|
|
Jabe A co jest w niej złego? |
|
|
Ptr Nie znalazłem niczego z czym bym się w tym wystąpieniu nie zgodził. To tylko dowodzi jakim pomieszaniem dobrego i złego może być Konfederacja. |
|
|
Alina@Warszawa Skoro Donald T. tak usilnie chce wcisnąć Polakom niemieckie wiatraki, wyobraźmy sobie, że np. pan Trzaskowski wpadnie na pomysł, żeby w miejscu Pałacu Kultury i Nauki (jest w W-wie taki obiekt, kiedyś im. Stalina, wygląda jak organ Stalina) postawi taki wiatrak w imię zielonego postępu i paktu "Fit for 55".
Akurat największa elektrownia wiatrowa ma 260 m wys. czyli - bez skrzydła - jest wyższa niż PKiN. Jeśli dodać jej wirnik z 3 skrzydłami o długości 107 m, to maksymalna wysokość konstrukcji sięga ok 367 m. I będzie się takie ustrojstwo kręciło na Placu Defilad, będzie lepiej widoczne niż PKiN, mało tego każdy w stolicy zobaczy co mądrego uchwaliła PO z Donaldem T. na czele. Wiatry na Mazowszu szczególnie w zimie są zarąbiste, więc nie powinno być problemu z wykorzystaniem urządzenia. W dodatku nie będzie konieczne budowanie jakichś nowych kabli, bo PKiN ma potężne zasilanie, które rozprowadzi prąd bezpośrednio do pobliskich szklanych wieżowców.
Każdy warszawiak przejeżdżający obok będzie miał okazje obserwować ten zielony postęp. Może nawet zobaczy, w którą stronę poleci i z jaką siłą uderzy w okoliczne budynki albo tramwaje, skrzydło wiatraka kiedy się urwie.
Jakby jeszcze wielki wyświetlacz podawał ile prądu wiatrak wyprodukował i ile jeszcze lat będzie się zwracała inwestycja, to byłby postęp DOSKONAŁY. |
|
|
Alina@Warszawa Morskie wiatraki wytrzymują 2 lata, a potem?
Końcówka łopaty turbiny wiatrowej porusza się z prędkością ponad 350 km/h
W takich warunkach woda robi swoje, szczególnie kiedy występuje pod postacią gradu i śniegu. Mało się mówi o problemie utylizacji zużytych łopat.
Z tej informacji widać, że jeśli taka łopata nagle się oderwie na skutek gwałtownego porywu wiatru, to może polecieć z prędkością ok 175 km/h ... Taka prędkość robi wrażenie. to jak pikujący polujący sokół o masie kilkudziesięciu TON! Albo rakieta burząca .... |
|
|
Alina@Warszawa Świetny wpis o problemach transportowych konstrukcji wiatraków z 2020 roku:
Ponadgabaryty: Turbiny wiatrowe – transportowe wyzwanie
Najlepsze zdjęcie.
Po wprowadzeniu ustawy wiatrowej zaproponowanej przez Tuska, taka łopata może zburzyć każdy dom jednorodzinny w okolicy, albo kilka, kilkanaście sąsiednich. Tego już nawet nie trzeba sobie wyobrażać, bo na zdjęciu widać ile taka łopata zajmuje miejsca. (naszeblogi.pl) |
|
|
Silentium Universi Bardziej mnie interesuje, jak będą głosować, gdy Platformie zabraknie dziewięciu głosów |
|
|
NASZ_HENRY KPP&KPO
Zobaczymy wkrótce, jak wyjdziemy na sumach bajońskich XXI wieku, czyli pieniądzach z KPO ;-)
|
|
|
Alina@Warszawa Śp. inż. Marek Zadrożniak (1 godz. 11 min) wylicza, że blok nadkrytyczny w Ostrołęce (zburzony!) zająłby 53 ha terenów piaszczystych 5-6 kl. (0,53 km2)
Ekwiwalent tej elektrowni w postaci elektrowni wiatrowych zająłby 33 600 km2!
Po czasie, czyli ostatnim ruchu Donalda T. widać, że Ostrołęka została zburzona w interesie Niemiec (i zapewne Rosji) ...
Mam nadzieję, że np. Anita Gargas, albo jakiś inna/y zdolny dziennikarz śledczy poszuka ludzi, którzy doprowadzili do zburzenia bloku nadkrytycznego w Ostrołęce. To jest bardzo ciekawy temat - czy w PiS są tacy sami zdrajcy jak w PO?
Czy wokół Ostrołęki działy się dziwne rzeczy, np. nagła śmierć - jak inż. Zadrożniaka - ludzi, którzy byli inicjatorami budowy tej elektrowni? |
|
|
Alina@Warszawa Gdyby było więcej takich "wieszatieli", to nikt nawet nie pomyślałby o jakiejś swojej "działce".
Jeden z takich, który też chciał działkę od carów, leży w bezimiennym sarkofagu w warszawskiej Katedrze. Imienia zdrajcy nie ma, jest napis, żeby imię jego zginęło bezpowrotnie.
Można odnieść wrażenie, że Donald T. i wielu z jego otoczenia z KPP właśnie szykują sobie tego typu sarkofagi. |
|
|
Ula Ujejska "Wieszatiel" nie załapał się na działkę? |
|
|
chatar Leon Niestety, ale dokładnie tak samo wygląda procedowanie większości ustaw przepychanych przez tzw. sejm.
Lobbyści kręcą swoje interesy, a posły i poślice głosują tak, jak im napiszą w esemesie przysyłanym z szefostwa partii.
Nie ma tu większej różnicy między partiami.
Gdybym nie brał udziału w jednej z komisji sejmowych i nie widział z bliska, pewnie bym nie uwierzył. |