne przestępstwo przeciwko wyborom, choćby z tego tytułu, że od populacji okręgu, zależy liczba mandatów możliwych do zdobycia. Migracja wyborców fałszuje wyniki. Może sens miałoby rozwiązanie korygujące liczbę mandatów w okręgu, z rzeczywistą liczbą wyborców uprawnionych do głosowania w dniu wyborów? W ten sposób, desanty głosujących byłyby ryzykowne. Przestrzegany powinien być czas trwania wyborów. Powinna być ograniczona liczba dopisanych wyborców, do jednej komisji np. do 300-tu. Kolejni powinni być kierowani do innych lokali wyborczych. To łatwe, bo jest ich wiele. No i jest jeszcze kwestia NGO-sów, które prowadzą aktywną działalność polityczną, kierują strumienie finansowe do sprzyjających im influecerów. To się kompletnie wymknęło spod kontroli. Ale kto to zrobi? Kto się odważy?